Bułgarskie…i wakacje!!! cz.1

Bułgarskie…i wakacje!!! cz.1

Tego roku lato zapowiadało się deszczowe w kraju, więc z żoną postanowiliśmy zarezerwować 14-sto dniowy wypoczynek za granicą… padło na Bułgarię.

Był koniec lat 90-tych, więc musieliśmy załatwić paszporty naszym dwom nastoletnim córkom, nasze leżały zakurzone czekając na okazję wyjazdu…Kasia i Ola nabierały już kobiecych kształtów.

Figury miały po mojej żonie, której to imienia nie zdradzę na jej życzenie.

Żona miała 36 lat 160 centymetrów 52 kg wagi, okrągły tyłeczek i dwie jędrne piersi.

Kiedyś żartowałem, że te dwa kilogramy to jej piersi mają i tyle chyba miały. Ogólnie była drobnej budowy.

Przez kilka tygodni przed wyjazdem nie uprawialiśmy seksu chociaż żona regularnie brała tabletki antykoncepcyjne… Chyba stres przed wyjazdem w nieznane hamował popęd.

Po miesiącu oczekiwania wszystkie papiery były gotowe. Nastał czas oczekiwania na wymarzony wyjazd zagraniczny…

Autokar był napakowany ludźmi i bagażami.

Niektórzy jechali na handel inni na wypoczynek…podróż była długa i męcząca. Do hotelu Kosmos zakwaterowano nas w nocy…

Rano po śniadaniu wszyscy wylegli na pobliską plaże.

Miejsce było raczej odludne wszędzie daleko a jedyna atrakcja to pobliska plaża… Na szczęście a w naszym przypadku chyba nieszczęście, choć zdania są podzielone, przy hotelu była wypożyczalnia rowerów i za kilka lewów można było wypożyczyć rowery dla całej rodziny.

Po kilku dniach plażowania nastała nuda i zaczęliśmy na własną rękę szukać rozrywek.

Rowery prosiły się o wypożyczenie, więc skorzystaliśmy i po zorganizowaniu prowiantu ruszyliśmy w nieznane. Liczyłem, że moja minimalna znajomość języka rosyjskiego pomoże nam w nawiązaniu kontaktu, czy spytaniu o drogę…nie pomogła. Będę tłumaczył na polski niektóre zrozumiane słowa.

Jechaliśmy przed siebie licząc, że wrócimy tą samą trasą, po kilku kilometrach nikt już nic nie pamiętał a drogi wszystkie były podobne.

Krajobraz, piękna zieleń i dzicz terenu pchała nas tam.

W oddali widać było kilka drewnianych budynków, więc ruszyliśmy w tamtą stronę.

Na miejscu zastaliśmy sporą gromadkę nastolatków o ciemnej karnacji

krzyczących kuczki kuczki kuczki…czyli na nasze…suczki.

Przeważali chłopcy w wieku naszych córek…żadnej osoby dorosłej.

Po chwili odebrali nam rowery i swoim naporem wepchali do jednego z drewnianych budynków…Żona i córki błagalnym wzrokiem krzyczały powiedz coś, zrób coś…nie umiałem nic zrobić ani nic powiedzieć bo oni

nic nie rozumieli…myślałem, że w budynku będzie ktoś dorosły i opamięta tą hordę dzieciaków jeszcze, ale się myliłem…

W jednej chwili posadzili mnie na obskurnym sporym fotelu i nawet nie zauważyłem jak skrępowali mi ręce i przywiązali do tegoż fotelu.

Żona i córki zaczęły płakać, trzymane za ręce i pod ich naporem w kilka chwil zostały rozebrane do naga.

Największe zainteresowanie u tych młodych chłopaczków wzbudziły spore cycki mojej 36-cio letniej żony.

Jej jasna karnacja i blond włosy na głowie i picie.

Córki obie były też blondaskami, jak się okazało moim oczom wszędzie.

Ręce chłopaczków wędrowały po trzech moich nagich kobietkach.

Nic nie mogłem zrobić, a po kilku chwilach chyba już nie chciałem, moja żądza postawiła mi kutasa, bo od jakiegoś czasu namawiałem żonę do kontrolowanej zdrady.

Chciałem popatrzeć jak pieprzy ją jakiś facet.

Żal mi było córek, bo na pewno nie chciały przeżyć swoich pierwszych razów ze stadem wygłodniałych młodziaków.

Żona jako pierwsza wylądowała na łóżku ze śladami zaschniętej spermy.

Kilku miętosiło jej spory biust, aż sutki mimowolnie nabrzmiały z podniecenia…jeden wkładał jej palce w pite a reszta się rozbierała.

Córki obmacywała druga grupka, wśród której było kilka dziewczynek w podobnym wieku co one.

Rozebrana grupka stała już w kolejce do mojej żony. Kutasy wszystkim sterczały na baczność.

Mieli chyba wśród siebie hierarchie ważności, jako pierwszy na moją żonę

został wpuszczony młokos o niezbyt dużym kutasku, żona chyba nawet go nie poczuła, bo była już mocno wilgotna a on po kilku ruchach zatrząsł się i wytrysnął w jej pite, co odebrane zostało gromkim śmiechem.

Ja nawet nie mogłem dotknąć swojego sterczącego kutasa, też bym się zlał szybko z podniecenia.

Następny bardziej się postarał nie ruchał jak królik na wyścigach.

Co doceniła moja żona głośniej stękając i jęcząc z podniecenia,

inni dotykali ją swoimi kutasami wszędzie, a jeden nawet wcisnął jej do ust sporego członka, gdzie po kilku posunięciach zostawił tam znaczną ilość spermy, reszta poleciała na jej twarz.

Kiedy już kilku chłoptasiów spuściło się w dziurkę mojej żony, sperma wyciekała z niej strumieniem.

Niektórzy spuszczali się na nią z podniecenia, nie potrzebowali nawet wkładać w cipkę kutasa.

Córki przytrzymywane były przez grupkę, która chyba nie miała pierwszeństwa w ruchaniu i musiała czekać, aż inni zaliczą.

Czerwone policzka nabrzmiałe sutki na jeszcze niewielkich cycuszkach podniecał wszystkich dookoła. Nawet mnie.

Jeden zauważył, że mi sterczy kutas przez spodnie i coś powiedział do dziewczyn macających też moje córki. Po chwili jedna stanęła przede mną i zaczęła się rozbierać.

Była szczuplutka mało zaokrąglona,  pizdeczka trochę obrośnięta co mimo wszystko powiększyło mój wzwód.

Jeden z chłopaczków ściągnął mi krótkie spodenki wraz z majtkami i wszyscy patrzyli na mojego członka średniego rozmiaru.

Kiedyś mierzyła mi koleżanka to miał 16-17 centymetrów.

Córki też niestety widziały mojego kutasa.

Żonę tymczasem wycierali szmatami ze spermy, którą była nasączona i miętosili jej cycki.

Już się nie wyrywała nie opierała, poddała się i leżała głośno oddychając.

Naga dziewczynka przede mną łapała mnie za kutasa.

Przymierzała się. Chciała chyba usiąść na niego, ale NAGLE…

Otworzyły się drzwi szopy i do środka wszedł wielki facet, miał chyba ze dwa metry wzrostu.

Pomyślałem, że rozgoni to towarzystwo i spojrzałem na żonę, która zacisnęła uda, ale nie ruszała się z miejsca coś ją chyba sparaliżowało, może strach, może podniecenie.

Powiedział tylko imate kuczki….бели жени…macie suki, białe kobiety i zbliżył się do łóżka, gdzie leżała moja żona z zaciśniętymi jeszcze bardziej udami…

Powiedział do niej… krasivi gurdi…ładne cyce i zdjął koszule.

Był mocno zbudowany klata obrośnięta w przeciwieństwie do mojej.

Żona drżała w bezruchu on przykląkł przy łóżku i gwałtownym ruchem rozchylił jej nogi, popatrzył chwile i wtopił swój język i usta w jej ociekającą jeszcze spermą pite.

Swoimi wielkimi łapami zaczął miętosić jej cyce, aż zajęczała…nie wiem czy z rozkoszy czy bólu…

Lizał tak kilka minut a ona jęczała i patrzyła w moją stronę.

Mój kutas był rozgrzany do czerwoności, ale to nie on wejdzie zaraz w jej pite. Wszyscy w skupieniu czekali na rozwój wydarzeń.

Nawet nasze córki patrzyły jak ich mamę pieści wielki facet.

Chłopaczki stali w podnieceniu i masowali swoje różnej wielkości kutaski.

On wstał z kolan rozpiął spodnie i spuścił je na dół razem z majtkami.

Moja żona zadrżała i zrobiła takie wielkie oczy, że jeszcze takich u niej nie widziałem. Wielki obrośnięty facet zdejmując spodnie obrócił się w moją stronę. Tak dużego i grubego kutasa to widziałem tylko na filmach porno z murzynami w roli głównej.

Dwadzieścia pięć a może więcej centymetrów pokaźnej grubości zaraz zatopi się w picie mojej żony.

Chłopaki i dziewczynki no oprócz naszych głośno zaczęli skandować майната му… майната му…майната му…co znaczyło ruchaj ją.

Jego żołądź ledwo zmieścił się w jej ustach, w które zaczął go wpychać.

Przyjęła dosłownie kilka centymetrów.

A dzieciaki dalej skandowały майната му…майната му…ruchaj ją.

Odepchnął ją gwałtownie, pochylił się nad nią pomiętosił cycki i kilka razy wsunął w jej szparkę palce….zadrżała, on zarżał jak ogier.

Dzieciaki zaśmiały się, nawet nasze córki.

Wolnym krokiem nagi wielki facet, ze sterczącym bejsbolem skierował się w stronę jej nóg.

Ona  głęboko i głośno dyszała w oczekiwaniu na to co za chwilę nastąpi.

Coś powiedział po bułgarsku w stronę grupki, gdzie siedziały nasze córki obłapywane przez nastolatków. Nagle przestali je dotykać.

Burknął coś do dziewczynki stojącej przy mnie, która posłusznie zbliżyła się do mojego kutasa i zaczęła się nim bawić.

Ja jednak z otwartymi wręcz ustami patrzyłem na jego wielkie przyrodzenie, które powoli zbliżało się do piczki mojej żony.

Jedną ręką wziął swoją fujarę i skierował w stronę jej dziurki…

Zawyła… A on kilkoma ruchami zagłębił maczugę w jej picie.

Wielkimi łapami, ściskał jej piersi.

Przyssał się na chwile do ust, wkładając tam swój język

Jęczała, krzyczała, piszczała i wydawała takie odgłosy, których nigdy z jej ust nie słyszałem…

On jebał ją kilkanaście minut, raz wolniej raz szybko i mocno co doprowadzało ją do mega orgazmów.

Jak się spuszczał, to zapiszczała kolejny raz.

Znowu zanurzył język w jej ustach possał chwile.

Wyjął z niej już lekko obwisłą pałę a z pity popłynęła rzeka sperma.

Żona leżała ciężko dysząc, wpatrywała się w dziurawy dach szopy.

Wielki facet zarzucił na siebie koszule i wyszedł bez słowa.

Dziewczyna bawiąca się moim kutasem, wzięła go do ust a ja wytrzymałem tylko chwile i wystrzeliłem w jej gardło, aż się zakrztusiła.

 

W tym samym czasie do łóżka mojej zalanej spermą żony podeszli  kolejni chłopcy, po kutasie jakiego niedawno miała w sobie, żaden już nie mógł zrobić jej krzywdy. – pomyślałem.

Małolata klęcząca, przy mnie próbowała postawić mi mojego ptaka.

Na razie bezskutecznie.

 

Nasze córki, czekałyę na swoją kolej.

Chłoptasie pieścili je lizali, całowali a one stękały z podniecenia.

Na drugim łóżku chłopaki z żony zrobili kanapkę i dożywiali spermą w usta. Różnej wielkości kutaski podłączali się po kolei, pod buźkę mojej żony a dwóch gorliwie jebało ją w pite i dupcię.

Nie miała możliwości jęczeć, bo usta miała zapchane…

Tylko stękała.

Próbowali wsadzić jej dwa kutasy w pite i…udało się!!!

 

Łóżko gdzie kopulowała żona, było już mokre i śliskie od spermy mimo, że ostatnio sporo wlali jej do gardła.

 

Jak już wszyscy się zaspokoili, ubrali się i wyszli z dziurawej szopy.

Chciałem ją przytulić, ale dalej byłem przywiązany do fotela.

A ona chyba nie miała siły podejść do mnie.

Zostaliśmy sami w szopie, nasze nagie córki podbiegły do nas.

Ola próbowała uwolnić mnie z więzów, co udało się częściowo…

Uwolniła mi ręce. Kasia przytuliła się mocno do mamy.

 

Rozglądałem się po szopie, w poszukiwaniu możliwości do ucieczki.

Jednak cały czas nas obserwowali, przez spore dziury między deskami.

Ola próbowała otworzyć drzwi jednak były zaryglowane od zewnątrz.

Przez chwile przytulała się do mnie, a potem położyła się koło swojej siostry i mamy.

Nie mieliśmy możliwości czymkolwiek się okryć, wszystkie ubrania zabrali, pozostawiając tylko moją koszule.

Moje trzy kruszynki nagie, leżały wtulone w siebie na mokrym od spermy łóżku. Chciało nam się pić a szczególnie  żonie! Wylała tyle potu

i chociaż spiła tyle spermy, to na pewno coś by się napiła innego, niż biały różnego smaku nektar.

 

Drzwi szopy znowu się szeroko otworzyły a w nich stanął w długiej koszuli wielki ogier, którego już dogłębnie poczuła moja żona.

Wszedł do środka a za nim dwóch facetów wniosło prowizoryczny stół,

na którym było jedzenie i picie.

Powiedział coś niezrozumiałego, klepnął w nagi tyłek leżącą obok mamy i siostry Kasie.

Wszyscy wyszli ryglując znowu drzwi.

Nikt nie ruszył do jedzenia, ale z picia skorzystaliśmy  wszyscy…

To co nam dali, to było swojskie wino.

 

Córki popatrzyły na mnie błagalnie a ja pomyślałem skoro już nie długo staną się kobietami, to i wino im nie zaszkodzi…

Podały obskurny kubek mamie z winem i same też przyssały się do  napełnionych naczyń, podobnych do kubków.

Ja już na dobre uwolniłem się z fotela, jednym haustem wypiłem wino

uzupełniłem kubek i dołączyłem do moich dziewczyn.

Usiadłem na skraju łóżka.

Żona nic nie mówiła tylko wpatrywała się we mnie…co myślała wtedy?

Nie wiem, bo do dziś nie powiedziała.

Zarzuciłem na nią swoją koszule, okryła się trochę.

Pogładziłem po włosach mokrych od potu i spermy, a ona wyszeptała

tylko…- ”zadowolony”?

Nic nie odpowiedziałem bo na pewno nie chciałem, żeby tak to się odbyło.

Dodała po chwili, że to jeszcze nie koniec…widziałeś tych dwóch starszych facetów? – Na pewno mi nie odpuszczą.

A córki? Jeszcze nie były dzisiaj ruchane…co znaczy, że dzisiaj zapytałem??? Ola spuściła głowę.

Tak tato w zeszłym roku na obozie… A zabezpieczasz się chociaż?

Krzyknąłem. Tak odpowiedziała już żona…

Wszystkie bierzemy antykoncepty profilaktycznie…

No ładnie odpowiedziałem, wszystkie się ruchają tylko nie ja.

Ja jeszcze nie ripostowała Kasia, ale tabletki biorę.

To dobrze odpowiedziała jej mama, bo dziś to na pewno się zmieni.

I bynajmniej nie zostanie nam trwała pamiątka, po tych wakacjach.

Trochę jedzenia poprawiło nam na chwile samopoczucie a wino szczególnie.

 

W dziurach ściany było widać wpatrujące się w nas postacie.

Chichotali i coś pokazywali w naszym kierunku.

Od wina lekko zaszumiało mi w głowie. a córkom i żonie wrócił humor.

Pomyślałem, że jak mają być zaraz jebane to alkohol złagodzi trochę ich opór. Córki już nie zasłaniały swoich wdzięków, ani przede mną, ani obserwatorami za ściany.

Żona wysikała się do wiadra stojącego przy ścianie, podmyła pite wodą z butelki plastikowej…córeczki zrobiły to samo…

Tak jakby przeczuwały, że za chwile mogą już nie mieć okazji sikać…

Ja byłem na końcu.

Lałem przez dłuższą chwile do wiadra, w którym pływała spora ilość spermy w moczu.

Czas płynął wolno, nie wiedzieliśmy co robić.

Pozostało nam tylko oczekiwanie na zdarzenia, które nastąpią…zrobili z nas niewolników seksualnych.

 

Drzwi szopy zatrzeszczały i otworzyły się, do środka weszło dwóch młokosów i jeden starszy facet…pokazał na córkę Ole i powiedział..

idite syuda… chodź tutaj, ona nie ruszyła się jednak, ale dwóch chłoptasiów siłą dostarczyło ją na drugą kanapę, gdzie ten facet wsadził jej palce w pitkę i powiedział вече кучка…już suka.

Następnie skierował wzrok w stronę Kasi, która już drżała, ale sama podniosła się i pokornie położyła koło siostry.

Dwa palce napotkały jednak na zaciśnięte uda a potem na naturalny opór.

Devitsa…dziewica krzyknął z zadowoleniem w głosie.

Złapał filigranową Kasie w pół, zarzucił na ramię i wszyscy wyszli.

Zaskoczeni i bezradni czekaliśmy cierpliwie na jej powrót.

Czas oczekiwania poświęciliśmy przyklejeni do ściany z otworami, obserwując co będą robić z naszą kruszynką.

 

Zbliżał się chyba wieczór, bo zapanował półmrok i w sąsiednim pomieszczeniu zapalili światło.

U nas też wisiała lampa, ale nie mogłem znaleźć włącznika.

Kasia wylądowała w dużej wannie z wodą gdzie została dokładnie umyta przez dwóch starszych facetów.

Wyciągnęli naszego blondaska z wanny wytarli i chyba na kogoś czekali,

bo Kasia stała sporą chwile na środku pokoju, odpierając spojrzenia kilkunastu gapiów.

 

Pod zabudowania podjechało auto…trzask zamykanych drzwi i do środka weszło kilku wielkich facetów, aż gorąco mi się zrobiło na samą myśl, że oni będą ruchać zaraz moją małą córeczkę.

Łysy kark rzucił na niezbyt wysoki stół plik pieniędzy i spytał…devitsa…dziewica?

Wielki ogier skinął twierdząco głową i zabrał kasę ze stołu.

Na który zarzucono jakiś koc a potem naszą Kasie.

Leżała coraz głębiej oddychając… drżała.

Jeden z gości zdjął powoli koszule i spodnie.

I zabrał się do usteczek Kasi ona go odpychała więc dostała rzęsistego klapsa w dupę, aż krzyknęła z bólu.

Całując ją, rekami miętosił jej malutkie piersiątka.

Sutki były nabrzmiałe z mimowolnego podniecenia, do których się teraz dobrał i ssał je.

Kasie to załaskotało i zaśmiała się wszyscy dookoła też .

Kiedy ręce skierował na jej blond pisie, zacisnęła mocno nogi i uda. Teraz on się zaśmiał i powiedział no…devitsa…dziewica.

Jedną ręką wyjął z majtek sterczącego już kutasa, teraz to Kasia zadrżała i zrobiła wielkie oczy, bo kutas był dość spory a jej dupcia taka mała.

 

Facet zbliżył swoją fujarę do jej ust ale nie chciała go tam wpuścić,

złapał ją za mały nosek i sama otworzyła usteczka a pała zagłębiła się w jej gardełku.

Pieścił ją jeszcze długą chwilę a potem zabrał się do jej szparki, rozchylił mocno nogi i wtopił tam swoje usta a językiem zagłębił się w jej dziurkę.Piszczała jęczała i zwijała się jak złapana w potrzask żmija on jednak nie przestawał…ssał i lizał jej pisie delektując się chwilą, przed głównym uderzeniem…wstał podszedł znowu do jej ust pocałował a potem znowu wsadził tam kutasa. Teraz już sama otworzyła buzie…po kilku pchnięciach w gardełko Kasi skierował się do jej pizdeczki, z której wyciekała ślina i soczki podnieconej dziewczyny.

 

Znowu rozwar na maksa jej nogi.

Podciągnął tyłek na rant stołu, przyłożył śliskiego kutasa do mokrej cipeczki i… gwałtownym ruchem wbił go w dziurkę naszej córeczki…  aż krzyknęła.

Zatapiał kutasa coraz głębiej a ona coraz głośniej stękała i jęczała.

Jebał ją kilkanaście minut a nasza Kasia przeżyła swój pierwszy orgazm wywołany prawdziwym kutasem, gdy spuszczał się w nią osiągnęła kolejną fale rozkoszy… bo aż zajęczała…

 

Wyciągnął z niej lekko zaczerwienioną maczugę i schował w majtkach.

Do dziewczynki przylegli teraz młokosy.

Każdy chciał dotknąć świeżo rozdziewiczoną pizdeczke.

Nasza córka stała się właśnie kobietą.

Kolorowa sperma wypływała z jej szparki, ale to nie przeszkadzało młodziakom zatapiać w niej swoich kutasków.

Rozgrzana pizda szybko doprowadzała ich do wytrysku a sperma nie nadążała wypływać z dziurki bo już następny ją ruchał i zlewał się do jej wnętrza…Kasia opadła z sił

oni nie przestawali jebali i jebali a kolejka była jeszcze spora do jej szparki. Druga ustawiła się właśnie do jej ust, nie opierała się przyjmowała kutasy wszędzie gdzie jej wpychali…poznała smak spermy, połykała wszystko co jej wlali w usta i gardło.

Inni miętosili i ssali jej cycuszki.

Jęczała i dyszała głośno, kolejne niewielkie orgazmy przeszywały jej młode ciało. Przeźroczysta i biała sperma wytaczała się z jej pizdy.

 

Przyklejeni do dziur w ścianie, nie zauważyliśmy jak do szopy weszło kilku wyrostków, tych dwóch starszych facetów i wielki ogier…

Przywieźli na taczce kilka arbuzów i wysypali je przy ścianie.

Były wyjątkowo słodkie i soczyste.

 

Wróciliśmy na mokre od spermy łóżko.

Ja zmuszony zostałem do zajęcia fotela, a młodziaki już odciągnęli Ole od jej matki.

Starsza córka szybko wylądowała na łóżku, gdzie od razu przyssał się do jej piczki facet mocno po 50-tce…

Ola mocno zaciskała uda odruchowo bo przecież ostatnie ruchanie miała ponad rok temu.

Potem były tylko palcówki i czasami wibrator mamy.

Po kilku liźnięciach piczka Oli była już jego, tak wibrował kręcił językiem ssał łechtaczkę lizał wargi, że szybko z niej pociekły soki

i była gotowa do przyjęcia w siebie kutasa…jeszcze nie wiedziała jaki rozmiar jej się dostanie… Była już tak napalona, że chciała go już tam poczuć…poczuła kutasa ale w ustach.

Młodziak właśnie wciskał jej tam swoją fujarkę.

 

Dwóch innych wpychało swoje kutaski w usta jej mamy a drugi starszy facet klęczał między jej nogami i też okazał się mistrzem minety, bo mama szybko zaczęła jęczeć z rozkoszy…

A może widok wielkiego faceta z bejsbolem między nogami tak na nią działał…??? Nie wiem.

On właśnie spojrzał na mnie i na mojego sterczącego kutaska uśmiechnął się, wstał i wyszedł bez słowa.

Żona aż obróciła głowę i patrzyła jak on wychodzi.

Myślę, że ostre ranne jebanie podobało się jej.

Tymczasem musiała zadowolić się młodziakiem, któremu odstąpił na chwile jej piczkę rozbierający się starszy facet…

Młodziak szybko zrosił spermą jej pizdę, bo zlał się po kilku ruchach…

Facet jednak nie chciał jeszcze jej jebać, wsadził kutasa w usta i równomiernie posuwał. Do dziurki zasadził się drugi młodziak.

 

Ola właśnie poznawała smak spermy wlewanej w jej usta chciała ją wypluć, ale w tym samym czasie wszedł do jej buzi, kutas…starszego faceta

był nawet spory.

Rozgrzane usta córki szybko doprowadziły go do wytrysku…czuła smak i spływający strumień spermy do jej gardła.

Wyjął członka, który szybko się skurczył.

No to tego mam z głowy na jakiś czas pomyślała Ola.

Do szopy wrócił wielki ogier z młodą dziewczyną, trzymał ją za ramię.

Gdy podeszli do mnie popchnął ją i powiedział, делать – Rób.

 

Pomyślałem taka chudzinka w co to ruchać, bo chyba będę ją ruchał,

mała nachyliła się i drobnymi rączkami waliła mi konia.

 

A wielki ogier popatrzył raz w stronę łóżka, gdzie leżała moja żona a przy niej stali ci co jeszcze chwilę temu ją jebali a raz w stronę Oli.

Na widok wielkiego wszyscy się odsunęli od obu łóżek i czekali gdzie on skieruję kroki.

Żona liczyła, że to jej będzie dane znowu poczuć olbrzyma, ale się myliła… Wielki ogier zrzucił koszulę skierował wzrok w stronę Oli, która aż z wrażenia prawie spadła z łóżka…podszedł do niej i powiedział не бойтесь-nie bój się…wielka fujara wisiała mu między nogami.

 

Stał tak chwile przy niej i coś powiedział, ale tego nawet ja nie zrozumiałem… Chwycił naszego blondasa za głowę, przytkał kutasa do ust i dalej już sam się wśliznął w jej buźkę… Ola czuła jak rośnie i się napręża… Napluł na palce i wcisnął je w jej piczkę.

Kutas gwałtownie zesztywniał i ledwo mieścił się w buzi Oli.

Olbrzym odepchnął ją, aż upadła na wznak na wilgotnym łóżku.

On usiadł przy niej złapał za uda i obrócił, teraz dokładnie poczuła zapach spermy i potu z wilgotnej narzuty…

Złapał mocną ją za małą dupcię i przycisnął do ust.

Lizał jej piczkę i cały tyłeczek.

Wkładał palce raz do jednej a raz do drugiej dziurki…

Była już mocno wilgotna.

Chciał jej wsadzić od tyłu, ale wyśliznęła się z jego wielkich łap.

 

Nie na długo… Złapał za jej zgrabne nóżki rozchylił je popatrzył na małą filigranową dupcie.

Złapał swojego kutasa i próbował wsadzić raz do jednej, a potem do drugiej dziurki… Wszędzie był opór.

Myślę, że gdyby chciał to wsadził by na siłę w każdą szparkę, ale on wstał podszedł do beczki i zaczerpnął jakąś oleistą maź, nasmarował dupcię Oli i po chwili nasza córka już krzyczała.

Wszyscy patrzeli jak szybko i gwałtownie porusza się jego tyłek…

Ola dyszała i jęczała na przemian…

Zatrzymał się na chwilę i wsadził palca w jej odbycik a potem nakierował tam swoją grubą fujarę…

Zabolało, bo aż łzy jej poleciały.

Kilka razy pchnął i…

Nagle gwałtownie się odsunął wstał podszedł do stołu, gdzie stały dzbanki z winem. Wziął jeden oblał nim kutasa pomasował trochę…

Podszedł do mojej żony wsadził jej go do buzi i polewał winem, które ona mimowolnie spijała.

 

Żona nie kryła zadowolenia, że znowu dotyka ten piękny narząd.

Jedną ręką polewał wino a drugą miętosił jej cycki.

Żona obiema rękoma chwyciła wielką fujarę tak masując, że po chwili wybuchł w jej usta…

Sperma ciekła jej po ustach i brodzie spływając na cycki.

Znowu polał winem i odepchnął ją aż upadła na łóżko.

 

Ola dalej leżała w tej pozycji jakiej ją zostawił, chyba czekała aż wróci… Jednak nie wrócił.

Wszyscy wyszli, została tylko małolata dosiadająca mojego kutasa i jeden chłoptaś, któremu moja żona coś tłumaczyła…

On wybiegł i szybko wrócił z dwoma naszymi plecakami.

Stanął przy niej a ona zaczęła ssać mu niewielkiego kutaska.

Złapała za też małe jądra a on nie wytrzymał i wystrzelił w jej usta.

 

Ola podeszła do ściany, żeby sprawdzić co z siostrą…

– Chyba śpi na tym stole, wyszeptała.

 

Na dworze było już ciemno wszyscy poszli spać, nie zaryglując drzwi… Myślę, że wiedzieli, że nie uciekniemy, bo niby dokąd i jak po ciemku. Skoro w dzień nie umieliśmy znaleźć drogi to co dopiero nocą.

 

Z nami został ten chłoptaś i drzemiąca, przy moich nogach dziewczyna,

której wyciekała moja sperma z pisi.

 

Żona i córka wyszły powoli z szopy szukając wejścia do pomieszczenia, gdzie na stole spała Kasia.

 

Obudziły ją i korzystają, że są same wykąpały się w wannie w niezbyt czystej wodzie.

 

Wzięły narzutę ze stołu, na której Kasia straciła dziewictwo okryły się nią i wróciły. Całą noc i prawie następny dzień nikt nie dotknął moich dziewczyn. – Chyba mają już nas dość…

– Stwierdziła z lekkim niedosytem żona.

– No to może wreszcie nas wypuszczą i oddadzą ubrania. – Dodałem.

W swoim plecaku żona wyszukała tabletki, obdzieliła nimi córki i sama też zjadła aż dwie…

– To tak na wszelki wypadek, i się zaśmiała.

Dobrze, że chociaż macie humor w takiej sytuacji…

– A mamy bo nikt nas nie obronił… – Hm a myślisz, że dałbym radę ???

– Może nie chciałeś? Odpowiedziała żona i dołączyła pod poplamioną spermą i krwią narzutę, do córek.

Tą uwagę zostawiłem bez odpowiedzi.

 

Zbliżał się wieczór, drzwi się rozwarły szeroko i kilku wyrostków zaczęło krzyczeć, dawaj dawaj idiom idiom – wstawać idziemy.

 

Przeszliśmy do drugiego pomieszczenia, gdzie stała wanna.

Dziewczyny po kolei wsadzali do wanny pośpiesznie myli.

Mnie oszczędzili.

Kazali nałożyć jakieś za duże kolorowe koszule i wyszliśmy na zewnątrz, gdzie stał zaprzężony wóz konny a na nim trochę siana.

Za lejcami siedział znany już moim dziewczynom wielki ogier…

Coś krzyknął do chłopaczków i wsadzili nas na wóz z sianem, sami też wskoczyli… Wóz ruszył.

 

Słońce już zaszło a księżyc oświetlał nam drogę i niewielka latarka, która dyndała koło woźnicy.

Ciepły wieczorny wiatr suszył włosy moich blondasków.

Obserwowałem drogę zauważyłem przekrzywioną tabliczkę z napisem DURAN KULAK- 5 i pomyślałem, że już nas odwożą do do hotelu Kosmos, bo tam byliśmy na wczasach.

Po jakiś dwóch kilometrach skręcił w kolejną polną drogę…

W oddali było widać jakieś światła do których nieuchronnie się zbliżaliśmy. Kilka niewielkich domków krytych eternitem i strzechom ukazało się naszym oczom, wóz podjechał do budynku z jakiś dziwnym napisem, w którym było słychać muzykę, gwar i krzyki.

 

Spojrzałem na moje dziewczyny. Leżały przytulone na sianie.

 

Zatrzymał konia pod oknami wiejskiej knajpy. Zeskoczył z wozu i krzyknął w naszym kierunku… no pajdiom igrat – idziemy się zabawić.

cdn…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *