Erotyczny pamiętnik Alicji cz. 1

Erotyczny pamiętnik Alicji cz. 1

Czym tak na prawdę jest prawdziwa miłość? Skąd wiemy, że to ta jedyna osoba? Jak odróżnić miłość od zwykłego zauroczenia? Cóż, często zadaje sobie te pytania… A no tak, nie przedstawiłam się. Mam na imię Alicja i chodzę do 3 każdy liceum ogólnokształcącego. Jestem szczupłą brunetką o średnim wzroście. Niestety los nigdy nie był dla mnie łaskawy, w swoim życiu zaznałam wiele porażek i niepowodzeń, ale nie będę się nad tym użalać, bo to chyba nie jest ważne, prawda?
Zawsze byłam szczęśliwa, pochodzę z dobrej rodziny. Moi rodzice to szanowni lekarze, mają bardzo dużo pieniędzy, ale nie uważają to jako powód do dumy. Wychowali mnie najlepiej jak mogli, tak abym wyrosła na porządną osobę. Życie idealne, prawda? Być może wielu z Was, kochani czytelnicy tak myśli. Otóż kiedy byłam dzieckiem też tak uważałam. Jednak do czasu. Jedno zdarzenie strasznie mnie zmieniło. Może zacznę od początku.
Miałam 17 lat. Razem z moją najlepszą przyjaciółką Mają wybraliśmy się na wspólną kolonię nad morze. Wyjazd trwał 2 tygodnie. Obliczałam dni do tej wycieczki, tak strasznie nie mogłam się doczekać, jednak czas wyjazdu okazał się dla mnie najgorszym z możliwych. Zaczęło się całkiem fajnie. Dojechaliśmy na miejsce szczęśliwe, poszliśmy do hotelu się rozpakować. Pół godziny później mieliśmy zbiórkę przed hotelem, gdzie wszyscy poznaliśmy naszych opiekunów. Ania – ok. 25 letnia blondynka, na pierwszy rzut oka bardzo miła i sympatyczna kobieta. Milena – W podobnym wieku do Ani, dosyć pulchna brunetka, wesoła i wiecznie uśmiechnięta. I Kacper – najmłodszy ok. 20 letni brunet. Wysportowany i mega przystojny. Zostaliśmy podzieleni na 3 grupy. Najmłodszymi zajmowała się Ania, starszymi Milena i najstarszymi, czyli nami Kacper. Dziewczyny z mojej grupy bardzo się ucieszyły że to on będzie naszym opiekunem, ponieważ odrazu się nim zauroczyły. Kiedy każdy wiedział już w której jest grupie, moja grupa poszła grać w siatkówkę na plaży. Było bardzo fajnie. Jestem alergiczką, przez co bardzo szybko się męczę. Po 30 minutach gry ledwo oddychałam ze zmęczenia. Powiedziałam Kacprowi że pójdę kupić sobie butelkę wody. Podeszłam do pobliskiego straganu i kupiłam wodę. Szłam w stronę miejsca gdzie wcześniej grałam w siatkówkę. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Nie mogłam się obronić był zbyt silny. Próbowałam krzyczeć ale zawiązał mi twarz jakąś chustą. Nikt mnie nie słyszał ani nie widział. Mój oprawca – spasiony i w ogóle nie przystojny ok. 40 latek, zaciągnął mnie do samochodu, położył na tylnym siedzeniu, zaczął mnie rozbierać i puszczał jakieś świńskie teksty, typu że zaraz mnie zerżnie, wyliże cipkę itd. Próbowałam uciekać jednak onpowiedział że jeśli zrobię coś nie pojego myśli to mnie zabije, w tym momencie pokazał mi pistolet. Leżałam przed nim w samym staniku i majtkach. Zaczął mnie całować i schodził coraz niżej. Odpiął mój stanik, a następnie zdjął majtki. Włożył mi swojego kutasa. Tak bardzo mnie to bolalo. Straciłam dziewictwo w najgorszy możliwy sposób. Nie wytrzymywałam z bólu, więc rozbiłam jego głowę o szybę samochodu, przez co on stracił przytomność. Od razu uciekam. Z daleka widziałam zaniepokojonego Kacpra. Na wszystkie pytania typy gdzie byłam odpowieszialam że kolejka była bardzo długa.
Pierwszy dzień koloni minął, wieczorem mieliśmy ognisko, każdy na nie poszedł tylko nie ja. Leżałam w pokoju i płakałam. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, które już wcześniej zamknęłam ponieważ potrzebowałam spokoju. To był Kacper, chciał abym dołączyła do nich. Jednak ja odmówiłam.
Drugiego dnia całą grupą szliśmy do wesołego miasteczka. Przechodziliśmy koło miejsca gdzie wczoraj ja zostałam zgwałcona. Ten samochód nadal tam stał. Gdy podeszliśmy bliżej ku naszym oczom ukazał się mój oprawca. Nadal leżał z rozwaloną głową o szybę. Zabiłam go. Kiedy to do mnie dotarło zaczęłam głośno płakać.
– Dziewczyny, usiądzcie tam na tych ławkach. – powiedział Kacper, a ze mną został, aby porozmawiać.
– Widzę że coś jest nie tak, o co chodzi?
– Nic, po prostu jestem wrażliwa na takie widoki.
– Nie wierzę Ci, wiem że coś jest nie tak ale nie chcesz to nie mów. – poczym mocno mnie przytulił.
Chyba tego potrzebowałam-wspracia i zainteresowania drugiej osoby.
Kolejne dni wycieczki przebiegały dosyć dobrze, bardzo polubiłam tego Kacpra i w sumie on chyba mnie też. Często wieczorami rozmawialiśmy na dworzu sam na sam. Lubiłam z nim rozmawiać, zapomniałam wtedy o rzeczywistości.
W ostatni wieczór wycieczki nie wytrzymałam i zwierzałam się Kacprowi co stało się kiedy poszłam po wodę. Powiedziałam również że to ja zabiłam tego mężczyznę. Był w szoku. Mimo to powiedział że zawsze będzie mnie wspierał ponieważ jest moim przyjacielem i że zawsze mogę na niego liczyć. Wtedy na jego ustach złożyłam pocałunek który on odwzajemnił. Nie wiem czemu to zrobiłam, bardzo chciałam być z kimś blisko.
-Dziękuję za wszystko. – powiedziałam
On nie powiedział ani jednego słowa, a ja szybko poszłam do mojego pokoju.
– Kurwa, co ja zrobiłam, po co go pocałowałam, to było nie na miejscu, on jest moim opiekunem. – myślałam.
Całą tą noc przepłakałam. Tak bardzo chciałam być już w domu. Majka oczywiście twardo spała i o niczym nie widziała.
Ostatniego dnia kolonii wszyscy poszliśmy ostatni raz przed wyjazdem wykąpać się w morzu. Zapomniałam o okularach więc z plaży wróciłam się do hotelu.
– Możemy porozmawiać? – zapytał Kacper, który mnie dogonił.
– Tak… Kacper ja przepraszam za to proszę, zapomnijmy o tym.
– Słuchaj to ostatni dzień a ja nie mogę tego zjebać, podobasz mi sięodkąd pierwszy raz cię zobaczyłem i gdybyś ty tego nie zrobiła to zabiłbym tego skurwysyna, który tak cię zranił. Wiem, że pewnie po czymś takim długo nikomu nie zaufasz, ale proszę utrzymujemy kontakt, ta znajomość jest dla mnie ważna. Kocham cie.
Stałam jak wryta, popłakałam się i od razu przytuliłam Kacpra.
– Ja też Cię kocham. – nic więcej nie byłam w stanie wydysić.
Kiedy wszyscy skończyliśmy się opalać udaliśmy się do pokojów aby się spakować. Wychodząc z torbą z ubraniami na korytarzu spotkałam Kacpra.
– Czy mogę się teraz z tobą pożegnać póki nikogo nie ma?
Kacper nic nie mówiąc namiętnie mnie pocałował. To był najwspanialszy pocałunek w moim życiu.
Okazalo się, że Kacper mieszka 50 km od mojego miasta. Miałam nadzieję że ta znajomość przetrwa.
Udałam się do autobusu.
-Tak bardzo będę tęsknić za tym chłopakiem… – myślałam.
Nie myślałam że po tych dwóch tygodniach będzie on zajmował tak ważne miejsce w moim sercu…
C.D.N

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *