Ferie z mamą

Ferie z mamą

Cieszyłem się jak głupi na ferie zimowe. Razem z mamą wyjechaliśmy w Alpy na narty. Pech chciał, że już drugiego dnia na stoku miałem poważną kolizję z innym narciarzem. Wyszedłem z niej mocno poturbowany. Złamałem lewą rękę i nadgarstek prawej. Mimo wypadku mama zdecydowała się, że nie skrócimy pobytu. Osobiście, jak dla każdego piętnastolatka, była to dla mnie prawdziwa tragedia. Nie dość, że mogłem zapomnieć o nartach w tym sezonie, nie mogłem grać na laptopie i musiałem korzystać z pomocy mamy podczas najbardziej intymnych czynności, to dodatkowo nie mogłem się masturbować! Przyzwyczajony do walenia konia co najmniej trzy razy dziennie przeżywałem istną gehennę.

Już drugiego dnia przymusowej abstynencji miałem podczas kąpieli dziką erekcję. Stojąc w wannie z monstrualnym wzwodem, chciałem się zapaść pod ziemię, gdy mama obmywała moje ciało. Zachowywała się tak, jakby nie dostrzegała wyprężonego, niemalże dziewiętnasto-centymetrowego, grubego członka. Myjąc, dotarła w okolice krocza. Odłożyła gąbkę, rozprowadziła między dłońmi odrobinę żelu, po czym sięgnęła ku moim jądrom. Zamknąłem oczy, starając się myśleć o czymś innym. Kutas pulsował, gdy mama powolnymi ruchami palców myła mosznę. Gdy dotknęła członka, aż jęknąłem z rozkoszy. Patrzyła mi w oczy, zsuwając napletek. Trzymając jedną dłonią za podstawę kutasa, drugą myła żołądź. Nie potrafiłem się dłużej powstrzymać. Strzeliłem tak mocno, że nasienie pociekło strugą między jej palcami. Uśmiechała się do mnie, masując pulsującą pałę. Dosłownie mnie doiła, a ja nie potrafiąc się opanować, co chwilę tryskałem na jej dłoń. Kontynuowała masaż kutasa, aż zrobiłem się miękki, po czym jakby nic się nie stało, dokończyła kąpiel. Tej nocy długo nie mogłem zasnąć z emocji. Nie wierzyłem w to, co się wydarzyło. Nie dość, że mama pomogła mi się spuścić, to jeszcze zrobiła to tak dobrze, że nie potrafiłem myśleć o niczym innym.

Poranek przywitałem bolesną erekcją. Leżałem, zastanawiając się jak ją ukryć, gdy do pokoju weszła mama. To tylko pogorszyło sprawę. Nie założyła szlafroczka. Przezroczysta, kusa koszulka nie zasłaniała niczego. Średniego wzrostu, atrakcyjna trzydziestosześcioletnia brunetka, budziła pożądanie. Ładna figura, wcięta talia, krągłe, ale nie za wielkie biodra i średniej wielkości jędrny biust robiły wrażenie. Na mnie piorunujące! Widać było, że nie ma majteczek. Ba, widziałem przez materiał szeroki na dwa palce pasek czarnych włosów równie dokładnie, jak duże, ciemno-różowe brodawki. Siadła na brzegu łóżka.
– Jak się dziś czujesz Maćku?
– Dobrze mamo.
Odpowiedziałem, niepewnym głosem widząc, że patrzy na wybrzuszenie kołdry. Gapiłem się w jej w dekolt, gdy wsunęła dłoń pod kołdrę. Jęknąłem, kiedy przesunęła palcami po napiętym materiale bokserek.
– Wiem, że chłopcy w twoim wieku mają swoje potrzeby, a ty teraz nie możesz o siebie zadbać.
Mówiąc to, odkryła kołdrę. Czułem wszechpotężne podniecenie. Gdy ujęła palcami gumkę bokserek, uniosłem biodra. Zsunęła ze mnie bieliznę. Kutas wystrzelił jak sprężyna. Chciałem, by go dotknęła, lecz ona wodziła tylko palcami po moim podbrzuszu. Gdy w końcu ujęła go w palce, zawyłem z rozkoszy. Jej dotyk był delikatny. Gotowałem się cały. Wiedziałem, że nie wytrzymam dłużej. Już miałem strzelić, gdy mama z całej siły ścisnęła podstawę członka, uciskając jednocześnie palcami miejsce pomiędzy moszną a odbytem. Ku mojemu zdumieniu powstrzymała wytrysk. Po chwili wróciła do pieszczot, a gdy ponownie byłem gotowy, powtórzyła manewr z uściskiem. Po trzecim razie poprosiła, bym się odprężył i zamknął oczy. Przez chwilę po prostu trzymała mnie w dłoni, nic nie robiąc. Miałem wciąż zamknięte oczy, gdy wzięła kutasa w usta. Ze zdumienia otworzyłem oczy. To było tak rozkoszne, że aż wyginałem się w łuk. Ssała mnie, przesuwając usta wzdłuż całej długości kutasa, ocierając główką o wewnętrzną stronę policzka. Byłem zbyt wielki by, mogła zmieścić mnie całego w ustach. Tak mi się wydawało, do momentu, gdy mama wsunęła członek w gardło. Z niedowierzaniem patrzyłem, jak ustami dotyka podbrzusza. Wyłem, gdy powoli wysunęła członek z przełyku tylko po to, by móc połknąć go ponownie. Doznania były mocne, a widok bardzo podniecający. Za którymś razem niespodziewanie ścisnęła jądra. Eksplodowałem! Ssąc mnie, przełknęła potężny ładunek, nie roniąc nawet kropelki. Otumaniony najintensywniejszym orgazmem w życiu leżałem bezwładnie, gdy klepnęła mnie w udo.
– Czas na śniadanie. Pomogę ci się ubrać.
Nie rozumiałem, co się dzieje. Jeszcze przed chwila w cudowny sposób ssała mi kutasa, a teraz zachowywała się, jakby to nigdy nie miało miejsca. Pozwoliłem się ubrać jak dziecko.

Śniadanie zjedliśmy w hotelowej restauracji, a po nim mama zabrała mnie na spacer. Dzień minął mi na zastanawianiu się, czy podczas kąpieli powtórzy się sytuacja z wczoraj. Podczas wieczornej toalety mama zupełnie ignorowała erekcję. Nawet gdy myła członek, zrobiła to tak szybko i beznamiętnie, że nie miałem żadnej szansy na finał. Wytarty ręcznikiem czekałem nagi w pościeli, aż mama pomoże mi założyć bokserki. Zasłoniła rolety w oknach, zamknęła drzwi na klucz, po czym ku mojemu bezgranicznemu zdumieniu zrzuciła z siebie koszulkę. Patrząc na śliczne cało miałem natychmiast erekcję. Weszła na łóżko i pochylając się, przysunęła pierś ku mojej twarzy. Odruchowo wtuliłem się w nią, biorąc w usta brodawkę. Złapała mnie za kutasa. Sapałem z podniecenia, ssąc twardy sutek. Ściskając dłonią kutasa, rozpaliła mnie do czerwoności. Chciałem, by mnie dosiadła i zrobiła to, choć inaczej niż się spodziewałem. Kucnęła nad moją twarzą, przywierając kroczem do ust. Mój nos znalazł się nagle w puszystym pasku włosków. Ujeżdżała mnie, ocierając się idealnie wydepilowanymi wargami o moje usta. Zachłannie lizałem rowek pomiędzy mięsistymi wargami, żałując, że nie mogę objąć dłońmi jej kształtnych pośladków. Doszła, dysząc ciężko. Potężny orgazm wcale nie oznaczał końca zabawy. Prawie natychmiast po nim nabiła się na mój pulsujący boleśnie członek. Ujeżdżała mnie z dzikim zapałem. Strzeliłem szybko, a ona nie przejmując się wyciekającym obficie nasieniem, galopowała na mnie dalej. Orgazm jedynie na chwile osłabił moją erekcję. Ściskając jedyną w miarę sprawną dłonią pierś, doszedłem po raz drugi na chwilę przed jej orgazmem. Gdy zeszła ze mnie podbrzusze lepiło się od spienionego nasienia. Byłem wypompowany, a mimo to strzeliłem ponownie, gdy wzięła mnie w usta.

Przez cały czas nie zamieniliśmy ze sobą ani jednego słowa. Gdy chciałem coś powiedzieć, położyła palce na moich ustach.
– Przyrzeknij, że nie będziemy o tym nigdy rozmawiać. NIGDY! Rozumiesz? Ani jednym słowem, w żadnych okolicznościach. Powiedz, że rozumiesz.
Gdy chciałem powiedzieć, że zrozumiałem, ponownie położyła palce na wargach.
– Skiń głową. Nie chcę, byś cokolwiek mówił. Zrozumiałeś?
Przytaknąłem. Tej nocy spaliśmy razem. Wtulony w cudownie kształtne piersi długo nie potrafiłem zasnąć, a gdy w końcu zmorzył mnie sen, spałem długo i mocno.

Rano obudziłem się sam. Nagi wszedłem do głównym pomieszczeniu naszego lokum. Na stoliku czekało zamówione śniadanie. Zastanawiałem się, gdzie jest mama, gdy uchyliły się drzwi łazienki. Nie licząc ręcznika owiniętego wokół głowy, była zupełnie naga. Zareagowałem podnieceniem. Uśmiechając się na widok erekcji, podeszła do tacy z jedzeniem. Była piękna. Nie wiem, skąd wziąłem odwagę, by po namiętnym pocałunku, jakim mnie powitała, rzucić ją brzuszkiem na stół. Wtulony ustami między jej pośladki lizałem z zapałem obie dziurki. Cichutko jęczała. Sięgnąłem do tacy ze śniadaniem, łapiąc niewielką kostkę masła. Odwróciła głowę w moją stronę, gdy odwijałem ją niezdarnymi palcami z papierka. Wiedziała, czego pragnę! Rozkosznie wypięta rozchyliła dłońmi pośladki, gdy wsuwałem masło w odbyt. Wszedłem w nią za pierwszym razem. Rżnąć ciasną dupę napierałem mocno na kształtne pośladki. Każdemu pchnięciu towarzyszył cichy okrzyk rozkoszy. Doszliśmy niemalże równocześnie. Odezwała się do mnie tylko jeden raz, gdy myła mnie po seksie.
– Nie wiedziałam, że lubisz w kakao. Będę musiała pamiętać o lewatywie.

Kolejne dni były najlepszymi, jakie pamiętam. W dzień zachowywaliśmy się, jak na matkę i syna przystało, za to za zamkniętymi drzwiami kochaliśmy się, godzinami eksplorując nowe możliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *