Joanna u teściów 2

Joanna u teściów 2

Robert był 17-letnim chłopakiem. Mieszkał w malowniczej wsi wraz z rodzicami i dziadkami w dużym domu pod lasem z dala od sąsiadów, otoczonym pięknym ogrodem i drzewami owocowymi. Zbliżał się koniec roku szkolnego i upragnione wakacje. Jednak nie z tego cieszył się najbardziej ale z urlopu swoich rodziców w pierwszych trzech tygodniach wakacji. Robert miał zostać tylko pod opieką dziadków. Już widział te imprezy ze znajomymi. Wszystko szło po jego myśli. Ale do czasu. W przeddzień wyjazdu rodziców do mamy Roberta niespodziewanie zadzwonił jej brat Henryk oznajmiając, że przyjeżdża do nich wraz z żoną Joanną na długi urlop. Byłby to całkiem normalny urlop na wsi u rodziców, gdyby nie pewna kwestia. Joanna, która była niezwykle atrakcyjną kobietą w wieku trzydziestu ośmiu lat wywierała niezwykle silny wpływ na mężczyzn. Teść Joanny, Władysław jak i Robert zaczęli łapać się na tym, że obserwują ją na każdym kroku. Patrzeli jak się porusza, jak siada zakładając nogę na nogę, jak chodzi poruszając zgrabnym tyłeczkiem, jak się pochyla powodując, że jej zgrabne piersi zwisały swobodnie, kusząc i nęcąc obu niezwykle mocno.
Robert bardzo szybko zapomniał o znajomych i imprezach zbywając ich wymówkami o pomocy dziadkom na gospodarstwie. Chciał jak najwięcej czasu spędzać w towarzystwie swojej pięknej cioci. Na dworze jak to w wakacje było naprawdę gorąco. Robert cały czas obserwował ciocię podczas prac na gospodarstwie, widok, jej zgrabnego ciała ubranego w cienkie, przewiewne spodenki, bluzeczki czy sukienki powodował u niego silną erekcję, którą postanowił rozładować na piętrze w stodole obserwując Joannę z ukrycia. Miał stamtąd widok na cały ogród. Gdy już był na miejscu opuścił spodenki i zaczął się masturbować. Wystarczyło kilka ruchów ręką patrząc na Joannę i wystrzelił sporą porcję nasienia. Już miał podciągać spodnie, gdy przy Joannie pojawił się Henryk łapiąc ją od razu za tyłek i całując namiętnie. Następnie rozejrzał się dookoła i powiedział coś do żony, która nagle odsunęła się od niego. Ale Henryk nie dał za wygraną. Doskoczył do nie z tyłu i złapał za piersi przez koszulkę. Zaczął je pieścić. Joanna zaczęła się wyrywać ale na nic to się zdało. Henryk już wsunął obie ręce pod jej koszulkę i pieścił nagie piersi. Robert patrzył na rozgrywającą się scenę z wypiekami na twarzy i sterczącym penisem. Poruszał wolno dłonią po nim czekając co będzie dalej. A sytuacja się rozwijała. Henryk jedną ręką pieścił piersi a drugą wsunął w jej spodenki. Przylgnął do niej całym ciałem. Ocierał się o jej tyłeczek. Czuła wyraźnie jak mu stoi i jak bardzo jest podniecony. Pod wpływam pieszczot piersi, Joannie zesztywniały sutki. Przyjemne ciepło promieniowało stąd na jej całe ciało. Przycisnął ją jeszcze mocniej do siebie. To było cudowne uczucie. Pieścił ją przez majtki. Była taka delikatna. Taka gorąca. Joanna czuła, jak ogarnia ja słabość. Już nie miała siły protestować. Soki rozkoszy zaczęły wyciekać z jej wnętrza. Henryk to poczuł. Jeszcze bardziej go to podnieciło. Odsunął cienki pasek materiału majtek na bok. Teraz już bez przeszkód mógł pieścić jej cipkę. Rozcierał jej soki dookoła. Joanna mdlała. Dreszcze rozkoszy przeszywały ja raz po raz. Jej oddech stał się szybki, głęboki. Wsunął delikatnie jeden palec w jej cipkę. Poczuł jak zadrżała. Wysunął i wsunął dwa. Znowu dreszcz rozkoszy. Posuwał ja tak dwoma palcami przez chwilę. Przerwał pieszczoty i wyjął rękę ze spodenek. Rozpiął swoje spodnie i wyciągnął twardego penisa. Chwycił ja za biodra i przywarł mocno do jej pupci. Czuł teraz jej pośladki poprzez jej spodenki i majtki. Wsunął dłonie pod jej ciało sięgając nagich piersi. Czuł wyraźnie sterczące sutki. Biodrami naparł na jej tyłeczek. Ocierał się o nią, co sprawiało mu coraz większa rozkosz. Przerwał na moment. Rozsunął nieco jej nogi i wsunął dłoń między jej uda, docierając do jej muszelki. Majtki były w tym miejscu całkowicie mokre. Znowu odsunął na bok cienki materiał. Znowu dobrał się do jej szparki. Wsunął jej dwa palce. Tym razem na cała głębokość. Joanna jęknęła. Zaczął znowu ją w ten sposób posuwać. Drugą dłoń ciągle trzymał na jej piersi. Po chwili przerwał. Jednym ruchem ściągnął z niej spodenki razem z mokrymi majteczkami. Joanna nie wyrywała się. Stała oparta o drzewo z wypiętym tyłeczkiem i gołymi piersiami. W pewnej chwili poczuła, twardego, gorącego, długiego, penisa który wsuwał się między jej uda. Penis sunął między udami w górę. Dotarł w końcu do jej intymnej groty rozkoszy. Dotknął czubkiem jej rozpalonych płatków i ocierał się o nie. Joanna drżała z rozkoszy. Czuł gorąco i żar z jej szparki. Wszedł w nią do połowy. Czuł niesamowita wilgoć i żar. Wsuwał się głębiej i głębiej. Do końca. Wysunął się i znowu wsunął. I jeszcze raz. I jeszcze. Posuwał ją mocno pieszcząc jednocześnie jej cudowne piersi. Joanna czuła zbliżający się orgazm. Zaczęła głośno dyszeć i jęczeć. Wypięła się jeszcze mocniej. Chciała go poczuć jak najgłębiej w sobie. Nagle Henryk poczuł na penisie skurcze jej orgazmu. Rżnął ją jeszcze przez moment przedłużając go, aż w końcu wystrzelił do jej środka dużą dawkę gorącej spermy. Poruszał się w niej jeszcze chwilę. W końcu wyczerpany przywarł do jej nagiego ciała. Joanna nigdy nie przeżyła takiej rozkoszy jak dzisiaj. Robert był w szoku. Przez całą scenę jaka rozegrała się na jego oczach spuścił się jeszcze dwa razy. Dałby wiele żeby być teraz na miejscu swojego wujka. Ale cieszył się z tego, że całą scenę udało mu się nagrać telefonem i będzie mógł ją oglądać dowoli. Natomiast Joanna z Henrykiem byli tak zaaferowani gorącym seksem, że nawet nie zauważyli, że za stodoły ktoś jeszcze oglądał ich poczynania. Był to Władysław, który wycofał się powoli żeby nie zostać zauważonym. Nie mógł uwierzyć w to co przed chwilą zobaczył. Krew w nim buzowała, a spodni mało co nie rozerwał penis, który stał w pełnej erekcji. Marzenie Władysława się spełniło. Zobaczył swoją piękną synową nago. Była cudowna. Dałby wiele żeby znaleźć się na miejscu swojego syna. Chciał się z nią kochać. Dotykać i pieścić jej piękne ciało. Rozmarzony powrócił do domu aby ochłonąć. Całkiem zapomniał dlaczego pojawił się za stodołą. Szukał Henryka, aby przekazać mu informacje, że potrzebują go pilnie w firmie i jeszcze dziś musi wyjechać. Po chwili do domu wszedł Henryk z Joanną. Informacja o szybkim wyjeździe strasznie ich zasmuciła. Henryk nie chciał zostawiać żony ale nie miał wyboru. Obiecał, że wróci najszybciej jak tylko będzie mógł. Spakował najpotrzebniejsze rzeczy i pojechał. Joanna posmutniała. Natomiast Władysław jak i Robert cieszyli się w duchu z takiego obrotu sytuacji. Wieczorem Joanna postanowiła wziąć odprężającą kąpiel. Łazienka z wanną znajdowała się na piętrze tuż obok pokoju Roberta. Gdy szła w szlafroku do łazienki minęła Roberta, który zmierzał właśnie do swojego pokoju. Gdy zamknęła za sobą drzwi Robert chciał podbiec pod drzwi i ją podglądać ale usłyszał kroki na schodach. To był Władysław, który miał taki sam pomysł jak jego wnuk. Chciał podglądać Joannę przez kratkę w drzwiach lecz widząc Roberta, pokręcił się chwilę po piętrze i poszedł na parter do swojej sypialni. Tymczasem Robert zamknął się w swoim pokoju. Usiadł na łóżku i myślał jakby tu podejrzeć ciocię i nie zostać zdemaskowanym. Nagle wpadł na świetny pomysł. Wyjrzał przez okno i szeroko się uśmiechnął. Pod jego oknem oraz oknem łazienki znajdowało się zadaszenie tarasu. Robert przeskoczył na nie i już był pod oknem łazienki. Nie bał się, że zostanie zauważony, bo na dworze było już ciemno. Przez firankę nie było widać dość wyraźnie, ale jednak zobaczył ją. Wpół siedziała, wpół leżała w wannie pełnej piany, przodem do okna. Widział tylko jej ramiona, szyję i głowę. Resztę zakrywała gęsta piana. Ale to już wystarczyło, żeby miał wzwód. Podniecający był sam fakt, że ma ją oto przed sobą całkowicie nagą. Drugi raz w ciągu jednego dnia, lecz tym razem bardzo blisko. Wiedział, że ona prędzej czy później wstanie i wyjdzie z wanny. Wtedy zobaczy ją dokładnie. Joanna myła się. Przesuwała swoje dłonie po całym ciele, raz po raz podnosiła w górę nogę jedną i drugą, aby dokładniej je umyć. W pewnej chwili zatrzymała się przy piersiach. Tego Robert mógł się tylko domyślać, bo wszystko nadal zakrywała piana, ale nie mylił się. I nie wyglądało na to, że je myje. Nie, ona je pieściła. Nieświadoma tego, że jest podglądana, odrzuciła głowę do tyłu i zamknęła oczy. Wpatrywał się jak zahipnotyzowany. A Joanna prawą rękę wsunęła głębiej w dół, między nogi. Widział jak je rozszerza, bo były zgięte w kolanach i kolana wystawały ponad pianę. Lewą ręką nadal masowała piersi, a prawą zaczęła pieścić cipkę. W międzyczasie piana nieco opadła i widział niewyraźnie zarys jej piersi. Było to bardzo podniecające. Rozpiął spodnie, wsunął rękę do środka i zaczął się onanizować nie spuszczając wzroku z Joanny. A Joanna poruszała dłońmi coraz szybciej. Coraz gwałtowniej, coraz mocniej. Nie otwierała oczu. Pierś jej falowała szybciej w przyspieszonym oddechu. Trwało to dosyć długo i Robert podglądając ją w pewnej chwili o mało się nie spuścił. Tym bardziej, że piana nieco opadła i można było zobaczyć nieco więcej z jej piersi. W pewnym momencie Joanna znieruchomiała i przestała się pieścić, jeszcze trochę poleżała, po czym sięgnęła po „słuchawkę” od prysznica. Wstała. Cała była w pianie, więc niewiele widział szczegółów. I jeszcze ta firanka. Odkręciła wodę i zaczęła się polewać. Szybko opłukała się z piany. Teraz mógł podziwiać jej zgrabne szczupłe ciało, jędrne pośladki, cudowne pełne piersi ze sterczącymi sutkami. Wyszła z wanny i zaczęła się wycierać. Stała teraz blisko okna i Robert widział wszystko jak na dłoni. Gdy zaczęła wycierać nogi pochyliła się i wypięła swoją cudowną dupcię do Roberta. Widział obie jej dziurki metr od siebie. Tego było już za wiele. Znieruchomiał i spuścił się na daszek. Joanna niczego nieświadoma kolejny już raz doprowadziła Roberta do wytrysku. Ubrała szlafrok i wyszła z łazienki. Robert zadowolony że wpadł na ten pomysł z daszkiem chciał już wrócić do siebie, gdy w pokoju Joanny zapaliło się światło. Daszek sięgał aż pod jej okno więc Robert niezwłocznie tam podszedł. Zobaczył Joannę jak ściąga z siebie szlafrok. Znów była naga. Podeszła do szafki i wyciągnęła koszulkę i spodenki do spania. Usiadła na łóżku i zaczęła wcierać w swoje ciało jakiś krem. Pierw ramiona, później piersi ze sterczącymi sutkami, później brzuszek i nogi. Na koniec rozchyliła uda, gdyż je też kremowała. Nagle przed jego oczyma ukazała się piękna wygolona cipka. Błyszczała się w świetle lampki, a na środku były czerwone niczym płatki róży spragnione porannej rosy wargi sromowe. Trwało to jakąś minutę po czym ubrała się zgasiła światło i poszła spać. Robert jeszcze chwilę stał pod oknem i wróciłem do siebie. Położył się do łóżka. Jego penis stał na baczność. Wystarczyło kilka ruchów ręką i spuścił się kolejny raz. Nigdy wcześniej nie onanizował się tyle razy w ciągu jednego dnia. Już nie mógł się doczekać kolejnego dnia. Zmęczony i zaspokojony zasnął.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *