Komplikacje cz. 4 – Wyjaśnienie i konsekwencje za czyny

Komplikacje cz. 4 – Wyjaśnienie i konsekwencje za czyny

Pierwsza jakoby część występuje pod tytułem Komplikacje dojrzewania cz.1 –Przyłapani lub Zawiłość uczuć cz.2 –Przyłapani, komplikacje dojrzewania. Druga część pt. Komplikacje cz.2 –Przeleciałem córkę. Trzecia Komplikacje cz.3 –Tatuś myślał, że śpię. Autor / nik fAntasta.

 

Z przerażeniem rozpoznam gwałciciela to był Sławuś –mój ojciec. Z suchością w gardle i językiem oschłym jak kołek usiłowałam wypowiedzieć słowa; chrapliwie odpowiedziałam mu:

– Jejkuuu to tyyy mnie stosunkujesz na śpiocha! Potraktowałeś mnie jak gumową lalę do dymania. Utwierdź mnie, że ja śnię, a to nie może być jawa?!

Sławuś zerwał się i odskoczył ode mnie jak poparzony stanął obok jak wryty. Z opadniętą szczekną jak kopara gapił się z wytrzeszczonymi ślipiami na mnie nie mogąc pojąć sytuacji. Całkowicie nie zwracając na to, że jest goły ze sterczącym kutasem, pod którym zwisały jaja. Całą tą konsternację przerwałam:

– To ty mnie no ten teges, zrobiłeś to swojej rozkosznej córeczce? No ale nic dziwnego jak matkę dymałeś na śpiocha to i tak samo mnie wykorzystałeś! Widać to już taka nasza tradycja rodzinnnnaaaa. A ja naiwna myślałam, że to sny i mój chłopak Grześ, że ja z nim. Jejku moja cnota! Co nie masz mi nic do powiedzenia?!

Rozbeczałam się. Tatuśko zbliżył się do mnie. Poczułam jak mnie obejmuje i przytula szepcąc:

– Cii maleńka uspokój się stało się i się nieodstanie jakoś to będzie, wszystko zostanie w rodzinie prawda? Jesteś przecież moją ukochaną córeczką tatuś cię bardzo… .

– Co, jak, ale… Co chcesz mi wmówić?

– Ale skarbeńku jesteś już na tyle dojrzałą, iż jesteś w stanie pojąć pewne skomplikowane sprawy damsko-męskie.

– No może i tak, ale… my jesteśmy… jesteś moim… . Nigdy nie myślałam o tak bliskich fizycznych kontaktach osób spokrewnionych.

– Tak czasem w życiu bywa, że ludzie pragną czegoś tzw. „zakazanego owocu”, np. kazirodztwo, zdrady małżeńskiej, sakramentalnej (sex w śród duchownych) itp. to są w niektórych cywilizacjach, społecznościach tzw. tematy TABU.

– No coś niegdyś mi się obiło o uszy, ale nigdy nie przez pryzmat mnie dotyczący. Jak naszą to określiłeś damsko-męską, której do końca nie byłam świadoma!

– Tak masz rację przyznaje się i nie mam na to usprawiedliwienia. Tylko po za tym, iż potraktowałem cię, jako moje pożądanie. Twoje walory seksualne podziałały na mnie. Twoje ciało w tych prowokujących sytuacjach pozbawiło mnie reszty moralności. Na widok cipki budzi się we mnie neandertalczyk pragnący zaspokojenia bez znaczenia na konsekwencje (Matka natura robi swoje).

– No zawsze podkreślałeś jak to nazwałeś „moje walory fizyczne”. A ja głupia dumnie je prezentowałam, ale z ust ojca traktowałam to jako komplement i nie byłam świadoma prowokujących sytuacji.

– Hej panno, a ty to jak na pijaną coś z bardzo filozofujesz! Wiesz zastanawiające jest, w którym to momencie się „zorientowałaś”? I czy byłaś całkiem śnięta, nieświadoma. Uważam tak z racji uległości twojego ciała.

– Eee, niedobrze mi chyba będę pawiować!

Tatuś podstawił mi miskę, do której poleciał paw. Tym zbyłam go i uniknęłam odpowiedzi o mały włos sprawy by obrały nie korzystny dla mnie obrót. Tak pozostawiony wątek nie został wyjaśniony i z winą po jego stronie.

– O jej siku mi się chce zaraz popuszczę mam już mokro,

– Wstawaj i szybko do kibla,

– Kiedy ja nie mam siły i kręci mi się w głowie pomóż mi.

Złapał mnie pod pachy i zaprowadził do łazienki. Zsunęłam oblepione śluzem i spermą stringi, po czym wrzuciłam je do kosza. Oddając mocz czułam, że oprócz moczu jeszcze coś bardziej gęstego mi wycieka. Pomyślałam, że to objawy okresu, ale ja dopiero byłam w owulacji, więc to raczej nie to. Tatuś był tyłem do mnie i grzebał w kabinie prysznicowej. Po czym się odezwał:

– Może byś wzięła prysznic to by cię trochę otrzeźwiło, że nie wspomnę o wyglądzie,

– Nie mam zbytnio na to siły, kręci mi się w głowie chyba, że mi pomożesz. Po za tym i tobie by się też przydał,

– I co jeszcze mam cię rozebrać i umyć,

– Niekoniecznie, bo nie ma z czego, a w ty drugim to masz już praktykę.

Siedząc zadarłam sukienkę do góry i zdjęłam przez głowę wraz z nią stanik; byłam goła. Staruszek zerknął na mnie bez słowa wszedł do kabiny i ustawił prysznic. Podszedł do mnie uniósł i poprowadził na giętkich nogach pod prysznic, po czym posadził na siedzisku. W ogóle nieczułym skrępowana naszą nieskrywaną golizną. Tym razem jego genitalia były zwiotczałe to tak ostentacyjnie nie były prezentowane nie mniej jednak fujara wraz z workiem mu się majtała między udami. Poleciały strugi orzeźwiającej wody zaczęłam się masować macać cycki, na których sterczały sutki od niezbyt ciepłej wody. Wymacałam brzuch i uda rozchylając je przeszłam do krocza. Macałam cipkę, z której wciąż wyciekały resztki mazi. To namacalny dowód, że to nie był sen i tatuśko ją we mnie wpompował. Wcisnęłam paluszka w głąb, po czym wyciągałam go i lubieżnie go oblizałam. W tym zatraceniu zorientowałam się, iż tatuśko mi się przygląda ze skrzyżowanymi rękoma na wysokości krocza. W jednej trzymając gąbkę, a w drugiej mydło wykorzystując te fanty przysłaniał niezdarnie krocze. O kurde uzmysłowiłam sobie, że moimi wyczynami go prowokuje. Dziw, iż jeszcze się do mnie nie dobrał!

– No skończyłaś już te pieszczoty,

– Przepraszam zapomniałam się, a jak widzę ty tu mi „sztywniejesz”,

– Hej nie bądź bezczelną, bo pożałujesz,

– Straszysz, czy obiecujesz,

– Lepiej się obróć to umyję cię z tyłu, bo z przodem sobie poradziłaś pieszczotliwie,

– Ale ty to robisz lepiej i czulej.

Tak jak poprosił tak uczyniłam tatuśko stanął za mną. Roztarł mydło w gąbkę i rozsmarowywał powstająca pianę po mym ciele. Zaczął od szyi i po plecach zjechał do pośladków, i po udach do samych stóp, co zmusiło go do sprowadzenia do tzw. parteru. Rozpoczynał drogę powrotną poczułam, iż dokładniej poczynał sobie z moimi pośladkami. Kiedy wodził gąbką wzdłuż rowka drażnił moje „kakaowe oczko” (odbyt). Wzdrygnęło to mną i odwróciłam się, moja myszka była na wysokości jego twarzy. Przypomniała mi się dawna sytuacja jak to ja gapiłam się na jego prącie. A teraz odwrotna sytuacja tyle, że on gapił się jak gekon na muchę; w moją szparkę. I wcale powieki mu nie opadały wręcz przeciwnie zrobiły mu się wielgaśnie ślipia z wywalonym jęzorem ślinił się na jej widok gotów do „ataku”. Zaś poczułam „coś” przenikliwego płynącego z mojego krocza, co uknuło w moim móżdżku myśl by… „on” (język) zelżał moim nabrzmiałym wargą, które przetrwały „jesień średniowiecza”. Wiedziona zdradzieckimi doznaniami mojego krocza wypowiedziałam te słowa, których potem konsekwencji byłam sama sobie winna.

– Wyliż mi to co w nią wpompowałeś i to do białej kości!

Jego usta przyssały się do wzgórka łonowego język obrabiał łechtaczkę. Dobrze wiedział, który „guziczek” łaskotać. Mimowolnie zadarłam nogę na jego ramię, by się przed nim rozwarła moja głębia rozkoszy. Jego wprawiony język obrabiał mi wargi z zewnątrz i wewnątrz. Dziwiło mnie jak tak głęboko można wsadzić jęzora. Poczułam, że cipka mi się zaciska na nim i dostałam orgazmu. Odruchowo zacisnąłem uda zakleszczając głowę. Na pośladkach poczułam zaciskające się boleśnie palce rozdzierające je na boki aż mięsień odbytu się rozciągnął. Zerknęłam ku dole z między ud wystawała czupryna to zwolniłam uścisk i odepchnęłam mu głowę. Z zamkniętymi oczyma łapczywie chwytając powietrze szczerzył zęby z wywalonym jęzorem. Usta i broda mu lśniły od soków dostrzec też można było kilka przylepionych kręconych włosów łonowych. W jego kroczu sterczał fiut, a na jego szczycie lśnił purpurowy łeb. Z żenowania odwróciłam się tyłem. Teraz to ja zachowałam się jak… i doprowadziłam do sytuacji, której nie byłam świadoma konsekwencji, jakie to tym wywołałam.

 

……………..

 

Ten wyczyn podziałał na mnie jak płachta na byka. I tylko utwierdził mnie, że trzeba kuć żelazo póki gorące. Teraz nie ma już wymówek typu: spałam, nie byłam świadoma itp. Jedynym okolicznością usprawiedliwiającą czyny to to, że Matka natura pozbawiła i ją rozsądku. Dla niej nie liczą się: moralność, pokrewieństwo tylko odwieczne prawo do prokreacji dwojga osobników płci przeciwnej zwanej seksem celem rozmnażania się i przetrwania ludzkości. Jedynym sposobem na pozbycie się pokusy jest ulec jej. Znowu obudziły się we mnie dzikie żądze, a na pulsującego kutasa jest tylko jedno zaspokojenie; najlepiej wsadzić…. Przylgnąwszy do jej pleców obejmując ją pod pachami wsparłem głowę na jej ramieniu by przygryzać jej małżowinę uszną. Docisnąłem swoje biodra do jej ponętnej dupci lokując fiuta go ku górze w rowie między pośladkami, które swą jędrnością oplotły go na ile mogły. Gładkość jej skóry wyczuwalna była na moim żołędziu, który wystawiał łeb z każdym ruchem naszych bioder. Rączki powędrowały mi w poszukiwaniu cycorków. Namacawszy je pochwyciłem, każdą półkule z osobna w dłoń, a ich obfitość wylewała się poza nie. Zacząłem je miętosić na wszelkie znane mi sposoby dobrałem się do sutków ściskając je i naciągając wgniatając do piersi. Kolejny był brzuszek, po którym zataczałem, co raz to mniejsze kółeczka by drażnić pępuszek. Po nim paluszkiem zjechałem na wzgórek łonowy zakręcając nim loczki na owłosieniu oraz w poszukiwaniu łechtaczki. Namacawszy „guziczek” moje paluszki rozpoczęły z nim zabawę w przykręcaniu, wciskaniu, naciąganiu go. Zanurzałem paluszki w szparce tylko po to by nabrać na nie śluzu, który ułatwiał oślizgłą zabawę z dzyndzelkiem. Tak się delektując tym zbliżeniem ciał i pieszczotami zwalniając uścisk zębów z jej ucha rzekłem słowa:

– Na mała, ale teraz to ja nie straszę i obiecuję ci…,

– Przepraszam ja nie chciałam by tak to wyszło,

– Wyszło, ale szydło z worka i tu nie mam wątpliwości,

– Nie wiem, co we mnie wstąpiło,

– Dopiero w ciebie „wstąpi” oj poczujesz to, a raczej „GO”,

– Nie, proszę, nie! Co ty mi chcesz zrobić?

– Spokojnie nic nieprzyjemnego, co by nie dało nam rozkoszy…,

– Już mi sprawiłeś wiele rozkoszy, już chyba więcej nie wytrzymam,

– Egoistka jak matka, ale nic dziwnego geny masz po niej i dałaś temu pokaz,

– A po tobie to, jakie odziedziczyłam?

– Zaraz się przekonasz, dobra dosyć paplania czas na konsekwencje…

 

……………..

 

Wyczuliłam swoje zmysły na maksa skupiając się na wszelkich jego czynach. Co było stłumione przed chwilą osiągniętymi doznaniami pieszczot, jakich nigdy dotąd moje ciało nie doznało. Poczułam jak się odkleja jego klata od mych pleców. Lecz nadal jedną ręką gmerał mi w cipce, a drugą przytrzymywał za biodro wpijając w nie palce nie pozwalając rozdzielić naszych przylgniętych nadal bioder. Swoją sztywnością wodził wzdłuż rowka między pośladkami łaskocząc mięśnie odbytu. Zrobił leki unik wycofując biodra i poczułam kutasa między udami ocierającego się o krocze, gdy go tam wsuwał. Odruchowo zacisnęłam uda przyczyniając się do oplatającego go uścisku. Znikał i się pojawiał stymulując oraz drażniąc obydwie dziurki. Śluz po niedawnym orgazmie ułatwiał poślizg i rozchylił moje wargi. Zrozumiałam, że jestem w kłopotach i będę wydymana jak trafi mi w którąś z dziur. Już nie mogłam ustać i ześlizgiwałam się po ścianie kabiny, aż wylądowałam na klęczkach w brodziku. Zjeżdżając do parteru ocierający się kutas wyślizgiwał się z pomiędzy ud, aż z impetem wyskoczył i uderzył o podbrzusze powodując klaps. W myślach „Uff uwolniłam się od niespodziewanej penetracji”. Sławuś nie był tym faktem wyraźnie zadowolony. Poczułam jak jego łapska oblepiły moje pośladki i wpijające się w nie palce. Unosił mój tyłek ku górze ustawiając mnie w pozycji klęcznej. Przycisnął ręką moje plecy cycki przyległy do brodzika nóżki złączył w kolanach; wyeksponowało to moje okrągłe dupsko. Zaczął przy nim gmerać paluchem począwszy od masowania mięśni odbytu, które nie sprawiało we mnie odrazy wręcz przeciwnie było całkiem miłe. Lecz gdy niespodziewanie i brutalnie wepchnął mi palucha to, to nie wzbudziło mojej aprobaty i wystękałam ała! Usłyszałam tylko – Cii, dzieci i ryby głosu nie maja, a kara musi być uciążliwa! W błyskawicznym tempie pochylił się nade mną przycisnął głowę do dna brodzika. Usadowił się za moją wypiętą ku górze dupą. Poczułam rozdzierający ból w odbycie, nie przypominał on tego wpakowanego palucha tym bardziej, że się zwiększał wraz z coraz więcej rozciągającymi się mięśniami. Mimo powolnego i delikatnego wprowadzania mięśnia wyczuwały sztywność i twardość w targującego się intruza oraz jego szorstkość. Zaczęłam krzyczeć:

– Ała nie w dupę! Proszę wyjmij go ze mnie!

– Jeszcze w ciebie całkowicie nie wstąpiłem. To tylko koniuszek,

– Ale to piecze, rozciąga,

– To chwilowe potem przejdzie i będzie zajebiście,

– Co potem, jakie potem?

– Nie jęcz bądź względną, a doznasz ulgi i zaznasz prawdziwego rżnięcia.

– Już mnie wyruchałeś jak chciałeś, ale w dupala, za co, co ja…?

– Za to, że jesteś lepszą suką niż matka, a suki trzeba uczyć pokory,

Zaczęłam szarpać, kręcić tyłkiem w nadziei, że uda mi się wypchnąć chuja z dupy. Lecz tylko pogorszyłam swą pozycję, bo wpakowałam sobie GO głębiej. Ta okazja nie uszła jego uwadze i miarowo wpychał kutasa mi w dupę. Dopchał go do końca, co poczułam na rozciągniętym zwieraczu, który oplótł kutasa u nasady. Moje całe ciało przeleciał jakby prąd i niczym porażona zaczęłam się trzęś, co wzbudziło aprobatę Sławusia. – O tak trzęś tyłkiem mała, a ja twój żar ugaszę swoją dłonią. Teraz poczułam raz po raz klapsy. Zrozumiałam, że nie jestem w stanie wyrwać się; rozryczawszy się krzyczałam: „o kurwa jak boli”. Ale wcale to dupojeba nie wzruszało. Wręcz przeciwnie jebał mój odbyt z ogromnym impetem wypełniający go swoim chujem. Aż przebijając mięśnie okrężnicy wtargną w głąb trzewi wbijając kutasa po same jaja, które odbijały się o cipkę, a worem przylepiał się do mokrej cipki. Ból powoli ustępował pewnie ciało po tych silnych bodźcach znieczuliło się na nie i omdlałe mięśnia spowodowały uśmierzenie bólu, a nawet zamieniając go na bardziej przyjemne doznania. Ale nie takie jak płynęły z jebanej pizdeczki. To też sięgnęłam rączką do niej i zaczęłam sobie tarmosić dzyndzla; wpychać paluszki. Mimo tych moich wyczynów by zelżeć sobie nieprzyjemnych doznań i aby przemienić je w bardziej z niej płynące przyjemności. Ulegając i oddając się całkowicie nadal czułam dyskomfort; w tym to utwierdzeniu poprzysięgłam zemstę.

– Dobra staruszku ruchaj mnie jak chcesz, ale jeszcze tego pożałujesz!

– Szantażujesz mnie, komu matka uwierzy? Wszystkiego się wyprę i powiem, że wymyśliłaś alibi, bo najebaną cię przyprowadzili. Do tego zgonie wszystko na tego twojego kasztana Grzesia,

– Nic nie powiem mami (mamie) ani nikomu, ale moja zemsta będzie równie adekwatna do twoich poczynań; obiecuje ci to!

– Nie strasz nie strasz, bo się zestrasz,

– Ty pieprzony perwersyjny dziadu zobaczymy jeszcze, kto będzie srał!

I faktycznie poczułam chęć opróżnienia jelit. Może moje trzewia, jako jedyne były w stanie się intuicyjnie bronić. Pierwsze poszły „suche pierdy” (gazy), a za nimi pociekł rzadziusi kał rozmazując się po pośladkach i udach; posrałam się. Tatuś zdębiał wyciągnął osranego kutasa, a za nim uwolnił się niezbyt przyjemny armat.

– Czym ty się odżywiasz, jebie ci z dupy jak ze śmietnika ja pierdole ale szambo!

– Zapamiętaj dokładnie ten smród jeszcze niegdyś zaznasz jego woni,

– O to znaczy będzie kiedyś powtórka miło będzie to poczuć,

– Niezacieszaj tak, bo nie będziesz zadowolony z okoliczności, w jakich będziesz się nim delektował,

– No słyszę tu jak ktoś staje się perwersyjny,

– Ty dewiancie jesteś śmierdzącym zlepkiem rozkładających się molekuł,

– No i te wulgaryzmy nakręcasz się, co raz bardziej. No maleńka cudnie będzie dymać twoja nastoletnią dupcie,

– Po tym jak mi z dupy zrobiłeś „per-harbol” to niedoczekanie twoje,

– Oj tam, oj tam mimo małych oporów twoje ciało oddało się rozkoszy,

– Też mi rozkosz babrać się w gównie i „mieszać glinę”,

– To tylko nieoczekiwany skutek uboczny następnym razem założę gumkę. Dobra czas kończyć późno już ja się myje i spadam ty też się umyj, i do swojego pokoju.

Staruszek jak powiedział tak zrobił, a ja nie mogłam się pozbierać. Na siedząco lekko na jednym pośladku opłukałam się i z wielkim trudem na ugiętych nogach skierowałam się w stronę pokoju do łóżka. Byłam bardzo zmęczona z bolącym dupskiem goła walnęłam się jak długa leżąc na brzuchu zasnęłam. Gdy się przebudziłam, a raczej mnie obudziły jakieś dialogi. Staruszkowie będąc w moim pokoju prowadzili dyskusję początkowo na mój temat, ale później zeszła na inne tory. Tatuś usprawiedliwiał mnie i obstawał za mą.

– Co ona tak długo śpi? Obudzę ją,

– Niech śpi późno wróciła była zmęczona,

– Jak późno? Ale gorzelnia. Już nie musisz ściemniać domyślam się,

– Czego się domyślasz?

– A czemu ona z gołym tyłkiem leży?

– Hymy, pewnie je wietrzy, bo się obsrała,

– Te żartowniś gadaj jak było, bo i tak się dowiem,

– Nooo wróciła później i do tego pijana w okropny stanie, ze żygała się to ją oporządziłem,

– Już ja pokaże gówniarze jednej,

– Wyluzuj odpuść jej. Ten jej kasztan wyciął jej numer i koleżanki ją upiły,

– Ale to nie powód by się najebać. Jaki numer, a jak ją pijaną wydymali?

– Spoko, spoko nie wydymali jej już nie wymyślaj,

– A ty skąd to wiesz?

– Boooo mamrotała cały czas o tym i się żaliła, aż mi żal się jej zrobiło,

– Dostanie szlaban na imprezy i wychodne,

– Wyluzuj zapominałaś jak ty kręciłaś starych, żeby wyskoczyć na impre, a potem bzykać się na tylnej kanapie bryki mojego starego,

– I tyle twojego, co sobie powspominasz, bo mojej dupy nadal nie dostaniesz. Dymaj sobie moje koleżanki,

– Kiedy to one mnie wyruchały nagadałaś im o super jebaku i każda chciała sprawdzić. A jak jęczały w ekstazie to krzyczały „magda zemsta jest słodka”,

– Już nie uważaj się za takiego casanove, ty jebaku!

– Zapomniałaś już jak puściłaś się z Bartkiem. Dymałaś się z nim za każdym razem mi na złość!

– Też cię wzięło na wypominki z dawnych lat, a ty mnie zdradzałeś ostatnimi czasy,

– A jakże ty mi wypominasz koleżanki, to i ja ci Bartusia,

– Oj gdyby był to bym mu dała dupy,

– Dupy to mu dawałaś za młodej, a jak ci zrobił bachora to spierdolił.

Kłóciliby się tak dalej, ale mnie to trochę zirytowało i nie chciałam tego słuchać. Lekko zaczęłam się pokręcać i pokrząkiwać. Naciągnęłam na siebie kordłę i się przekręciłam na bok. Zamilkli i w pośpiechu wyszli z mojego pokoju. Leżąc z zamkniętymi oczyma rozmyślałam nad tym, co oni gadali kurde, ale się porobiło jednej nocy. Najebałam się, zerwałam z Grześkiem. Lekko obolała dupa przypomniała mi: „o kurwa wyjebana zostałam do tego przez tatuśka”. Ale zaraz zaraz, o jakim oni bachorze gadali, mieli na myśli…?

Cdn…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *