Kim on jest?

Kim on jest?

Był luty. Zimno jak cholera. Jak co czwartek jechałem na dodatkowy angielski do Britama. Nie wiem czemu tam chodzę. Może dlatego, że lubię ten język. No dobrze, jak co czwartek siedziałem na końcu sali z Marcinem. Marcin był moim najlepszym kolegą, jeszcze z podstawówki. Nie był zbyt przystojny, nigdy nie miał nawet dziewczyny. Całe zajęcia gadaliśmy o seksie, szkole, masturbacji i innych pierdołach. Po lekcji poszliśmy na przystanek, gdzie czekaliśmy na nasz autobus. Tam go zobaczyłem. Był cholernie przystojny. Miał może 19 lat, brunet. Patrzyłem na niego przez cały czas, więc to zauważył. Zmieszany szybko się odwróciłem. Zrobiło mi się strasznie gorąco, chociaż było w minusie. Cały czas zastanawiałem się kto to jest. Musiałem go poznać. Cały czas siedział mi w głowie. Następnego dnia, kiedy wróciłem ze szkoły rodzice już byli. Nie wiem czemu, bo zawsze są o 17. – Szybko się przebierz, bo zaraz jest kolęda! Już! Ubrany czekałem przy drzwiach rozmyślając o tajemniczym mężczyźnie. Nagle ktoś zapukał do drzwi. To ksiądz i… dwóch ministrantów, z czego jednym był on! Nie mogłem w to uwierzyć! Zapisałem na karteczce mój numer telefonu i dałem mu potajemnie. Już nie mogłem się doczekać kiedy napiszę mu pierwszego smsa…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *