Joanna na balu przebierańców

Joanna na balu przebierańców

Henryk ze swoja 35- letnią żoną Joanną, byli szczęśliwym małżeństwem z długim stażem i dwójką dzieci: synem i córką. Pewnego dnia Henryk przypadkiem natrafił w sąsiednim mieście na ofertę balu kostiumowego w bardzo atrakcyjnej cenie, miał się dobyć dzień przed jego wyjazdem w delegację. Namówił Joannę, żeby wzięli udział. Mieli 2 tygodnie na przygotowanie sobie kostiumów. Henryk przebrał się za faraona zombie, w stroju przypominającym bandaże i w masce na twarzy, prze którą nie dało się go rozpoznać, paradował po domu ucząc się w tym ruszać. Joanna natomiast przebrała się za uroczą piratkę. Miała na sobie piracką sukienkę do pół uda, rozszerzającą się od bioder w dół. U góry natomiast schodziła się do wiązania za szyję odsłaniając plecy, z przodu natomiast miała spore wycięcie na dekolt. Do tego kapelusz, kabaretki i buty z cholewami na obcasie. Wyglądała uroczo w tym przebraniu a wręcz nawet ponętnie. Tym bardziej, że była bardzo piękną kobietą o świetnej figurze, sporym biuście, długich zgrabnych nogach i ślicznej twarzy.
W tych kostiumach wybrali się na bal na godzinę 20. Na miejscu zastali nadspodziewanie dużo ludzi, bardzo dużo, na szczęście sala była pokaźnych rozmiarów. Muzyka grała czasem głośno i skocznie a czasem cicho i romantycznie. Popijali więc drinki i bawili się. Po 22 po kilku drinkach i z dudnieniem muzyki w głowach bawili się na parkiecie. Nie tańczyli cały czas razem, bo często zdarzały się wymiany między partnerami. Joanna czuła się na parkiecie jak ryba w wodzie, była wręcz w swoim żywiole a jej uroda i wdzięk olśniewały każdego, z kim tańczyła. Była szczęśliwa i rozogniona. Im dłużej trwała zabawa tym czuła też większy pociąg do Henryka. Marzyła o namiętnym i gorącym seksie po powrocie do domu. W pewnej chwili Henryk stwierdził, że potrzebuje iść do łazienki.
– Iść z tobą ci pomóc? – Joanna żartobliwie zaczepiała męża – w tym stroju będzie ci ciężko.
– Nie dziękuję, poradzę sobie, ty się baw.
Poszedł, Joanna natomiast bawiła się dalej. Po jakichś dwóch minutach mignął jej strój męża przy drzwiach na taras. Przeciskając się przez tłum podeszła do niego.
– Jak się bawi mój faraon?
– Dobrze – odpowiedział – a moja seksowna piratka?
Joanna wśród głośnej muzyki i przy dudnieniu w głowie nie poznała, że nie jest to głos Henryka ale obcego mężczyzny. Z resztą maska i tak zniekształcała głos tak, że brzmiał jak buczenie.
– Też, ale mogłoby być jeszcze lepiej – opowiedziała patrząc zalotnie.
– A co mogę zrobić, żeby było ci jeszcze lepiej?
Joanna skinęła głową na pusty taras, po czym ostrożnie otworzyła drzwi i wyszła. Mężczyzna wyszedł za nią. Joanna zatrzymała się dopiero przy samym końcu tarasu , który wyginał się w łuk i kończył za rogiem, tam przy poręczy stanęła i czekała. Kiedy podszedł do niej zaczęła gładzić go dłońmi po klatce piersiowej i z zalotnym uśmiechem mówić.
– Wiesz co mi się teraz marzy?
– Mogę się tylko domyślać.
Objęła go ramieniem i przykładając usta do otworu przy uchu mruknęła:
– Lodzik.
– A wiesz, że mi też?
Joanna zachichotała po czym kucnęła przed nim i zaczęła rozpinać mu kostium pod brzuchem, kiedy go rozpięła włożyła rękę do środka. Poczuła gorącego, wyprężonego już penisa i wzięła go w dłoń, po czym wyciągnęła. Mężczyzna wzdychając zrobił krok w bok i oparł się plecami o ścianę. Joanna klęknęła przed nim i włożyła jego penisa do ust.
– Stanął mu mocniej niż zawsze – pomyślała – musiał się mocno napalić.
Zaczęła delikatnie przesuwać wzdłuż członka swoje wargi. Delikatnie i namiętnie ssała jego penisa, on zaś wzdychał coraz głośniej. Joanna lubiła robić loda i opanowała tę sztukę niemal do perfekcji. W miarę upływu czasu ich podniecenie wzrastało, w końcu Joanna zaczęła nieco intensywniej obciągać. Po chwili w końcu ku jej radości wystrzelił w niej. Cierpliwie połknęła cały ładunek jego spermy i oblizała penisa.
– Jesteś zadowolony? – spytała.
– Zachwycony – odpowiedział.
Wstała, wtedy zaczął ją obejmować i łapać za pośladki.
– Haha – zaśmiała się – stęskniłeś się za moimi krągłościami?
Widząc jej zadowolenie obmacywał ją dalej. W końcu odwrócił ją plecami do siebie i przystawił jej do tyłeczka naprężonego znów penisa.
– Haha, robisz się niegrzeczny – powiedziała.
On tymczasem jeździł swoim członkiem po jej pośladkach a rękami zaczął błądzić po jej brzuchu i biuście. W końcu wsunął jedną z dłoni i złapał w garść jej gorącą pierś. Joanna jęknęła i oparła się mocniej o niego. Zaczął więc ugniatać jej piersi i sutki. Oddychała głośno i poddawała się temu z rozkoszą. W końcu przerwali.
– Dokończymy potem – powiedziała – wracajmy teraz do sali.

Poprawili kostiumy i wrócili. Joanna poszła do łazienki, czuła się rozpalona. Kiedy wyszła zaczęła się rozglądać, aż w końcu dostrzegła Henryka i zaczęła bawić się z nim dalej na parkiecie.
– Widzisz tę lalunie, która tańczy z tym gościem, w takim kostiumie jak mój?
– No widzę, niezła jest.
– Pomyliła mnie z nim, zabrała na taras i zrobiła loda.
– Żartujesz?!
– Nie, serio mówię, potem ją sobie pomacałem, była fantastycznie gorąca i napalona.
– Ty to masz farta.
– Jakbym miał więcej czasu to bym ją przeleciał. Aż mam ochotę na więcej – mężczyźni obserwowali Joannę i Henryka przez resztę wieczoru.
Po półtorej godziny i kilku drinkach Henryk znowu poszedł do łazienki a Joanna została sama.
– Widziałeś? Poszedł do kibla.
– No i co?
– Bądź dobrym kumplem, idź postaraj się go tam jakoś zatrzymać a ja się z nią zabawię znowu.
– Eh.. no dobra, niech ci będzie.
Poszedł do łazienki, po chwili ten w stroju Henryka podszedł do Joanny, objął ją i zaczął z nią tańczyć, szybko jednak starał się ją pociągnąć w stronę tarasu. Joanna spostrzegła to i z uśmiechem spytała:
– Co, mało ci?
Wyszli znowu na swoje miejsce. Klęknąwszy przed nim wyciągnęła znowu jego penisa i zaczęła lizać go i całować. On jednak podniósł ją i zaczął dotykać.
– Taki z ciebie świntuch – śmiała się.
Odwróciła się do niego tyłem a on znów przywarł do niej i włożywszy rękę w dekolt, pieścił jej piersi. Joannie było cudownie, chichotała, wzdychała, wiła się w jego objęciach.
– Jest potwornie napalona – stwierdził.
Oparł się o nią swoim ciałem tak, że pochyliła się do przodu wypinając do niego tyłek. Wolną ręką znalazł jej majtki i odciągnął je, po czym przywarł do niej penisem. Nie protestowała, po paru sekundach, poczuł mokrą, gorącą dziurę i wszedł z nią. Jęknęła, mężczyzna delikatnie, choć stanowczo wchodził w nią, trzymając i pieszcząc jedną ręką nadal jej piersi.
– Taak… taak – stękała Joanna – mocniej kotku, mocnieeej.
Taras zaczął teraz obiegać rozkoszny jęk Joanny, kiedy delikatne wchodzenie w nią, przeradzało się w coraz ostrzejsze rżnięcie.
– Taak… taak, cudownie – powtarzała w kółko.
W końcu jęki przerwało jedno krótkie pisknięcie, które sama przerwała zakrywając sobie usta dłonią. Miała orgazm, mężczyzna czując pulsującą cipkę Joanny i skurcz jej ciała po chwili sam także doszedł, wlewając w nią ładunek swojej spermy. Stali tak dłuższą chwilę wzdychając, i podśmiechując się, w końcu ubrali się i wrócili na parkiet. Joanna znowu poszła do łazienki. Musiała chwilę ochłonąć, kiedy wróciła bawiła się dalej z Henrykiem.
Po półtorej godziny wyszli. Joanna była wymęczona zabawom i seksem, więc kiedy wrócili do domu zaraz zasnęła.
Henryk wyjechał następnego dnia w delegację, kiedy wrócił po jakimś czasie, rozpromieniona Joanna z radością oświadczyła mu, że jest w ciąży, nie wiedziała jednak, że nie dzięki niemu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *