Łup

Łup

Mój brat, Jacek, wpadł w złe towarzystwo. Kręcił się z jakimiś podejrzanymi typami i miał sporo pieniędzy. Pieniędzy mu zazdrościłam, ale towarzystwa to już niespecjalnie. Z uczelni wróciłam wcześniej niż zwykle. Rodzice byli jeszcze w pracy, ale w mieszkaniu już ktoś był. Z salonu dobiegały odgłosy rozmowy. Zajrzałam tam. Na kanapie siedział Jacek i jego dwaj koledzy, Rafał i Piotrek. Przed nimi, na stoliku, leżało kilka złotych pierścionków. Domyśliłam się, że trafiłam właśnie na podział łupów. Podeszłam do stolika i zaczęłam je oglądać. Jeden z pierścionków był szczególnie piękny i jak ulał pasował na moją dłoń. – Podoba ci się? – spytał mnie Rafał. – Ładny – odparłam. – Chcesz go mieć? – ponownie mnie spytał. Wyglądało na to, że to on jest tu „szefem” i o wszystkim decyduje. Ale na pewno nie zechce mi go dać za darmo. – Ile za niego chcesz? – zapytałam. – Nie chcę pieniędzy. – odpowiedział – Zrobisz mi laskę i jest twój. Aż mnie zatkało z wrażenia. Cóż za bezczelność! Co on sobie wyobraża! Za kogo mnie ma! Nie jestem dziewicą, lubię seks i nie raz już się pieprzyłam, ale przecież on traktuje mnie jak dziwkę! – Nie bój się – kontynuował Rafał – Nikt się o tym nie dowie. A pomyśl ile może być wart taki pierścionek. Miał rację, jeszcze długo nie będzie mnie stać na taki zakup. Poza tym Rafał był przystojny, wyglądał całkiem do rzeczy. Rozważałam wszystkie za i przeciw. Wstydziłam się zwłaszcza tego co sobie o mnie pomyśli mój brat, ale pierścionek kusił mnie coraz bardziej. Wreszcie podjęłam decyzję. – Zgoda. Ale niech oni wyjdą. – zwróciłam się do Rafała. – A po co? – odparł Rafał rozpinając spodnie – Nie mamy przed sobą tajemnic i zawsze działamy razem. Spojrzałam na Jacka. Gapił się na mnie z szeroko rozwartymi ustami. Zachowanie rodzonej siostry musiało go jednak mocno zszokować. Trudno, niech więc się patrzy. Rafał rozebrał się do naga i czekał już na mój ruch. Czerwieniąc się ze wstydu kucnęłam między jego nogami i wzięłam w rękę kutasa. Przejechałam po nim kilka razy ręką, a gdy już lekko zesztywniał objęłam go ustami. Suwałam po nim wargami w górę i w dół, od czas do czasu drażniąc go języczkiem. Myślałam, że wystarczy chwila i Rafał szybko się zleje. Nie doceniałam go jednak. Mimo iż się naprawdę starałam, on ani myślał się spuścić. Za to ja zaczęłam się podniecać. Czułam, że cipa mi wilgotnieje i zaczyna się rozszerzać. Po chwili Rafał wysapał: Monisiu, jak dasz się wyruchać to będziesz mogła sobie jeszcze coś wybrać. Nie namyślałam się wcale. Przecież i tak już mu się prawie oddałam, a na dodatek moja pizda ociekała sokami i domagała się kutasa. Nie traciłam więc czasu. Ściągnęłam majtki i spódnicę, ustawiłam się do niego plecami, złapałam chuja w rękę, nakierowałam na pizdę i zaczęłam siadać. Kutas wilgotny od śliny, wjechał bez problemów w moją dziurę. Rafał chwycił mnie za biodra i rytmicznie naciągał mnie na chuja. Główka kutasa w cudowny sposób drażniła wnętrze mojej pizdy. Było mi naprawdę dobrze. Kątem oka zauważyłam, że Piotrek obnażył się do naga i brandzluje się. Wtedy Rafał złapał mnie za rękę i położył na chuju Piotrka. Zaczęłam go masować. – Ty suko, jak tak możesz! – usłyszałam nagle krzyk Jacka. Zapomniałam, że on w ogóle istnieje, a przecież mój brat wciąż siedział obok nas. Widok siostry ruchanej przez kolegów musiał go mocno podniecić, gdyż wyciągnął kutasa ze spodni i szaleńczo się onanizował. „A co mi tam, niech chłopak ma dobrze” – pomyślałam i mimo iż to był mój brat, postanowiłam mu pomóc. Złapałam jego chuja w drugą rękę i zaczęłam go brandzlować. Piotrek podsunął kutasa pod moje usta. Chwyciłam go wargami i zaczęłam ssać. Piotrek kołysał biodrami w przód i w tył, zwyczajnie ruchał mnie w buzię. Coraz bardziej się rozpalałam, czułam zbliżający się orgazm. Rafał rżnął mnie coraz szybciej, aż nagle znieruchomiał. – Piotrek, chcesz sobie poruchać? – wystękał. Nie trzeba mu tego było powtarzać. Chłopcy błyskawicznie zamienili się miejscami. Teraz Rafał dymał mnie w usta, natomiast Piotrek w pizdę. Nagle Piotrek uniósł mnie w górę i przesunął kutasa na moje kakaowe oczko. Złapał mnie za biodra i naciągnął na chuja. Aż krzyknęłam z wrażenia gdy kutas z impetem wdarł się w mój tyłek, niemniej jednak było to bardzo przyjemne. Zaczęłam na nim jeździć w równym i spokojnym tempie, postękując za każdym przysiadem. Oczywiście nie zapomniałam o pozostałych dwóch kutasach. Chwyciłam je w dłonie i masowałam intensywnie, ale Rafał na powrót wetknął chuja w moje usta i zaczął je dymać. Jego chuj docierał niemal do gardła. Podskakiwałam coraz szybciej i szybciej a kutas w moim tyłku doprowadzał mnie do szaleństwa. Minęła jeszcze chwila i z jękiem odleciałam. To było cudowne uczucie, dawno nie było mi tak dobrze. Chłopcy zauważyli mój stan, bowiem zwolnili swoje ruchy i byli bardzo delikatni. Po chwili, gdy zorientowali się, że już trochę ochłonęłam, wycofali się ze mnie. Chuje im sterczały jak drągi, wciąż było im mało. Naprawdę ich nie doceniłam. Wydawało mi się, że ledwie dotknę ich kutasów to się pospuszczają i będzie po zawodach. Okazało się jednak, że to ja pierwsza odleciałam. Rafał usiadł obok mnie i powiedział – Wskakuj na chuja. Posłusznie go okraczyłam, nakierowałam twardego kutasa na pizdę i ześlizgnęłam się w dół. Zaczęłam rytmicznie podskakiwać a Rafał miętosił moje piersi i całował mnie po szyji. Nagle poczułam jak Piotrek położył kutasa na moich pośladkach. „Co on chce zrobić?” Poczułam chłodną główkę kutasa opierającą się o mój odbyt. Ten świnia chciał mi go tam wepchnąć! Już kilka razy byłam wyruchana w dupę, ale przecież teraz w moim ciele, w piździe, tkwił już jeden kutas! Chciał mnie chyba rozerwać! – Nie! nie! – krzyknęłam. Ale on nie słuchał i zaczął przeć. Śliska główka kutasa rozdzierała mój tyłek i powoli wsuwała się do środka. Zaczęłam głośno jęczeć. Okazało się, że robiłam to jednak na wyrost. Nie było to wcale bolesne. Wręcz przeciwnie, było to przyjemne. Gdy kutas Piotrka zagłębił się aż po korzeń uznałam, że pasuje jak ulał. Moje ciało wypełniały dwa sztywne kutasy. Czułam w sobie ich obecność każdym kawałkiem pizdy i dupy. To było niesamowite uczucie. Sama rozkosz. A jak mi się zrobiło cudownie, gdy chłopcy zaczęli mnie pieprzyć! Oba otwory były tak ściśnięte, że wyczuwałam nawet najmniejszy ruch kutasa w każdej dziurze. Chłopcy zaczęli bardzo powoli, jakby się bali, że zrobią mi krzywdę. Powolutku się wycofywali i równie powoli wbijali. Każde dobicie któregokolwiek kutasa do dna otworu powodowało, że z moich ust. wyrywał się okrzyk rozkoszy. Zaczęli stopniowo przyśpieszać. Ich chuje jeździły w moim ciele coraz szybciej i szybciej. Każdy ładował w swój otwór według własnego rytmu, ale szczególnie przyjemne były chwile gdy wbijali się we mnie jednocześnie. Mój brat nie mógł się już opanować. Ręczny masaż kutasa który mu robiłam, już mu nie wystarczał.- Bierz do buzi! – krzyknął nagle. Przysunął się do nas i wepchnął kutasa w moje półotwarte usta. Chwycił dłońmi moją głowę i zaczął ruchać mnie w usta. To już był szczyt. Byłam ruchana w buzię przez rodzonego brata. Ale byłam już w takiej ekstazie, że nie zaprotestowałabym nawet gdyby to zrobił dzwonnik z Notre Dame. Spotęgowało to jeszcze tylko moją rozkosz. Miałam wypełnione wszystkie trzy otwory i w każdym poruszał się dorodny kutas. Mając zajęte usta nie mogłam głośno jęczeć i pokój wypełniło sapanie chłopców i chlupot dobywający się z mego krocza. Chłopcy jeszcze przyśpieszyli i dymali moje otwory jak szaleni. W pizdę, w dupę i w buzię! Byłam w siódmym niebie. Był to jeden przeciągły, nie kończący się, orgazm. Nigdy w życiu nie byłam w takiej ekstazie. Od stóp aż po czubek głowy przenikały mnie dreszcze rozkoszy. Cała płonęłam. Wnętrze pizdy i dupy rytmicznie pulsowały i zaciskały się wokół kutasów, starając się wycisnąć z nich soki. Nawet moje usta w których jeździł chuj mego brata, dostarczały mi nie lada przyjemności. Chłopcy zaczęli głośno jęczeć. Widocznie i dla nich zbliżał się finał. – Na twarz! Na twarz! – krzyknął Rafał. Piotrek wyrwał kutasa z mojej dupy i niemal siłą ściągnął mnie z Rafała na podłogę. We trójkę stanęli wokół mnie i rękoma kończyli dzieło. Rafał i Piotr doszli niemal jednocześnie. Strugi spermy wystrzeliły z ich kutasów i opadały ma moje ciało. Oblali mi twarz, włosy, piersi, a nawet futerko i pończochy. Gdy ich chuje przestały już pluć nasieniem, Jacek wetknął swojego chuja w moje usta. Dymał mnie energicznie w buzię i jednocześnie się zlewał. Starałam się wszystko połykać, ale i tak część spermy została wypchnięta z mych ust przez jego kutasa. W miarę jak w moich ustach zwiększała się ilość śmietanki, jego ruchy wytracały swą moc i szybkość. Wreszcie skończył i osunął się na podłogę obok leżących już tam chłopaków. Nie miałam siły się ruszyć. Dopiero po dłuższym czasie odzyskałam na tyle siły by wstać z podłogi. Na chwiejnych nogach poszłam do łazienki. Rany!, jak ja wyglądałam! Rozczochrana, wymęczona i cała skąpana w spermie. Rozebrałam się i wskoczyłam do wanny. Odświeżona, wykąpana i przebrana wróciłam do pokoju po należne mi pierścionki. Chłopcy też już doszli do siebie i się ubrali. Siedzieli na kanapie. Wybrałam swoje dwa trofea, założyłam na palce i powiedziałam: – Jak będziecie mieli nowe łupy, to możemy jeszcze pohandlować. Spodobał mi się bowiem taki sposób kupowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *