Kolęda

Kolęda

Mieszkam w małym mieszkanku razem z ciotką i mamą. Pewnego dnia w styczniu okazało się że odwiedzi nas ksiądz po kolędzie. Średnio mnie to ucieszyło ale spoko. Moja mama wyjechała do dziadków więc musiałem wszystko ogarnąć sam, bo ciocia była w pracy. Koło 17 przyszedł ksiądz. Trochę się zdziwił, że jestem sam, ale nic nie mówił. Dał mi obrazek, pogadał chwilę i zbierał się do wyjścia. Gdy chciał wyjść, w drzwiach zderzył się z ciotką.
– Szczęść Boże – powiedział- byłem z kolędą, ale pani nie zastałem. Do zobaczenia w przyszłym roku.
– Szczęść Boże – odpowiedziała ciocia.
Ksiądz poszedł piętro wyżej, a ja zacząłem gadać z ciocią.
– Czemu Cię nie było jak ksiądz przyszedł?
– Bo miałam ważną rzecz do zrobienia w pracy.
Ciocia zaczęła sprzątać świeczki, które zawsze wyciągałem jak przychodził ksiądz.
– Możesz mi pomóc zdjąć łańcuszek? – zapytała ciocia
– Jasne – odpowiedziałem.
Podszedłem do niej od tyłu i próbowałem się dobrać do tego łańcuszka. W pewnej chwili cioci wypadła świeczka i się po nią schyliła. Wypięła tym samym tyłeczek do mnie. Mi od razu stanął, bo już nie raz marzyłem żeby przeruchać ciotkę. Złapałem cioci ręce i wygiąłem do tyłu.
– Co ty robisz!? – ciotka krzyknęła
– Za to że sam musiałem przyjmować księdza dostaniesz karę – odpowiedziałem
W tym momencie pociągnąłem ją do drugiego pokoju i rzuciłem na łóżko. Zacząłem zrywać z niej wszystkie ubrania i zostawiłem tylko bieliznę. Wiedziałem, że ciocia często zadowala się dildem i wiedziałem, że chowa je pod łóżkiem, więc szybko je wyciągnąłem. Wziąłem też linę holowniczą, którą ostatnio ciocia holowała znajomą i przyniosła do domu. Rozebrałem ją do naga, ułożyłem na plecach i podniosłem nogi i ręce. Związałem ją tak że miałem przed sobą jej dwa otworki.
– Skoro już mnie masz to musisz mi jedno obiecać – zaczęła ciocia
– Co?
– Będziesz mnie tak czasem obrabiał jak będziemy sami.
Troszkę mnie to zdziwiło, ale na kim trenować sex jak nie na cioci?
– Dobra kotku – odpowiedziałem
– To teraz zerżnij mnie jak tylko chcesz.
Wsadziłem jej dildo w szparkę i poszedłem do łazienki po balsam. Po drodze się rozebrałem i nasmarowałem kutasa. Naparłem na brązową komnatkę cioci. Jęknęła. Odbyt nie chciał mnie wpuścić sam z siebie a w cipce było już ogromne dildo. Mimo to napierałem a ciocia wrzeszczała. W końcu wszedł cały. Zacząłem ją jebać z całych sił. Gdy czułem, że powoli dochodzę wyjąłem kutasa oraz dildo. Po jakiejś minucie wszedłem z jej wygoloną szparkę i po chwili się spuściłem. Uwolniłem ciocię z więzów, ale kazałem jej klęknąć. Wziąłem jej ręce tym razem do tyłu i związałem. Kazałem robić jej loda. Zaczęła, przyznam że nieźle to robiła, ale ja chciałem czegoś innego. Złapałem ją za głowę i zacząłem dosłownie rżnąć w gardło. Zaczęła charkać, słyszałem jak się dławi i z buzi wylatywała jej ślina, spadając na cycki. Z oczu płynęły łzy i rozmazały jej makijaż. Po chwili doszedłem i spuściłem się do gardła. Policzki cioci zaczęły pulchnieć i chciała żebym wyjął, jednak ja jeszcze mocniej nabiłem jej głowę na moją fujarę. Ciocia połknęła i w końcu ją uwolniłem. Troszkę jej śliny zmieszanej ze spermą wyciekło ustami ale szybko wzięła to na palec i oblizała.
-Dziękuję misiaku – powiedziała, ale to nie był koniec wrażeń w tym dniu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *