Kolonie (część 2)

Kolonie (część 2)

Dzień po pamiętnych wydarzeniach chodziłem jak na szpilkach. Byłem cały zdenerwowany, bo obawiałem się, że nie poradzę sobie z tak piękną dziewczyną. Przejmowałem się tym do tego stopnia, że niemal przez cały dzień robiłem w pokoju pompki, żeby Kamila nie wzięła mnie za słabego chuderlaka. Mogłem też liczyć na Darka – mojego współlokatora, który doradzał mi jak się zachować, żeby nie spalić się za wcześnie.

Dzień mijał, a ja ani razu nie zobaczyłem jeszcze mojej wybranki. Po kolacji udaliśmy się na ognisko nieopodal ośrodka. Bez przerwy rozglądałem się w poszukiwaniu Kamili jednak bezskutecznie. ,,Czy ona wyjechała?” pytałem sam siebie. ,,A może to co miało miejsce wczoraj, w ogóle się nie wydarzyło, a Kamila jest tylko wytworem mojej wyobraźni?”

Wróciłem więc sam do pokoju. Zmęczony przemyśleniami wyłączyłem światło i położyłem się spać. Gdy już lekko przysypiałem, do pokoju wszedł Darek. Widocznie myślał, że śpię, gdyż wchodził bez szelestnie. Nagle poczułem jak moja kołdra lekko się podnosi.

– Pojebało Cię!?

Wrzasnąłem przerażony odwracając się w jego stronę, ale to nie był mój współlokator. To była ona; Kamila. Od razu rzuciła się na mnie wkładając mi język do gardła. Utoneliśmy w namiętnym pocałunku, a do tego Kamila silnie sciskała moje krocze. Nie pozostałem dłużny i tak jak dzień wcześniej złapałem ją za pierś tym razem jednak moja ręka powędrowała bezpośrednio pod bluzkę. Oboje cichutko postękiwaliśmy, ale ani na chwilę nie przestawaliśmy się całować. Postanowiłem przejąć inicjatywę i jednym ruchem zdjąłem dziewczynie bluzkę, a następnie bez większych problemów odpiąłem też stanik. Przed moimi oczami pojawiły się dwie piękne i duże piersi siedemnastolatki. Nie zastanawiając się długo zanurzyłem głowę między jej ,,dary” od czasu do czasu liżąc, ssąc i przygryzając jej sutki. Jej podniecenie było czuć na moim kroczu, kiedy włożyła swą rękę pod moje bokserki energiczniemnie masturbując. Po chwili Kamila zniknęła mi z oczu zatapiając się pod kołdrą. Moje ciało przeszedł dreszcz, a na główce penisa poczułem ciepło jej ust. Spojrzałem w dół jednak widziałem tylko unoszącą się i opadającą kołdrę. Kamila pochłaniała go co raz głębiej, aż zaczęła się ksztusić. Złapałem ją za głowę i wystrzeliłem nie mal bezpośrednio do gardła.

– Lubisz na ostro? – spytała.

– Nigdy nie próbowałem.

– To ja Ci pokażę co to znaczy ostra jazda.

Otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale zostały od razu zatkane przez łono Kamili. Ledwo usiadła mi na twarzy, a po jej cipce już spływały ciepłe soki. Wysunąłem język i… na tym moja robota się skończyła. Kamila energicznie poruszała biodrami ustalając miejsce pieszczot. Gdy mój język wwiercił się w jej dziurkę, dziewczyna zaczęła poruszać się co raz szybciej i co raz głośniej jęczała. Mój ,,przyjaciel” również zareagował ponownie stając na baczność. Kamila widząc to przesunęła swój tyłeczek z mojej twarzy i jednym ruchem wskoczyła na mojego penisa. Poczułem niesamowite ciepło, a jej soki spływały mi po jądrach. Skakała po mnie jak by jeździła na koniu. Jej ruchy były co raz szybsze, a ja wiedziałem, że długo już nie wytrzymam.

– Zaraz dojdę.

– Dojdź!

– Nie mam gumki.

– Biorę pigułki!

Nie mal w tej samej chwili gdy Kamila wypowiedziała te słowa, jej cipka zalała się sporą ilością nasienia. Dziewczyna padła na mnie z wycieńczenia, a ja po chwili zasnąłem.

Obudziłem się dopiero wczesnym rankiem, ale mojej wybranki nie było. Zauważyłem tylko leżący na ziemi czerwony stanik, a w ustach czułem smak kobiecej pochwy. ,,To się wydarzyło na prawdę. Kamila jednak istnieje” – pomyślałem. I w ten sposób zaliczyłem swój pierwszy stosunek. Na szczęście na tych koloniach, nie był to ostatni…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *