Grupa, mieszkanie i damskie ubrania

Grupa, mieszkanie i damskie ubrania

Kontynuacja opowiadania „Koledzy, mieszkanie i uległość”.

Tak jak zapragnął mój pan przyszedłem w środę do jego mieszkania. Nie potrafiłem już znaleźć w sobie siły by się opierać, pragnąłem być posłuszną, grzeczną suczką. Był wieczór, ciepły, jak każdy o tej porze roku. Nieśmiało zapukałem do drzwi, które chwilę po tym uchyliły się. Nie zdążyłem zareagować, bo silna męska ręka złapała mnie za włosy i wciągnęła do środka. Wylądowałem w środku, na kolanach i powiodłem wzrokiem po zebranych. Tym razem było aż osiem osób. Wszyscy z pożądaniem w oczach, uśmiechali się na mój widok.

– Tym razem jesteś przed czasem suko. To dobrze, akurat jest masa kutasów, które mają na ciebie ochotę – powiedział Sebastian, łapiąc mnie w ramiona i zanosząc do swojego pokoju. Bezceremonialnie wrzucił mnie do środka i zamknął za mną drzwi. – Masz tam nowe ciuszki szmato. Przebierz się w nie. Tylko szybko.

Zerknąłem na krzesło. Czerwona obcisła sukienka, stringi, pończochy i czerwone szpilki. Do tego czerwona szminka i lusterko. Momentalnie poczułem jak mój penis twardnieje. Zrozumiałem, że to było coś czego zawsze pragnąłem. Stać się prawdziwą suką, której zapragnie każdy mężczyzna. Zrzuciłem z siebie wszystkie ubrania. Usłyszałem jak zebrani za drzwiami panowie przeciskali się byle mnie podejrzeć. Ta świadomość dodatkowo mnie pobudzała. Zacząłem wić się i pieścić swoje uda, tyłeczek i penisa, zakładając przy tym nowe, damskie ciuszki. Powoli wsuwałem na sobie pończochy i stringi, muskając materiałem moją skórę. Następnie założyłem na siebie sukienkę i szpilki. Wypiąłem się przed lusterkiem i oblizując wargi, pomalowałem usta szminką. Widziałem jak to robiły koleżanki w klasie, więc udało mi się to zrobić w miarę sprawnie.

– Jestem gotowy – powiedziałem uwodzicielsko i nieco chwiejnym krokiem podszedłem do drzwi. Otworzyły się i stanąłem naprzeciw zgrai napalonych facetów, którzy wręcz pożerali mnie wzrokiem.

– Wiedziałem, że będziesz wspaniały. Choć napijemy się – powiedział Sebastian, podając mi rękę. Udaliśmy się wszyscy do głównego pokoju, gdzie usiadłem mu na kolanach. Podał mi kieliszek wina i spojrzał na mnie. Przesunąłem językiem powoli, wzdłuż całego naczynia, spoglądając uwodzicielsko na chłopców. Następnie upiłem łyk wina, w taki sposób, że cienka stróżka spłynęła od moich ust, przez szyję aż do klatki piersiowej.

– Wygrałeś zakład! – krzyknął pewnie blondyn, zrywając się z kanapy – Wygrałeś Seba, chcę go przeruchać. Dostaniesz flachę tylko daj mi pobyć sam na sam z tym cudem.

– A nie mówiłem? – zapytał Sebastian, uśmiechając się złośliwie. Spojrzał na mnie i powiódł dłonią po moich plecach. – Skoro tak, pokaż koledze co potrafisz.

Skinąłem mojemu panu po czym wstałem i złapałem blondyna za rękę. Zaprowadziłem go do oddzielnego pokoju po czym zamknąłem drzwi. Okrążyłem go i uwodzicielsko wyszeptałem

– Czego sobie życzysz mój panie? Proś o co zechcesz…

– Zdominuj mnie! – powiedział szybko, co nieco mnie zdziwiło. Zwykle to ja miałem być posłuszny. Szybko jednak się uśmiechnąłem. Widząc mój wyraz twarzy kontynuował – Zawsze chciałem spróbować jak to jest z laską mającą kutasa. Tylko nie mów chłopakom o co prosiłem.

– Nie powiem. Twoje sekrety są u mnie bezpieczne – powiedziałem wyrozumiale, po czym złapałem go za krocze. – A teraz rozbieraj się. I to już!

Blondyn szybko stanął przede mną nagi, z twardo stojącym penisem. Usiadłem na krześle, zakładając nogę na nogę i wyszeptałem – Na co czekasz psie? Na kolana! Liż buty swojej pani!

Chłopak rzucił się do moich szpilek i zaczął je lizać, sapiąc ciężko. Szybko przeniósł pieszczoty na moje nogi ubrane w pończochy. Kiedy zbliżał się do mojego krocza odepchnąłem go i wbiłem obcas w podbrzusze.

– Zapominasz się suko! Miały być buty. Nogi dostałeś z mojej łaski! Widzę, że twój kutas już sterczy pięknie. Kładź się, już!

Chłopak posłusznie położył się na podłodze. Uklęknąłem mu tuż przed twarzą, odsłaniając mój tyłeczek.

– Liż mój tyłek! Masz go dobrze nawilżyć!

Kiedy on wbijał język w mój tyłeczek jak zacząłem masować jego męskość. Szarpałem ją, wbijałem w nią paznokcie i przygryzałem. Wreszcie poczułem, że jestem gotów.

– Dość kurwo! Chcę poczuć twojego fiuta. Zamierzam cię zerżnąć moją dupcią!

Po tych słowach, nie czekają na reakcję, nadziałem się na jego twardego kutasa. Było to uczucie wręcz nie do opisania. Skakałem po nim, czując jak wbija się coraz głębiej i twardnieje z każdą chwilą. Niestety nie trwało to długo. Blondyn doszedł bardzo szybko. Za szybko. Dźgnąłem go obcasem mojej szpilki i poprawiłem sukienkę, siadając na krześle.

– To już? Tylko tyle potrafisz? Wynoś się dziwko! Daj mi prawdziwego faceta. Niech mój pan wyśle kogoś porządnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *