Cenna lekcja

Cenna lekcja

Klęczała oparta o łóżko, niemalże całkowicie obdarta z godności i ze łzami bólu w oczach. W pokoju panowała cisza, którą przerywał jedynie odgłos dłoni jej pana uderzającej o jej pośladki. Czuła nieznośny ból, wiedziała, że już długo nie wytrzyma i poniży się do tego stopnia, że zacznie błagać o litość. Jeszcze spróbuję wytrzymać, pomyślała z nadzieją. Już od jakiś piętnastu minut mocno żałowała swojego buntu. Wiedziała, że tym razem powinna być posłuszna, bo jej pan ma dość ciągłych szarpanin, ale nie mogła się powstrzymać i znowu musiał wziąć ją siłą. Jednak tym razem na koniec zamiast buziaka w czoło i przestrogi, on faktycznie postanowił ją ukarać. Czuła, że łzy jej spływają po policzkach, a pośladki palą jakby ktoś przystawił do nich żarzący się metal. Głośno jęknęła z bólu.

– Masz już dość? – Spytał, a jego głos był jak zawsze, niski i spokojny.

– Tak, błagam, wybacz mi! Przysięgam, że będę ci posłuszna! – Już nie mogła dłużej walczyć z bólem. Miała wrażenie, że cała skóra na pośladkach popękała od jego silnych dłoni. Kolejne uderzenie, tym razem to już nie jęk, a przeciągłe wycie wydostało się z gardła młodej kobiety.

– Bardzo chcę żebyś zapamiętała tę lekcję raz na zawsze. Jesteś moją własnością, więc masz robić to, co ja ci rozkażę. Jeżeli mówię, że masz być posłuszna to MASZ być posłuszna. Czy zrozumiałaś? – Chwila przerwy. Ręka mężczyzny zawisła w powietrzu, dając jej nadzieję na koniec tortur.

– Tak, zrozumiałam. Przysięgam na wszystko, że już zawsze będę ci całkowicie posłuszna panie! Przysięgam! Proszę o wybaczenie! – Popłakała się jak dziecko. Skrzywdził ją nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Kompletnie obdarł ją z dumy, co bolało jeszcze bardziej niż czerwone pośladki, na których nie będzie mogła zapewne przez tydzień usiąść.

 

– Jeszcze po trzy razy na każdy pośladek. Pozwalam Ci krzyczeć.

I faktycznie, krzyczała za każdym razem kiedy męska dłoń lądowała na to jednym, to drugim pośladku. Ale czuła już pewną ulgę. Wiedziała, że to cenna lekcja i, że pozwalała sobie wcześniej na zbyt dużo. A przecież chciała całkowicie zadowolić swojego pana. Po ostatnim uderzeniu głośno dyszała, a łzy wciąż spływały po policzkach. – Spójrz na mnie. – teraz jego głos działał kojąco. Spojrzała się. Dzięki jego zielonym oczom od razu poczuła motylki w brzuchu. Kazał jej wstać i usiąść na nim okrakiem, tak też zrobiła bez wahania.

– Kocham cię – Wyszeptał.

– A ja kocham ciebie, najdroższy. – Po tych czułych słowach połączył ich namiętny i mokry pocałunek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *