Kolega brata

Kolega brata

Niewinny epizod z młodzieńczych lat miał miejsce, gdy miałem niespełna 12 lat wraz z moim bratem i jego kolegą ze szkoły. Obaj byli nieco starsi, mój brat miał 14 a kolega 15. Bardzo ciekawą przygodę wtedy przeżyłem muszę przyznać.

Pewnego letniego dnia w czasie wakacji postanowiliśmy udać się na przejażdżkę rowerami, jak się okazało kolega brata, który miał na imię Marcin postanowił zabrać nas do domu, który dopiero zaczęli budować jego rodzice. Było to dość daleko od miasta na zupełnym odludziu a budowa była w stanie surowym. Mieliśmy ze sobą jakiś koc i karty do gry. Po dłuższym czasie dojechaliśmy w końcu na miejsce, Marcin oprowadził nas po budowie i koniec końców rozłożyliśmy sobie koc na piętrze, do którego prowadziła jedynie drabina, którą oczywiście wciągnęliśmy do góry. Na początku chwile sobie rozmawialiśmy, po czym zaczęliśmy grać w karty. Po kilku partiach w makao zaczęło być to dość nudne, więc Marcin wraz z moim bratem wymyślili, że zagramy w pokera tyle, że rozbieranego. Zawstydziłem się, lecz mimo wszystko przystałem na ich propozycję. Przy pierwszej partii miałem bardzo słabe karty i pomimo że wymieniłem trzy, to i tak nic mi nie doszło, więc musiałem zdjąć coś z siebie. Był środek lata, więc nie mieliśmy na sobie zbyt wiele rzeczy, dlatego też po około pół godziny grania jedynie Marcin miał na sobie majtki. Wymyślił wtedy, że skoro nie mamy już żadnych rzeczy na sobie to jak on wygra następną partie to wymyśla dla nas zadanie. Pomyślałem, że to całkiem fajny pomysł, lecz ujrzałem w jego majtkach sterczącego już kutasa, co tak mi się spodobało, że sam również stanąłem na baczność tyle, że sam nie miałem na sobie absolutnie nic. Na pewno zauważyli to obydwaj jak moja pałka stoi, lecz mimo to graliśmy dalej. Marcin tym razem jednak przegrał, więc też musiał się rozebrać, wtedy właśnie moim oczom ukazał się jego wielki kutas. Gdy brat zauważył, że mu stoi trochę się zmieszał, lecz nic nie mówił. Graliśmy dalej, tym razem na zadania, które wymyślał zwycięzca. Następną partie wygrał mój brat, więc obaj z Marcinem musieliśmy nago zejść na dół i przebiec wokół cały dom, na szczęście było to zupełne odludzie, więc chyba nikt nas nie widział. Po powrocie rozegraliśmy kolejną rundę, którą tym razem wygrał kolega, nasze zadanie polegało na tym, że mamy wzajemnie się dotykać przez minutę. Bez przeszkód wypełniliśmy  to zadanie, lecz zarówno ja jak i mój brat mieliśmy już wzwód po wszystkim, a Marcin przyglądał się i dotykał swojego kutasa. Niestety następną rundę znów przegrałem, więc musiałem stojąc w oknie obmacywać się przez chwilę. Nie ukrywam, że bardzo mi się to podobało. W końcu jednak wygrałem i miałem wymyśleć jakieś zadanie dla Marcina, po chwili namysłu kazałem mu stanąć przede mną i pokazać mi jak sobie wali. Wtedy nastąpił przełom tego wyjazdu, ponieważ gdy tylko stanął przede mną poczułem, że chcę wziąć go do ust. Jak pomyślałem tak też zrobiłem, Marcin zdziwił się wtedy bardzo jak również mój brat, ale miałem to gdzieś i ssałem mu namiętnie. Brat postanowił chyba, że  skoro tak to on też chce, więc podszedł bliżej i wtedy miałem już przed sobą dwa sterczące kutasy. Obciągałem i na przemian patrząc na ich zadowolone miny, gdy nagle zaczęli tryskać prosto w moje usta. W tym momencie sam też doszedłem, a już po chwili jak gdyby nic się nie stało usiedliśmy z powrotem żeby się ubrać i jechać do domu.

Po tej akcji nigdy już nie miałem okazji żeby pograć w karty z Marcinem a bardzo tego  żałuję…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *