„HOTEL” Dzień naszych zaręczyn.

„HOTEL” Dzień naszych zaręczyn.

Zawiązał mi oczy, pomógł wsiąść do auta. Jechaliśmy gdzieś.. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, gdzie. Nie pozwolił mi się odzywać, ale ja byłam tak niecierpliwa i ciekawa, że ciągle zadawałam pytania. Stanął. Kolejną chustką zakneblował mi usta. Znowu odpalił auto, jechaliśmy dalej. Po mniej więcej godzinie, zatrzymaliśmy się. Otworzył drzwi z mojej strony, „wyciągnął” mnie. Kazał uważać pod nogi, i prowadził mnie tak. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia. Posadził mnie na bardzo miękkim, futrzanym fotelu. Czułam na sobie wzrok innych ludzi. Musiało to głupio wyglądać skoro miałam i oczy i usta zawiązane. Nagle puścił moją rękę i powiedział

-Poczekaj tu, zaraz wrócę po Ciebie, będę pięć kroków dalej, nie panikuj.

I dał mi buziaka w policzek.

Słyszałam Jego kroki, gdy odchodził. Miał rację, to było tylko pięć kroków dalej.

Nie minęły trzy minuty i był spowrotem. Podniósł mnie z fotela i wprowadził do jakiegoś ciasnego, drewnianego pomieszczenia, w którym czułam się okropnie. Było duszno, gorąco i ciężko można było złapać oddech. Usłyszałam jak wciska jakieś przyciski. Byłam pewna, że jesteśmy w windzie i jedziemy nią w górę. W ogóle się nie odzywał. Nie wypowiedział ani jednego słowa. W windzie powoli i delikatnie całował mnie po szyi. Nagle zatrzymaliśmy się. Wziął mnie na ręce. Weszliśmy do kolejnego pomieszczenia. Położył mnie na wielkim łóżku. Ściągnął chustkę z ust. I powiedział:

-Zdejmę Ci opaskę pod jednym warunkiem.. Musisz odpowiedzieć TAK na moje pytanie.

Zgodziłam się.. Nie miałam innego wyjścia.

Uklęknął przy łóżku. Otworzył coś, coś co wydało dźwięk otwieranego pudełeczka. Wziął moją prawą rękę, pocałował ją .. Po chwili z drżącym głosem wydobył z siebie parę pięknych słów..

-Bardzo dobrze wiesz, jak mocno Cię kocham. Wiesz też, że jesteś dla mnie wszystkim. Jesteś jedyną kobietą z jaką chcę spędzić resztę swojego życia. Możesz mnie uszczęśliwić, spełnić moje marzenia i przeżyć resztę swojego życia u mojego boku.. Zostaniesz moją żoną??!

W tym momencie, gdy wypowiadał ostatnie zdanie, pytając, poczułam jak coś nasuwa mi na palec.. Robił to tak delikatnie, jakby bał się czegoś..

Nie zamurowało mnie to co powiedział, tylko to w jaki sposób to powiedział. Cały czas drżał mu głos, był tak przerażony całą tą sytuacją..

Bez wahania odpowiedziałam

-TAK!!!

Wtedy On całując mnie, sięgnął do tyłu i ściągnął mi opaskę z oczu. Mogłam zobaczyć to cudo na moim palcu i Jego. Takiego szczęśliwego!

W chwili, gdy ja byłam wpatrzona w Jego oczy on zza pleców wyciągnął parę kajdanek. Skuł mi jedną rękę, następnie drugą. Położył mnie na łóżku i przykuł do szczebelków.

– Teraz już mi nie uciekniesz. Jesteś moja. Mogę zrobić wszystko!

Ściągnął ze mnie chabrową sukienkę bez ramiączek. Później stanik. Cały czas czułam Jego delikatne pocałunki na swoim ciele. Przechodziły mi dreszcze, wyskoczyła gęsia skórka. Byłam tak podniecona i podekscytowana, że poddałam się Jemu, Jego ruchom i czynom. Wszystko robił delikatnie, nie spieszył się. Schodził od szyi coraz niżej, doszedł już tam. Powoli ściągał mi majtki. Byłam coraz bardziej podniecona. Całował moje uda. Zaczęłam pojękiwać. Wrócił znów do moich ust. Namiętnie mnie całował. Nie często używał do tego języka, ale gdy już to robił to tak perfekcyjnie, że podniecenie wzrastało. Nadgryzał mi delikatnie szyję, i niekiedy mocniej przygryzł. Dreszcze przeniosły się na poniższą część ciała. Znów namiętnie mnie całował, wystarczyło mu muskanie moich ust, nie pchał się z językiem, robił to doskonale. Cała byłam spragniona poczuć Go w sobie. Nie wytrzymałam, gdy zaczął językiem pieścić moje sutki, rękoma masować moje piersi.. Nie wytrzymałam.. Krzyknęłam:

-Chcę poczuć Cię w sobie, tak głęboko!

Zatkał mi usta swoim lekko sztywnym penisem. Wsuwał mi go do ust i wycofywał. Robił to czasem nawet bardzo głęboko. Jego penis robił się coraz większy , bardziej sztywny i twardy. Był już gotowy, ale Jego jęki świadczyły o tym, że chciałby aby ta chwila trwała wiecznie. Nie chciał tego przerywać. Po jakimś czasie wycofał się. Znów mnie pocałował. Schodził coraz niżej. Pieścił językiem moją brzoskwinkę. Nie raz wsuwał mi tam palca. Czasem wpychał język. Wyginałam się na łóżku, nie mogłam się doczekać kiedy we mnie wejdzie swoim wielkim i sztywnym penisem..

-Ooo taaak! –krzyknął, gdy wsadził.

Ja nie byłam gorsza, też głośno zajęczałam.

Podniecało, go moje jęczenie.

Najgorsze było to, że nie miałam w co wbić swoich paznokci. On pchał mnie powoli, coraz szybciej. Jęczał razem ze mną. Widziałam jak zaciska swoje zęby, na znak tego jak jest mu dobrze. Przymykał oczy. Wziął moje nogi na swoje barki i rżnął mnie coraz szybciej, mocniej i głębiej. Uwielbiałam jak tak robił, po prostu miałam wtedy ochotę eksplodować. Podejrzewam, że On też.

W pewnym momencie przestał. Wyśliznął się ze mnie. Odpiął mi ręcę, i gwałtownym ruchem, odwrócił mnie. Znów do ust wsadził mi swojego twardziela. Brałam Go jak najgłębiej, lizałam i wsłuchiwałam się w Jego jęki, one też mnie podniecały.

Miałam tak bardzo mokro jak On lubi. Zaatakował mnie od tyłu. Jedną ręką szarpał mnie za włosy, drugą dostawałam mocne klapsy na tyłek. Podnieciłam się tak bardzo, że z mojej cipki zaczęło kapać na pościel.

-Nigdy nie miałaś tak mokro jak teraz Kochanie! – wyszeptał przerywanym , zdyszanym głosem.

Czułam jak Go to podnieca, był blisko eksplozji. Bił mnie coraz mocniej po tyłku, i coraz bardziej szarpał mnie za włosy. Poczułam jak na plecy kapią mi krople potu z Jego ciała..

-OO tak.. Lubisz tak?! – Wykrzyczał pytając..

-Uwielbiam! MOCNIEJ!!

Zaczął najmocniej i najgłębiej jak się tylko dało. Po pięciu tak gwałtownych i szybkich ruchach poczułam jak wypełnia mnie swoją ciepłą spermą. Jęczałam tak głośno, ale mimo to On jęczał jeszcze głośniej. Był tak podekscytowany.. Skończył.

Wzięłam Jego pałę do ust. Obciągałam mu gwałtowanie i ssałam aby wydobyć resztki nasienia z Jego penisa. W dalszym ciągu był pobudzony, nadal jęczał. Sprawiał mu to ogromną przyjemność. Postanowiłam nie przestawać. Lizałam Jego jądra, brałam je do buzi, ssałam. Wzięłam jak najgłębiej jego kutasa do ust. Miałam usta pełne śliny, wyciągnęłam Go i splunęłam mu na końcówę. Podjarał się. Gwałtownym ruchem chwycił moją głowę i wsadził mi Go spowrotem do ust. Obciągałam, ssałam, i tak na zmianę. Gdy zaczął jęczeć coraz głośniej, pomogłam sobie ręką, zaczęłam nią ruszać w górę i w dół bardzo szybko. Wtedy wystrzelił po raz drugi, ale tym razem nie w dziurkę tylko prosto w gardło. Possałam jeszcze przez chwilę, delikatnie zlizałam resztkę spermy z końcówki i skończyłam.

Po połknięciu spermy chwyciłam szklankę wody, ale nie pozwolił mi się napić. Zabrał mi szklankę z ręki i odstawił po czym namiętnie mnie pocałować.. Nigdy tego nie robił, bo nie lubił czuć smaku spermy. Znów zaczął schodzić językiem coraz niżej, doszedł do mojego krocza, gdzie moja jeszcze ciągle mokra cipka pragnęła znowu czuć Go w sobie. Wsadził tam język, lizał ją, przygryzał, ssał łechtaczkę, lekko ją pociągał.. Jęczałam i wyginałam się jak szalona. W pewnym momencie czuję, że dochodzę, zaczął wyciekać ze mnie płyn i czułam jak spływa mi po pośladkach. A On.. On cały czas lizał. Na koniec wsadził mi palca, poruszał trzy razy i wsunął się w górę, aby znów mnie pocałować. Napiliśmy się wody, odpaliliśmy papierosy. Paliliśmy leżąc w łóżku, nikomu z nas nie chciało się z niego wychodzić. Byliśmy wyczerpani po tak ekscytującym i fantastycznym seksie. Przytuleni zasnęliśmy w hotelowym pokoju.

Inne opowiadania z kategorii szkolne  Aktywność Nocna cz.1 PrzygotowaniePiątkowy wieczórPrzyjaciółka nauczycielki

KONIEC!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *