Inicjacja

Inicjacja

Leżałam, w pomiętej pościli, z trudnością łapiąc powietrze po niesamowitym orgazmem. Między rozchylonymi udami, oblizując mokre od moich soków usta, klęczała Marta, moja przyjaciółka, sąsiadka i kochanka. Starając się zapanować nad rwącym się oddechem, zapytałam:

– Ile jeszcze mamy czasu do powrotów chłopców z kina?

– Co najmniej godzinę.

Odparła.

Zadowolona z odpowiedzi przeciągnęłam się, po czym chwytając Martę za dłoń, wciągnęłam ją na siebie. Wilgotne usta smakowały moim ciałem. Przekręciłam się, obracając ją na plecy. Nie spiesząc się, znaczyłam jej ciało pocałunkami. Całując krągłe piersi, palcami masowałam wydepilowane krocze. Delikatnie gryząc brodawki, wsunęłam w nią dwa palce. Zanim ustami dotarłam do podbrzusza, penetrowałam ją już czterema palcami. Całując łechtaczkę, wsunęłam w nią całą dłoń. Muskając ustami wyeksponowany groszek, fistowałam ją delikatnymi ruchami zaciśniętej w pieść dłoni. Jęczała przez zęby, kurczowo zaciskając palce na zmiętym prześcieradle. Jej orgazm wypełnił krzykiem cały dom. Wygięta w łuk drżała, a zaciśnięta na dłoni pochwa pulsowała z siłą zdolną połamać palce. Jej krzyk rozkoszy rozbrzmiewał dobrych dwadzieścia sekund, po czym urwał się jak ucięty nożem, gdy bezwładnie opadła na pościel. Pochwa wciąż pulsowała, gdy wysuwałam z niej dłoń. Zmęczone seksem odpoczywałyśmy, leżąc obok siebie. Pierwsza odezwała się Marta:

– Musimy się zbierać. Niedługo wrócą chłopcy.

Było mi dobrze i nie miałam ochoty ruszać się z łóżka. Z trudem zebrałam się w sobie, by pójść pod prysznic. Wychodząc spod natrysku, minęłam się z Martą, która w czasie mojej kąpieli zdążyła zmienić pościel i przewietrzyć sypialnię. Ubrałam się i zeszłam do kuchni. Zaparzyłam dwie filiżanki espresso, po czym zaniosłam je razem z kieliszkami czerwonego wina do ogródka. Po chwili dołączyła do mnie Marta. Nasi synowie zjawili się, gdy kończyłyśmy pić kawę.

 

Poznałyśmy się ponad rok temu, dzięki naszym piętnastoletnim synom. Szybko zaprzyjaźniłyśmy się ze sobą. Byłyśmy sąsiadkami, a nasze domy dzielił tylko ogród. Obie miałyśmy po czterdzieści lat, samotnie wychowywałyśmy synów i prowadziłyśmy własne praktyki zawodowe. Ja notarialną a Marta lekarską. Jak zostałyśmy kochankami? Przez przypadek lub z braku mężczyzn, gdy obie ich potrzebowałyśmy. To było w ubiegłe wakacje. Tomek był u dziadków, jej syn, Adrian, spędzał wakacje ze swoim ojcem. Któregoś wspólnego wieczoru wypiłyśmy odrobinę za dużo wina, a prowadzona w jacuzzi rozmowa zeszła na facetów, nasze doświadczenia i sex. To się po prostu stało. Dla mnie był to pierwszy raz z kobietą. Pamiętam emocje, strach i rozkosz. Marta miała doświadczenie i potrafiła otworzyć mnie na nowe doznania. Był to najlepszy seks, jaki przeżyłam od rozwodu, a miałam w tym czasie co najmniej kilku kochanków. Zostałyśmy kochankami, jednak skrzętnie to ukrywałyśmy przed światem a zwłaszcza przed naszymi synami.

 

Po powrocie z kina Tomek i Adrian wyprosili od nas, byśmy zostali u Marty jaszcze godzinę, by mogli wspólnie zagrać na konsoli. Gdy pobiegli do domu, Marta zapytała się mnie:

– Wiesz Gosiu, że przyłapałam Adriana, jak podglądał cię przez lornetkę?

– Serio? Kiedy? Co powiedział.

– W zeszły czwartek, około dziesiątej. Wiesz, wycofałam się, zanim mnie zauważył. Masturbował się, a mi było głupio, że go nakryłam.

– Pewnie zobaczył, jak przymierzałam nowa bieliznę przed lustrem. Nie zasłaniam rolet od strony ogrodu. Dobrze, że gaszę światło, zanim zacznę się masturbować.

Zażartowałam, próbując ukryć zmieszanie. Marta zaśmiała się, po czym z rozbawieniem dodała.

– A widziałaś, jak Tomek patrzył na nas, gdy w zeszły weekend opalałyśmy się topless w ogrodzie? Jeśli to, co mówiłaś o swoim byłym to prawda, to chłopak odziedziczył po ojcu nie tylko czuprynę. Myślałam, że pękną mu spodenki, gdy gapił się na moje piersi.

– Chłopcy…

– Tak, jestem pewna, że potajemnie fantazjują o nas.

– Myślisz, że mają już jakieś doświadczenia z dziewczynami?

Zapytałam ciekawa jej opinii.

– Z tego, co wiem i czego się domyślam, to Adrian jest wciąż prawiczkiem, a jego doświadczenia nie wykraczają zapewne poza jakieś niewinne obłapianki.

– Myślę, że podobnie jest z Tomkiem.

Dodałam pewna swoich przypuszczeń. Przez chwile panowała cisza, którą przerwała niespodziewana propozycja Marty.

– A gdybyśmy im troszkę pomogły w zdobyciu pierwszych doświadczeń?

– Co masz na myśli?

– Adrian fantazjuje o tobie, Tomek zapewne o mnie. Chyba nic by się nie stało, gdybyśmy im pomogły w inicjacji.

Byłam zaszokowana jaj odwagą i lekkością, z jaką powiedziała to, o czym ośmielałam się marzyć jedynie w najbardziej zakręconych erotycznych fantazjach, przeżywanych za dobrze zamkniętymi drzwiami sypialni.

– Mówisz na serio?

– Całkowicie na serio! Przecież wiem, że fantazjujesz o tym. Nie pamiętasz, jak mi się zwierzałaś?

Fakt, prawie zapomniałam jak pół roku temu, bawiłyśmy się w mocno zakrapiane alkoholem zwierzenia. Pewnie po którymś kolejnym kieliszku wina wymknęło mi się to i owo. Upiłam łyk wina, zastanawiając się nad jej propozycją, po czym już pewnym siebie głosem odparłam.

– Wiesz, to całkiem podniecający pomysł.

Szczegóły naszego planu omówiłyśmy przy kolejnej lampce wina.

 

Tego i kolejnych wieczorów, światło w mojej sypialni paliło się znacznie dłużej niż zazwyczaj. Przeglądając się nago w lustrze, myślałam o podglądającym mnie przez lornetkę młodzieńcu. Byłam pewna, że się masturbuje. W czwartek, by się odrobinę podrażnić, zaraz po wyjściu z łazienki zgasiłam światło, a on na próżno oczekiwał spodziewanego przedstawienia. Wynagrodziłam mu to w piątek, masturbując się, przy zapalonym świetle, wielkim wibratorem. Dziewictwo stracił następnego dnia.

 

Zgodnie z planem pozbyłam się Tomka, wysyłając go na weekend do dziadków. Rano, wyjeżdżając na zakupy, Marta poprosiła Adriana, by zaniósł mi ciężki, stacjonarny mikser. Była dziewiąta rano, gdy dźwigając naprawdę nieporęczny pakunek, zjawił się w moim domu. Otworzyłam mu ubrana w białą piżamkę z cieniutkiego, lekko prześwitującego materiału. Zachowywałam się naturalnie, tak jakbym nie zdawała sobie sprawy z tego, jak wiele ujawnia mój strój. Udawałam, że nie widzę głodnych oczu taksujących moje pełne piersi, ani ukradkowych spojrzeń w dół, gdzie przez cienki materiał spodni prześwitywał szeroki na dwa palce pasek czarnych włosów. Pomagając mu ustawić mikser na blacie, ocierałam się o jego jędrne ciało. Choć starał się, jak mógł, nie potrafił ukryć podniecenia. Jego policzki pokryły się rumieńcem, a przód sportowych szortów niebezpiecznie się wybrzuszył. Adrian za wszelką cenę starał się jak najszybciej zakończyć wizytę, a ja z premedytacją przeciągałam ją, prosząc go, by przestawił mikser w kolejne miejsce na blacie.

 

Był bardzo zmieszany i podniecony, gdy postawiłam go w sytuacji bez wyjścia. Przyparty do blatu moim ciałem nie mógł się ruszyć, gdy mówiąc mu, że jest atrakcyjnym młodzieńcem, pogłaskałam go po policzku. Ten prosty gest sprawił, że wybrzuszenie jego spodni nagle zaczęło przypominać sporych rozmiarów namiot. Patrzył na mnie wielkimi, cielęcymi oczami, gdy głaszczącymi policzek zaczęłam wędrować palcami w dół, ku potężnemu wybrzuszeniu spodni. Jęknął, kiedy objęłam napięty materiał. Zacisnęłam na nim palce, po czym wsunęłam dłoń w majtki, chwytając za potężny, pulsujący członek. Zachęcony gestem mojej drugiej dłoni objął palcami lewą pierś. Ścisnęłam go mocno, wykonując kilka zdecydowanych ruchów nadgarstkiem! Z gardłowym okrzykiem spuścił się w majtki. Ściskając członek, uśmiechałam się, gdy kolejne strugi nasienia moczyły mi dłoń. Wyglądał na lekko zawstydzonego swoim brakiem opanowania.

– Jesteś słodki!

Powiedziałam, klękając przed nim. Zdecydowanym ruchem zsunęłam z jego bioder przemoczoną bieliznę i szory. Zanim zdążył coś odpowiedzieć, wzięłam w usta ociekającego nasieniem kutasa. Po kilkunastu sekundach intensywnego ssania miał ponownie erekcję. Podniosłam się z kolan i patrząc mu w oczy, zaczęłam rozpinać górę piżamki. Pomógł mi, a następnie ja pomogłam mu zrzucić koszulkę. Podciągając się dłońmi na blacie, usiadłam na jego krawędzi. Unosząc odrobinę biodra, poleciałam mu:

– Ściągnij mi spodnie!

Kiedy z zapałem wykonał moje polecenie, wplotłam palce w jego włosy i zdecydowanym gestem wsunęłam jego głowę między rozłożone uda. Był nieco zbyt łapczywy, odrobinę niedoświadczony, ale też pełen młodzieńczego zapału. Miałam ochotę na coś więcej niż tylko lizanie. Byłam podniecona, bardzo podniecona, gdy przyciągnęłam go na siebie. Robiąc dla nas miejsce na granitowym blacie, zrzuciłam na podłogę kolorowe magazyny i koszyk z owocami. Leżąc na plecach, wciągnęłam go pomiędzy uda. Ujmując dłonią twardy członek, wprowadziłam jego główkę do pochwy. Wszedł we mnie jednym, gwałtownym ruchem a ja mocno zaplotłam uda na jego lędźwiach. Rżnął mnie z brutalną siłą kafara. Jęczałam pod nim, gdy gwałtownie dysząc, posuwał mnie z iście zwierzęcą pasją. Podniecona wcześniejszą minetą doszłam po ledwie dwóch minutach intensywnego rżnięcia. Adrian wytrzymał o kilka sekund dłużej. Wciąż przeżywałam orgazm, gdy eksplodował potężnym ładunkiem, mocząc mi uda i pośladki. Tryskając, wbił się we mnie kilkoma potężnymi pchnięciami, po czym opadł bezwładnie na piersi. Po kilkudziesięciu sekundach potrzebnych na uspokojenie oddechów wyszeptałam:

– Byłeś naprawdę słodki Adrianie!

– To było cudowne, proszę pani.

Wyszeptał.

– Gosiu, kiedy jesteśmy sami. OK? No a teraz chodźmy pod prysznic, jestem cała mokra.

 

Schodząc z blatu, podtarłam się zmiętą w kłębek piżamą. Idąc na górę, pod prysznic, wrzuciłam poplamiony nasieniem strój do kosza z brudną bielizną a szorty i majtki Adriana do pralki. Czas potrzebny by, wysuszyły się po praniu w suszarce, spędziliśmy w pościeli. Adrian z zaciekawieniem poznawał moje ciało, a mi sprawiało przyjemność odkrywanie przed nim intymnych sekretów. Był pojętnym uczniem! Kochaliśmy się jeszcze jeden raz, zmieniając kilkukrotnie pozycje. W nagrodę za bardzo zmysłową minetę pod prysznicem pozwoliłam mu skończyć w moich ustach, połykając wszystko co do ostatniej kropelki. Gdy odpoczywaliśmy zmęczeni, przyznał, że to był jego pierwszy raz.

 

Tomek stracił dziewictwo w tydzień po Adrianie. Marta zdradziła mi kilka naprawdę pikantnych szczegółów. Kto by pomyślał, że szesnastoletni szczeniak wie co to seks hiszpański! Po kolejnych dwóch tygodniach chłopcy zdobyli całkiem spore jak na ich wiek doświadczenie, a my miałyśmy do opowiedzenia sobie sporo naprawdę bardzo pikantnych historyjek. Zdaje się, że chłopcy pochwalili się sobie nawzajem swoimi doświadczeniami. Od jakiegoś czasu Tomek patrzy na mnie jakoś tak inaczej, jakby próbował mnie rozebrać wzrokiem. Jutro z Martą robimy dla naszej czwórki piknik, a gdy zrobi się ciemno, planujemy wspólną kąpiel w stojącym w ogrodzie jacuzzi. Chłopcy jeszcze nie wiedzą, że mamy dla nich małą niespodziankę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *