Koleżanka z pracy

Koleżanka z pracy

Znaliśmy się z pracy. Ona starsza, 44-letnia elegancka kobieta, czarne krótkie włosy, duże ciemne oczy, ciemna karnacja. Na jednej z imprez integracyjnych trochę pogadaliśmy, potańczyliśmy i nie można ukrywać, że alkohol też się polał. Kiedy mieliśmy już dość „fajnie”, nawet nie wiem kiedy rozmowa zeszła na wiadomy temat. Jako, że alkohol z reguły dodaje pewności siebie, tak było i w moim przypadku – w pewnym momencie wypaliłem do koleżanki jakże romantycznym „zerżnąłbym Cię tak jak nikt nigdy wcześniej”. Ku mojemu zdziwieniu na twarzy koleżanki pojawił się zalotny uśmieszek i zaczepne „nie dasz rady!”. Sprawy potoczyły się szybko i wylądowaliśmy u mnie w domu. Zrobiłem drinka, stuknęliśmy zdrówko i zaczęliśmy się namiętnie całować. Po chwili zdjąłem koleżance bluzeczkę i zacząłem ugniatać jej duuże cycuszki. Szybkim ruchem pozbyła się stanika i moim oczom ukazały się dwie już trochę obwisłe jednak cały czas eleganckie kule. Sutki, brązowe i małe stały na baczność jak mój sprzęt, który myślałem, że rozerwie mi spodnie. Ssałem jej nabrzmiałe sutki a ona pojękiwała i masowała mojego penisa.
W pewnym momencie złapała mnie lekko za włosy, podciągnęła spódniczkę i rozkazującym tonem powiedziała:
-„Moja cipka jest już mokra, masz ją bardzo dokładnie w tej chwili wylizać!”
Ten rozkaz tak mnie podniecił, że bez słowa zadarłem jej nogi na moje ramiona, zdjąłem z niej czarne koronkowe majteczkii moim oczom ukazała się piękna wilgotna cipka koleżanki. Od razu przyssałem się do niej, pieściłem językiem, wkładałem go do środka, lizałem ją od jednej dziurki do drugiej. Pieściłem tak ją dobrych kilka minut, w tym czasie dwa razy szczytowała.
„Teraz moja kolej, bierz go do buzi i dobrze nawilż” powiedziałem ściągając spodnie.
Kazała mi usiąść wygodnie i rozłożyć nogi. Wsadziła go sobie do ust i zaczęła obciągać. Jej język sprawiał, że powoli zacząłem odpływać. Uprzedziłem ją, że zaraz skończe i wtedy stało się coś czego bym się nie spodziewał. Zadarła mi nogi do góry i powiedziała, że skoro ja wypieściłem jej tą dziurkę to ona nie może pozostać dłużna. I powoli zaczęła jeździć swoim językiem po moim kakaowym oku, następnie do góry, lizała moje naprawdę już pełne jaja i z powrotem na dół. W tym czasie ręką waliła mi konia. W takiej sytuacji długo nie mogłem wytrzymać. Widziała, że koniec jest tuż tuż i wsadziła go sobie między cycki, na które po chwili wystrzeliłem potężną dawkę nasienia. Następnie wsadziła sobie moją pałę to buzi i dokładnie wylizała to co na niej zostało.
To nie był koniec wieczoru, to był dopiero początek.
Ale o dalszym przebiegu napiszę jeśli to opowiadanie się spodoba i padną jakieś komentarze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *