Bez zobowiązań

Bez zobowiązań

‘Nie było łatwo, długo to planowałem, myślałem o tym. Rozważałem wszelkie za i przeciw. Przecież to takie niepoprawne, niemoralne! Chyba najbardziej sprawdzi się tu powiedzenie ‘ zakazany owoc smakuje najlepiej’.  Jednak szalałem, dostałem obsesji, wariowałem na samą myśl o jej niewinnym ciałku, różanym zapachu skóry, włosach, oczach. Była niesamowitą dziewczyna. Podziwiałem jej każdy ruch, gest, była dla mnie natchnieniem. To dla niej każdego ranka miałem po co wstawać, zaczynać dzień. Nie była moja, nigdy pewnie nie będzie. Ta bariera posiadania jej jeszcze bardziej skłania mnie do niej, jestem napalony…’

Raaany, co to za brednie? Przecież to jakaś tania, nieszczęśliwa miłość. No wypisz, wymaluj Werter.  Może jeszcze się gościu zabije z rozpaczy i dopełni tę piękna opowiastkę. Uggghhh. Nie dla mnie takie ckliwe opowiastki.  – poznajcie Domnikę.

Jak się domyślacie, nie jest dziewczyną która robi maślane oczy na bukiet kwiatów czy miłosne wierszyki czy serenady śpiewane pod oknem. Jest typem indywidualistki. Wszystko zrobi po swojemu, najlepiej. Nie potrzebuje związku, przecież ‘ one są dla frajerów, jeśli będę chciała się pobrykać, to w każdym barze znajdzie się jakiś napalony samiec, gotowy przelecieć mnie w każdej chwili’. Ot, cała ona.  Nie dla niej czułe słówka, przytulanie, całowanie.           Szkoda jej czasu na takie zabawy, wie czego chce i od razu przechodzi do rzeczy.

Prezentowała się bardzo apetycznie, nigdy nie narzekała na brak towarzystwa, jednak częściej przebywała z kolegami, nie miała wiele koleżanek, z racji pewnie na to że, prowadziła dość ekscentryczne i odważne życie. Ciągle powtarzała ‘ kiedy mam się bawić jak nie teraz?’    Mówili na nią ‘Dziewczyna w czerni’ na pewno dlatego, ze właśnie kolor czarny dominował w jej każdym dziennym zestawieniu.  Dla niej nie było jasnych kolorów, tylko smutna czerń. Kolor włosów bardzo kontrastował, był płomiennie rudy, twarz miała blada, dlatego bardzo zwracała na siebie uwagę. Lubiła obcisłe jeansy, mogła sobie na nie pozwolić, jej figura  była doskonała, nie jedna dziewczyna marzy o takiej.

Podczas sobotniej imprezy, gdy było już ‘późno’, Dominika poczuła ochotę na seks. Oczywiście ani nie ze znajomym ani nie ze swoim chłopakiem. Już miała swój cel, długo go obserwowała zanim zaczęła działać.

Trzymając piwo w ręce podeszła do niego, patrząc na niego oczami, które nie mówiły nic innego niż ‘przeleć mnie’

– chodźmy na parkiet, będę się przed tobą wypinać –  powiedziała zalotnym głosikiem

– lubię ostre laski, zapraszam na parkiet.

Wiedziała, ze ten wieczór będzie należał do niej, będzie panią życia, chce przeżyć przygodę z tym Wałknie przystojniakiem, którego wybrała, chce by przeczyścił jej rury i ucałował do snu.

Na parkiecie dała z siebie wszystko, taniec był bardzo cielesny, dotykała go. Kusiła. Podobało mu się, odwzajemniał to sprawdzał wszelkie okolice jej ciała, chciał wiedzieć na ile może sobie pozwolić. Nie zabraniała mu wkładać rękę w majtki i zabawiać się jej mokra i spragniona cipką. Podniecało to ją. Przyparła go do ściany, całując się szalenie, jakby chciała go wessać, on już wiedział ze to dopiero początek i ze ta noc będzie baaardzo długa.  Lubiła dominować, przez spodnie macała jego krocze, by wyczuć czy warto się w ogóle męczyć z nakręcaniem gościa. Był tego wart, wyczuła solidnego kutasa.

– zamów taksówkę, mamusia nauczy cię jak dobrze ruchać dziewczynę. Dzisiaj masz gratis.

Jak powiedziała tak zrobiła, w drodze nie próżnowała, już nie przez spodnie, już dotknęła jego penisa. Był nabrzmiały, pobudzała go szybkimi ruchami ręki, patrząc się głęboko w oczy jakby chciała go zahipnotyzować.  Byli u niej, mieszkała sama. Weszli do środka. Chłopak nie bawił się w żadne gry wstępne, nie przyszedł tu rozmawiać o pogodzie, przecież. Zaraz po zamknięciu drzwi, nie rozbierając się, wyciągnął swego penisa ze spodni, przyciągając Dominikę do siebie, obracając plecami do siebie. Ściągnął majteczki, podwinął spódniczkę i wszedł w nią bez pardonu. Dziewczyna wydobyła z siebie okrzyk. Rękami masował jej cipeczkę, była już wilgotna, soki wypływały z niej. W powietrzu unosił się zapach seksu. Czuła, ze jest bardzo przyjemnie, nie chciała by ta chwila za szybko się skończyła, odwróciła się do niego, zaczęła się rozbierać, bawić się z nim. Podobała jej się drażnienie z facetami, lubiła kiedy prosili ja o dodatkowe pieszczoty, kiedy starali się bardzo by nie dbała tylko o swoje potrzeby ale także o ich. Lubiła być zepsuta egoistka. Dała mu buziaka w policzek, odwróciła się na pięcie i udała się ku swojemu pokojowi. Chłopak, który nadal jest anonimowy, podążył za nią, jak potulny piesek, wiedząc ze nie warto zadzierać z  nią bo może się bardzo rozczarować i wyjść z niczym. Dziewczyna rozłożyła się wygodnie na kanapie, całkiem naga, bez wstydu, z procentami we krwi, kazała lizać swoją cipunię. Chłopak widać ze to robił wcześniej i sprawiło  mu to wielka radość. Traktował ja jak królowa, zasysał się w rozkoszy jej soczków. Lizał i całował jej różowiutką cipkę. Zaczął dotykać palcami ją. Masował, nie przestawał. Dziewczyna była dość zadowolona, miął a przyspieszony oddech, wyginała swoje ciało od przypływu przyjemności i radości. W tym momencie wyciągnął do niej dłoń, on Anie wiedząc co się dzieje, dala mu swoja

– witaj, jestem Marek, miło Cię poznać

– hej, Dominika, cała przyjemność po mojej stronie, proszę daj mi Twojego kutasa do buzi, bo dawno nie miałam nic wielkiego w ustach.

W sekunda po tym, on wsadził jej swoja maczugę wprost do buzi. Ona nie zmieniała pozycji, leżała, wiec  jej gardło było naprawdę głęboko penetrowane. Krztusiła się, dławiła trochę też, ale strasznie ja to nakręcało na zabawę i kolejne doznania. On wybierał sobie często szybkość  posunięć, raz robił to wolno dotykając policzek i zębów, innym razem wkładał go głęboko Az po same jajka trzymając ja za głowę. Przestał, wyczuł ze ona chce coś powiedzieć.

– Dokończymy to, co zaczęliśmy w przedpokoju. Połóż się na plecach.

Zrobił tak jak powiedziała, od razu,  strasznie szybko ona wskoczyła na  sterczącego olbrzyma i zaczęła kołysać biodrami, wydając lekki jęk pod wpływem miłego zaskoczenia czując wieli rozmiar od wewnątrz. Chłopak nie mógł się powstrzymać dął jej głośnego klapsa, zauważył ze spodobało jej się to, dziewczyna nie protestowała, dął kolejnego. Z każda następna porcja klapsów dziewczyna coraz szybciej bujała się na jego penisie. Co było obustronna radością.

Gdy byli bliscy orgazmów, oboje głośno dyszeli i pojękiwali z euforii, tak, byli fanami seksu przypadkowego. Ich ręce szalały jak opętane, po wszystkich częściach ciała. Markowi, największą frajdę dawało, macanie małych, ale jędrnych cycuszków Dominiki, z kolei jej przypadł do gustu jego tyłeczek, twardy i taki męski.

Na sam koniec, gdy byli już bliscy spełnienia, zmienili pozycje na tak zwanego pieska by mógł, on pokazać na co go stać. Dominika nie zawiodła się, dał z siebie wszystko, a nawet więcej. Wytrysnął w niej bardzo soczyście. Marek chyba odruchowo cala wyciekająca wydzielinę roztarł jej na dupci, masując ją przy tym bardzo dokładnie i całując jej plecy. Była to forma relaksu po bardzo udanym i energetycznym wieczorze. Opadli ze zmęczenia, nie trałowo to długo.

Chłopak znalazł kartkę i długopis, zapisał na nim swój numer telefon, ubrał się. Wychodząc, rzucił na odchodne – Było miło, gdy będziesz chciała znów się pobzykać, zadzwoń, sprawdziłaś się. Pa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *