Dwa na dwa

Dwa na dwa

Dagmara i Jarek byli małżeństwem już od dobrych 15 lat, oboje byli blisko symbolicznej czterdziestki. Z pozoru ułożeni, przemili ludzie być może trochę się wyróżniający z otoczenia w którym żyli. Rzecz jasna wyróżniający się pozytywnie. Mieszkali w sumie w nadmorskiej miejscowości niedaleko Łeby, w wiekowym, dużym domu; odrestaurowanym na mały dworek.

Mniej interesujących gości kwaterowali w drewnianych domkach, a wybraną parę umieszczali w mieszkaniu we dworku. Do wybranej pary mieli ściśle określone plany. Za każdym razem wszystko odbywało się w sposób podobny. Najpierw sprawdzanie w sieci, kim są ich przyszli goście, jak wyglądają itp. Te wszystkie portale społecznościowe i omylne poczucie bezpieczeństwa w sieci zawsze pozwalały zaspokoić ich głód informacji. Para miała być zadbana, nie mogli mieć więcej niż 42-43 lata, ważna była dobra komunikacja by można było z łatwością nawiązać bliższy kontakt.
W pierwsze dni lipca do posiadłości miało przyjechać małżeństwo z Łodzi, ona 31 lat, on 36. To miał być ich pierwszy wyjazd bez dzieci. W zasadzie ludzie, którzy mieli zamieszkać we dworku wcale o tym nie wiedzieli, jechali zawsze z przekonaniem mieszkania w domkach rekreacyjnych. Gdy przybyli na miejsce, zostali serdecznie przywitani i powiadomieni o zmianach – któż miałby mieć pretensje, że może korzystać kiedy tylko chce z każdego dobrobytu jaki oferował dom?
Dagmara i Jarek oprowadzili już pierwszego wieczoru swoich gości po parterze domu i „piwnicy” w których mieściły się wszelkie rekreacje… Szczególną uwagę przykuł wygląd siłowni z basenem. Niewielką siłownie i basen przedzielały duże okna, w sumie to była tafla szyby. Z pomieszczenia „basenowego” było również bezpośrednie wyjście na niski taras, dzielone szerokimi suwanymi, szklanymi drzwiami. Na tarasie stały cztery leżaki, idealne miejsce do opalania – ogrzewane słońcem, które witało tu najmocniej w samo południe. Tuż za pomieszczeniem z basenem było zejście do piwniczki, przerobionej na pokój masażu i saunę, wraz z pokojem w którym był wygodny duży narożnik, nastrojowe lampy, kadzidła, oraz pokaźny barek; żadnych okien… Wystrój pokoju i zapach, kojarzył się 31-letniej Iwonie z burdelowym pokoikiem w wysokim standardzie – choć przecież nigdy w takowym nie była, a całe wyobrażenie, było no właśnie – tylko skojarzeniem.
Nowi goście bardzo spodobali się na żywo małżeństwu. Pani Iwona była niesamowicie kobieca, zaokrąglone biodra i pełne piersi, uwypuklone dość głębokim dekoltem w karo. Na nogach miała płaskie sandały, sznurowane do połowy łydek. A ów dekolt pięknie się kroił w zwiewnej sukienko-tunice, z pikantnymi rozporkami po bokach, sięgającymi aż po granice bioder. Cóż Dagmarze też niczego nie brakowało, wysportowana i nie za szczupła sylwetka, odziana w nieśmiertelne spodenki dżinsowe i bluzeczkę z wiązaniem na dekolcie, rzecz jasna nie zawiązanym ;). Panowie jak panowie, mieli wszystko na swoim miejscu i raczej z podobnym gustem co do ubioru, w zasadzie wyglądali tak jak powinien wyglądać facet: zadbani, nie za szczupli, bez zbędnego piwnego brzuszka….
Na dworze panował już przyjemny chłód, po upalnym dniu, pora była stanowczo wieczorna. Państwo eS zaproponowali więc gościom mały poczęstunek, przy lampce wina i lekkim biszkopcie z kremem śmietanowym, oraz świeżymi truskawkami. Oczywiście według zamierzenia, goście skusili się na następną lampkę wina. Atmosfera sprzyjała rozluźnieniu i bliższemu zapoznaniu. Nie nakręcajmy się jednak, wieczór był aczkolwiek zabarwiony nawet humorem erotycznym, jednak było za wcześnie na odważniejsze kroki ze strony właścicieli. Najpierw zamierzali rozbudzić wyobraźnię i zmysły gości. Tak jak ten wieczór, podobnie kolejny dzień minął grzecznie, tak jak i wspólny grill urządzony przez właścicieli. Tylko jeden mały akcent łechtał wyobraźnię 36 latka i może póki co lekko niepokoił Iwonę. Otóż Dagmara założyła do grilla dzianinową sukienkę z pokaźnym dekoltem i odkrytymi plecami. Gdy siadała na ławce, zakładając nogę na nogę oczom Radka ukazała się naga kobiecość na kilka sekund, zdawało się że kobieta celowo taką pozycję przybrała, by po drażnić mężczyznę. Iwona była póki co w błogiej nieświadomości, z lekkim niepokojem powodowanym nagim biustem kobiety, prześwitującym przez cienką dzianinę. Jednak i tym razem wszyscy poszli spać tak jak poprzedniego wieczoru, jedynie pod mocniejszym wpływem alkoholu.
Iwona obudziła się koło dziewiątej rano, jej mąż jeszcze spał. Słonce zaczynało się już śmiało wdzierać do ich pokoju, którego okna były tuż obok okien basenu i tarasu. Podeszła do okien, pierwsze okno było zasłonięte żaluzjami, natomiast drugie lekko odsłonięte. Spostrzegła na tarasie parę właścicieli… zupełnie nagich. Spłoszona ukryła się za żaluzjami, jednak nie wiedząc czemu nie odeszła od okna a dalej przyglądała się sytuacji. Oboje byli pięknie opaleni, Jarek miał cudownie wyrzeźbiony tors, lecz nie za mocno. Uwagę szybko przykuła jego męskość, dumnie stercząca, wygięta ku górze. Mężczyzna klęczał na jednym kolanie, tuż przy kobiecości żony, która stała nad jego twarzą z lekko rozstawionymi nogami, podając mężczyźnie do ust swoją muszelkę. Jarek łapczywie przerzucał językiem po wydatnych wargach sromowych kobiety, to znów pociągał je przygryzając zębami. Jedną z dłoni zaczął pieścić swojego kutasa, coraz szybciej go trzepiąc. Zawstydzona odrobinę swoimi myślami Iwona, na chwilę wyobraziła sobie, że jest przy nich, klęka przy mężczyźnie i zaczyna ssać jego fiuta: gorącego i wilgotnego. Oblizała się, dotykając swoich piersi. Nie mogąc oderwać wzroku stała tak dobry kwadrans, patrząc jak Jarek w końcu dopada Dagmarę od tyłu i pieprzy ją tak jakby był mocno wygłodzony. Dokładnie wiedziała w którym momencie mężczyzna szczytuje, gdy chwycił mocniej kobietę za biodra i pchając wolniej, a mocniej swojego kutasa w jej wnętrze. W końcu wyszedł z niej i wtedy podniecenie 31latki zaczęło mieszać się z zaskoczeniem, kiedy to Jarek klęknął znów przy kobiecości Dagi by zlizywać jej soki, zmieszane z własną spermą, wypływające obficie z jej wnętrza.
Po takim porannym przedstawieniu Iwona czuła nieustające podniecenie, wylegiwanie się na plaży, były dla niej tego dnia bardziej irytujące niż przyjemne. Radek również nie zapomniał o widoku z poprzedniego wieczoru, choć nigdy nie zdradził swojej żony to w jego głowie zaczęły rodzić się fantazje o letniej seks przygodzie…. Wreszcie Iwona stwierdziła, że nie ma nastroju na wylegiwanie się dzisiejszego dnia w słońcu, mężczyzna chciał jednak wykorzystać piękną pogodę, lecz nie miał nic przeciwko by żona wróciła wcześniej. Umówili się, że wróci po niego autem za jakieś trzy godziny.
Iwona wróciła rozkojarzona do dworku, wzięła orzeźwiający prysznic i postanowiła, zając myśli czymś innym aby tylko uciec przed wizją, która wciąż powracała. Wzięła laptop i przebrana strój kąpielowy zasiadła na leżaku na tarasie. Wydawało się jej że w domu nie ma nikogo, panowała cisza. Gdy po jakichś 30 minutach dostrzegła zbliżającą się z tylnej części posiadłości Dagmarę. Po krótkiej wymianie zdań, jak gdyby nigdy nic, właścicielka zaproponowała kobiecie piwo z sokiem. Iwona zgodziła się chętnie, wreszcie obie panie odpoczywały na tarasie relaksując się w słońcu. Trwającą kilka minuty błogą ciszę przerwała kolejny raz Dagmara, prosząc o posmarowanie jej pleców oliwką. Lekko zaskoczona Iwona zgodziła się, szybko smarując kobiecie plecy, wtedy Daga wyszła z propozycją, że odwdzięczy się. Wczasowiczka nie wiedząc jak odmówić przystała na propozycję. Dagmara wylała odrobinę olejku na swoje dłonie, by za chwilę zacząć powoli rozsmarowywać go na plecach kobiety. Jej ruchy były delikatne i czułe. Posmarowała również boki, sięgając opuszkami palców do brzegu piersi. Delikatny dotyk był bardzo przyjemny dla Iwony, a nawet lekko podniecający. Uczucie obudziło poranną wizję kobiety, wraz z widokiem mokrej kobiecości Dagmary. Gdy ręce kobiety powędrowały niżej, wjeżdżając w majtki, docierając do pośladków Iwona nadal nie protestowała. Poczuła jak kobieta lekko zsuwa jej majtki odsłaniając pupę. Było jej coraz przyjemniej, gdy poczuła kobiece dłonie na swoich udach, czuła jak zataczają wilgotne kręgi do wnętrza ud, niby niechcący lekko trącając jej kobiecość. To było dla niej dziwne uczucie, chciała by kobieta pieściła ją odważniej, choć zarazem bała się swoich odczuć.
Dagmara na kilka chwil przerwała, na co w zasadzie Iwona nie zwróciła uwagi przez pierwszych kilka sekund. Gdy w końcu odwróciła się zaciekawiona zobaczyła że kobieta jest cała goła, a jej sukienka leży u jej stóp. Iwona poderwała się do pozycji siedzącej, ale właścicielka uspokoiła ją, stwierdzając, że często opala się nago i że jest to przecież całkiem naturalne. Zaproponowała jej by położyła się na plecach, zanim Iwona to zrobiła dłonie Dagmary powędrowały już zwilżone oliwką do brzucha kobiety. Jedną z dłoni podniosła górę stroju ku górze odsłaniając bujne piersi kobiety. Dagmara była tak zaskoczona, zmieszana a zarazem tak podniecona, że nie była w stanie już protestować. Masowała okrągłymi ruchami piersi kobiety, lekko je ugniatając, trącając sterczące dumnie już sutki. Wreszcie nie wytrzymała i nachyliła się do jej piersi, by zacząć pieścić je językiem i ustami. Iwona wcale nie miała ochoty już protestować. Nawet wtedy gdy poczuła jej palce wkradające się pod powłoczkę materiału majtek. Jej intymne miejsca do dłuższego czasu były już mocno wilgotne. Pieszczota sprawiła, że wszelkie hamulce znikły, nie protestowała więc gdy Dagmara zaczęła schodzić coraz niżej z pocałunkami aż do jej łona. Sprawnym ruchem zsunęła z kobiety bieliznę i rozchyliła jej uda, zatapiając twarz w jej kobiecości. Jej język uparcie zaczął wiercić pomiędzy jej płatkami, by w wiercić się w łechtaczkę. Kobiece palce powędrowały do wnętrza ciała Iwony, wtapiając się w nią jeden po drugim. Kręcąc się w jej wnętrzu, oraz niecierpliwie masując jej groszek rozkoszy niesamowicie sprawnie doprowadziła kobietę do rozkoszy. Podniosła głowę i spojrzała na rozpalone policzki Iwony, doskonale wiedząc że rumieńce są spowodowane podnieceniem, a nie zawstydzeniem.
Lekko spanikowana Iwona spytała, co teraz będzie… Dagmara z rozbrajającym uśmiechem odpowiedziała: – Niech póki co pozostanie to moją i twoją tajemnicą, dajmy sobie czas. O nic się nie martw, a wieczorem jeśli nie masz nic przeciwko zapraszam Was do naszego nastrojowego salonu. Przygotuję coś pikantnego i pysznego na wspólny wieczór. – po czym odwróciła się i poszła w kierunku wejścia na basen.
Upewniając się, że Iwona już jej nie usłyszy, zadzwoniła do Jarka powiadamiając go, że uczyniła najpilniejsze przygotowania do wieczoru….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *