Fotel

Fotel

Wchodząc do pokoju dosięgło ją dziwne uczucie. Zazwyczaj nachodziło w momentach silnych emocji, jak matura, pierwszy seks, egzamin na prawo jazdy czy pierwszy dzień w nowej pracy. Wyostrzało zmysły, napełniało energią, przy jednoczesnym lekkim niepokoju i ściskania w żołądku. Katarzyna nie umiała określić dokładnie jego natury. Było jednocześnie przyjemne i nieznośne. W każdym razie jego towarzystwo było teraz spodziewane. Oto się miało spełnić jej pragnienie.

Pokój był urządzony dość powściągliwie. Beżowe ściany, ciemnobordowy dywan na dębowym parkiecie, pod ścianami kilka częściowo zapełnionych biblioteczek oraz utrzymany w podobnej stylistyce stół z kompletem krzeseł. Na środku pokoju stał duży, staromodny fotel, którego głęboki, czerwony odcień wydawał się być, aż nazbyt odpowiedni do okazji. Jedynym „aktywnym” źródłem światła był wykonany w kamieniu kominek, z którego łuna wypadała wprost na fotel. Całość była snobistyczna, ale zarazem pobudzająca wyobraźnię.

Prowadzący ją mężczyzna wskazał dłonią na samotny mebel, sugerując by na nim spoczęła. Podążając w kierunku fotela czuła wyraźną miękkość dywanu, pomimo założonych czarnych szpilek. Generalnie jej strój nie był zbytnio ugrzeczniony, co wydawało się oczywiste. Czarne zakolanówki, krótka plisowana spódniczka w szkocką kratę oraz biała na wpół rozpięta koszula, tworzyły zmysłowy i rozbudzający wyobraźnię zestaw. Fotel był jednocześnie miękki i miły w dotyka, a zarazem sprawiający wrażenie solidności. Zdecydowanie mógł utrzymać więcej, niż jej drobną osóbkę. Miała zaledwie 160 cm wzrostu i raczej szczupłą budowę ciała. Jej zawadiacko sterczące piersiątka były wręcz modelowym przykładem miseczki B. Wszystko to sprawiało, że usadziwszy się już wygodnie, miała wrażenie, jakby ją zewsząd oplatał.

– Oprzyj się wygodnie i połóż ręce na oparciach – usłyszała zza swoich pleców. Dopiero teraz zauważyła skórzane paski z klamerkami przy nadgarstkach i kostkach. Męskie dłonie stanowczym ruchem przypięły ją do mebla, czyniąc całkowicie podatną i zależną od  nieznajomych. Dla spotęgowania doznań jej oczy zostały przewiązane czarną opaską. Teraz jedynymi docierającymi do niej bodźcami były ciche trzaski palącego się drewna i bijące odeń ciepło. Uczucie zaniepokojenia mieszało się z rosnącym podnieceniem.

Przez chwilę była w pokoju sama. Nagle dobiegł ją łoskot otwieranych drzwi, po którym dało się słyszeć kilka przytłumionych kroków. Serce zabiło jej mocniej. „A więc to już” pomyślała. Zacisnęła pięści i zęby w oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń. Bez żadnego dźwięku, który by zmącił harmonijne skwierczenie polan, poczuła delikatny dotyk na przed ramieniu. Momentalnie zimny dreszcz przebiegł po jej plecach. W tym czasie dłoń przesuwała się niespiesznie po ramieniu w kierunku jej szyi. Gdy już ją minęła, czuła jak palce badawczo muskają jej dekolt, by następnie wsunąć się agresywnie pod rozchyloną koszulę i biały, bawełniany stanik. Jej sutki już dawno stwardniały. Musiało to zadowolić nieznajomego, gdyż po pobieżnym zakreśleniu ich kształtu, dłoń wycofała się. Po chwili czuła jak najpierw jej koszula, a następnie przednia sprzączka stanika są rozpinane i rozchylane na boki. Ciepło bijące z paleniska smagało jej nagi biust, potęgując napięcie. Nigdy wcześniej nie doświadczyła czegoś podobnego, a musiała przyznać, iż bardzo ją kręciła perspektywa bycia podziwianą przez obcego mężczyznę.

Chwilę później czuła jak jej spódniczka jest podwijana. W pierwszym odruchu chciała złączyć nogi, lecz skórzane paski na kostkach skutecznie to uniemożliwiały. Wprawna para rąk tym razem sięgnęła w kierunku białych majteczek. Mała plamka zdradzała już rosnące podniecenie. Nie był to jeszcze punkt kulminacyjny tej wizyty, jednakże Kasia była mile zaskoczona dotychczasowym przebiegiem.

Tymczasem obce palce wprawnie gładziły jej szparkę przez materiał. Kształt łechtaczki zaczynał dokładnie odznaczać się na moknących majteczkach. Palce ściskały i dotykały ją coraz bardziej stanowczo. Ciepło rozlewające się po jej podbrzuszu wprawiało ją w ekstazę. Nagle wąski pasek materiału powędrował na bok, a dwa palce wparowały w jej ciasną szparkę. Nie wytrzymała i cichy jęk wyrwał się z jej gardła. Zdecydowanie była już gotowa.

W tym samym momencie, gdy jej usta się rozchyliły, druga para dłoni przechyliła jej głowę w lewo. Nim zdążyła przyswoić to zdarzenie, poczuła jak penis rozpycha się między jej wargami i dobija się do podniebienia. Nie był może specjalnie gruby, lecz jego długość sprawiała, iż główka sięgała niemalże migdałków. Kasia nie musiała nawet specjalnie nic robić, gdyż para silnych męskich rąk rytmicznie poruszała jej głową, zwalniając od czasu do czasu by mogła głębiej odetchnąć. Jednocześnie palce dalej penetrowały jej już całkiem mokrą muszelkę, a w międzyczasie dołączył do nich język, który trącał całkiem twardy już guziczek.

Jej umiejętności oralne musiały okazać się zadowalające, gdyż właściciel członka opuścił jej usta i przeniósł się do jej skrępowanej dłoni, która to niezwłocznie zacisnęła się na jego sprzęcie.

Nie było jednak jej dane choćby głośniej westchnąć, gdyż od razu kolejna para dłoni przekręciła jej głowę w prawo, nadziewając ją na drugiego penisa. Ten członek był zdecydowanie szerszy. Ledwo mieścił się w jej buzi, skutecznie uniemożliwiając jakikolwiek ruch językiem czy też poruszanie szczęką. Również jego właściciel był o wiele agresywniejszy w swoich posunięciach, przez co raz po raz Kasia się na nim krztusiła.

Zabiegi mężczyzn jednocześnie rozbudzały ją i męczyły. Było to jednak to czego oczekiwała. Jej fantazja, która miała się dzisiaj ziścić. W pewnym momencie wszyscy panowie odstąpili od niej. Korzystając z chwili wciągnęła głębiej powietrze i nim zdążyła głębiej przeanalizować sytuację delikatne szarpnięcia oswobodziły z krępujących ją skórzanych pasków. Tempo zmieniających się doznać zwiększało ich intensywność, ale też nie pozwalało na opór czy wahanie. Również teraz trzy pary rąk pomogły jej wstać i przystąpiły do ostatecznego przygotowania. Pierwsza spadła koszula i stanik, co było połączone z dotykaniem jej piersi i pleców. Następne były majteczki i spódniczka. Tutaj również nie obyło się bez trzech par rąk błądzących po jej pupie i myszce. Została jedynie w czarnej przepasce, zakolanówkach i szpilkach. Na koniec odwrócono ją przodem do fotela. Czuła ciepło kominka na swoich pośladkach.

– A teraz wygodnie usiądziesz – oznajmił jej niski, męski głos dobiegający z naprzeciwka. Dwóch pozostałych mężczyzn ujęło ją za uda i w rozkroku posadziło na fotelu. Właściwie to była tak drobna, że jeden z nich w zupełności by wystarczył. Tymczasem zamiast miękkiego materiału na siedzeniu czekał na nią muskularny tors. Czuła jak gruby członek ociera się o jej pośladki. Z pewnością był to penis, który przed chwilą wypełniał jej buzię. Mężczyzna usadził ją tak, że kolana spoczywały na oparciach, a jej dłonie oparł na barkach.

Ogromne pożądanie tłumiło w niej strach przed tym olbrzymem. Położył swoje dłonie na jej biodrach. Kierując w ten sposób jej ruchami, powoli wsuwał się w jej wąską szparkę. Była już tak mokra, iż tarcie nie stanowiło większego problemu. Jednak szerokość gościa za każdym pchnięciem odbierała jej dech w płucach. Ciepło, które czuła w podbrzuszu rozciągało ją do granic możliwości. Z czasem zaczęła odczuwać coraz większą przyjemność. W końcu nawet sama zaczęła podskakiwać, domagając się więcej.

Koncentrując się na mężczyźnie pod nią nie zauważyła jak jeden z nieznajomych aplikuje do jej drugiej dziurki trochę żelu lateksowego. Zastanowił ją dopiero mocniejszy uścisk unieruchamiający jej biodra. Pytająco spojrzała swoją przewiązaną głową w dół, gdy drugi z zadowalanych przez nią ustami członków wsunął się z impetem w jej pupę. Głośny krzyk, który wyrwał się z jej gardła był na pewno słyszany w całym budynku. Po to tu przyszła. Od zawsze chciała poczuć w sobie dwa penisy. Dyskomfort rozciągniętych dziurek w zupełności rekompensowały jej rozpychające się w niej drągi.

Panowie widocznie uznali, iż pierwszy szok już minął, gdyż poruszali się w niej coraz szybciej. Musieli być już w tym doświadczeni, bo gdy jeden w nią wnikał, drugi ją opuszczał. Kasia była już bardzo zmęczona. Mimo to kolejne ruchy mężczyzn prowokowały dalsze krzyki z jej małego gardła. Wtedy to akcji wszedł trzeci z nieznajomych. Poczuła na swojej skroni dłoń przechylającą jej głowę w lewo. Już dobrze wiedziała co to oznacza i bez zbędnych ruchów rozchyliła usta w oczekiwaniu na trzeciego członka. Ostatni penis był podobny do pierwszego. Jego główka wchodziła głęboko, ale nie rozciągała jej usteczek. Kasia była nawet w stanie odnaleźć się w rytmie posunięć i drażnić ją języczkiem.

Cała czwórka była już dobrze zmęczona. W odgłosie pracujących członków i niewyraźnego mamrotania dziewczyny, pierwszy skończył muskularny nieznajomy pod nią. Był to bodziec, który przelał czarę przyjemności. Jej drobne ciałko zaczęło spinać się w niekontrolowany sposób, szczególnie mocno zaciskając się na penisie pracującym pod nią. Tak szczelnie go opięła, że sperma wypłynęła dopiero jak opuścił jej wnętrze. Drugi wystrzelił członek w jej tyłeczku. Ciepło rozlewające się w jej środku, było dla niej zupełnie nowym doświadczeniem. Wtedy trzeci mężczyzna odchylił jej głowę bardziej do tyłu. Po kilku ruchach czuła pulsujący strumień ciepłego płynu, wlewający się jej prosto do gardła. Kasia nawet nie protestowała, tkwiła jeszcze w głębokiej ekstazie, a druga i trzecia męska eksplozja tylko podtrzymywała ten stan. Gdy wreszcie udało jej się spokojnie złapać oddech, a ciało przestało drgać, opadła miękko na muskularne, męskie ciało pod nią.

Gdy już uspokoiła się na dobre, trzy pary rąk złożyły wycieńczoną Kasię na miękkim dywanie. Nie była w stanie ruszyć żadnym mięśniem, ale jej to nie przeszkadzało. Wyciekająca na podłogę sperma świadczyła o zrealizowanym marzeniu, które samo w sobie było wielką nagrodą. Tak spełniona usnęła otulona ciepłem z kominka i dobiegającymi z jego wnętrza trzaskami żarzącego się drewna.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *