Fantazje się spełniają. Cz.2

Fantazje się spełniają. Cz.2

Blask słońca przedzierający się przez okno wybudzał mnie powoli ze snu. Suchość w ustach przypominała mi o tym, że wypiłam wczoraj kilka drinków i niecałą lampkę wina, można powiedzieć, że miałam delikatnego kaca jednak kac moralny był trochę większy. Leżałam z zamkniętymi oczami i wiedziałam dokładnie gdzie się znajduję, nadal zwlekałam z otwarciem oczu i od razu starałam siebie usprawiedliwiać, jednak prawda była taka, że leżałam nago w łóżku obcego faceta, no może nie takiego obcego w końcu to była Marek ode mnie z pracy. Sam fakt, że zrobiłam to, napawał mnie lekkim obrzydzeniem do siebie, fantazjowałam wcześniej, że zdradzam Andrzeja, mojego męża, ale zawsze pozostawało to w sferze fantazji i służyło mi jako bodziec podniecający, gdy bawiłam się moją zabaweczką podczas gdy on był za granicą i pracował. Miałam 42 lata i coraz bardziej wzbierała we mnie fala pożądania, a 1-2 stosunki raz na dwa, czasami trzy miesiące w ogóle mi nie wystarczały.
Otworzyłam w końcu oczy, tak to nie był erotyczny sen tylko jawa. Leżałam w sypialni Marka, zerknęłam na elektroniczny budzik który stał na szafce przy łóżku, pokazywał prawie 7:30, obok stała szklanka wody, pewnie Marek ją tutaj postawił pomyślałam i uśmiechnęłam się. Leżałam już z otwartymi oczami i dalej rozmyślałam o wczorajszym zdarzeniu, ale pomyślałam, że nie ma co się usprawiedliwiać, bo wszystko stało się faktem i choćbym chciała to nie cofnę już czasu, nawet nie chciałam ponieważ w nocy było mi cudownie, chyba nawet nigdy nie było mi tak dobrze. Rozejrzałam się po pokoju za moją bielizną, leżała na niskiej pufie niedaleko łóżka. Odkryłam kołderkę i popatrzyłam na siebie, na swoje piersi i rozczochrane włoski łonowe, pierwszy raz poczułam się tak seksownie i kobieco, prawdopodobnie dlatego, że poleciał na mnie niespełna 30 latek. Przecież mogła tu leżeć jakaś 20 latka, bo Marek był na prawdę przystojny, był ciasteczkiem które schrupałam w nocy. Po tych wszystkich rozmyślaniach coraz mniej żałowałam wczorajszej nocy.
Wstałam z łóżka, a podłoga leciutko zaskrzypiała. Sięgnęłam po moją bieliznę i nie w smak było mi zakładanie wczorajszej bielizny tym bardziej, że była lekko umazana soczkami w kroku, ale nie miałam innego wyjścia. Gdy zakładałam moje majteczki usłyszałam, jak drzwi się otwierają.

– Poczekaj, nie podglądaj proszę – powiedziałam stanowczo, chyba czułam lekki wstyd, bo nie chciałam by Marek oglądał mnie teraz nago.
– Dobrze – usłyszałam, a następnie dobiegł do mnie dźwięk zamykanych drzwi.
Założyłam stanik i poprawiłam mój kucyk na głowie. Stanęłam w bieliźnie i przypomniało mi się, że moje leginsy i bluzka są w łazience na pralce, zostawiłam je tam gdy odświeżałam się przed pójściem do sypialni Marka.
Uchyliłam lekko drzwi, przez małą szczelinę między drzwiami, a futryną zawołałam go.

– Marek, mógłbyś mi przynieść moje rzeczy z łazienki, są na pralce.
– Oczywiście, już Ci podaję – usłyszałam.
Marek chciał wejść do sypialni, ale przytrzymałam drzwi sugerując mu, że ma mi tylko podać ubranie i poczekać.

Po chwili wyszłam, Marek od razu chciał mnie pocałować, prawdopodobnie na dzień dobry, ale wykonałam taki ruch by tego uniknąć.

– Wszystko w porządku? – zapytał lekko zaskoczony.
– Tak, ale nie czuję się świeżo – powiedziałam prawdę, bo rzeczywiście nie czułam się komfortowo, ale dyskomfort polegał także na tym, że nie wiedziałam co mam teraz zrobić i jak się zachować, w zasadzie nie wiedziałam o czym mamy teraz rozmawiać.
– Rozumiem – uśmiechnął się do mnie bardzo miło.
– Dziękuję – nie wiedziałam co powiedzieć, więc wydusiłam z siebie tylko to.
– Jedyne co mogę Ci zaproponować to grzanki i kawa, bo teraz nie kupię świeżego pieczywa, dzisiaj niedziela.
– Poproszę – odpowiedziałam zdawkowo.

Marek poszedł za ladę aneksu, a ja usiadłam na krześle po drugiej stronie. Jak tak patrzyłam na niego w milczeniu, to biłam się z własnymi myślami. Patrzyłam na tego przystojniaka i cieszyłam się, że jeśli już do tego doszło to z nim, by po chwili myśleć o tym, że mam męża i córkę, brzydziłam się tego, iż dla własnej przyjemności byłam w stanie ich tak skrzywdzić.

– Ile słodzisz? – zapytał stojąc do mnie plecami.
– Co? – powiedziałam zaskoczona, bo wyrwał mnie z myślenia i nie usłyszałam tak naprawdę o co mnie zapytał.
– Pytałem ile słodzisz Gosiu, nad czym tak rozmyślasz? – zapytał.
– Chyba sam wiesz – powiedziałam.
– Źle się czujesz z tym co zrobiliśmy?
– Zdradziłam męża – powiedziałam trochę głośno, bo byłam zła i odnosiłam wrażenie, że obnosi się z tym, iż mnie przeleciał.
– Gosia nie mam nic złego na myśli – powiedział to tak jakby wyczuł, że w powietrzu wisi delikatne spięcie.
– Wybacz, ale musisz mnie zrozumieć – powiedziałam chcąc trochę oczyścić atmosferę.
– Rozumiem, ale myślałem, znaczy odniosłem wczoraj wrażenie, że oboje mieliśmy na to ochotę – powiedział tak jakby chciał mi się tłumaczyć.
– Tak chciałam tego, a nawet pragnęłam, ale dzisiaj przyszedł czas na refleksje i musisz mnie zrozumieć.
– Oczywiście, że rozumiem nie jestem już nastolatkiem – powiedział po czym odwrócił się i podał mi grzanki, oraz kawę.
– Więc ile słodzisz? – uśmiechnął się do mnie szeroko jakby chciał mi poprawić humor, po czym odwróciła się i podał mi małą kryształową miseczką z kostkami cukru i mleczko do kawy.

Jego uśmiech poprawił mi na chwilę humor, jednak nadal przez mój umysł przebiegały myśli niczym stado pędzących zebr uciekających przed drapieżnikiem.

– Muszę to przemyśleć, Ty zresztą też – powiedziałam podnosząc gorące, chrupiące pieczywo z serem do ust.
– Oczywiście – odpowiedział bardzo poważnie.
– Marek razem pracujemy, między nami do czegoś doszło więc musimy to wszystko przemyśleć, bo widujemy się codziennie w pracy.
– Gośka powtórzę Ci drugi raz, ja nie jestem dzieckiem.
– Przemyślimy to sobie i podejmiemy wspólnie decyzję co dalej.

Zjadłam śniadanie wypiłam kawę i powiedziałam, że muszę się zbierać do domu.

– Odwiozę Cię – zaproponował Marek.
– Nie, jeszcze moja córka zobaczy, że mnie jakiś obcy facet odwozi, a nie było mnie na noc w domu, jak już coś zaszło to zachowujmy rozwagę.
– Dobrze wezwę taxi.

Za kilka minut usłyszałam telefon Marka, taksówka była na miejscu.

– Mogę liczyć na buziaka na pożegnanie – uśmiechnął się Marek.
Dałam mu całusa, a on mnie przytulił.
– Nie martw się Gosiu wszystko będzie ok – poczułam się troszkę lepiej po tych słowach, chyba brakowało mi tego by mnie ktoś przytulił i pocieszył.

Dałam mu jeszcze jednego buziaka i wyszłam z mieszkania Marka.

Wsiadłam do taksówki i od razu zaczęłam myśleć co robić, żeby nic się nie wydało.
Wyjęłam telefon i wybrałam numer mojej przyjaciółki Magdy.

– Gosia, nie tak z rana – usłyszałam zaspany głos Madzi.
– Dzwoniła może do Ciebie Ola – zapytałam, bo chciałam się upewnić, że moja córka nie dzwoniła do niej martwiąc się tym, że nie ma mnie na noc.
– Nie, a o co chodzi? – zapytała już lekko rozbudzona.
– Wytłumaczę Ci później, wyśpij się kochana, pa pa – zakończyłam rozmowę.

Wysiadłam z taxi pod domem i usłyszałam dźwięk telefonu, to była Magda.

– Gośka o co chodzi? – usłyszałam od razu.
– Madzia jakby ktoś zapytał to nocowałam u Ciebie – powiedziałam szybko.
– Gocha coś Ty tam nawywijała – Magda się zaśmiała.
– Jutro po pracy wpadnę do Ciebie, wszystko Ci wytłumaczę i opowiem.
– No dobrze – usłyszałam w słuchawce telefonu.
– Buziaczki, do jutra.
– Pa kochana – Magda zakończyła rozmowę.

Weszłam do domu.

– Cześć – powiedziałam głośno.
– Cześć mamo – usłyszałam z kuchni głos Oli.
– Byłam u cioci Magdy na babskim wieczorze po kręglach, idę pod prysznic, bo nie ukrywam, że mam lekkiego kaca – zaśmiałam się chyba trochę sztucznie.
– Dobrze – roześmiała się Ola, a mi kamień spadł z serca i poczułam się lepiej.

Po toalecie poszłam do Oli.

– Co tam u Ciebie? – zapytałam.
– W porządku, tata mi pisał, że będzie w czwartek – oznajmiła moja córka.
– No popatrz, a do mnie się nie pofatygował z informacją – zaśmiałam się, chociaż trochę mnie to przeraziło.
– Idę odpocząć, chyba się prześpię – oznajmiłam i poszłam do siebie.

Walcząc z natłokiem myśli usnęłam ze zmęczenia. Obudziłam się wieczorem, przebrałam w bawełnianą koszulę do spania i położyłam się. Zanim zasnęłam znowu miałam natłok myśli, ale byłam też podniecona, chyba przespanie się z tym wszystkim dobrze mi zrobiło. Natłok myśli zastąpiło fantazjowanie, oczywiście o Marku. Podciągnęłam koszulę do spania nad biodra i zaczęłam się masować, sama myśl o wczorajszej nocy sprawiła, że zrobiłam się mokra. Masowałam swój guziczek na szczycie łechtaczki i czułam się coraz bardziej rozluźniona i podniecona, postanowiłam wyjąć z dna szuflady na bieliznę mojego „przyjaciela” i zaczęłam się zabawiać. Najpierw powoli, ale myśląc o Marku szybko zwiększałam tempo i już po chwili moja rączka z dildo w garści pracowała szybciutko, a sztuczny kutas penetrował moją gorącą z podniecenia cipkę.
Wiłam się z podniecenia z zamkniętymi oczami na łóżku i pracowałam szybko rączką. W podnieceniu już wyobrażałam sobie kolejny raz z Markiem i przez głowę przebiegały mi myśli jak będzie i co on wymyśli. Wyjęłam „przyjaciela” z cipki i masując łechtaczkę zaczęłam go oblizywać, był troszkę słony od moich soczków, ale podniecało mnie to ogromnie, zaczęłam brać go do buzi i wyobrażać sobie, że znowu ciągnę fiuta Marka, dildo zaczęło coraz głębiej penetrować moją buźkę, aż po chwili poczułam sztuczne jądra na końcu zabaweczki na brodzie i się zakrztusiłam. Byłam tak podniecona, że soki dosłownie wypływały ze mnie i spływały w dół na tyłeczek. Zaczęłam go masować przypominając sobie jak lizał go Marek i masował, gdy ja skakałam po nim. Wpadłam na pomysł na który nigdy wcześniej nie miałam ochoty. Chyba dotyk Marka na mojej drugiej dziurce uświadomił mi, że to może być strasznie przyjemne. Przyłożyłam dildo do mojej dziureczki i zaczęłam napierać, ale nie mogłam się rozluźnić, chyba ze strachu przed nieznanym, bo próbowałam tego pierwszy raz. Posmarowałam troszkę soczkami odbyt i szybko masując paluszkami łechtaczkę znowu zaczęłam napierać sztucznym kutasem na dupcię, zaczął się lekko zagłębiać i pół końcówki przyjaciela zaczęło rozciągać mój dziewiczy pierścień. Byłam podniecona jak nigdy wcześniej myślałam, że oszaleję. Popchnęłam trochę dalej „przyjaciela” i sztuczny żołądź wsunął się w mój tyłeczek, poczułam lekki ból, także i lekki dyskomfort, ale masowałam dalej szybko cipkę i już po chwili dreszcze i spazmy zaczęły przeszywać moje ciało. Dostałam takiego orgazmu, że aż poczułam skurcze w łydkach, a z mojej cipki zaczęło się lać i płynęło mi miedzy pośladkami podczas gdy dildo nadal było w moim tyłku. Orgazm trwał nadal złapałam dłońmi za prześcieradło i mocno je ścisnęłam w garści, fale spazmów przeszywały całe moje ciało, zacisnęłam mocno tyłek i dildo wysunęło się i wypadło mi z pupci. Fala ekstazy powoli mijała, a ja leżałam dosłownie wycieńczona. Zapaliłam lampkę nocną obok łóżka i odkryłam kołderkę i popatrzyłam miedzy moje nogi, leżało tam dildo, a prześcieradło było mokre. Początkowo myślałam, że się posiusiałam, ale prawdopodobnie dostałam kobiecego wytrysku o którym czytałam na forach, gdy chciałam się dowiedzieć jak najlepiej powinna sobie dogadzać kobieta, która musi to raczej robić z zabaweczką. Wsadziłam tylko „przyjaciela” pod poduszkę i przesunęłam się na suchą część łóżka i poszłam spać, bo nie miałam już na nic siły dodam, że zasnęłam z dużym uśmiechem na ustach i ogromną satysfakcją.

Ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika i wiedziałam, że muszę wstać do pracy. Nie bardzo mi się chciało, bo orgazm który przeżyłam wieczorem sprawił, że byłam mocno zmęczona, chociaż spałam praktycznie całą niedzielę.
Wsiadłam w samochód i pojechałam do pracy, miałam pewne obawy jak będzie się zachowywał Marek, ale już w połowie pracy byłam całkiem spokojna chociaż widziałam jak zagląda mi w cycuszki i obłapia wzrokiem mój tyłek, co przyznam lekko mnie podniecało. Praca mi mijała dosyć powoli, ale w końcu nadszedł czas wyjścia do domu.

– Myślałam o Tobie wieczorem – szepnęłam Markowi gdy wychodziliśmy z budynku i przygryzłam wargę jak podniecona nastolatka, oraz się uśmiechnęłam.
– To bardzo miłe Gosiu – odszepnął.

Stanęliśmy na parkingu i chwilę porozmawialiśmy zanim każde z nas wsiadło do swojego samochodu. Poinformowałam go, że mój mąż przyjedzie w czwartek i musimy się wstrzymać ze spotkaniem przynajmniej do poniedziałku, bo Andrzej zawsze wyjeżdżał w niedzielę i liczyłam, że teraz tez tak będzie.

– Ale nie sprowadzisz sobie małolaty do mieszkania w tym czasie? – zapytałam, a raczej chciałam mu dać do zrozumienia, że jestem lekko zazdrosna o niego.
– O to się nie martw, możesz spać spokojnie.

Wsiedliśmy do samochodów, posłałam jeszcze buziaka Markowi i ruszyłam w kierunku domu Magdy.

Weszłam do mieszkania Madzi i przytuliłyśmy się na powitanie.
Magda zrobiła kawy i usiedliśmy na sofie w salonie.
– No to opowiadaj co tam nawywijałaś Gosiaczku – zaśmiała się.
– Chcesz prosto z mostu? – zaśmiałam się.
– No baaa – zachichotała Magda.
– Zdradziłam Andrzeja – powiedziałam uśmiechnięta jakby podzielenie się tą informacją sprawiło mi przyjemność.
– Cooooo? – Magda prawie zakrztusiła się kawą i zrobiła oczy jak w japońskich kreskówkach.
– Przespałam się z innym facetem – potwierdziłam to co usłyszała wcześniej.
– Żartujesz, prawda?
– Nie żartuję, miałam seks jak nigdy wcześniej.
– Lepiej opowiadaj wszystko, zresztą chodź na balkon, bo muszę zapalić z wrażenia – zaproponowała Magda.
Poszłyśmy na balkon i zaczęłam opowiadać co zaszło.

– Było cudownie, pierwszy raz od wielu lat poczułam się jak prawdziwa kobieta – mówiłam z nieukrywaną satysfakcją.
– Z jakimś przypadkowym facetem? – zapytała zaciekawiona.
– Z kolegą.
– Z jakim kolegą – drążyła temat Madzia.
– Z pracy – uśmiechnęłam się.
– Z Jaśkiem? – zaśmiała się.
– Zwariowałaś, przecież On jest żonaty.
– Ty jesteś mężatką z tego co mi wiadomo – powiedziała z ciekawskim uśmieszkiem Magda.
– Mamy od jakiegoś czasu nowego pracownika Marka, ma 29 lat.
– Takiego młodziaka wyrwałaś?
– No jakoś tak wyszło – powiedziałam i trochę posmutniałam. Magda to musiała zauważyć, bo od razu zapytała.
– I jak się czujesz?
– Mam wyrzuty sumienia, źle się czuję, ale nie ukrywam, że mam jakąś satysfakcję z faktu, iż poleciało na mnie takie ciacho.
Zaśmiałyśmy się głośno i wróciłyśmy do salonu.
– Czyli przystojniak?
– I to jaki – powiedziałam i się uśmiechnęłam.
– Przyznam, że jestem w lekkim szoku, ale jakby co możesz na mnie liczyć.
– Dziękuję Ci kochana – ucieszyłam się ze słów Madzi.
– Co dalej?
– Nie wiem, staram się jakoś dojść do siebie. Na początku brzydziłam sie sobą, zresztą nadal mam takie uczucie, ale zaczynam się z tym oswajać, zresztą dziś po pracy lekko adorowałam Marka. Nie mam pojęcia co dalej, ale postanowiliśmy trzymać wszystko w sekrecie, chociaż zdaję sobie sprawę, że prawda wyjdzie na jaw – zakończyłam monolog i posmutniałam.
– Gosia nie martw się, ja przerobiłam dwa rozwody, może teraz Twoja kolej – zaśmiała się.
– Tylko, że Ty nie masz sobie nic do zarzucenia, a ja jednak zrobiłam coś obrzydliwego mojej rodzinie.
– Dobra jeszcze przyjdzie czas na przemyślenia, lepiej opowiadaj jak było.
– Takiego seksu nie miałam w życiu, powiem tylko tyle, że miałam dwa orgazmy, a reszta to tajemnica – uśmiechnęłam się i wystawiłam język.
– To może pożycz mi go na jedną noc – zaśmiała się głośno Magda.
– Spadaj – zaśmiałam się.
– Gosia przemyśl wszystko dobrze, bo pamiętaj, że kłamstwo ma krótkie nóżki. Ja Ci nie będę dawała rad, mogę Cię wesprzeć jak będziesz miała kryzys, w związku z tym wszystkim.
– Dziękuję Ci Madziu, walczę ze sobą z tym wszystkim, potrzebuję czasu by to sobie poukładać.
– Nie martw się będzie dobrze, po prostu przemyśl to sobie dokładnie, to nie jest błaha sprawa.
– Wiem – zakończyłam.

Wypiłyśmy kawę i pojechałam do domu.

Przyznam szczerze, że jednak czekałam na przyjazd Andrzeja. Ostatnio nam się raczej średnio układało ze względu na to, że sporadycznie się widywaliśmy, ale nie potrafiłam tak po prostu przekreślić 20 lat małżeństwa. Może do tego wszystkiego doszło, bo Andrzej od dawna nie spełniał moich oczekiwań w łóżku, a jeśli już coś proponowałam, to wydawał się głuchy, wyglądało to tak jakby tylko chciał zaspokoić swoją potrzebę nie myśląc o tym czego ja pragnę. Większość facetów w wieku 49 lat przechodzi kryzys wieku średniego, a Andrzejowi chyba wyparował testosteron. Scenariusz był zawsze taki sam, ja leżałam na plecach, on na mnie, około 10 minut i po wszystkim, nawet nie było w stanie doprowadzić mnie to do orgazmu, bo traktowałam to niezwykle rutynowo i już mnie to nie podniecało wiem, że starałam się usprawiedliwiać, ale zrozumiałam, iż to co się dzieje w moim życiu to nie tylko moja wina.

Nadszedł czwartek i Andrzej przyjechał do domu. Nie będę tutaj zagłębiała się co i jak po prostu zjedliśmy obiad z Olą i siedzieliśmy w salonie i rozmawialiśmy.
– Wyjeżdżam na półroczny kontrakt do Norwegii – oznajmił Andrzej.
– Może całkiem się wyprowadź – powiedziałam wściekła, bo to mnie tylko utwierdzało w przekonaniu, że dobrze zrobiłam zdradzając go z Markiem.
– Gosia dużo zarobię.
– Czy Ty nic poza pieniędzmi nie potrzebujesz od życia?
– Chcę żebyście miały wszystko co najlepsze.
– Szkoda, że przy okazji tego wszystkiego nie mam męża – powiedziałam już nie na żarty wkurzona.
– Musicie się kłócić – wtrąciła się Ola.
– Może od razu stań po stronie ojca, zresztą jak zwykle – warknęłam na Olkę.
– Gośka co z Tobą? – zapytał Andrzej.
– Nic, oczywiście dla Ciebie nic się nie dzieje, pościel sobie dzisiaj tutaj, nie chce Cię widzieć dzisiaj, mam Ciebie dość, może to Ci da do myślenia – wrzasnęłam na niego i poszłam do sypialni.

Oczywiście zaraz przyszedł za mną i dalej próbował rozmawiać.
– Gosia zrozum taka praca, obydwoje parę lat temu się na to zgodziliśmy – starał się mi to tłumaczyć.
– Bo mi chyba rozum wtedy odebrało – mówiłam wściekła jak osa.
– Gosia przestań damy radę – starał się mnie pocieszyć, usiadł obok mnie i zaczął gładzić moje ramię.
– Zostaw mnie, idź na dół i daj mi ochłonąć – nie spuszczałam z tonu.
– Jak chcesz – rzucił niechętnie i wyszedł.

Byłam tak wkurwiona, że z nerwów się rozpłakałam. Ola musiała to usłyszeć, bo przyszła mnie pocieszyć.
– Mamuś nie płacz – pogładziła mnie po głowie i podała chusteczki.
– Dziękuję – przytuliłam się do niej.
– Będzie ok – uśmiechnęła się.
– Obyś nigdy nie żyła w takim związku dziecko.
– Może wyjedźmy z tatą – zaproponowała.
– Ola już niedługo pójdziesz na studia, a ja nie chcę rezygnować z mojej pracy, mam tam zbyt wysoką pozycję, by z tego rezygnować. Przez nigo praca stała się ważniejsza niż to małżeństwo, bo ono istnieje 2 tygodnie w roku, a teraz będzie jeszcze gorzej.
– Wiem mamo, tez mi ciężko, ale co poradzić.
– Może pojadę z ojcem, zostało miesiąc wakacji, zobaczę czy warto i zdam relację – zaśmiała się.
– Jeśli masz ochotę – zaśmiałam się przez łzy.
Wyściskałyśmy się i Ola poszła do siebie.
Długo jeszcze rozmyślałam o całym zajściu i dobrze wiedziałam, że informacja o kontrakcie nie była jedyną rzeczą jaka mnie doprowadziła do takiego stanu. Nawet przez chwilę pomyślałam, że może coś poczułam do Marka i mi rozum odbiera. Miałam ogromną ochotę przedyskutować to z Markiem, bo zaczynałam się obawiać, że wali mi się wszystko, a ja nie mam pojęcia co zrobić, chciałam się dowiedzieć, co jest między nami, żeby to sobie poukładać.

Ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika, wzięłam szybki prysznic i pojechałam do pracy. Dzień minął normalnie, chociaż źle się czułam, bo wiedziałam, że mam lekkie wory pod oczami. Po pracy znów chwilę rozmawiałam z Markiem na parkingu.
– Coś się stało Gośka? – zapytał.
– O czym mówisz? – udawałam, że wszystko jest ok.
– Od razu widać, że miałaś chyba problem ze snem – powiedział całkiem poważnie.
– Miałam małe spięcie z mężem. Obawiam się, że cegiełkę dołozyło do tego to co miedzy nami zaszło.
– Zamurowało mnie – powiedział po chwili.
– Przemyśl co dla Ciebie oznacza flirtowanie ze mną i to co zaszło wtedy w nocy. Dasz mi odpowiedź w poniedziałek więc dobrze to przemyśl. Do widzenia.
– Przemyślę Gosiu. Pa.

Pojechałam do domu. Przywitał mnie Andrzej chciał się przytulić, ale podeszłam do tego obojętnie i się nie odezwałam.
– Chodź do salonu, bo musimy pogadać – powiedział i poszedł do salonu gdzie czekała Ola.
– O co chodzi? – zapytałam trochę złośliwie.
– Olka jedzie ze mną na wakacje.
– To super – uśmiechnęłam się.
– Ty nie chciała byś pojechać?
– Nie mogę, mamy ogrom pracy, szef jedzie na urlop, a ja muszę go zastąpić.
– Dobrze, ale następnym razem jedziesz, koniec i kropka – uśmiechnął się.
– To dobry pomysł – też się uśmiechnęłam.

Reszta dnia minęła całkiem dobrze. Wieczorem Andrzej przyszedł do sypialni i zapytał, czy dzisiaj możemy spać razem. Oczywiście się zgodziłam nie chciałam, żeby pomyślał, że coś jest nie tak, chociaż zdawałam sobie sprawę, iż dojdzie miedzy nami do seksu, ale nie mogłam mu odmawiać, bo jeszcze czegoś by się zaczął domyślać.

Leżałam pod kołdrą i czytałam książkę. Jak zwykle miałam na sobie koszulę nocną i nic więcej. Andrzej wszedł pod kołdrę rozchylił mi nogi i wszedł między nie. Od razu wiedziałam, że scenariusz będzie oklepany. Podciągnął moją koszulkę i ściągnął bokserki, a ja uśmiechnęłam się do niego dając znać, że ma się zabierać do roboty.
Wzięłam jego kutasa w dłoń i zaczęłam go pobudzać ruchami ręką. PO 2-3 minutach był prawie gotowy, zaczęłam się masować, żeby moja cipka zrobiła się wilgotna, a Andrzej w tym czasie zakładał prezerwatywę na penisa. Napluł sobie na rękę i rozprowadził to po prezerwatywie, żeby ją nawilżyć. Nacelował go na moją cipkę i wprowadził. Zaczął się ruszać. Najpierw powoli ładował swojego fiuta w moją szparkę i przyśpieszał coraz bardziej. Zwiększał tempo i po chwili całkiem szybko posuwał mnie, a ja leżałam z zamkniętymi oczami i ściskałam prześcieradło. Dobrze wiedziałam, że będę musiała zrobić to co zwykle czyli udawać orgazm. Andrzej sapał coraz głośniej i coraz bardziej zwiększał tempo wiedziałam, że jeszcze 2-3 minutki i wystrzeli. Zaczęłam udawać, że zaraz dojdę, a Andrzej przyśpieszył i zaczął pojękiwać. Zaczęłam jęczeć dając mu do zrozumienia, że mam orgazm, chociaż nie miałam i chociaż nie wiem jakby się starał na pewno bym nie dostała. Andrzej przyśpieszył i pchnął mnie kilka razy mocno i poczułam jak strzela. Wyszedł ze mnie i opadł obok.
– Jak było? – zapytał.
– Świetnie – skłamałam, bo było tak jak zwykle, czyli nijak.
Andrzej wstał i poszedł wyrzucić zużytą gumkę i wrócił do łóżka i chwile potem zasnął.
Byłam zła na niego, głównie dlatego, że nie dał z siebie nic bym mogła zapomnieć o Marku, zresztą skąd on miał o tym wiedzieć, zrobił to co zwykle. Miałam nawet wyrzuty, że udaję ciągle te orgazmy, ale gównie dlatego, żeby nie było mu przykro.
Rozmyślałam, a Andrzej już pochrapywał. Oczywiście rozmyślałam nad tym, że w poniedziałek pójdę do Marka, a on da mi prawdziwą przyjemność. Wiedziałam, że jestem zła i nie czułam się z tym dobrze, ale jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B.
Byłam zaskoczona jak się zmieniłam, co prawda świętoszką nie byłam, bo pod nieobecność męża masturbowałam się kilka razy w tygodniu, ale teraz wszystko poszło o wiele dalej. Zdałam sobie sprawę, że puściłam się z innym facetem i co gorsza przyjemność jaką w tym znalazłam popycha mnie w to dalej. Wyrzuty sumienia co prawda dalej jakieś były, ale miałam tylko wyrzuty sumienia, że jak się wszystko wyda, to skrzywdzę Olę, ale z drugiej strony miała prawie 20 lat. Była przywiązana do nas, ale nie oszukujmy się, była dorosła, pewnie sama sypiała z chłopakiem, bo przecież nie raz zdarzyło jej się wyjść ze znajomymi i nie wrócić na noc. Rozmyślania mnie zmęczyły i poszłam spać.

Sobota minęła normalnie, nic nadzwyczajnego więc pominę ją milczeniem. W niedzielę rano wszyscy wstaliśmy wcześnie i było wielkie pożegnanie, bo Andrzej z Olką już niedługo mieli wyjechać. Pojechali około ósmej rano na prom, którym mieli popłynąć do Szwecji, a dalej samochodem do Norwegii. Miałam prawie całą niedzielę na rozmyślanie.
Myśli te same co zwykle. Raz uważałam się za zło wcielone i zastanawiałam się jak pożądanie może zmienić człowieka miałam ogromne wyrzuty sumienia, a raz myślałam tylko o tym, że jutro będę się po prostu pieperzyć z Markiem i nie ukrywam, że miałam nieodpartą ochotę pójść na całość.

Długie rozmyślania o tym doprowadziły mnie do strasznej chcicy i wiedziałam, że wieczorem „przyjaciel” pójdzie w ruch. Wzięłam prysznic i jeszcze napisałam do Olki, żeby rano dali znać co i jak, żebym się nie martwiła obiecała, że dadzą znać. Było dopiero około 18, ale ja już nie mogłam wytrzymać z podniecenia.
Tym razem nie zakładałam koszulki wskoczyłam na łóżko wzięłam dildo i wyjęłam wazelinę z szuflady, tak miałam ochotę poczuć go w tyłku i tym razem nie tylko samą końcówkę. Byłam taka podniecona, że od razu zaczęłam od szybkiego masażu łechtaczki i wpakowałam sobie dildo w cipkę po czym zaczęłam się nim rżnąć. Tym razem nie było w domu nikogo kto by mnie usłyszał, więc jęczałam głośno i szybko pracowałam ręką w której trzymałam zabawkę, która rytmicznie posuwała się w mojej gorącej i mokrej już cipce. Masowałam sobie pierś i ruszałam ręką najszybciej jak umiałam. Po chwili dostałam orgazmu, cała zabawa trwała chyba z 10 minut, ale moje napięcie nie opadało.

Chyba z podniecenia wpadłam na idiotyczny pomysł i zadzwoniłam do Marka.
– Co robisz? – zapytałam od razu.
– Jestem w domu – odpowiedział.
– Masz ochotę przyjechać do mnie? – zapytałam
– Po co? – powiedział Marek trochę zaintrygowany.
– Wiesz jestem sama w domu i będę się bała sama zasnąć – zaczęłam flirtować.
– Brzmi ciekawie – zaśmiał się Marek.
– No to czekam – zakończyłam i podałam mu mój adres.

Marek był po 20 minutach, otworzyłam mu i nie zastanawiając się długo powiedziałam, że jestem strasznie podniecona. Sama się sobie dziwiłam, bo nie byłam tą samą kobietą jaką byłam dwa tygodnie temu, chciałam tylko jednego seksu z Markiem. Nie sądziłam, że pragnienie może człowieka doprowadzić do takich rzeczy. Miałam na sobie samą koszulkę bez stanika i leginsy, nawet nie zakładałam majteczek, bo po co. Sutki mi stały na baczność jak żołnierze podczas musztry. Marek to widział, bo patrzył się w nie jak w obrazek.

– Nie ma na co czekać – powiedziałam i dałam do zrozumienia, że ma iśc za mną, tak do mojej sypialni, a raczej mojej i mojego męża, co sprawiała, że jeszcze bardziej podniecałam się tym co za chwile się wydarzy.
Szłam zalotnie i kręciłam tyłkiem. Zrzuciłam kołdrę na podłogę i szybko zdjęłam koszulkę, a mój biust wyskoczył na wolność. Sutki stały dęba, a na całym ciele czułam gęsią skórkę z podniecenia, Marek szybko zdjął koszulkę i zaczął rozpinać spodnie, które niebawem opadły w dół. Teraz od jego kutasa dzielił mnie tylko materiał bokserek, a to co widziałam w jego kroku świadczyło tylko o jednym, że jest gotowy do działania. Usiadłam na brzegu łóżka tak, że na wysokości twarzy miałam jego krocze. Chwyciłam palcami jego bokserki przy biodrach i za chwilę już były na dole, a jego fiut wyskoczył z nich i ukazał się mi w całej okazałości.
– Mam ochotę na ostry seks – zakomunikowałam, dając do zrozumienia, że może dzisiaj popuścić hamulce.
– Ja też skarbie – odpowiedział pewny siebie.
Chwyciłam szybko jego fiuta w dłoń i polizałam od spodu od samej nasady po czubeczek patrząc mu ciągle głęboko w oczy. Wystawiłam cały język i jeździłam tak po kutasie łapczywie i po chwili wpakowałam sobie go w buzię. Zaczęłam ciągnąć i ssać najmocniej jak umiałam. Nie bawiłam się w pieszczoty tylko od razu zaczęłam od szybkiego tempa i pracowałam grzecznie na połowie długości niemałego kutasa Marka. Złapałam się za piersi i masując je pracowałam najlepiej jak umiałam. Wystawiłam język i moje ruchy zaczynały być coraz głębsze i po chwili po prostu nabijałam się na jego fiuta, a język lizał spod jego pałki.
– O tak, świetnie – wyjęczał Marek.
Otworzyłam szeroko buzię i nadziałam się na niego i po chwili zakrztusiłam się raz, a potem drugi i poczułam jak z końcówki mojego języka spływa mi ślina prosto na jego jajka, a później na moje cycki. Wyjęłam go z buzi by złapać powietrze i znowu zaczęłam mu ciągnąć, co zaraz znowu przeistoczyło się w nabijanie na pal. Czułam jak jego napęczniały żołądź ląduje w moim gardle i je rozpycha, co znowu doprowadziło mnie do zakrztuszenia się. Wyjęłam go z buzi i wystawiłam język, a gęsta ślina wisiała mi na brodzie. Ruszałam zalotnie językiem dając mu do zrozumienia, że teraz to on ma pokierować akcją. Chwycił mnie obiema rękami za głowę i położył swojego fiuta na moim wystawionym języczku i zaczął powoli wsuwać mi go do buzi. Musiał być na prawdę mocno podniecony, bo po chwili już ruszał biodrami, a jego kutas lądował w całości w moich ustach i finalnie w gardle. Ruszał się dosyć szybko, po prostu rżnął moje usta, a ja co rusz się krztusiłam, a ślina spływała na moje cycuszki. Po chwili złapał mnie mocno za włosy i odchylił moją głowę lekko do tyłu i wpakował mi fiuta w całości i przytrzymał głowę. Czułam jak stopniowo brakuje mi powietrza i krztuszę się. Zakrztusiłam się 3, albo 4 razy i poczułam jak łzy płyną mi po policzku. Poczułam szarpnięcie za włosy i jego penis wyskoczył z mojego gardła, a ja łapczywie wzięłam głęboki oddech. Nie zdążyłam wziąć drugiego, bo moja głowa została znowu nabita na fiuta i lekko odchylona do tyłu, a Marek jakby napierał lekko z góry na moje gardło, a ja zakrztusiłam się i ślina popłynęła na jego jądra, a następnie znowu na cycki które miałam już dosyć mokre od tego co wypływało mi po języku z ust.
Znowu szarpnął mnie za włosy, a fiut wyskoczył z gardła i dostałam nim w policzek kilka razy. Wzięłam dwa głębokie oddechy i znowu zostałam nadziana na pal niczym ofiary Draculi. Trzymał mnie mocno, a ja krztusiłam się, łzy płynęły mi po policzkach.
– Patrz mi w oczy – powiedział Marek stanowczo.
Patrzyłam w jego oczy i dawałam do zrozumienia, że brakuje mi powietrza. Wyciągnął fiuta bym zaczerpnęła powietrza i znów go wsadził i mnie przyduszał.
– Patrz cały czas.
Znów dałam do zrozumienia, że brakuje mi powietrza. Poczułam szarpnięcie, a fiut wyskoczył z gardła.
– Wyliż go grzecznie – powiedział tak jakby chciał mi wydać rozkaz.
Lizałam jego fiuta ze śliny i czułam się upokorzona, ale było to niesamowicie podniecające. Starałam się wylizać jak najlepiej.
– Zaraz się grzecznie wypniesz – powiedział tak, jakby nie chciał słyszeć żadnych protestów.
Wstałam i zaczęłam ściągnąć leginsy, w kroku była spora mokra plama moich soków, bo byłam tak podniecona, że po prostu ciekło ze mnie.
Klęknęłam na brzegu łóżka i wypięłam się do Marka.
– Tak dobrze? – zapytałam udając niewiniątko.
Dostałam takiego klapsa, że krzyknęłam z bólu. Za chwilę drugiego. Marek nie bawił się w uprzejmości, bo czułam się jakby skóra pękała mi na pośladkach od tych strzałów w tyłek. Rozchylił je mocno i poczułam jego język na moim odbycie i już wiedziałam co się szykuje, starałam się uspokoić i rozluźnić, bo nie wiedziałam czego się spodziewać, bo zbliżał się najprawdopodobniej mój pierwszy seks analny. Lizał moją dziurkę bardzo łapczywi i co rusz pluł na nią i po chwili czułam jak jego ślina spływa mi po mokrej i ociekającej soczkami cipce. Położył swojego twardego kutasa na moim rowku i zacisnął moje całkiem jędrne i duże pośladki na nim i zaczął się ruszać. Rżnął mnie między pośladkami, a ja byłam niesamowicie zaskoczona.
– Ooooo tak – wyjęczałam.
Ruszał się szybciutko, a ja czułam jak jego twarda pała masuje moją dziurkę. Po chwili puścił moje pośladki, a jego fiut wyskoczył spomiędzy nich. Złapał je mocno i rozchylił, napluł mi na dziurkę i przyłożył do niej końcówkę. Serce waliło mi jak oszalałe przyznam, że nie spodziewałam się jakie będą odczucia. Marek nie miał ochoty bawić się w czułości, a ja poczułam napierającą napęczniała, twardą końcówkę na mojej dziurce, starałam się rozluźnić, ale naturalnie moja dziurka się zaciskała. Poczułam ogromny ból i uczucie jak końcówka zatapia się w moim tyłku. Starałam się rozluźnić, ale nie wiedziałam jak, trochę się bała i z tego strachu, a także i bólu moja dupcia się zaciskała. Ściskał mocno moje pośladki dłońmi i lekko napierał, a ja nadal nie byłam w stanie się rozluźnić chociaż bardzo tego chciałam i byłam świadoma tego, że gdy poczuje się nieco bardziej komfortowo i luźniej, to ból trochę zelżeje. Dostałam znowu mocny strzał w pośladek i dosłownie czułam piekący obrys jego dłoni na skórze. Głośno jęknęłam z bólu, a Marek raczej nie miał ochoty na romantyczny numerek, bo napierał coraz bardziej i poczułam jak jego okazały kutas wciska się w moją ciaśniutką i zaciskającą się z bólu dziureczkę. Był to mój pierwszy raz w tą dziurkę i bałam się, że jak wpakuje swoją pałę do końca to może mi się coś stać, albo mnie naderwie. Zaczął się lekko poruszać i czułam, że połowa jego fiuta pracuje w moim tyłku, na szczęście nie starał się na razie wkładać go głębiej i zaczęłam w końcu odczuwać przyjemność. Zaczęłam nawet lekko kręcić biodrami, bo przyjemność stawała się coraz większa i czułam już wielkie podniecenie, oraz niespotykaną przyjemność. Nasze ciała bujały się w jednym rytmie chyba z dwie minuty, ale byłam tak rozpalona z podniecenia, że czułam jakby to było z godzinę. Nagle jego fiut wyskoczył z dziurki i poklepał mnie lekko po pośladku i poczułam jak prawdopodobnie jego ślina spływa na moją dziurkę. Zaczął ją rozprowadzać palcem i po chwili jego palec zanurzył się w moim tyłeczku, musiałam być już trochę rozciągnięta, bo jego palce wsunął się bez choćby najmniejszego problemu. Po chwili poczułam jak wkłada jedynie swoją końcówkę, a następnie całkiem wyjmuje z pupci, teraz już nie czułam bólu tylko podniecenie i to takie, że miałam dreszcze na całym ciele. Bawił się tak z moim tyłeczkiem samą końcówką, a ja myślałam, że oszaleje z rozkoszy i podniecenia. Poczułam jak jego dłoń ściska mocno moje włosy i ciągnie do tyłu tak, że moja głowa się odchyliła, a ja się wygięłam plecami w dół i po chwili poczułam coś czego się zupełnie nie spodziewałam.
Uczucie jak wbija mi całego swojego kutasa w mój tyłeczek sprawiło mi taki ból, że po prostu wrzasnęłam.

– Ałaaa – poczułam jak z bólu łzy napływają mi do oczu, a następnie spływają policzkami.
Trzymał go tak całego we mnie i ciągnął za włosy, a ja wyginałam się nienaturalnie w taki sposób, że czułam jak rozpycha mnie w środku, a ból był taki, iż odnosiłam wrażenie jakby jego końcówka zatrzymała się w moim brzuchu. Starałam się rozluźnić, żeby zrobiło mi się przyjemniej, ale Marek nie odpuszczał i ciągnął mnie mocno za włosy i zaczął ruszać biodrami, a uczucie jak jego twardy kutas wędruje po wnętrzu mojego tyłka sprawiało, że łzy nadal płynęły mi z oczu. Zaczął się ruszać tym razem pracował na długości całego kutasa, jego ruchu były rytmiczne i głębokie, czułam jak jego fiut wysuwa się po końcówkę i ląduje w moim tyłku tak, że jego jaja uderzały w moją cipkę. Puścił moje włosy, a ja opadłam głową na łóżko i zagryzłam zębami prześcieradło, bo nadal odczuwałam ból, jednak z każdym ruchem natężenie malało. Złapał mnie bardzo mocno za talię i ścisnął dłońmi po czym zaczął nadawać ruchy mojemu ciału nabijając je na swojego kutasa. Przyznam, że imponowało mi to z jaką siłą ściskał moją talię, trochę mnie to bolało, ale podniecenie sięgało zenitu gdy myślałam nad tym jak mnie dominuje. Co prawda podniecenie nie malało i dreszcze cały czas gościły na moim ciele, ale chyba blokada jaką zaserwował mi początkowy ból podczas zabawy sprawiał, że nie byłam pewna czy dostanę orgazmu, a bardzo mi na tym zależało. Wyciągnęłam rękę do tyłu pod moim ciałem i zaczęłam masować swoją muszelkę. Była niesamowicie gorąca i napęczniała, a soki lały się z niej jak z tłoczni owoców. Marek pracował we mnie i pojękiwał, a ja szybko masowałam szczyt swojej rozpalonej łechtaczki. Podniecenie cały czas narastało we mnie, a ja poczułam jak moje ciało zaczyna drżeć i wiedziałam, że zaraz dostanę orgazmu. Przesuwałam na boki dwoma paluszkami po moim diamenciku z taką prędkością, że mogłabym śmiało podważyć to, że prędkości światła nikt nie jest w stanie przekroczyć. Czułam, że nadchodzi fala tsunami i zaraz rozbije się o brzegi mojej cipki, ale nie spodziewałam się tego co miało nastąpić. Nadeszło to czego oczekiwałam czyli orgazm, momentalnie poczułam skurcz w łydkach z podniecenia i niemal czułam jak fala rozchodzi się po moich neuronach i biegnie wprost do mojej cipki, moje ciało wygięło się nienaturalnie i już zupełnie nie czułam, że Marek nadal posuwa mnie w tyłek, nie czułam nawet tego, że znacznie przyspieszał, z mojej cipki siknął strumień, a później drugi troszkę mniejszy, a następnie zaczęło z niej kapać. Przeżywałam taką ekstazę, że robiło mi się ciemno przed oczami, przeżywałam własną nirwanę i uczucie wcale nie opadało, czułam jakby sekundy były godzinami. Po chwili rzeczywistość zaczęła pukać do mojej głowy i czułam jak Marek szybko wali mnie w pupkę i po chwili poczułam jak jego ciało i kutas się naprężają i poczułam jak ciśnienie i ciepło pompowanej w mój tyłeczek spermy zupełnie mnie wypełnia, a jego ruchy zwalniają by w końcu ustać, jęczał przy tym jak zarzynane zwierzę, więc wiedziałam, że musiało mu być cudownie.

– O takkkk kochanie – wyjęczałam w podnieceniu.
Marek chwycił mnie ponad talią i wyprostował tak, że klęczałam na brzegu łóżka, a mój tyłek był wypięty w stronę podłogi. Masował moje piersi i całował moją szyję namiętnie, a ja czułam się tak kobieco jak nigdy wcześniej. Poczułam jak to co wpompował we mnie wypływa z dziurki i kapie na podłogę. Całował mnie nadal, a ja po prostu płonęłam z podniecenia.

Wstałam i obróciłam się w jego stronę, pocałowałam go, a nasze języki tańczyły wspólny taniec w ustach.

– Dziękuję Ci skarbie, to była najcudowniejsza rzecz jaką przeżyłam.
Patrzyłam mu głęboko w oczy mówiąc to i czułam, że rumienie się jak nastolatka.
– Byłaś cudowna kochanie – uśmiechnął się Marek, a ja wtuliłam sie mocno w niego.

– Musze iść do łazienki – uśmiechnęłam się.
– Zresztą Ty chyba też – nie dałam mu czasu żeby cokolwiek powiedział.

Poszliśmy do łazienki i weszliśmy do kabiny, spłukiwaliśmy się wodą i muskaliśmy swoje ciała ustami nadal podnieceni całą sytuacją.
Dokładnie się wymyliśmy, a po wszystkim Marek szarmancko wziął mnie na ręce i niósł w stronę sypialni, a ja muskałam jego szyje ustami po czym poczułam jak kładzie mnie na łóżku. Położył się obok mnie i leżeliśmy nago, a ja tuliłam się w jego seksowny tors i jeździłam paznokciami po jego całkiem umięśnionym brzuchu czego wcześniej w ogóle nie zauważyłam.

– Jak będziesz dla mnie taki cudowny to jeszcze się zakocham – powiedziałam nawet nie wiem, czy w żartach, czy może na poważnie.
– Bardzo bym chciał – odpowiedział Marek i nie było w tym nawet cienia ironii.
Podniosłam głowę i czułam, że moje policzki robią się ciepłe od rumieńców patrzyłam mu w oczy i się uśmiechałam po czym pocałowałam go w policzek.

– Chodźmy spać, bo jutro trzeba wstać do pracy – powiedziałam trochę zmieszana jego wyznaniem, położyłam głowę na jego ramieniu i zaczęłam zasypiać ze zmęczenia od nadmiaru wrażeń.

c.d.n.

Serdecznie dziękuję za lekturę i pozdrawiam.

Było by mi niezwykle miło poznać waszą opinię na temat zmiany narratora opowiadania, jak i samego protagonisty.
Na pewno zauważyliście, że pojawiły się nowe postacie, które prawdopodobnie zostaną wplątane w kolejne wątki jako narratorzy, jak i główne postacie.

Do następnego opowiadania. C.N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *