Joanna w klubie Cz.9. Maratony z Joanną.

Joanna w klubie Cz.9. Maratony z Joanną.

Obudziła się pierwsza. Leżała patrząc na swojego „nowego partnera” z dość mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, brzydziła się tym, że jest zmuszona sypiać z tym obcym człowiekiem, którego miała prawo nienawidzić, ale z drugiej strony w pamięci miała ciągle rozkosz jaką jej fundował. Rozkosz, która ją przepełniała do nieprzytomności. Ganiła sama siebie za tę myśl. Nie wolno jej było mu ulec, aż do tego stopnia. Poszła wziąć prysznic. Czuła się brudna po tak ciężkiej i długiej nocy. Kiedy wyszła, zaczęła robić śniadanie. Klaps w tyłek uświadomił ją, że Kamil także już wstał. Widok uśmiechniętej, uległej mu we wszystkim Joanny podniecał go nieustannie.
– Zjem i jadę do klubu – powiedział – masz dziś wolne, wykorzystaj ten czas, żeby znowu mnie miło zaskoczyć kiedy wrócę. Dziś zrobimy sobie maraton.
– Maraton – pomyślała – to chyba znaczy, że będzie mnie chciał zajechać na śmierć.
– To kiedy wrócisz? – spytała.
– Nieprędko, ale kiedy wrócę to nieprędko też wyjdę.
Joannę przerażało pożądanie, jakie widziała w jego oczach. Zapomniała jak działa na mężczyzn. Poza tym chyba za bardzo się starała, żeby go zadowolić. Nie wzięła też pod uwagę tego, z jakim napaleńcem ma do czynienia. Cały dzień zajmowała się sprzątaniem domu i przeglądaniem książki z pozycjami. Kamil wrócił przed wieczorem. Bez zbędnych słów ściągnął z niej sukienkę, którą miała na sobie, po czym rzucił ją na łóżko i zaczął z nią bardzo dziki sex. Joanna nie miała nawet szansy wykazać się tym czego się nauczyła. O ile nie spodziewała się jak wspaniała i długa miała być ich poprzednia wspólna noc, o tyle ta przebiła ją wielokrotnie. Kamil nie dawał jej odetchnąć. Doprowadzał ją do utraty zmysłów. Pożądał jej bardzo, pożądał tej piękności, która całkiem przypadkiem wpadła mu w ręce i od jakiegoś czasu należała tylko do niego. Joanna szybko przekonała się co miał znaczyć „maraton”, kiedy skończyli był ranek. Kiedy wstała i poszła pod prysznic, nie wiedziała nawet kiedy Kamil znalazł się tam z nią. Nie miała jak się nawet umyć. W kabinie prysznicowej, wśród lejącej się wody, brał ją nie mniej ostro niż w nocy. Kiedy wymoczyli się pod prysznicem, zabrał ją powrotem do sypialni, zupełnie mokrą. Zanim się spostrzegła był już wieczór. Spędzili w łóżku 24 godziny i daleko było do końca. Spali, jedli i uprawiali sex w łóżku. Nad ranem Joanna poczuła, że zaczyna wysiadać. Miała już powoli dość. Za dużo tego było jak na jeden raz. Ostre niemal 36 godzin w łóżku, z krótkimi przerwami, to był szczyt jej możliwości. Na jej szczęście, Kamil zaspokoił się w tym czasie na tyle, żeby dać jej odetchnąć. Zasnęła, a raczej straciła przytomność, wykończona. Obudziła się później niż on. Zrobiła śniadanie i poszła pod prysznic.
Dziś znowu miała pracować w klubie na noc. Niestety szef nie mógł jej trzymać tylko dla siebie przez te trzy miesiące. Stawiła się wieczorem w klubie i przebrała w kostium. Jak zawsze występowała z przerwami do godziny 4.30 przy aplauzie i zachwycie tłumu. Pierwszy raz, od dość dawna dostawała co trochę drinka na wzmocnienie. Zapach alkoholu w łóżku nie przeszkadzał Kamilowi wcale. Oglądając jej występy powziął pewną decyzję. Jednak powiedział jej o tym dopiero w domu.
– Chciałbym laleczko, żebyś jutro poszła i zrobiła sobie kolczyk w pępku. W twoim zawodzie taki gadżet bywa bardzo pożądany.
– Naprawdę muszę?
– Tak, musisz bo ja ci każę.
Joanna znowu miała przed sobą tego samego Kamila, który wymyślał jej często jak najbardziej upokarzające zadania. Zrozumiała, że czuły i miły umie być dla niej tylko w łóżku. Pomysł z kolczykiem nie podobał się jej. Nie akceptowała osobiście takich gadżetów. Uważała to za głupią zabawkę dla niemądrych nastolatek. A teraz sama miała coś takiego zafundować sobie. Nie miała jednak wyjścia i następnego dnia poszła z Kamilem do salonu, przekłuć sobie pępek. Nieprzyjemnie znosiła to kiedy, mówił teraz o niej każdemu „moja dziewczyna”. Była przecież mężatką, żoną Henryka a to, że sypiał z nią wbrew jej woli, nie czyniło z niej jego dziewczyny. Wkrótce paradowała już po domu i w klubie z kolczykiem w pępku. Nie mogła przekonać się do tego, jednak wiedziała, że nie ma wyjścia i musi się przyzwyczaić.
Dni mijały dość szybko. Za wolno jednak dla Joanny, natomiast dla Kamila zbyt szybko. Po jakimś tygodniu od wprowadzenia się, po raz kolejny kazał jej zostać w domu i przygotować się na jego powrót. Przedstawił jej całą listę swoich wymagań. Miała wyglądać zjawiskowo, być pięknie umalowana i uczesana, cudownie pachnieć i mieć na sobie najseksowniejszą bieliznę jaką tylko posiada.
– Zapewne chce mnie znowu zamęczyć – myślała.
Wzięła więc prysznic, pomalowała się, uczesała, użyła perfum od niego, nasmarowała balsamem do ciała, ubrała czerwone stringi i również czerwony koronkowy biustonosz. Do tego czarne kabaretki i czarną prześwitującą koszulkę nocną wiązaną z przodu. Wyglądała cudniej niż kiedykolwiek. Wydobyła z siebie tyle piękna ile tylko zdołała. Z nastawieniem na kolejne 36 godzin, lub nawet więcej, w łóżku czekała na niego. Przestała już sobie nawet wyrzucać, że stara się dla niego i że oddaje mu się niemal co noc dobrowolnie. Nie miało to sensu i nic nie zmieniało. Wiedziała, że źle robi, ale nie mogła w żaden sposób wyrwać się z tego błędnego koła. Wrócił w końcu i stanął w drzwiach sypialni trzymając sporą saszetkę w ręce. Z zachwytem spojrzał na Joannę.
– Czekałaś widzę.
– Jak kazałeś.
– Niecierpliwiłaś się?
Zatkało ją to pytanie. Nie mogła zaprzeczyć, żeby nie stawiać zbędnego oporu i nie ściągać na siebie jego gniewu. Wiedziała, że zagaduje ją w ten sposób, żeby sama siebie poniżyła przed nim w swoich własnych oczach.
– Tak, nie przygotowałabym się na darmo – próbowała być na siłę miła.
Odłożył saszetkę na szafkę nocną, o dziwo był dziś bardo wygadany.
– A jak się mojej laleczce mieszka ze mną?
– Dobrze, nie mam powodu do narzekania.
– Czyli podoba ci się to jak sobie mieszkamy?
Czuła, że powoli Kamil zaczyna przeginać. Miała ochotę mu teraz wygarnąć, że nie podoba jej się, że chce żeby się wyniósł i dał jej na zawsze spokój. Ale wiedziała, że to bezcelowe i niebezpieczne. Mimo wszystko bała się go.
– No… tak.
– A co ci się najbardziej podoba?
Nie wiedziała co odpowiedzieć. Zdawała sobie sprawę, że chce usłyszeć, że sex z nim, ale nie mogła się zdobyć na stwierdzenie tego.
– Jakoś tak po prostu, się podoba – mówiła zmieszana.
– No to będę cię przekonywał, aż się określisz co dokładnie.
Podszedł do niej.
– To nie będzie potrzebne – powiedział rozwiązując jej koszulkę i zrzucając z jej ramion – no, czekam na ciebie.
Joanna wiedziała, że to znak, że musi zacząć działać. Pocałowała go więc. Po chwili chciała przestać, ale ręką przytrzymał jej głowę. Całowała się z nim namiętnie i bardzo, bardzo długo, stojąc bez ruchu. Zaskoczył ją tym. Nigdy dotąd tego nie robił. Stała tak przy nim, podczas gdy jego ręce błądziły po jej delikatnym ciele. Pozwolił jej w końcu przestać. Zdjął koszulkę i spodnie, po czym zaczął robić krok za krokiem przed siebie. Joanna cofała się przed nim, aż w końcu doszła do krawędzi łóżka. Opadła na nie, czekając ulegle na to, żeby przyszedł i ją wziął. Oparł się rękami na wysokości jej ramion i wisiał tak kilka centymetrów nad nią wpatrując się w jej twarz.
– Na co on czeka? – myślała – chce pewnie, żebym to ja się na niego rzuciła, albo go błagała o rżnięcie.
Objęła go więc za szyję i zaczęła do siebie przyciągać.
– Wstań – powiedział.
Wstała, zastanawiała się czemu zachowuje się tak dziwnie? Może zrobiła coś nie tak? Może nie wygląda dość dobrze dla niego? Może chciał żeby się na niego od razu rzuciła?
– Zdejmij z siebie resztę, chce cię obejrzeć – rozkazał.
Zdjęła więc stringi i biustonosz oraz kabaretki. Kamil także zdjął to co miał jeszcze na sobie i obrócił nią w koło głaskając jej ciało.
– Cudowna – szepnął – chodź.

– Dokąd?
– Zobaczysz.
Stojąc za nią złapał ją po bokach w okolicy pasa i sprowadził na dół. Weszli do kuchni i zatrzymali się przy stole. Odwrócił ją przodem do siebie, po czym podniósł w rękach i położył na nim, stając pomiędzy jej nogami. Pochylił się nad nią szepcząc:
– Dziś trochę pozwiedzamy.
Mówiąc to podciągnął ją mocno do siebie i nadział na swojego penisa. Zaczął brać ją na stole w jej własnej kuchni od przodu i od tyłu. Potem przenieśli się do salonu, gdzie długi czas spędzili na kanapie i podłodze. Następnie dwa pokoje gościnne i pokój córki. Przy tym ostatnim Joanna zaczęła wreszcie stawiać opór. Kamil musiał wziąć ją na ręce a następnie użyć siły, żeby zmusić ją do pozostania z nim tam. Jako, że jednak nie miał ochoty na takie siłowanie, wyniósł ja powrotem do sypialni. Położył ją na łóżku i kazał odwrócić się na brzuch.
– Znowu będzie mnie masował, albo zacznie za karę bić – myślała.
Po chwili czując masującą jej szparkę dłoń, uspokoiła się. Przerwał, jedną ręką złapał ją za ramię. Joanna poczuła, że coś w nią włożył. Nie był to jednak ani penis, ani palec. Z przerażeniem próbowała zerwać się z miejsca, kiedy zrozumiała, że przedmiot w jej wnętrzu jest wibratorem, który Kamil nagle włączył. Jednak jego silna ręka nie pozwoliła jej wstać.
– Nie… proszę, nie chce – krzyczała.
– Uspokój się laleczko. Chcę żebyś polubiła te zabaweczkę i zaczęła jej używać. Rozluźnij się bo będzie bolało.
Nie mógł jej jednak zmusić, do tego, żeby poddała się tej wątpliwej dla niej przyjemności. Wstał, podniósł jej biodra na wysokość swojej klatki piersiowej i dalej penetrował ją gadżetem. Joanna opierała się teraz na rękach, stojąc do góry nogami. Wierciła się i kręciła ale nie mogła mu się wyrwać. W końcu poczuła bolesne pociągnięcie za włosy.
– Uspokój się lepiej, bo zrobi się niemiło.
Zaciskając zęby poddała się teraz jego zabiegom. Z satysfakcją zaczął podkręcać obroty urządzenia, w końcu Joanna zaczęła piszczeć. Odstawił ją na łóżko, szybko odwróciła się przodem do niego, kryjąc przed nim swoją szparkę. Miała łzy w oczach.
– Zaczyna nie podobać mi się twoje zachowanie – powiedział – nie chcesz chyba, żebym zaczął sprawiać ci ból a potem przykładnie cię ukarał? Czy chcesz?
Pokiwała przecząco głową.
– Właśnie. Weź go do ręki – to mówiąc podał jej wibrator – nie gryzie.
Joanna niepewnie wyciągnęła rękę po zabawkę. Kamil wszedł na łóżko i klęknął przed nią pochylając się .
– A teraz bądź grzeczną dziewczynką i włóż go tam gdzie trzeba.
Z obrzydzeniem, ale jednocześnie strachem przed szefem, sięgnęła ręką pomiędzy nogi. Z grymasem na twarzy wsunęła powoli przedmiot w swoją szparkę.
– Teraz włącz go.
Wciągnęła głośno powietrze, kiedy poczuła prace urządzenia. Wyciągnęłaby je, gdyby nie powstrzymała jej ręka Kamila.
– Nie tak szybko laleczko. Widzisz, wchodzi luźno, poruszaj nim trochę delikatnie, a potem włóż głębiej. Wtedy włączymy wyższe obroty.
Wiedział, że Joanna nie zdobędzie się na wykonanie tego polecenia, dlatego trzymając jej dłoń w swojej, wykonywał te ruchy za nią. Kiedy wszedł głębiej, wyrwała rękę z jego dłoni, ale zostawiła gadżet, zaczął więc sam operować nim w niej. Ulegle znosiła to z zaciśniętymi powiekami i kołdrą ściskaną w garściach. Kamil tymczasem znowu zaczął zwiększać obroty.
– Wystarczy, proszę – jęknęła w końcu opadając na niego – błagam, zerżnij mnie jak tylko chcesz, ale zabierz to świństwo.
– Tak, zerżnę cię jak będę chciał – odpowiedział – ale potem będę dalej trenował z tobą obsługę tego urządzenia, a następnie innych zabawek. Będę to robił codziennie, aż się przyzwyczaisz i to polubisz. Połóż się teraz, spełnię twoje błaganie.
Wyłączył i wyjął z niej wibrator. Joanna z kwaśną miną, ocierając łzy, położyła się przed nim rozkładając nogi. Podsunął się do niej i wszedł w nią. Trzymając głowę tuż nad jej twarzą spytał.
– No i czemu się nie cieszysz? Spełniłem twoją prośbę i zrobiłem to czego chciałaś.
Nie odpowiedziała. Zamknęła oczy i biernie pozwalała mu pracować. Czuła się poniżona i wykorzystana bardziej niż kiedykolwiek. Ne było mowy o żadnym zaangażowaniu z jej strony już dziś. Reszta nocy minęła dla niej niezbyt przyjemnie. Kamil wkrótce wrócił do uczenia ją obsługi gadżetów. Starała się znosić to spokojnie, ale nie było mowy o żadnej przyjemności.
– Nie wyglądasz na zadowoloną – powiedział w końcu – czyżbyś się źle czuła?
– Nie – szepnęła.
– Tylko? Mów szczerze.
Chwile się wahała, w końcu jednak się odważyła.
– Poniżona.
– Poniżona? Nie masz czym, wszystkie dziewczyny się tym bawią, po prostu musisz się przyzwyczaić i zacząć chcieć. Zresztą, muszę kazać ci czasem zrobić coś czego nie lubisz, żebyś nie zapomniała, że masz być posłuszna.
– Przecież jestem posłuszna.
– Tak, ale czasem się jeszcze buntujesz. Dziś zrobiłaś to kilka razy, przez co zmusiłaś mnie do użycia siły i wiedz, że bardzo mi się to nie spodobało.
Nie odpowiedziała. Korzystając z chwilowego braku zainteresowania „partnera” w końcu zasnęła. Kamil pozwolił jej zdrzemnąć się nieco. Liczył, że kiedy się obudzi przestanie się „fochać”. Mimo wszystko wiedział, że nie wszystko da się rozwiązać groźbą, siłą, strachem ani podstępem. Wyciągnął olejek do masażu i zaczął ostrożnie choć stanowczo masować jej plecy. Liczył, że w ten sposób rozpali ją i znowu zacznie posłusznie oddawać mu się będąc aktywna w łóżku. Obudziła się dość szybko. Faktycznie, dobry masaż rozluźnił ją w końcu i zaczął rozpalać. Znów mógł ją posiąść i tym razem współpracowała. Wstali koło południa. Kamil znów pojechał do klubu a Joanna została w domu. Sprzątała w każdym miejscu, w którym oddawała mu się ubiegłej nocy. Wspominała też z niesmakiem chwile, kiedy poniżał ją każąc używać zabawek.
– Może i wszystkie używają – mówiła – ale mi wolno chyba tego nie lubić? W końcu ja nie jestem „wszystkie”. Nawet będąc uległą, mogę chyba mieć jakieś zasady, których nie złamie?
Na jej nieszczęście jej szef, wziął sobie za punkt honoru przyzwyczajenie jej do zabawy takimi urządzeniami, dlatego następne trzy dni musiała zmuszać się do ulegania jego nakazowi. W końcu sama obsługiwała się bez grymasu, ale też bez zadowolenia, podczas gdy Kamil pilnował jej. Zdarzyło się w końcu ku jej zdziwieniu, że podczas takich „pieszczot”, w miejscu obrzydzenia zaczęła pojawiać się satysfakcja, czy nawet podniecenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *