Dwa na dwa Cz. 2

Dwa na dwa Cz. 2

Iwona czuła się mocno pobudzona, tym co się wydarzyło między nią a właścicielką dworku. Zarazem czuła jakby małe wyrzuty, nie wiedząc co ma myśleć o całej sytuacji. Mimo tego, nie mogła oprzeć się pokusie skorzystania z wieczornego zaproszenia kobiety… Było sprawą oczywistą już dla niej, że ich zamiary nie ograniczają się do samej konsumpcji kolacji, ale ciekawość brała górę.
Tymczasem była już najwyższa pora jechać po Radka do Łeby. Iwona była już gotowa do wyjazdu, właśnie zamierzała wsiąść do swojego auta, gdy znów pojawiła się Dagmara.
– Iwonko, wybierasz się po męża na plażę? Wiesz w zasadzie to ja jadę już za momencik, bo muszę zrobić drobne zakupy. Więc mogę spokojnie go zabrać z powrotem jeśli nie masz nic przeciwko, po co masz specjalnie jechać? – zaproponowała
– Hmm, nie raczej nic przeciwko nie mam i specjalnie nie chce mi się jechać… ale jedziesz sama do miasta, czy z Jarkiem? – zapytała, nie wiedząc czy bardziej się martwi o dochowanie wierności przez jej męża, znając już gorący apetyt kobiety, czy bardziej podświadomie liczy na możliwość pozostania w wiejskiej posiadłości z atrakcyjnym mężem Iwony.
– No nic się nie martw Kochanie, w mieście czeka na mnie również Jarek, wrócimy wszyscy razem – mrugnęła do Dagmary uspokajająco doskonale wyczuwając jej niepokój….
– OK, w takim razie dam ci numer telefonu do Radka, to się z nim zdzwonisz…
Daga została sama w dworku, wzięła swoją ulubioną książkę i rozłożyła się na tarasie, próbując co sił skupić się urwanym dużo wcześniej wątku. Tymczasem Iwona jechała już do miasta, dzwoniąc do Jarka by poinformować go o toku wydarzeń.
– Cześć Kotek, na razie idzie wszystko zgodnie z planem. Zajadę po Radka na plażę, a ty w międzyczasie jedź do naszej kawalerki i czekaj na nas.
Radek czym prędzej pojechał, do małego mieszkania na jednym z małych osiedli miasteczka. Iwona akurat dotarła nad morze, informując gdzie czeka na mężczyznę. Ubrana była w jedną ze swoich ulubionych bawełnianych sukienek, która lekko przylegało do jej ciała; z wyuzdanym dekoltem, który z jednej strony opadał na ramie – odsłaniając je. Rzecz jasna bielizna była jej zbędna, rzadko kiedy decydowała się na takie detale… Czekała na niego stojąc oparta o bok samochodu, wyciągając twarz w stronę słońca, ukryta za ciemnymi okularami. Doskonale wiedziała jaką pozę przybrać by kusić swym ciałem od pierwszych chwil. Gdy zobaczyła opalonego Radka, w samych spodenkach była zachwycona. Zaprosiła go do samochodu i poinformowała, że musi wpaść jeszcze do swojego małego mieszkania, które zwykle wynajmują, ale obecnie stoi puste. Musiała podlać kwiaty i sprawdzić czy nie ma żadnej poczty.
– OK nie ma sprawy – powiedział mężczyzna, próbując nie gapić się na sterczące sutki kobiety, przebijające się przez materiał sukienki i rozchylone uda, praktycznie całkowicie odsłonięte, przez zadartą stanowczo do góry sukienkę… Dagmara doskonale wiedziała, że jej widok mocno działa na wyobraźnię jej lokatora. Chcąc jeszcze mocniej nakręcić sytuacje i sprawdzić jego reakcję położyła rękę na jego rozgrzanym, męsko owłosionym udzie; delikatnie głaszcząc je i powiedziała:
– Świetnie, w takim razie jedziemy.
Radek szedł tuż za nią po kolejnych schodach, aż docierając do ostatniego piętra bloku. Przez całą drogą mając niesamowicie kuszące widoki, jej kobiecej pupy i ud. Mógł się domyślać że kobieta nie ma bielizny, także i w tym miejscu które go tak kusiło. Kuszące widoki sprawiły, że jego fiut niegrzecznie urósł i stwardniał w spodenkach, całe szczęście że były dość obszerne.
Weszli do mieszkania, w którym był malutki przedpokój, a nie duży pokój graniczył z równie nie dużą kuchnią, połączoną z nim barkiem. Natomiast całą ścianę w pokoju, od drzwi przedpokoju aż do jej końca zajmowała jak się domyślał Radek duża garderoba, zasłonięta na całej długości pokrytymi szkłem suwanymi drzwiami. Mężczyzna nie zdawał sobie nawet sprawy, że tak naprawdę owa garderoba była malutkim pokoikiem, a lustro nie było zwykłym lustrem, a lustrem fenickim.
W małym pokoju czekał już Jarek, siedząc cicho w obszernym, wygodnym fotelu; czekając na swoje przedstawienie. Zabawa w kontrolowaną zdradę od dawna mocno kręciła mężczyznę. Nie mógł się oprzeć widokowi, jak jego żona wiję się pod dotykiem rąk obcych mężczyzn. Często w trakcie takiego spektaklu zadowalał się sam, wychodząc w ostatnim momencie ku ogromnemu zaskoczeniu kochanków żony by skończyć w jej ustach…. Kobieta, na początku jak gdyby nigdy nic zaczęła podlewać kwiaty, przyjmując przy tym kuszące pozy. Podeszła w końcu bliżej mężczyzny siedzącego na fotelu, za którym stały dwa kwiaty na parapecie okna.
– Nie przeszkadzaj sobie Radeczku, dam sobie radę – powiedziała wyciągając się przez niego do kwiatów, tak że jej biust znalazł się na wysokości jego twarzy.
Podnosząc się do poprzedniej pozycji, oparła się o ramię mężczyzny, ocierając się udami o jego uda… Radek nie mogąc się oprzeć chwycił kobietę za biodra, niby pomagając je swobodnie stanąć. Iwona postanowiła wykorzystać zaistniałą sytuację, za siadając na jego kolanach. Tak jak myślała mężczyzna wcale nie protestował. Zbliżyła do niego swoje usta, patrząc w jego oczy, po czym pocałowała go. Radek chętnie odwzajemnił pocałunek. Jednak nie trwało to zbyt długo, bo zaraz zsunęła się z jego kolan, klękając na podłodze pomiędzy nogami faceta. Jego spodenki utworzyły pokaźny namiot. Kobieta chwyciła go ręką, masując przez materiał. Był bardzo twardy, nie mogąc się doczekać, zsunęła spodenki i chwyciła go stanowczo w dłoń. Kilka ruchów w dół i górę spowodowało, że na czubku jego główki pojawiło się kilka kropel podniecenia. Przysunęła do niego swoją twarz i powoli, patrząc na mężczyznę zaczęła je zlizywać. Nie wiedząc do końca jak się zachować, wbił swoje palce w poręcze fotele, próbując opanować zbyt szybko rosnące podniecenie; gdy w tym czasie Dagmara stanowczo już ssała jego fiuta, nurkując w jego spodenkach…
Po kilku minutach przerwała, stanęła naprzeciw mężczyzny i jednym płynnym ruchem pozbyła się sukienki, która zsunęła się po jej gładkim ciele, opadając aż po same kostki. Dała krok do przodu, pozostawiając porzucone ubrania na podłodze. Podała mężczyźnie dłoń i pociągnęła go w kierunku rozścielonego łoża, które stało tuż przy samej oszklonej garderobie. Rozłożyła się naga na plecach, na łożu, rozkładając szeroko uda i głaszcząc się po swojej kobiecości. Była już cała mokra i rozchylona…. Jej palce w nikły w soczystą głębinę, wydobywając z niej sporą ilość soków i rozcierając ją o jej wargi. Radek zachęcony widokiem, ułożył się na brzuchu głową pomiędzy udami kobiety. Jego zachłanność ją zaskoczyła, zaczął mocno lizać jej cipkę cała powierzchnią języka, masując ją nim, by co chwilę sprawdzać jak smakuje jej gorące wnętrze. W końcu wsunął dwa palce w jej cipkę, zarazem liżąc jej muszelkę. Podniecona Dagmara wplotła palce we włosy mężczyzny, przyciskając co jakiś czas jego głowę do swojego łona. Świadomość, że tuż obok jej ukryty partner wszystko obserwuje, potęgowały doznania kobiety.
Ukryty za lustrem Jarek, próbował zachowywać się cicho, sięgając rękoma do swojego nabrzmiałego kutasa i coraz intensywniej waląc go…. Tymczasem Dagmara jęcząc po prosiła Radka by przerwał pieszczoty i wszedł w nią. Rzecz jasna mężczyzna był zachwycony pomysłem. Szybko pozbył się spodenek i usadowił się pomiędzy udami kobiety. Daga szeroko rozłożyła nogi, po czym zarzuciła je na ramiona kochanka. Radek mógł swobodnie podtrzymywać pośladki kobiety, unosząc je lekko ku górze i tym samym jeszcze mocniej i głębiej penetrować jej wnętrze. Każdy sów mężczyzny wywoływał drżenie jej ciała, rękoma ściskała swoje piersi, wykręcając sutki i szczypiąc je. Radek czuł jak jej wilgoć wypływa z jej wnętrza, mimo przyjętej pozycji. Nagle z ust kobiety wydobył się głośny okrzyk i drugi trochę cichszy, oraz kilka westchnień. Niemal w tym samym momencie wyskoczył z jej wnętrza lukrując jej brzuch swoją spermą… Gdy lekko doszła do siebie roztarła na nim jego nasienie, a resztki zlizała wyzywająco z własnych palców i dłoni. Gdy Radek wyszedł do ubikacji doprowadzić się do porządku, z ukrycia wyszedł Jarek cały czas dogadzając sobie dłonią. Daga na czworaka podeszła do niego, wędrując po łóżku. Stanęła przy jego kutasie i otworzyła usta, w tym samym momencie jej mąż trysnął w nie, kilka razy jeszcze poruszając się w nich.
Na ten widok wszedł Radek, stojąc osłupiały i próbując zasłonić swoją męskość dłońmi.
– Stary muszę przyznać byłeś zajebisty – powiedział do niego Jarek, głaszcząc się nadal po swoim członku, który przechodził w stan spoczynku….
– Nie jesteś wściekły, wszystko widziałeś? – spytał zaszokowany mężczyzna
Jarek wskazał na otwartą garderobę i lustro…
– Nie jestem, jestem zachwycony, ale wiesz nie ma nic za darmo… Przyjdziesz dziś z żoną do nas na kolację. I nic się nie martw, Iwona nie musi o wszystkim wiedzieć, ale sądzę że o nią również powinniśmy zadbać. Jak myślisz?
– Yyy, chyba masz rację. – odpowiedział Radek, nadal zakłopotany.

Przed wyjściem, Jarek poczęstował gościa zimnym piwem i ruszyli do samochodu. Radek mimo bardzo zaskakującej sytuacji, poczuł się znów podniecony. Nigdy nawet nie dopuszczał do myśli sytuacji, że mógłby pozwolić by jego żona została zerżnięta przez innego faceta na jego oczach, ale teraz był ciekawy jak potoczy się sytuacja. Teraz w zasadzie nie mógł odmówić….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *