Kolonie (część 1)

Kolonie (część 1)

Dzień, w którym straciłem dziewictwo zapamiętam do końca życia. Miałem wtedy piętnaście lat, byłem dość nieśmiały i nie miałem praktycznie żadnego doświadczenia z dziewczynami. Podczas tych kolonii, wszystko się zmieniło.

Już pierwszego dnia pobytu w ośrodku, moją uwagę przykuła Kamila. Obfity biust, szerokie biodra, krągłe pośladki… Kobieca figura siedemnastolatki robiła takie wrażenie, że gdy tylko ją widziałem, mój penis chciał jak najszybciej wyjść z coraz ciaśniejszych bokserek. Wieczorem wcześniej poszedłem wziąć prysznic by fantazjując o niej, oddać się w spokoju chwili zapomnienia.

Czas na koloniach trochę się dłużył. Na szczęście szybko zaprzyjaźniłem się z Darkiem, moim współlokatorem, który miał o wiele większe doświadczenie z dziewczynami ode mnie, o czym szybko się przekonałem. Pewnego dnia po kolacji, gdy wszyscy mieli już czas dla siebie, Darek oznajmił, że dostał zaproszenie od dziewczyn z piętra niżej, aby wpadł do nich do pokoju i zabrał ze sobą kolegę. Zgodziłem się i poszliśmy na piętro dziewczyn. Darek zapukał do pokoju numer 12. Po chwili drzwi otworzyła Magda, osiemnastoletnia wysoka blondynka z długimi nogami. Wpuściła nas do środka, a ja wchodząc ostatni zamknąłem za sobą drzwi. Odwróciłem się, a moim oczom ukazała się siedząca na łóżku Kamila. Miała na sobie ciasny biały podkoszulek, który uwydatniał jej obfity biust, krótkie czarne szorty i białe stopki.

-Cześć, Kamila jestem. Ty pewnie jesteś Wojtek?

Zapytała uśmiechając się do mnie, jednak ja przez chwilę nie odpowiadałem. Zamarłem i oscentacyjnie wgapiałem się na piękną brunetkę. Dopiero po chwili cichym i skromnym głosem odpowiedziałem ,,Cześć”. Na jednym łóżku obok siebie siedzieli Darek z Magdą. Ja tylko stałem jak wryty w ziemię i nie wiedziałem co robić.

-Siadaj. Nie wstydź się – Powiedziała Kamila poklepując wolne miejsce obok niej.

Usiadłem więc obok i zaczęliśmy rozmawiać. Tak na prawdę to tylko Kamila dopytywała się sporo o mnie, ja onieśmielony tylko odpowiadałem od czasu do czasu pytając ją o to samo.

– Nie bądź taki spięty, rozluźnij się – powiedziała dotykając mojego kolana co jeszcze bardziej mnie zawstydzało – zobacz, oni się nie krępują – spojrzałem na drugie łóżko, gdzie nawet nie wiedziałem kiedy Darek z Magdą zaczęli się namiętnie całować.

– Może nie będziemy im przeszkadzać?

– No coś ty. Po to tu przyszliście.

Kamila delikatnie ocierała moje udo kierując się w stronę sterczącego na baczność ,,Przyjaciela”. Spojrzałem na jej twarz i postanowiłem się przełamać. Spojrzałem jej w oczy i namiętnie pocałowałem. Złapałem ją za pierś i powoli masowałem. Jej oddech nie co przyspieszył. Od czasu do czasu spoglądałem na drugie łóżko w celu znalezienia wskazówek, jednak po chwili Kamila powaliła mnie na łóżko przygniatając mnie swoim ciałem. Jej ręką coraz silniej ściskała moje jądra przez materiał jeansów.

– Ktoś tu chyba chce się wydostać – uśmiała się Kamila rozpinając rozporek.
Włożyła rękę pod bokserki i silnym zdecydowanym ruchem złapała mojego penisa. Przestaliśmy się całować, a głowa Kamili uciekła w dół. Poczułem jak by przez całe ciało przeszedł prąd. Kamila pochłaniała co raz to większą część mojego penisa, od czasu do casu bawiąc się językiem po główce. Wiedziałem, że długo nie wytrzymam, ale nie chciałem też, żeby był to koniec. Ona poczuła jednak pulsowanie mojego członka, ale nawet na moment nie wypuściła go z buzi, w efekcie czego jej usta wypełniły się ciepłym płynem, który Kamila połknęła łapczywie. Zwolniła nie co, ale jeszcze przez chwilę trzymała go w ustach, co sprawiało ogromną przyjemność.

– Teraz twoja kolej – powiedziała, po czym zdjęła swoje szorty i rozłożyła nogi. Moim oczom ukazała się różowiutka i wygolona cipka, po której spływały gęste soki. Kamila złapała mnie za głowę i przyciągnęła do swojej muszelki. Lizałem ją bez opamiętania, a słysząc cichutkie jęki przyspieszałem zabawę językiem.

Nagle przerwało nam mocne pukanie do drzwi: ,,Kontrola!” Szybko ubraliśmy się i z Darkiem i z Magdą wskoczyliśmy do łazienki. Kamila otworzyła drzwi i do pokoju weszła wychowawczyni.

– Gdzie Magda?

– Kąpie się.

Ale Magda się nie kąpała. Bez skrupułów nadal obciągała Darkowi, żeby ten nie musiał iść z bólem jąder. Wychowawczyni wyszła, a wraz z jej wyjściem, Darek doszedł. Wyszliśmy z łazienki, by szybko uciec do swojego pokoju przed kontrolą.

– Przyjdźcie jutro, dokończymy to co zaczęliśmy – powiedziała Kamila dając mi buziaka w policzek.

Po tym wieczorze nie mogłem zasnąć. Długo myślałem o tym co się wydarzyło przed chwilą i o tym co stanie się jutro.

C.D.N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *