Joanna w klubie Cz.8. Uległość Joanny.

Joanna w klubie Cz.8. Uległość Joanny.

Do końca dnia przeszła jej ochota na płacz. O dziwo czuła w sobie coś podobnego do wdzięczności za to, że szef był dla niej taki pobłażliwy. Czekała jednak z niepokojem na to co będzie dalej. Następnego dnia rano przyszła do pracy. Kamil czekał na nią.
– Uspokoiłaś się już laleczko?
– Tak.
– To świetnie, z racji tego, że jest to wreszcie możliwe, rozbudujemy trochę twój grafik o kilka sesji zdjęciowych i występów.
– Dobrze.
– Dzisiaj czeka cię kolejna sesja. Producenci bielizny nie mogą się bez ciebie obyć.
Tego dnia Joanna zaliczyła aż dwie sesje, u dwóch różnych producentów bielizny. Każda z nich wyglądała podobnie jak wszystkie: pozowanie, przebieranie się słuchanie komplementów. Spowszedniało jej już to wszystko. Była przy tym jednak bardziej niż zwykle posłuszna i bez grymaszenia robiła wszystko co tylko jej kazano. Cały czas miała w głowie wczorajszy strach przed szefem i to jak pobłażliwie się z nią obszedł. Chcąc całkiem udobruchać Kamila, starała się bardziej niż zwykle. Skończyli koło 18. Wsiedli do samochodu i odjechali, w pewnej chwili Joanna zauważyła, że jadą drogą prowadzącą do jej domu a nie do klubu.
– Zaczęło się – pomyślała – będzie mnie teraz rżnął i poniżał przez trzy miesiące w moim własnym domu.
W myślach wyobrażała już sobie najbliższe dni, które pewnie na zmianę będzie spędzać w jakichś skąpych kostiumach, w domu przy Kamilu, potem będzie musiała mu się oddawać, a potem znowu jeździć na sesje zdjęciowe i występy w klubie. I te cztery rzeczy w kółko. Nie pytała go nawet czemu jadą do niej zamiast do pracy. Wysiadła z auta i czekała na niego. Kamil widział, że nie jest zaskoczona i posłusznie czeka, spodziewając się zapewne, że wejdzie do jej domu a potem w nią.
– Nie wyglądasz na zaskoczoną tym, że przyjechaliśmy tutaj.
– Mówił pan kiedyś, że mógł się wprowadzić od razu, więc spodziewałam się, że tym razem to zrobi.
– Zaczynasz gubić uśmiech z twarzy – zwrócił jej uwagę – nie bardzo mi się to podoba.
– Przepraszam – powiedziała i starała odtąd wyglądać na zadowoloną.
– No tak, nie mogę pozwolić, żeby moja gwiazda usychała mi tu z samotności.
Kamil wyciągnął z bagażnika dwie duże torby i wszedł za nią do domu. Wszedł do sypialni i położył torby na podłodze.
– Musisz mi zrobić miejsce w szafkach i szufladach – powiedział.
– Nie wiem czy znajdzie się tu miejsce – powiedziała – może w pokoju syna?
– Wyrzuć rzeczy męża do pokoju syna. Teraz ja będę dzielił z tobą tą sypialnie.
Joanna zaskoczona tym żądaniem zaczęła wynosić ciuchy męża do pokoju Pawła, natomiast Kamil wypełniał wolne szafki i szuflady swoimi rzeczami. Ogarnęło ją nieprzyjemne uczucie, kiedy w dzielonej szufladzie zobaczyła swoją bieliznę po jednej stronie, a po drugiej jego. Sama dostała kilka kompletów seksownej bielizny, w których miała mu „umilać wieczory”. Kiedy skończył, stanął przed nią i złapał ją za dłonie.
– Od dziś to ja jestem twoim partnerem. Tak?
– Dobrze – powiedziała niechętnie.
– Chce usłyszeć radość w twoim głosie laleczko!
– Przepraszam.
– No więc jak?
– Ale co?
– Chce to od ciebie usłyszeć.

– Od dziś ty jesteś moim partnerem.
– Grzeczna dziewczynka.
Podał jej wtedy książkę i powiedział:
– Jadę do klubu, wrócę koło 22, kiedy przyjdę masz mnie mile zaskoczyć.
Wyszedł, Joanna stała z książką w ręce.
– 101 pozycji seksualnych – przeczytała tytuł – jasna cholera!
Uświadomiła sobie teraz, że wytrzymanie tych trzech miesięcy, to nie będzie wcale łatwe zadanie. Lubiła sex, lubiła też zaszaleć czasem w łóżku czymś nowym, ale nie w takiej ilości, w jakiej zapewne chciał tego Kamil. Co ma jednak zrobić? Obiecała być posłuszna, upokorzyła się przed nim i wpuściła do siebie pozwalając zostać jej panem. Zaczęła więc wertować książkę zatrzymując się na nieznanych i w miarę prostych do wykonania układach. Nie podobało jej się to, siedziała i szukała sposobu jak najlepiej zadowolić człowieka, którym się brzydzi. Wiedziała, że Kamil nie jest amatorem, pewnie zna tę książkę na pamięć. Nie zadowoli się więc pierwszą lepszą pozycją zrobioną byle jak. Będzie się więc musiała postarać, jeśli chce sprostać jego wymaganiom. No właśnie, tylko czy chce? Nawet jeśli nie, to chyba nie ma wyjścia.
– Jeśli zobaczy, że go zbywam, albo że się nie staram, może zacząć się mścić.
Widziała wyraźnie tragizm swojej sytuacji. Musi wbrew sobie, na każdym kroku dawać z siebie wszystko dla obcego mężczyzny, który bez skrupułów wykorzystuje w pełni swoją władzę nad nią. Przeklinała znowu Jolkę i jej zdradziecki spisek, jednak nie mogła spędzić wieczora na użalaniu się. Musiała przygotować się na powrót Kamila, nawet jeśli nie chciała. Wybrała więc trzy pozycje, które stwierdziła, że jest w stanie wykonać. W końcu to ona ma się starać, więc zapewne będzie musiała wykonać całą robotę. O 21 poszła się umyć. Ogarnęła się jak umiała, założyła bieliznę od „nowego partnera” i czekała w sypialni. Czuła każde uderzenie swojego serca. Oto ona siedzi i oczekuje na powrót człowieka, którego nie chciałaby zobaczyć nigdy więcej, a któremu ma się zaraz posłusznie oddać. Zaczęła nienawidzić samej siebie. Najgorsza była świadomość, że wszystko co robi, robi z myślą o tym, żeby on był zadowolony. Siedziała i przypominała sobie wybrane pozycje. Nagle usłyszała otwierające się i zamykające drzwi na dole.
– Przyszedł – pomyślała.
Kamil szedł przez cały dom nie widząc nigdzie śladu Joanny, zobaczył jednak światło w sypialni, stanąwszy w progu zobaczył ją ubraną w seksowne wdzianko i czekającą na niego. Była gotowa, żeby go przyjąć.
– Miła niespodzianka, przygotowałaś się – powiedział.
– Tak, czekałam.
Kamil rzucił na podłogę małą walizkę, którą miał przy sobie, potem zdjął koszulkę i spodnie.
– No to czym mnie chcesz dziś zaskoczyć?
Joanna nie odpowiedziała, stała i czekała, była przekonana, że rzuci się na nią i wtedy będzie mogła przyjąć opanowaną pozycję. On jednak nie ruszał się, zrozumiała, że chce, żeby to ona podeszła, zaprosiła go na sex i przejęła inicjatywę. Nie miała wyjścia, podeszła do niego i zaczęła go ciągnąć w stronę łóżka. Zaczęła od pocałunku, wkrótce jej bielizna leżała już na podłodze, a Kamil masował ręką jej szparkę. Po chwili pieszczot próbowała już ustawić się do pierwszej wybranej pozycji. Miała racje kiedy myślała, że zna on na pamięć całą książkę. Widząc jej starania rozpoznał od razu o co jej chodzi, ustawił się więc jak trzeba i pomógł jej zrobić to samo. Pozycja ta okazała się trudniejsza do wykonania niż Joanna przypuszczała. Kamil jednak nie przejmował się tym. Wybrała pozycję i przygotowała się jak umiała najlepiej, to mu wystarczało. Po chwili Joanna oddawała mu się już bez oporu. Tak jak postanowiła, starała się najlepiej jak mogła. To już nie był mechaniczny seks z przymusu. Żyła każdym ruchem, a jej podniecenie zaczęło gwałtownie rosnąć.
– Czym jeszcze mnie zaskoczysz? – spytał ją w końcu dysząc.
Joanna uśmiechnęła się i zaczęła przybierać kolejną pozycję, którą Kamil także rozpoznał od razu. Po chwili dobiegał go już jej słodki jęk. Znowu zapominała się przy nim. Zawładnęło nią podniecenie i rozkosz.
– Przygotowałaś coś jeszcze? – spytał po pewnym czasie.
– Tak – szepnęła.
Po chwili kochali się już w następnej pozycji. Kamila podniecało jej widoczne zaangażowanie.
– To już wszystko? – spytał.
– Tak.
– To teraz ja ci coś pokażę.
W jednej chwili Joanna w jego ramionach uniosła się w powietrze. Klęcząc trzymał ją tuż nad ziemią podtrzymując za pośladki i plecy. Wszedł w nią bardo głęboko. Jęknęła głośno. Zaskoczyła ją jego siła, ale nie miała czasu nad się tym zastanawiać. W tej pozycji zapewniał jej tak mocne doznania, że zaczęła wręcz krzyczeć. Weszli na łóżko. Kamil teraz bez zbędnych ceregieli posuwał ją leżącą na łóżku, w końcu oboje doszli. Przy obustronnym zadowoleniu. Joanna leżała i łapała oddech z uśmiechem na twarzy. Nie mogła jednak długo odpocząć, po chwili musiała znów ulec, tym razem pieszczotom jakim zostały poddane jej piersi. Gdyby ktoś jej powiedział godzinę, czy dwie wcześniej, że będzie uprawiać z nim sex niemal do rana, odgrywając w tym bardzo aktywną rolę, wyśmiałaby go. Jednak oboje zasnęli wykończeni dopiero, kiedy za oknem zaczęło się przejaśniać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *