Cudowna kuzyneczka

Cudowna kuzyneczka

Kontakt z seksem zaczął się u mnie wcześnie, już w wieku 15 lat, gdy byłem „molestowany” przez moją dwudziestoletnią kuzynkę, która pracowała i uczyła się, a u nas mieszkała na stancji. A było to tak:
Kiedyś kiedy już spałem w swoim pokoju, kuzynka Zuzia (bo tak miała na imię) wróciła ze szkoły i gdy chciała się umyć musiała do łazienki przejść przez mój pokój i kuchnię. Nie wiem co mnie obudziło, ale gdy wchodziła do kuchni zauważyłem, że jest tylko w majteczkach i bez biustonosza. Ponieważ gdzieś od roku przy pomocy kolegi odkryłem uroki bicia konia przy oglądaniu zdjęć pornograficznych więc pomyślałem, że można to zrobić podglądając Zuzię (nie uwierzysz, ale już w tym czasie mój kutas osiągał długość 19 cm jak mi stał). Przeszedłem po cichutku pod drzwi łazienki i przez dziurkę od klucza oglądałem myjącą się Zuzię, która zdążyła już zdjąć majtki. Miała cudownie okrąglutką dupeczkę, sterczące cycki i owłosioną cipkę. Takie rzeczy oglądałem do tej pory tylko na zdjęciach. Kutas mi stanął i waliłem go jak oszalały, a Zuzia myła się i nie wiedząc, że ją podglądam wszystko mi bezwiednie pokazywała. Czułem się tak jakby to ona stała przy mnie, a ja mogłem ją głaskać i dotykać. Teraz już co wieczór czekałem na jej powrót i stale używałem sobie bijąc konia.
Jednego wieczoru, gdy długo jej nie było, poszedłem do łazienki i stałem w oknie popalając papierosa, którego podprowadziłem ojcu, a tu nagle do łazienki weszła Zuzia, lecz była w szlafroku. Zapytała:
– A czy mój kuzynek ma zgodę rodziców na palenie?
Dobrze wiedziała, że tak nie jest. Ja w tym czasie poczułem, że zaczyna mi stawać kutas i nie wiedziałem jak to ukryć, bo mimo wszystko wstyd z tego powodu był górą. Zacząłem ją prosić, żeby nic nikomu nie mówiła, ale ona śmiejąc się stwierdziła, że nie powie nikomu, gdy się do niej odwrócę przodem i pokażę jej, co tam mam w spodniach od piżamy, bo już od paru dni wie, że ją podglądam i że w tym czasie walę konia. Zaczerwieniłem ze wstydu jak burak i zapomniałem języka w gębie, ale Zuzia była oczywiście doświadczona i sama przejęła inicjatywę. Ściągnęła mi spodnie i usłyszałem tylko:
– Rany julek, przecież to niemożliwe, żebyś miał takiego kutasa.
Rozpoczęła badanie, a mi zaczęło się to podobać, to jej badanie i sprawdzanie, czy jest na pewno prawdziwy, lecz nagle przypomnieliśmy sobie, że przecież w mieszkaniu są rodzice i mogą niechcący nas nakryć. Zuzia powiedziała, że pojutrze nie idzie do pracy, więc jak zrobię sobie wagary to mi pokaże jak to jest z prawdziwą kobietą.
Ta noc zeszła mi właściwie na marzeniach i biciu konia, zrobiłem to chyba z sześć razy. Na drugi dzień rano aż mnie język świerzbiał, aby pochwalić się koledze, ale podświadomie czułem żeby lepiej nic nie mówić i zachować to w tajemnicy. Następnego dnia razem z rodzicami wyszliśmy z domu, oni do pracy, a ja niby do szkoły, lecz jak tylko wsiedli do samochodu i odjechali, to ja biegiem wróciłem do domu, a tam od razu niespodzianka – Zuzia cała nago już czekała na mnie w łóżku. Kazała mi się rozebrać i zarządziła wspólną kąpiel.
Wszedłem do wanny, a ona zaczęła mnie powoli namydlać od góry powolnymi ruchami, aż doszła do mojego kutasa, którym zajęła się szczególnie pieszczotliwie. Głaskała go, ściągała mi skórę, masowała jajka, a druga ręką myła mi rowek w tyłku. Wszystko to doprowadziło do tego, że się spuściłem, a sperma znalazła się na brzuchu i piersiach Zuzi. Widać było, że jest trochę niezadowolona z mojego napalenia, ale stwierdziła, że to może i lepiej, bo później dłużej wytrzymam. W tym samym czasie rozmazywała sobie po brzuchu i piersiach moją spermę, a na moje pytanie, czemu jej nie zmyła powiedziała, że to dla większości kobiet najlepszy krem. Położyliśmy się do łóżka i zaczęliśmy się całować tzn. ja ją tylko cmokałem, a na jej pytanie czy wiem jak wygląda prawdziwy pocałunek wyjąkałem, że jeszcze się nie całowałem.
Zuzia objęła mnie i wsunęła mi swój język w usta i kazała go ssać, a po chwili kazała dać swój język, który ona ssała. Jakoś nasze języki spotkały się i lizaliśmy się nawzajem, a mój kutas znowu stał, jak to nazwała Zuzia „ jak maszt”. Objęła mnie mocno i powiedziała, żebym przestał się tak szybko napalać, bo ona też chce coś z naszego spotkania. Położyła się na plecach i powiedziała mi, że teraz ona będzie sobie leżała, a ja mam ją całować gdzie tylko zechcę. Całowałem ją po piersiach, a ona powiedziała, żebym ssał jej sutki, no to ssałem je i lizałem, potem zszedłem na brzuch, po chwili usłyszałem, żebym też całował jej cipkę. Zacząłem ją całować i po pewnym czasie Zuzia powiedziała, że mogę ją też polizać. Rozszerzyła palcami cipkę i kazała się lizać w środku, tylko mocno.

Poczułem, że jest bardzo mokra, a mój język wywijał w jej cipce harce. W pewnym momencie poczułem językiem taki jakiś guziczek i jak go liznąłem to Zuzia aż podskoczyła i kazała go lizać coraz mocniej i szybciej. W tym czasie ona bawiła się moim kutasem i co chwilę ściskała go mówiąc, żebym się tylko nie spuszczał. W pewnym momencie mojego lizania Zuzia zaczęła jęczeć i prężyć się, a ja się wystraszyłem i przestałem ją lizać, lecz ona kazała dalej się mocno lizać i jęczała:
– Liż mocno łechtaczkę, teraz całą pizdę, teraz łechtaczkę, mocno, szybciej, szybciej.
Jej uda ścisnęły moją głowę, a ciało się wyprężyło i usłyszałem:
– O kurwa jak cudownie, cuuuudownie” – a sama Zuzia zaczęła się trząść i prosiła:
– Liż jeszcze, ale wolniutko, żebyś poczuł mój smak i żebym mogła czuć tą rozkosz wiecznie.
Po chwili odpoczynku Zuzia powiedziała, że teraz ona mi wyliże kutasa i żebym leżał sobie spokojnie, lecz jak tylko wzięła go do ust i zaczęła ssać poczułem, że dłużej nie wyrobię, więc powiedziałem jej o tym, ale Zuzia kazała mi się nie przejmować. Lizała go całego, brała głęboko do ust, a ręką biła mi konia. Jak spytała, czy jest mi dobrze, to tylko zdążyłem powiedzieć, że tak i że już się spuszczam. Zuzia złapała ustami mojego kutasa i wysysała wylatującą spermę oblizując się ze smakiem Mówię ci: czułem się chyba jak w niebie, a na pytanie Zuzi czy to mi się podoba stwierdziłem, że może mi tak robić co godzinę, jednak Zuzia stwierdziła, że musimy się jeszcze poruchać i że powinienem w nagrodę za udzielenie nauki „ ją pierdolić co najmniej godzinę”.
Leżeliśmy na boku obok siebie zawzięcie się całując, ja głaskałem Zuzię po dupce, po cipce, a ona delikatnie i powolutku masowała mi kutasa i tymi powolnymi ruchami swojej dłoni znowu go postawiła na baczność. Po chwili położyła się znowu na plecach i podłożyła sobie pod dupę poduszkę, rozłożyła szeroko nogi, a mi kazała klęknąć między nimi, potem oprzeć się nad nią na rękach. W tym czasie wzięła mojego kutasa w rękę i zaczęła pocierać nim swoją cipę, która chyba po tym moim lizaniu była cała mokra i śliska. Wkrótce przestała, przyłożyła kutasa do swojej cipy i kazała mocno pchnąć do przodu, kutas wszedł w głąb, a ja – chyba z rozkoszy i radości – zacząłem cały się trząść. Zuzia delikatnie mnie głaskała i całowała mówiąc, żebym się uspokoił i żebym powolnymi ruchami wkładał go i wyjmował, a ona mi sama powie kiedy przyspieszać a kiedy zwalniać. Znowu byłem w niebie, ja czternastolatek pierdolę – jak mówiła Zuzia – dorosłą kobietę, a ona jęczy pode mną i cały czas szepcze mi:
– Pierdol mnie mocniej, mocniej, głębiej, teraz powolutku, teraz się nie ruszaj, ja sama sobie pojeżdżę po twoim słodkim chujeczku.
Sam nie wiem skąd brałem tyle siły i skąd mój kutas miał tyle siły, ale ruchałem ją i ruchałem, a Zuzia objęła mnie nogami i kazała ruchać, aż się jej spuszczę do środka. Cały czas też kazała ssać sobie język. W końcu już nie mogąc się dłużej wstrzymywać spuściłem się, a Zuzia głośno wykrzykiwała swoje zadowolenie i przeżywaną rozkosz.
Od tamtego momentu minęło już dwadzieścia pięć lat, ale wyobraź sobie, jak tylko mamy okazję to się spotykamy z Zuzią i wspominając tamte czasy pierdolimy się, aż lecą „iskry” nie zwracając uwagi na koneksje rodzinne i to, że każde z nas jest we własnym związku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *