Joanna w klubie Cz.6. Nowa praca Joanny.

Joanna w klubie Cz.6. Nowa praca Joanny.

Joanna miała ostatnio więcej luzu. Kamil nieczęsto teraz wzywał ją do siebie. Rzadko też musiała dawać pokazy w jego klubie. W jej codzienności nastało trochę zmian, Paweł wyjechał na studia na drugi koniec kraju i nie pokazywał się raczej w domu. Studia były dość ciężkie i nie opłacało mu się wracać nawet na dłuższe weekendy. Ponadto starał się korzystać z tego, że wyrwał się z pod skrzydeł rodziców. Córka Agnieszka także ulotniła się z domu. Ku zadowoleniu rodziców wygrała konkurs w szkole, dzięki czemu dostała możliwość kontynuowania nauki w USA. Wyjechała więc i miała się pojawić dopiero po nowym roku. Joanna została więc w domu tylko z Henrykiem. Jej życie, nie licząc rzadkich kontaktów z Kamilem i jego klubem zaczynało więc wyglądać na udane.
Wkrótce jednak miało się to zmienić. Kierownik w jej firmie odchodził na emeryturę, zorganizowano więc konkurs na jego następcę. Współpracownicy Joanny trochę wbrew jej woli zgłosili jej kandydaturę i za nic mieli każdego, kto chciałby z nią konkurować. Jak się okazało jej kontrkandydatką miała być pani Mariola, była wicedyrektor innego oddziału tej samej firmy. Niemłoda już, elegancka pani o wysokim mniemaniu o sobie, w oczach wszystkich pracowników firmy była najokropniejszym babsztylem pod słońcem. Pani Mariola zdawała sobie sprawę z tego jak postrzegają ją wszyscy oraz, że woleliby widzieć Joannę na stanowisku kierowniczym. Na jej szczęście miała ona coś, czego Asi nie mogła dać nawet jej ponadprzeciętna uroda. Miała znajomości. Wśród ogólnie grobowej atmosfery wygrała konkurs bez problemu. Joanna chyba jako jedyna ucieszyła się z tego, gdyż nie miała wcale ochoty ubiegać się o to stanowisko. Nie przewidziała jednak jednego. Pani Mariola była bowiem bardzo mściwą kobietą. Dlatego ledwie parę dni po objęciu stanowiska wezwała Joannę do siebie i bez większych ceremonii zwolniła ją dyscyplinarnie. Motywowała swoją decyzję tym, że według niej Joanna wpływa bardzo negatywnie na pracę firmy, psując w niej i zbytnio rozluźniają atmosferę, a jej obecność jest szkodliwa dla dalszej pracy oddziału. Po powrocie do domu Joanna nie mogła się pozbierać. Henryk co prawda pocieszał ją jak umiał i mówił żeby się nie przejmowała, że znajdzie nową pracę, ale Joanna bardzo boleśnie odczuła ten niesprawiedliwy osąd i decyzję. Na domiar złego, nowa pani kierownik wystawiła jej niezbyt pozytywną opinię, co dodatkowo utrudniało sprawę znalezienia dobrej pracy. Przez jakiś czas postanowiła, że zostanie w domu, żeby się pozbierać, a w międzyczasie może coś się znajdzie. Na jej nieszczęście Jolka, która wplątała ją w historię z Kamilem i jego klubem, jeszcze zanim Joanna zdążyła zamknąć dobrze za sobą drzwi, przekazała mu tą wiadomość. Zaintrygowało go to. Pomyślał, że skoro nie pracuje już, to mógłby ją zatrudnić oficjalnie i na pełny etat. Dotychczas wzywał ją tylko od czasu do czasu a za występ płacił jej jedną trzecią tego co innym tancerkom. W końcu jako jedyna musiała to robić czy chciała, czy nie. Mniej niż tydzień po tym jak straciła pracę, wezwał ją do siebie. Joanna stawiła się bardzo niechętnie, nie dość, że wyleciała z pracy to jeszcze Kamil przypomniał sobie o niej.
– Słyszałem, że straciłaś pracę. Szkoda, naprawdę szkoda – powiedział.
– Nowej kierowniczce się nie spodobałam i mnie zwolniła.
– No cóż bywa, ale nie ma tego złego… skoro nie pracujesz już tam, więc możesz zacząć oficjalnie pracę u mnie na pełny etat.
– Ale… jak? Ja… ja nie mogę. Wie pan, że nie mogę – jąkała się przestraszona, ta propozycja zaskoczyła ją kompletnie.
– Możesz, możesz – odpowiedział – zatrudnię cię jako kelnerkę. Powiesz mężowi, że to chwilowe rozwiązanie, dopóki nie znajdziesz czegoś innego.
– I będę pracowała jako kelnerka?
– I tak i nie. Trzy razy w tygodniu będziesz miała nocną zmianę, wtedy będziesz występowała, i dwa razy będziesz robiła w dzień. Jako kelnerka i biorąc udział w sesjach zdjęciowych. Producenci bielizny dopominają się już o ciebie od jakiegoś czasu.
– A co jeśli mój mąż się nie zgodzi?
– Bądź przekonywująca tak jak bywasz u mnie. Zrób mu loda to pozwoli ci na wszystko. Oboje wiemy, że robisz je fenomenalnie.
– Jeśli to konieczne to spróbuję – powiedziała zaczerwieniona.
– Owszem, jest to propozycja nie do odrzucenia.
– A jeśli znajdę za jakiś czas coś innego?
– Nie znajdziesz, bo nie będziesz szukać. Zostaniesz u mnie tak długo aż świat zacznie się walić i uwierz mi laleczko, będę wiedział kiedy to się będzie działo. Pójdziesz więc teraz do domu, założysz coś seksownego i powiesz mężowi, że będziesz tu pracować jako kelnerka a jakby miał ale, to zrobisz mu loda, albo dasz mu się przelecieć i na pewno się zgodzi – zaśmiał się.
– A jeśli jednak się nie zgodzi?
– To będziesz mu dawać i prosić tak długo, aż się zgodzi! Nie mam czasu na pogaduszki, powiedziałem ci co masz zrobić, idź i jutro przyjdziesz mi powiedzieć co załatwiłaś.
– Dobrze.
Joanna wyszła i wróciła do domu. Wiedziała, że czeka ją trudne zadanie, tym bardziej, że nie miała ochoty go wykonywać. Jeśli wybłaga u Henryka, żeby jej pozwolił, będzie wiodła podłe życie, ale przynajmniej będzie miała nadal w nim oparcie, rodzinę i jakiekolwiek nawet mgliste perspektywy na przyszłość, jeśli jednak zawiedzie oczekiwania Kamila, to straci szansę na jakąkolwiek inną pracę poza striptizem w klubie, lub nawet gorzej, straci też męża, rodzinę, wszystko. Wiedziała, że jest pod ścianą i będzie musiała być nadal posłuszna, nie sobie czy Henrykowi ale Kamilowi i jego zachciankom. Po powrocie męża z pracy, przy obiedzie powiedziała, że chciałaby podjąć przynajmniej na razie jakąkolwiek pracę, póki nie znajdzie się nic lepszego. Skłamała, że dzwoniła w parę miejsc i że z opinią od kierowniczki i po zwolnieniu dyscyplinarnym nikt nie chce ryzykować zatrudniania jej. Powiedziała też, że znalazła wolną posadę w klubie w mieście, a właściciel zgodził się ją w razie czego przyjąć jako kelnerkę. Henryk kiedy usłyszał pierwszą część propozycji, był skłonny się zgodzić, kiedy jednak powiedziała mu o jaki klub chodzi, stwierdził, że chyba zwariowała. Tłumaczyła mu, że pracowałaby w normalnej części klubu i byłaby zwyczajną kelnerką, poza tym to tylko na jakiś czas. Nie chciał jednak się zgodzić. Resztę dnia spędziła więc na proszeniu, płakaniu i braniu go na litość. W końcu kiedy leżała w łóżku podłamana i nie chciała nawet z nim już rozmawiać, zgodził się niechętnie. Widząc jej desperację i zawziętość, nie chciał jej przemocą zabraniać podejmowania nawet takiej pracy. Wiedział, że boleśnie odczuwała bezczynność w domu.
Następnego dnia Joanna poszła do klubu, potwierdzić wszystko. Kamil był bardzo zadowolony. Dał jej umowę do podpisania. Joanna starała się czytać uważnie, czy nie ma tam czegoś o czym nie byłoby wcześniej mowy, ale nic takiego nie znalazła. Podpisała więc.
– No to kiedy zaczynasz?
– To mogę wybrać kiedy chcę?
– Oczywiście, że nie. To było pytanie retoryczne. Zaczynasz od jutra. W tym tygodniu zostały ci dwa dni, żeby nie było żadnej jadki, będziesz przychodziła na 8 i robiła do 16. A od przyszłego tygodnia rozkręcisz się trochę.
– Tak sobie jeszcze teraz pomyślałam, a co będzie jeśli mój mąż przyjdzie mnie odwiedzić w pracy kiedy akurat będzie mój występ?

– O to się nie martw laleczko. Panowie na bramce nie wpuszczą go na moje polecenie.
– Nie zacznie nic podejrzewać?
– A co ma podejrzewać? Nie ty decydujesz kto może wejść, tylko humor bramkarzy, tak mu powiedz jakby co.
– A jak wpadnie w czasie jakiejś sesji?
– Aleś ty upierdliwa. Jak będzie miał mieć wolne, to będziesz siedzieć w klubie. Nie ucieknie raczej z pracy.
– Aha…
– Coś jeszcze?
– Chyba nie.
– No i dobrze. W takim razie zacznij sobie przypominać wszystko, czego się tu dotąd nauczyłaś i to jak bardzo lubisz to robić.
– D… dobrze.
– No to znikaj laleczko, bo mam dużo pracy. Jutro o 8 masz być.
– Wszystko zaczyna się od nowa – myślała wychodząc – czy to się kiedyś skończy?
Następne dwa dni upłynęły spokojnie, Kamil zabronił jej jakiejkolwiek ciężkiej pracy, mycia i zamiatania podłóg, dźwigania ciężkich przedmiotów, mycia naczyń i innych tego typu rzeczy. Miała się nie przemęczać, żeby nie wpłynęło to negatywnie na jej urodę. Siedziała więc często w papierach, robiąc rozliczenia i pracowała jako kelnerka, podczas gdy inni pracownicy harowali za nią. Nie mieli do niej pretensji, nie mogli. Wiedzieli, że jest tu gwiazdą i znali nakaz szefa. Często więc siedziała bezczynnie, patrząc jak inni pracują. Jej współpracownicy wiedzieli co zrobiłby im Kamil, gdyby chociaż złamała paznokieć, oni ponieśliby za to odpowiedzialność. Henryk na początku interesował się pracą żony, ale potem kiedy opowiadała mu, że robi ciągle jedno i to samo, przestał być ciekawy. W końcu co emocjonującego może być w takiej pracy? Dla Kamila natomiast taki system także stawiał pewne ograniczenia. Wiedział, że mąż nie może czuć od niej alkoholu kiedy wraca do domu, ani widzieć podejrzanego zachowania. Drinki więc i jakiekolwiek proszki odpadały, całe szczęście, że była już do tego stopnia posłuszna, że nie były na ogół potrzebne. Pierwsza nocka Joanny przebiegała w zasadzie tak jak poprzednie, na zmianę taniec erotyczny, striptiz i przerwa i tak aż do 4.30. Potem Kamil odwoził ją do domu. Miała pracować 5 dni w tygodniu, poniedziałek i wtorek na rano, środa, czwartek i piątek na noc . Czasem zamiast czwartku miała pracować w soboty z racji większej liczby gości.
Pierwsze dwa tygodnie pracy minęło dość monotonnie, o ile praca tancerki erotycznej, będącej na dobitkę gwiazdą klubu może być monotonna. Nocą dawała występy i jeździła do domu, a w dzień pracowała jako kelnerka. Dziwiło ją to nawet, że Kamil nie ma dla niej żadnych, bardziej poniżających zadań, aczkolwiek nie przeszkadzało. Dopiero na trzeci tydzień w niedziele, wysłał jej sms, że jutro i pojutrze ma sesję. W poniedziałek przyszła więc do pracy, przebrała się w przygotowane ubrania i pojechała z Kamilem do firmy bieliźnianej, w której była poprzednio. Tym razem liczba widzów była większa niż ostatnio. Sam pokaz wyglądał jednak podobnie jak poprzedni. Zaczął się od w miarę znośnych ciuszków, potem były coraz bardziej odważne, aż w końcu jak ostatnio pozowała niemalże nago. Zdziwio ją to, że nie musiała się nawet skupiać, żeby się starać, zrozumiała, że udawanie zadowolonej i rozpromienionej weszło jej już w krew do tego stopnia, że robi to automatycznie. Potwierdzał to zachwyt zebranych i komplementy kierowane pod jej adresem. Zaskoczyło ją jednak kiedy usłyszała, że nazywają ją „boginią seksu”, stanąwszy przed lustrem w swojej przebieralni, zaczęła przyglądać się sobie.
– Co oni takiego we mnie widzą? – myślała – Nie chwaląc się, wiem że jestem dość atrakcyjna, mam duże piersi, niezłą figurę i w ogóle… no ale bez przesady. Żadna ze mnie modelka, a tym bardziej „bogini seksu”.
Joanna jednak będąc kobietą, nie była aż tak bardzo wrażliwa na swoje wdzięki jak płeć przeciwna. Dlatego też nie pojmowała ich zachwytu.
Potem, jakieś pół godziny musiała oglądać swoje zdjęcia, wraz ze wszystkimi i wysłuchiwać pochlebstw i kokieterii. Przez cały ten czas Kamil, wykorzystując sytuację i stojąc przy niej, trzymał jej rękę na tyłku, klepiąc pieszczotliwie co jakiś czas, chcąc pokazać wszystkim zebranym i jej samej, że jest ona jego własnością. Wrócili do klubu. Kamil nie krył, że jest z niej zadowolony.
– Jutro też masz sesje, tym razem z bielizną erotyczną i akcesoriami.
– Jakimi akcesoriami?
– Dowiesz się jutro. Masz – wręczył jej sporą kosmetyczkę – tu masz kosmetyki do pielęgnacji ciała. Musisz dbać o siebie i to bardzo jako nasza gwiazda.
– D… dobrze, dziękuję.
– Te kosmetyki są z najwyższej półki, a nie jak to badziewie, które masz w domu. Używaj ich codziennie i nie żałuj sobie, a jak coś ci się skończy to zgłoś mi, to dostaniesz nowe. Potraktuj to jako premię.
Joanna wróciwszy do domu przejrzała zawartość kosmetyczki. Żele pod prysznic, szampony, balsamy do ciała, maseczki do twarzy, kremy, olejki, zestaw do makijażu i demakijażu, środki do pielęgnacji miejsc intymnych, lakiery wzmacniające paznokcie, pomadki do ust i parę innych. Poza tym witaminy, suplementy na skórę, włosy, paznokcie i ogólnie dobrą kondycję ciała. Nigdy nie miała aż tylu kosmetyków. Kiedy natomiast z ciekawości zaczęła sprawdzać ile takie przyjemności kosztują, złapała się za głowę. Kamil mówił prawdę, stwierdzając, że są „z najwyższej półki”, takie były także ceny. Odtąd zaczęła ich używać, nie pokazywała ich jednak Henrykowi, żeby nie zaczął dopytywać skąd je ma? Bolało ją tylko to, że ma tak dbać o siebie nie dla samej siebie, czy dla męża ale dla widowni w klubie i interesów szefa.
Następnego dnia zgodnie z zapowiedzią, miała jechać na kolejną sesję z bielizną erotyczną i akcesoriami. Z przerażeniem dowiedziała, że mają być nimi głównie erotyczne zabawki z sex -shopu. Miała pozować z wibratorami, i sztucznymi członkami, kajdankami, biczami, obrożami, klamerkami na sutki, i wieloma innymi przedmiotami, poza tym miała paradować w przeróżnej bieliźnie erotycznej. Nie chciała tego i zaczęła obawiać się jak to będzie wyglądać. Kamil jednak uspokoił ją mówiąc, że jej twarz będzie zamazana. Nie mogła jednak skupić się ani trochę. Brzydziła się od zawsze takimi zabawkami i nie uznawała ich w swojej sypialni, a teraz miała z uśmiechem je reklamować. Sesja dłużyła się okrutnie dla niej. Jednak mimo obrzydzenia, na koniec została, jak zwykle, pochwalona za to, że wspaniale wyszła. Kiedy wracali, Kamil dopytywał się jej złośliwie czy nie chce, żeby przyjął dla niej w prezencie paru takich zabawek. Nie było jednak mowy, żeby coś takiego przyjęła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *