Kusicielka

Kusicielka

Krzysiek grał w grę na komputerze kiedy zadzwoniła mama.

– Zostawiałam w domu teczkę z dokumentami firmowymi, weź Taxówkę i przywieź mi ja proszę do biura- poprosiła syna – na komodzie masz 50 złotych. Reszta dla Ciebie.

– Muszę? -zapytała niezadowolony.

– Bardzo Cię o to proszę.

Trzy kwadranse później Krzysiek był już w biurowcu. Idąc korytarzem przeklinał pod nosem, że w taki upał musiał wychodzić z domu. Jego nastawienie do wyprawy zmieniło się jednak z chwilą kiedy otworzył drzwu pokoju. Zobaczył w nim bowiem cudowną blondynkę około 35 lat w sexownej mini i białej bluzeczce przez którą przeswitywał koronkowy stanik. Takie rzczy od razu wpadają w oko osiemnastolatkowi.

– Cześć! Ty pewnie jesteś Krzysiek.- przywitała go nieznajoma -Ewa! – wyciągnęła ochoczo rękę.

– Dzień dobry! miło mi Panią poznać. – wyjąkał.

Poadjąc jej dłoń czuła jak robi się cąły czerwony. Szybko więc odwrócił się w stronę biurka matki i podał jej teczkę.

– Dzięki synku!

-Spoko!

Już miał kierować się w stronę drzwi, kiedy usłyszał za sobą przyjemny głos Pani Ewy:

– Robię mrożoną kawę. Napijesz się z nami? Upał jest nieznośny, więc zimna kawa wynagrodzi Ci fatygę.

Był pewien, że słowo: „wynagrodzi” wypowiedziane przez szefową matki brzmiało jakoś inaczej-dwuznacznie. Z jednej strony chciał już wyjść bo czuł się niekomfortowo w obecności tak pięknej kobiety, a z drugiej chciał jeszcze na nią popatrzeć.

– Chętnie!

-Usiądź w fotelu, zaraz zrobię kawę!

Dwa fotele i mały stoliczek były usytuowane z boku pokoju. Biurka stały bokiem jedno za drugim. Z przodu siedziała mama, a za nią Pani Ewa. Dalej za jej biurkiem był stolik z ekspresem do kawy, czajnikiem, szklankami…

Usiadł i zaczął przyglądać się cudownemu tyłeczkowi blondynki. Mógł swobodnie to robić bo obie kobiety były odwrócone do niego plecami. Ewa chyba czuła jego wzrok na sobie bo frywolnie ruszała dupką krzątając się przy stoliku z ekspresem. Po chwili już szła w jego kierunku z zimnym napojem w ręce. Podeszła do stolika i kładąc szklankę przed Krzyśkiem nachyliła się tuż przed jego twarzą. Widok był oszałamiający. Cudowny dekolt był bliżej niż metr od twarzy chłopaka. Boskie cycuszki wylewające się z koronkowego staniczka sprawiły, że młody penis stwardniał w mgnieniu oka napinając widocznie spodnie. Wzrok Ewy powędrował właśnie w to miejsce. Spojrzała na czerwoną twarz młodzieńca ,puściła porozumiewawcze oczko i uśmiechnęła się. Chwilę później podawał już kawę mamie Krzyśka, kręcąc kusząco tyłeczkiem. Potem usiadła przy swoim biurku, odwróciła sie w stronę fotel. Założyła nogę na nogę i zaczęła pić zimny napój. W pewnej chwili stróżka zimnego mleka popłynęła z jej ust i spłynęła na jej soczyste cycuszki. Znów się uśmiechnęła, udała zakłopotaną i powolnym ruchem starła mleko z brody i ust, oblizała namiętnie palec i skierowała go w stronę dekoltu. Krzysiek siedział zdębiały. W myślach prosił żeby ta chwila trwała wiecznie. Jego penis pulsował w bokserkach. Ale to nie był koniec. Kolejnym posunięciem kobiety było przełożenie nóg! Robiła to bardzo powoli. Oszołomiony chłopak patrzył na całe widowisko z otwartymi ustami. Najpierw wspaniałe koronkowe pończochy opinające bajeczne uda, a dalej czerwone majteczki.

-Wiesz co Bożenko?- powiedział sunąc czerwonymi paznokciami po wewnętrznej części uda – mieliśmy zrobić porządek w archiwum. Mam pomysł. Może Twój syn chciałby zarobić kieszonkowe. To dopiero początek wakacji, wiec na sierpień dodatkowa kasa się przyda- mówiąc to puściła oczko porozumiewawczo do Krzyśka.

– Co ty na to? – spytała matka.

– Spoko! – odpowiedział oszołomiony.

– To chodź młody człowieku, pokażę Ci co będziesz miał do zrobienia.

Zjechali windą na sam dół. W czasie jazdy Ewa rozpięła guziczek bluzeczki i zapytała:

-Podobam Ci się?

-Tak! Bardzo! -odpowiedział ochoczo chłopak.

Weszli do ciemnego pomieszczenia. Ewa zapaliła światło. Zamknęła drzwi podeszła do Krzyśka chwyciła go za twardego penisa i powiedziała. Idę odesłać twoją matkę do domu i zaraz do Ciebie schodzę. Ty układaj tutaj te dokumenty i nie dotykaj swojego kutasa. Nie chcę żeby coś się zmarnowało jak mnie nie będzie. Pocałowała go namiętnie i wyszła.

Minuty wlokły się niemiłosiernie w oczekiwaniu na panią Ewę. Penis pulsował w spodniach i ogromną torturą było zostawieniem go w spokoju.

W pewnym momencie drzwi od archiwum się otworzyły i ku wielkiemu rozczarowani chłopaka pojawiła się w nich nie tylko pani Ewa, ale także matka.

– Synku ja jadę na spotkanie i nie będę już wracała do biura. Weź potem taksówkę. W końcu zarobisz pieniądze więc cię stać – powiedziała z uśmiechem -Zostawiam Cię w dobrych rękach – dodała i wyszły.

Po chwili wróciła sama pani Ewa. Zamknęła za sobą drzwi na klucz i usiadła na biurku.

– No i zostaliśmy sami. – Mówiąc to zaczęła powoli rozpinać guziki bluzki odsłaniając krągłe cycuszki.

-Chcesz je zobaczyć?- Zapytała masując je przez koronkowy stanik.

-Tak -odpowiedział już pewniejszym głosem.

– Więc usiądź naprzeciw mnie zdejmij spodnie i pokaż mi jak na ciebie działam.

Posłusznie usiadł, zdjął spodnie i zaczął masować nabrzmiałego członka, patrząc jak blondynka masuje swój biust. Jej suteczki wyraźnie już sterczały. Chwytała je co jakiś czas palcami, aby jeszcze bardziej były widoczne przez stanik. Tańczyła przed nim, kręciła tyłeczkiem, wypinała się i prężyła. Zdjęła spódnicę, odsłaniając koronkowe stringi. Masowała tyłeczek, wypinając go w stronę podnieconego do czerwoności Krzyśka. Pląsając dalej przed nim wsunęła rękę do majteczek i masowała gorącą cipkę. Wyjęła rękę i wsadziła mokre paluszki do ust, oblizując je dokładnie. Zdjęła stanik i mokrymi paluszkami pieściła nabrzmiałe sutki. Widok był nieziemski.  Kucnęła przy biurku, rozłożyła szeroko nogi i masując cipkę prze majteczki zapytała:

– Ją też chcesz zobaczyć? – Nie potrzebowała odpowiedzi. – Więc podejdź tutaj.

Stanął przed nią. Jego prącie było na wysokości jej twarzy. Bez namysłu chwyciła za kutasa i włożyła go do ust. Ssała samą główkę. Szybki język drażnił końcówkę penisa. Czerwone usta obejmowały go całego. Krzysiek poczuł, że dłużej nie wytrzyma i musi trysnąć, więc odsunął się nieco, ale Ewa położyła rękę na jego tyłku i wsunęła prącie jeszcze głębiej. Chłopak dysząc z rozkoszy spuścił się wprost do ust kochanki która odsunąwszy się nieco przyjęła jego spermę na język i brodę. Biały sok spłyną na jej nagi biust. Oblizała brodę i z uśmiechem na ustach połkęła zawartość ust. Rękami zaczęła wmasowywać spermę w cycuszki i dalej lizała gorącego kutasa.

– Teraz ja chcę sprawić przyjemność Pani.

– Moja cipka jest teraz twoja.

Usiadała na stole i rozchyliła szeroko nogi. Krzysiek od razu przystąpił do dzieła. Położył ja na blacie i zaczął lizać jej uda. Czuł że cipka jest gorąca. Jej słodki zapach podniecenia drażnił przyjemnie jego nozdrza. Na majteczkach była już mokra plama. Mimo, że kilka minut wcześniej trysnął, jego penis znów zrobił się twardy. Zbliżył usta do jej wilgotnych majteczek. Ewa jęknęła.

– Pieść ją! Błagam! Bo nie wytrzymam!

Odchylił majteczki. Widok był wspaniały. Gładziutka, różowa mokra cipeczka. Łechtaczka już pulsowała z podniecenia. Wysunął język i delikatnie zaczął pieścić guziczek.

– Mocniej! Szybciej! – Błagała Ewa chwytając go za włosy.

Zaczął ssać i podgryzać łechtaczkę i wargi. Czuł, że chce ją lizać jeszcze lepiej i dokładniej. Oblizał całą cipkę z dołu do góry i połknął soczki. Smakowały lepiej niż mrożona kawa. Chwycił jej majteczki na biodrach i szybko zdjął. Chciał mieć lepszy dostęp do cipki. Objął ją całymi ustami, a język wsunął głęboko w szparkę. Ewa dyszała i pojękiwała, a on lizał cały czas. Nie przestawał, chciał żeby doszła z jego językiem w cipce. I tak sie stało. Spazm rozkoszy szarpał ciałem kobiety, która krzycząc i jęcząc szarpała go za włosy i przyciskała jego twarz do swojego krocza.

– Cudownie Maleńki! A teraz we mnie wejdź!

Wstał Chwycił ją za biodra i skierował penisa do jej rozpalonej cipki. Wsunął delikatnie. Znów jęknęła. Zaczął rytmicznie poruszać biodrami. Ewa również wychylała mocno biodra, żeby jeszcze mocniej nadziać się na kutasa. Jej cycuszki falowały w rytm jego pchnięć. Oboje spoceni i rozgrzani do czerwoności szybko poczuli, ze szczyt jest blisko. Przyśpieszali coraz bardziej, dyszeli, jęczeli.

– Skończ we mnie!

Trysnął do jej cudownej, mokrej, gorącej piczki. Ewa wstała przytuliła się do niego i namiętnie go pocałowała.

– Dziękuje Maleńki! Byłeś cudowny!

-Pani też.

-Ewe Maleńki Ewa. Odwiozę cię do domu, a jutro po południu wpadniesz dalej porządkować dokumenty – dodała z uśmiechem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *