Impotencja

Impotencja

Jesteśmy małżeństwem już od trzech lat. Powodzi się nam całkiem nieźle. Tomek, mój mąż zarabia wystarczająco abym nie musiała pracować. Wszystko więc powinno być w jak najlepszym porządku. Ale nie jest. Już od roku brakuje mi jednej rzeczy. Brakuje mi seksu, bowiem Tomek stał się impotentem. Nie wiem z jakiej przyczyny ale faktem jest, że już od roku Tomkowi nie stanął. Próbowałam różnych rzeczy, seksowna bielizna, filmy porno, no i oczywiście masaże dłonią i ustami. Ale jego kutas pozostawał niewzruszony. Całymi dniami marzyłam o stojącym kutasie. Oczywiście próbowałam zaspokajać się sama. Ale moje paluszki wystarczyły mi na krótki czas. Później zabawiałam się wibratorem, kupionym z wielkim wstydem w sex shopie. Jednak wkrótce i on mi się znudził. Moja cipa potrzebowała żywego kutasa. Sztywne i stojące kutasy śniły mi się po nocach, a każdy napotkany przeze mnie mężczyzna był obiektem moich westchnień. Wszystko w domu, co tylko przypominało kutasa, od ogórka poprzez świece aż do butelek było już przeze mnie zerżnięte. Tomek widział moje katusze, ale sam nie mógł mi pomóc. Zaproponował mi, abym znalazł sobie kochanka. Ja jednak nie chciałam, a poza tym byłam bardzo nieśmiała. Tomek postanowił, że to on kogoś przyprowadzi. Wybór padł na Roberta, jego kolegę z pracy. Znałam go i nawet mi się podobał, tak więc zgodziłam się. Tomek zaprosił go na kolację w piątkowy wieczór. Aby wyglądać seksownie, założyłam krótką sukienkę, pończochy i buty na wysokim obcasie. Natomiast pod spodem nie miałam nic, nawet majtek. Robert zjawił się punktualnie. Zrobiłam na nim wrażenie, bowiem ciągle taksował mnie wzrokiem. A już najbardziej mu się podobało gdy upuściłam widelec i schyliłam się po niego. Moja sukienka powędrował w górę i Robert musiał dojrzeć moje futerko. Muszę przyznać, że byłam bardzo podniecona. Po kolacji, obficie zakrapianej winem, przeszliśmy do salonu. Piliśmy drinki i rozmawialiśmy. Tomek postanowił przejść do sedna i czerwieniąc się ze wstydu powiedział Robertowi w jakim celu go tu zaprosił. Od razu było widać, że możliwość wydymania żony kolegi przypadła mu do gustu. Rola Tomka już się skończyła, więc postanowił nam nie przeszkadzać i ulotnił się na pięterko. Zostałam sama z Robertem. Stanęłam przed nim i zdjęłam sukienkę. Robert gapił się na moje nagie ciało, wreszcie wstał i zbliżył się do mnie. Zaczął całować mnie po szyi, a jego ręka głaskał moje udo. Przesuwała się w górę aż dotarła do mojej mokrej już cipki. Robert pocierał szparkę dwoma palcami. Ja też nie próżnowałam. Rozpięłam mu spodnie i wydobyłam na wierzch lekko już stwardniałego kutasa. Masowałam go dłonią, a on coraz bardziej sztywniał. Wreszcie miałam dla siebie kutasa, sztywnego kutasa. Musiałam go obejrzeć. Kucnęłam przed Robertem. Jego kutas był wspaniały. Większy niż mojego męża, grubszy, no i niesamowicie twardy. Naciągnęłam mocno napletek, odsłaniając dużą, sinofioletową główkę. Dotykałam ją językiem, wodziłam wzdłuż ust, aż na koniec wzięłam ją do buzi. Trzymałam główkę wargami i językiem kręciłam wokół niej. Było mi bosko. Pierwszy raz od tak długiego czasu moje usta pieściły sztywnego chuja. Ssałam go coraz mocniej i mocniej. Nagle Robert zajęczał i w moje usta trysnął strumień spermy. Przeraziłam się że mu opadnie. Nie wypuściłam go z ust, wciąż kręciłam językiem wokół główki i łykałam gorącą śmietankę. Moje obawy były bezpodstawne. Kutas przestał strzelać nasieniem w moje gardło i wciąż był sztywny. Chwilę go jeszcze possałam, ale czas już było kończyć. Nie chciałam drugiego wytrysku w usta, czekała na niego jeszcze moja cipa. Oderwałam usta od kutasa, położyłam się na plecach na dywanie i szeroko rozłożyłam nogi. Moja dziura domagała się kutasa. Była cała mokra, nabrzmiała i rozwarta. Robert błyskawicznie pozbył się ubrania i wsunął się między moje uda. Oparł kutasa o wargi i przesunął nim z góry na dół. W końcu nastąpiło to, na co tak długo czekałam. Łeb kutasa rozdzierał na boki moją pochwę i wsuwał się coraz głębiej. Wreszcie w mojej piździe tkwił żywy i gorący kutas. I to jakich rozmiarów. Sama jego obecność w moim ciele doprowadziła mnie na skraj rozkoszy. Przecież tak dawno nie byłam dymana. Wystarczyło kilka ruchów bym odleciała. Jęczałam i piszczałam. Wierzgałam nogami, a dłońmi dociskałam jego pośladki aby wszedł we mnie aż do końca. W oczach mi zawirowało i niemalże omdlałam z rozkoszy. Natomiast Robert wciąż mnie posuwał. Jego kutas masował wnętrze mojej dziury, a ona pulsowała jakby chciała go wessać. Szczytowałam na okrągło. Nie wiem jak długo to trwało, ale w końcu Robert przyśpieszył i zaczął tryskać do środka. To było wspaniałe, przecież od roku nie czułam w sobie wytrysku. Robert wycofał się ze mnie, ręką wydusił z chuja ostatnie krople które spadły prosto w moją rozwartą cipkę i z westchnieniem legł obok mnie. Wtedy zauważyłam, że w pokoju znajduje się Tomek. Nie wiem jak długo nas obserwował, ale jego widok ucieszył mnie. Tomek był bowiem zupełnie nagi i co najważniejsze – stał mu. Widocznie spowodował to widok kolegi ruchającego jego żonę. Nie tracił czasu. Ulokował się między moimi udami, potarł kutasem o obspermioną szparę i już po chwili tkwił w moim wnętrzu. Cudownie. Nie zdążyłam odsapnąć po pierwszym dymaniu, a już drugi kutas jeździł w mojej cipie. Wreszcie po tak długiej przerwie byłam ruchana przez własnego męża. Robert złapał moją dłoń i położył na swoim chuje. Zaczęłam go miętosić i z radością stwierdziłam, że zaczyna twardnieć, co zapowiadało jeszcze jedno dymanie. Nie można było stracić takiej okazji. Postanowiłam wyprostować go do końca ustami, ale trzeba było zmienić pozycję. Chcę cię ujeżdżać –szepnęłam do Tomka. Po chwili przekręciliśmy się i teraz ja byłam na wierzchu. Zaczęłam energicznie podskakiwać i jednocześnie przyciągnęłam Roberta kutasa do swoich ust. Bez żadnych ceregieli zaczęłam go ssać. Myślałam że może Tomkowi się to nie spodoba, ale on tylko obserwował z odległości kilku centymetrów jak obcy kutas jeździ w moich ustach. Nie spodziewałam się że taka kombinacja może być tak przyjemna. To było cudowne mieć jednego chuja w cipie i jednocześnie ssać drugiego. Zwłaszcza że ten drugi pęczniał i rósł w mojej buzi, aż do pełnego wzwodu. Wtedy Robert wyciągnął kutasa z moich ust i wstał. Nie wiedziałam o co mu chodzi i byłam lekko zawiedziona. Robert jednak miał już plan jak to wykorzystać. Usadowił się z tyłu, złapał moje biodra i przyłożył kutasa do pizdy. Przeraziłam się, Robert chciał mnie ruchać, mimo że w mojej dziurze tkwił już chuj Tomka. – Nie rób tego – zajęczałam błagalnie. Ale on mnie wcale nie słuchał. Naparł całym ciałem i do pizdy wślizgnęła się główka jego kutasa. Zawyłam i chciałam się wyrwać do przodu, ale on przytrzymał moje biodra i parł powoli do przodu. Jęczałam, a on wciąż pchał. Czułam każdy milimetr wchodzącego we mnie kutasa. Myślałam że mi cipa pęknie. Robert dobił do końca, chwilę potrwał w bezruchu i wycofał się, co pozwoliło mi załapać oddech. Zaraz jednak znów zaczął się wsuwać do środka, co znów wywołało mój jęk. W tym czasie kutas Tomka tkwił w zupełnym bezruchu. On pewnie też był zaskoczony tą sytuacją. Robert wykonał kilka takich powolnych wjazdów, a ja odkryłam w tym niewyobrażalną przyjemność. Jeszcze nigdy nie byłam tak dobrze wypełniona, a wnętrze pochwy przylegało tak ściśle do obu kutasów. Czułam cipką każdą ich nierówność, każdą żyłkę. Robert przyśpieszył swoje ruchy i wtedy dołączył do niego Tomek i zaczął wbijać się we mnie od dołu. Teraz już dwa chuje orały moją dziurę. Robiły to na przemian, gdy jeden wjeżdżał we mnie, to drugi się wysuwał. Od razu miałam orgazm. Od krocza rozchodziła się na całe moje ciało niewyobrażalna rozkosz. Jęczałam głośno i cała drżałam. Myślałam że oszaleję. Nagle mężczyźni zmienili rytm. Zgrali się. Teraz dwa kutasy wjeżdżały jednocześnie w moją pizdę. Miałam wrażenie, że jestem dymana przez jednego olbrzymiego chuja. Spotęgowało to tylko moją ekstazę. Miałam jeden gigantyczny i niekończący się orgazm. Straciłam poczucie rzeczywistości i nie wiem jak długo byłam tak jebana. Leżałam jak nieżywa, przyjmując ich pchnięcia i tylko cicho jęczałam. Mężczyznom też już niewiele brakowało. Jeszcze zwiększyli tempo, ale za to stracili rytm. Teraz każdy ruchał moją pizdę jak chciał. Poczułam jak jednocześnie zaczęli tryskać nasieniem w moją płonącą cipę. Czułam jak pizda coraz bardziej wypełnia się spermą i jak wbijające się we mnie kutasy wypychają ją na zewnątrz. Ich ruchy były coraz słabsze, aż w końcu ustały. Robert wyciągnął ze mnie kutasa i zwalił się na podłogę. Ja zaś nie miałam siły zsunąć się z Tomka. Jego kutas wciąż tkwił w moim wnętrzu, ale kurczył się coraz bardziej, aż w końcu sam wypadł z pizdy. Dość długo dochodziliśmy do siebie. Ale kiedy ochłonęłam zaczęłam myśleć o powtórce. Dopiero co byłam przeruchana, a już zastanawiałam się kiedy znów dwa chuje zagoszczą w mojej piździe. Trzeba było jakoś to załatwić. Od tej nocy wszystko zmieniło się w moim małżeństwie. Robert bowiem zamieszkał razem z nami. Dyma mnie teraz kiedy chce i jak chce, nawet w tyłek. U Tomka nastąpiła widoczna poprawa. Gdy zobaczy jak jestem ruchana przez Roberta zawsze mu staje i przyłącza się do nas. Jestem szczęśliwa i niczego już mi nie brakuje. Mam dwóch prawie mężów i dwa konkretne kutasy do swojej dyspozycji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *