Dotrzymałam obietnicy

Dotrzymałam obietnicy

Jeszcze raz coś takiego zrobisz i pójdziesz do domu dziecka.
Rozwścieczony tata miotał groźbami i wyglądał na gotowego je spełnić.
Zrozum!- Jestem za młody żeby spędzać życie z tobą w domu a ty jesteś wystarczająco duża żebyś sama o sobie pomyślała.
Pomyślała , pomyślała – przedżeźniałam rodzica. . Ja myślę o mamie i o obietnicy którą jej złożyłam nim zmarła ,że będę się tatą opiekowała.
Wzbierał we mnie żal. Tymczasem tato biegał w kółko niczym Dulski na Wawel i nakręcał się jak stary zegar.
I o co to wszystko?.- Rozpaczałam.
Potraktowałam siekierą samochód jego zdziry a ten ciska się jakby to była co najmniej królowa angielska.
Poprzednim babom także szkodziłam ale to były takie malowania albo spuszczanie powietrza więc kończyło się na uśmiechach i .. umizgach. Tfu.
Tą potraktowałam zdecydowanie i ..proszę.
Baba wrzeszczała jak obdzierana ze skóry . Dała tacie w twarz i skończyła znajomość. Prawda ,że tak jest skuteczniej?.
Nie można wierzyć facetowi – konkludowałam , Nawet jak to jest własny ojciec.
Mama ledwo zmarła dwa lata temu a ten już nowej kobiety szuka.
I co gorsza dwa razy przedstawiał mi jakieś babska jako moje nowe mamy ; Ohyda.
Co ja się napracowałam żeby je zniechęcić to słowo nie opisze.
I co one mają takiego w sobie czego ja bym nie miała – Kontemplowałam siebie stojąc nago przed lustrem .
Piersi mam , No reszta dorasta ale jest nieźle. Chłopcy wybałuszają za mną gały a zauważyłam ,że faceci też mnie obcinają i to nawet starsi od taty, a ten zamiast zająć się takim klejnotem to po świecie lata.
Naprawdę coś będę musiała z nim zrobić.
– Otworzyłam szafe po mamie i zrobiłam przegląd bielizny którą pozostawiła.
Znalazlam mnóstwo przeźroczystych peniuarów , halek , majteczek , stringów , biustonoszy , koszulek w większości nie wymagających przeszycia żebym je mogła sobą wypełnić .
I dla kogo to wszystko?. Dla człowieka ,który kilku miesięcy nie potrafi wytrzymać ,żeby uszanować żonę.
W poniedziałek jak zwykle tato wrócił z pracy po szóstej i wykończony. Coś tam zawsze odrabiali .
Zjadł i poszedł do siebie się kimnąć . Słyszałam włączony telewizor i czekałam aż zadzwoni do mnie koleżanka z którą umówiłam się na 20.
Komórkę zostawiłam pod telewizorem ,żeby mieć pretekst do wejścia , poszukania , a przede wszystkim żeby dzwonek obudził go gdyby spał .
Czekałam tylko w peniuarze. Pod spodem nie miałam nic .
Koleżanka zadzwoniła , punktualnie .Odczekałam dwa sygnały i weszłam. Tata padł jak długi na wznak i udawał ,że śpi.
Nie ułatwiałam mu sprawy. Stałam w świetle telewizora i nawijałam przez telefon. Kilka razy powoli obracałam się , tak aby dokładniej się przypatrzył. Peniuar to taki wynalazek który bedąc okryciem eksponuje wdzięki lepiej niż nagie ciało.
Tata leżał z zamkniętymi oczami ale zobaczył co chciałam bo kiedy wyszłam skoczył na równe nogi.
Jeszcze kilkakrotnie do czwartku wychodziłam mu naprzeciw albo nago albo w ledwo okryta aż tata zmykał czerwony jak burak . Czyli nie osiągnęłam rezultatu.
W czwartek zmieniłam taktykę . Poszłam nad stawy . Tam wystawiłam pupe na żer komarom i po chwili poczułam pierwsze ukłucia.
W piątek rano pupa była jak trzeba . Ledwo wysiedziałam w szkole . Po domu to już chodziłam bez niczego zwłaszcza ,że nie chciałam zaogniać śladów po ukąszeniach.
Tata wrócił sam i wcześniej, bo rozeszło się co zrobiłam z samochodem i na razie żadna nie chciała ryzykować spotkania samochodu z siekierą.
Słowem się nie odezwał tylko zamknął ostentacyjnie drzwi .
Odczekałam dwa kwadranse i weszłam do niego nago z żelem w ręku .
Tato musisz mi pomóc się posmarować, bo coś mi się stało w pupę, a nie tylko w pupę bo mnie też pogryzło dookoła. I z przodu także .
Stanęłam do niego przodem.
Łykał gulę i omal nie dostał ślinotoku. Mimo tego sprawdzał się jako rodzić bo oglądał mnie z troską .
Komary cię tak pogryzły ale jakim cudem?. Daj ten żel to cię posmaruję .
Stanęłam w rozkroku od którego niejeden spuściłby się w gacie a ten nic.
Kombinowałam z figurami ale bezskutecznie.
Wysmarował cały żel i nawet mu spodnie się nie wzniosły.
Do samego wieczora swędział mnie nos , jak na kłopoty i nie pomyliłam się .
Zaraz po smarowaniu mnie pojechał do ciotki. Wrócił z wiadomością która zwaliła mnie z nóg .
Córeczko. – Jesteś już bardzo młodą kobietą. Staram się jak mogę ale nie potrafię cię wychowywać . Musi się tobą zająć kobieta. Uzgodniłem z ciocią Lusią ,że albo ty zamieszkasz u niej albo ja tam zamieszkam a ciotka przyjdzie tutaj.
Całą rzecz zaplanowaliśmy za tydzień więc do wtorku masz czas do namysłu.
Powiedział i wyszedł z mieszkania zanim dotarło do mnie niebezpieczeństwo.
Pewnie do miasta szukać nowej znajomości.
Mama czuwała z nieba nade mną. Ojciec spotkał kolege z wojska i poszli na jednego. Nigdy nie miał głowy do alkoholu więc wrócił ledwo żywy. Ostatkiem sił zrzucił ubranie ,walnął się na tapczan i zasnął .
Tego mi było trzeba. Nakłułam sobie palec igłą ,rozmazałam trochę krwi po kroku i weszłam do niego nago .
Pewnie myslał ,że dostał mamę bo objął mnie wpół ,pocałował we włosy i przycisnął do siebie . Śmierdział okropnie . Dłonie wędrowały to po piersiach to po brzuszku żeby zjechać na kroczek. Inicjację przeżyłam kilka miesięcy temu ale mimo to bałam się . Nie byłam zupełnie zielona , coś tam doczytałam, coś się dowiedziałam . Tato o tym incydencie jeszcze nie wiedział . Wreszcie poczułam to na co czekałam. Wzwiedziony siusiak wędrował między udami . Złożyłam się trochę żeby trafił gdzie trzeba i po chwili poczułam go w sobie. Pomogłam mu się nasunąć i tak sobie leżałam. Tato był mocno pijany ale siusiak sprawdzał się jak u trzeźwego. Po chwili złapał mocniej dobił ze dwa razy i sflaczał . Tak się skończyło i zasnęłam.
Obudziło mnie szarpanie.
Jezus Maria – Cholerna wódka . Co ja narobiłem . – łkał jak zwykła szmata – Przepraszam Cię córeczko .
No dobrze , już się tak nie przejmuj – uspokajałam go jak mogłam. W tej chwili jego spojrzenie padło na pościel.
Chryste Panie czy ja ciebie zdeflorowałem. Że co ? Nie zrozumiałam . Noooo czy hymen ci przebiłem.
Że co – gadaj jak człowiek . No czy ciebie …. szukał odpowiednich słów więc mu pomogłam.
Znaczy czy mnie przeleciałeś. – Podsunęłam . Ooo własnie , z ulga przyjął podpowiedź.
No pewnie , kłamałam jak z nut. Przyszedłeś spity i kazałeś mi przyjść do siebie nago i potem wziąłeś mnie brutalnie.
Kurcze . No i co teraz . Jak my będziemy żyli .
Normalnie – tak jak do tej pory tylko nie będziesz sprowadzał bab bo ja ci wystarczę.
Ty to poważnie mówisz?.
Jak najbardziej – przejełam inicjatywe .
I tak jest do tej pory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *