Kocham twój seks

Kocham twój seks

Spotkał się ze mną po raz kolejny, znowu jak kolega z koleżanką.
– Cześć Zośka – i cmoknął mnie w policzek. Nawet nie wiedząc jak mnie to zawsze podnieca, jak mi się zawsze świecą wtedy oczy.
– Cześć Kamil.
Mieliśmy iść do kina, ale powiedział, że film na pewno i będzie nudny i zaproponował spacer. Zgodziłam się bez wahania. W końcu byłam w nim zakochana.
Przechadzając się po parku przez ponad dwie godziny bardzo dużo rozmawialiśmy o nim. Rozstał się z dziewczyną, z którą był bardzo długo i kochał ją ponad wszystko.
– Brakuje mi jej, brakuje mi jej pocałunków, brakuje mi jej seksu… Cholernie brakuje mi seksu. – I pociągnął mnie opierając o drzewo. Czułam korę wielkiego dębu na plecach, gdyż, miałam cienki podkoszulek, bo było gorąco.
– Wszystkim brakuje seksu… Każdy go chce.
– A ja chce go teraz, chcę go z Tobą!
– Opanuj się. Nie tutaj! – Zauważałam już spojrzenia ludzi oraz napalone oczy Kamila wpatrujące się we mnie. Wiedziałam, że będę jego zabawką, która będzie tylko zastępowała mu dziewczynę. Z drugiej strony, moje serce biło tylko dla Kamila i miałam cholerną ochotę na seks. Miałam już przed oczami jego ciało… jego penisa.
– To chodźmy do mnie do domu. Kocham Cię!
– Idźmy.
Czułam, że może robię wielką głupotę, ale uznałam, że raz się żyje. A seks jest w życiu potrzebny.

W jego domu byłam wiele razy, ale jeszcze nigdy nie byłam tutaj tak podniecona.
– Jesteś pewna?
– Jestem. – Pocałowałam go w usta. Zaczęliśmy się namiętnie całować. Raz ja byłam przy ścianie, raz on. Nasze języki się łączyły. Moje sutki stały, czułam jak mi się robi mokro. Coraz bardziej.
Za chwilę, byliśmy już na łóżku. Pięknie pościelone łóżko, aż się prosiło, żeby trochę się na nim pobawić. Po chwili Kamil zdjął swoją koszulkę, a sekundę później i mój podkoszulek leżał na podłodze. Zaczął ssać moje sutki, delikatnie je gryząc.
– Zróbmy to. – Szepnęłam mu do ucha.
Ściągnął moją spódnicę, włożył rękę w koronkowe majtki. Jego spocone palce bawiły się moją wilgotną skórą. Rozpiął rozporek, ściągnął spodnie. Jego majtki się rozsadzały, prosiły się o zdjęcie ich, więc tak też zrobiłam. Cali nadzy zaczęliśmy się całować, po czym znów zjechał do moich piersi, zaczął je masować, całować, ssać.
Po chwili, uznałam, że moja kolej. Jego wielki penis czekał na mnie. Powoli objęłam go ustami, zaczęłam pieścić, ssać. Bawiłam się nim, lizałam. Słyszałam tylko jego ciche pojękiwania, jak by się ich wstydził. Wyjęłam penisa ze swoich ust, a Kamil mnie pocałował. Za chwilę był już przy mojej szparce, jego język był już w niej. Lizał ją. Moje sutki stawały się coraz twardsze. Czułam podniecenie, jakiego jeszcze nigdy nie zaznałam. Zlizał moje soki z cipki.
– Nie mam gumki. – powiedział mój „kolega”
– Nie szkodzi, nie mam płodnych, zresztą nie ważne! Pieprzmy się!
– Będę uważał.
Po tych słowach, zaczął napierać swoim penisem i moją cipkę. Poczułam przyjemny ból, bo byłam przyzwyczajona do mniejszych rozmiarów „męskich serc”. Bolało tylko przez chwilę. Pchał coraz mocniej. Zaczęliśmy jęczeć. Przeniosłam się nad niego. Uwielbiam kochać się na jeźdźca! Skakałam po nim coraz szybciej. Było mi cudownie. Kamil wył. Ja też.
Poczułam magiczne uniesienie, oparłam się rękami o jego ciało, piękne ciało. Orgazm! Tego chciałam! Na mojej twarzy pojawił się uśmiech.
Zmieniliśmy pozycję, teraz on był na górze, ale tylko przez chwile. Zaczął dochodzić, dlatego ze mnie wszedł. Spuścił mi się na brzuch, nawet nie wiem kiedy to zrobił, gdyż pogrążałam się w myślach, że to był pierwszy udany seks, jaki przeżyłam.
Pocałował mnie i przeprosił, że tak krótko.
– Kocham Cię. – dodał. – Kocham twój seks. Pragnę Cię jeszcze! Pragnę Cię ciągle! Chce Cię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *