Dług

Dług

Robert, mój mąż, uwielbia grać w karty. Było to nieszkodliwe hobby dopóki nie zaczął grać na pieniądze. Bo to granie w karty to mu niespecjalnie wychodzi. Nie jesteśmy bogaci i nie stać nas na takie fanaberie. Dlatego zezłościłam się gdy przyprowadził jakiegoś faceta na „partyjkę”. Ale cóż było robić? Usiadłam w kuchni i czytałam książkę, a oni grali. Późnym wieczorem Robert poprosił mnie do salonu. – Krysiu, posłuchaj, sprawa jest delikatna – zaczął Robert – Krótko mówiąc przegrałem. – No i co teraz?! – zdenerwowałam się – Z czego będziemy teraz żyli?! – To jeszcze nie wszystko – Robert spuścił głowę – W ostatniej partii postawiłem ciebie i pan Nowak wygrał. – I co mam zrobić?! Może mam mu teraz dać dupy?! – wybuchnęłam. – Właśnie o to mi chodzi – wtrącił się pan Nowak – z chęcią Panią wyrucham. Co ten gościu gada?! Ogłupiał czy co?! – Długi karciane to długi honorowe – dodał Robert. Teraz to zamurowało mnie z wrażenia. Co za idiota. „Czekaj ty! Jak jesteś taki, to będziesz miał co chcesz” – pomyślałam sobie. – No więc dobrze – powiedziałam – Dam mu dupy, a ty patrz jak obcy facet będzie ruchał twoją żonę! Czerwieniąc się ze wstydu i złości rozebrałam się i usiadłam na kanapie. Pan Nowak nie tracił czasu. Błyskawicznie pozbył się swojego ubrania i stanął przede mną. Jego kutas wisiał tuż przed moją twarzą. „Niech mąż debil ma za swoje! Niech patrzy co narobił! „ – pomyślałam i ujęłam w rękę kutasa. Ledwie go dotknęłam, zaczął się powiększać i prostować. Po chwili stał mu jak drut. – Niech go pani weźmie do buzi – zwrócił się do mnie. Obciągnęłam napletek, objęłam główkę wargami i zaczęłam ją drażnić koniuszkiem języka. Jednocześnie ręką masowałam trzon kutasa. Mimo iż czułam się jak dziwka, zaczęłam się podniecać. Pizda mi zwilgotniała, a jego kutas robił się coraz bardziej apetyczny. Nowak przytrzymał dłońmi moją głowę i dymał mnie w buzię niczym w cipę. Po pewnym czasie wyciągnął kutasa z mych ust i oznajmił: – A teraz chcę panią wyruchać. – Dobrze, proszę pana – odparłam. Jakże to śmiesznie brzmiało. Za chwilę mieliśmy się dymać, a mówiliśmy do siebie per „pan” i „pani”. Posłusznie rozchyliłam nogi na boki, a Nowak klęknął między nimi. Jedną ręką rozchylił moje wargi sromowe, a drugą nakierował chuja na cel. Kutas, wilgotny od mojej śliny, bez trudu wnikał w moją rozpaloną pizdę. Gdy dobił do końca, aż jęknęłam. Zaczął mnie dymać powoli i jednocześnie ściskać dłońmi moje piersi. Było mi naprawdę przyjemnie gdy jego kutas masował wnętrze mojej pizdy. Spojrzałam ponad ramieniem Nowaka na Roberta. Siedział na krześle zaczerwieniony i przygryzał wargi, obserwując nasze dymanie. Nowak przyśpieszał i jego kutas jeździł w mojej piździe coraz szybciej i szybciej. Moje pożądanie rosło, jęczałam coraz głośniej i głośniej. Czułam zbliżający się orgazm. Wystarczyło jeszcze kilka ruchów kutasa w moim wnętrzu bym z krzykiem odleciała. Dawno nie miałam tak silnego orgazmu. To było wspaniałe. Zupełnie obcy facet porządnie mnie zruchał. Nowak nie przestawał mnie dymać, tylko robił to teraz bardzo delikatnie. Gdy już trochę ochłonęłam wycofał się ze mnie i usiadł obok mnie na kanapie. – Pani Krysiu teraz proszę mnie poujeżdżać – powiedział – ma pani ciasną pizdę, ale, za pani pozwoleniem, chętnie wyruchałbym panią w dupę. Nigdy jeszcze tego nie robiłam, chociaż kiedyś mąż chciał spróbować. Więc teraz, na złość Robertowi, postanowiłam to zrobić. Stanęłam w rozkroku, tyłem do Nowaka i dłońmi rozdarłam pośladki. On nakierował kutasa prosto w moją dupę, a ja zaczęłam się powoli obniżać. Najtrudniejszy był początek, kiedy główka kutasa pokonywała zwieracz. Później już poszło łatwiej. Kutas powoli torował sobie drogę w dziewiczej dziurze i rozpychał ją na boki, aż w końcu całkowicie wypełnił mój tyłek. Powoli uniosłam biodra i równie pomału przysiadłam. I tak kilka razy, aż pupa wystarczająco się rozluźniła. Wtedy zaczęłam jeździć pokrzykując za każdym przysiadem. To było naprawdę niezłe i coraz bardziej mi się podobało. A już szczególnie, kiedy Nowak wsadził dłoń w moje krocze i zaczął trzeć łechtaczkę. Było wspaniale. Kątem oka spojrzałam na Roberta. Z ustami otwartymi ze zdziwienia siedział na krześle i obserwował nas. Widok żony ruchanej w dupę musiał go mocno podniecić, bo po chwili obnażył swojego sterczącego kutasa i zaczął się onanizować. „Dobrze mu tak!” – pomyślałam mściwie i zaczęłam skakać na kutasie Nowaka ze zdwojoną energią. Aby dobić jeszcze Roberta wystękałam: Och! To przyjemność zwracać panu długi, panie Nowak. Ale to nie było kłamstwo, naprawdę było mi coraz przyjemniej. Jeździłam tyłkiem po całej długości kutasa coraz szybciej i szybciej, a Nowak coraz mocniej tarł moją pizdę. Na efekt nie trzeba było długo czekać i po chwili szczytowałam po raz drugi. Nabiłam się z krzykiem na kutasa, przywarłam plecami do torsu Nowaka i znieruchomiałam. Nie miałam nawet siły zsunąć się z kutasa, który wciąż głęboko tkwił w moim tyłku. Ale nie dane mi było długo odpoczywać. Nowak bowiem zobaczył co mój mąż wyprawia ze swoim kutasem i powiedział: – Panie Robercie, niech pan przyłączy się do nas, o ile żona pozwoli. – Krysiu, mogę? – zajęczał błagalnie Robert. Nie protestowałam. Robert rozebrał się do naga, zbliżył się do nas i wetknął kutasa w moje usta. Zaczęłam go ssać i drażnić językiem, a Nowak uniósł mój tyłek i znów zaczął mnie ruchać w dupę. Po chwili wyciągnął kutasa i przełożył do drugiej dziury. Trochę poruchał mnie w pizdę i znów zamienił otwory. I tak kilka razy. Myślałam, że oszaleję z rozkoszy. Zbliżał się kolejny orgazm. Doszłam. Zawyłam w ekstazie i osunęłam się na bok. Mężczyźni wciąż pracowali. Robert dymał mnie w usta a Nowak w tyłek. Ich kutasy nie opuściły mego ciała ani na moment. Zaczynałam wracać do rzeczywistości gdy Robert zajęczał – Ja też chcę ciebie wyruchać. Wtedy Nowak uniósł mnie w górę i wróciliśmy do pozy na jeźdźca. – Panie Robercie, niech pan porucha sobie w pizdę – zwrócił się do Roberta. Dwóch na raz?! Cudowny pomysł. Na samą tylko myśl o tym, że w moim ciele zagoszczą dwa kutasy jednocześnie, rozochociłam się. Zresztą Nowak nie spuścił się jeszcze i jak sądziłam, dług nie był do końca spłacony. – Pani będzie łaskawa rozłożyć szeroko nogi, żeby pan Robert miał lepszy dostęp do pizdy – zwrócił się do mnie Nowak. Wykonałam polecenie i Robert znalazł się między moimi udami. Przytknął kutasa do obślimaczonej pizdy i zaczął naciskać. Ponieważ w moim tyłku tkwił chuj Nowaka, pizda była ściśnięta i czułam nią każdy centymetr wsuwającego się do środka kutasa. Gdy Robert dobił do końca, krzyknęłam z wrażenia. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Moje oba otwory wypełnione były aż po same brzegi. Zaczęli mnie wolno ruchać, Robert w pizdę, Nowak w dupę. Zgrali się, wbijali się we mnie jednocześnie, zupełnie jakby się umówili. W przód i w tył, w przód i w tył. Każde ich posunięcie powodowało, że z moich ust wyrywał się okrzyk. Wspaniałe uczucie. Główki ich kutasów cudownie masowały wnętrze obu moich dziur i doprowadzały mnie do szaleństwa. Mężczyźni powoli zwiększali tempo. Dymali mnie coraz szybciej i szybciej. Raptem zgubili rytm i posuwali mnie nieco inaczej. Gdy jeden wbijał się we mnie to drugi wycofywał. Raz w pizdę, raz w dupę, i tak na przemian. W moim kroczu aż chlupotało od naszych soków. Oni jeszcze przyśpieszyli i ruchali mnie jak szaleni, już bez żadnego zgrania. Każdy ładował kutasa w swoją dziurę tak jak chciał. Było mi cudownie. Rzucałam się jak w ukropie i wyłam w ekstazie. Takiej rozkoszy jeszcze nigdy nie przeżywałam. Coś wspaniałego. Orgazm jaki ogarnął moje ciało zdawał się nie mieć końca. Pizda i dupa pulsowały i kurczowo zaciskały się wokół kutasów. Omdlewałam co chwila, a oni wciąż mnie dymali. – Czas opróżnić jaja – wycharczał Robert i wyrwał kutasa z mojej pizdy. Resztką sił zsunęłam dupę z chuja pana Nowaka i otworzyłam usta. Mężczyźni stanęli po bokach i trzepali swoje konie. Pierwszy doszedł Robert. Trysnął spermą na moją twarz, włosy i piersi. – Panie Nowak, teraz pańska kolej – zajęczał Robert. Nowak wepchnął kutasa głęboko w moje usta i zlał mi się prosto do buzi. Połknęłam całą śmietankę, nie uroniłam ani kropli. Leżeliśmy kompletnie wyczerpani. Pierwszy doszedł do siebie Nowak. Ubrał się i wyszedł rzucając na odchodne: – Bardzo mi było przyjemnie odebrać od pani dług, pani Krysiu. Wspaniale się panią ruchało. Robert się nie odzywał, czekał co ja powiem o tym wszystkim. Nie chciałam go już dłużej martwić, ostatecznie to ja miałam największą przyjemność z jego przegranej. – Robert, to było wspaniałe oddawanie długu. – powiedziałam –Następnym razem gdy będziesz miał długi u Nowaka, to znów mogę pomóc je spłacić. Ale wcale nie musisz już więcej przegrywać w karty jeśli Nowak będzie miał chęć mnie wydymać. Możemy to robić częściej. I od tej pory tak właśnie robimy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *