Będziesz grzeczny?

Będziesz grzeczny?

Jestem Bartek, mam 16 lat i jestem gejem. Nie miałem problemów z zaakceptowaniem siebie i takie tam. Natomiast trudniej było z zapanowaniem nad pożądaniem, każdy przystojny facet stawał się obiektem sprośnych marzeń. Ale tylko marzeń, w tym wieku sex choć tak bardzo upragniony, wydawał się niewłaściwy i zły w moim jeszcze wieku.

Ideałem dla mnie, czyli wysokiego, chudego, słodkiego chłopaczka był Adrian. Obiekt moich westchnień i snów. Nie było to jednak bezpodstawne: wysoki, barczysty, idealnie zbudowany trzy lata starszy uczeń mojego nowego liceum. Bicepsy ledwo mieszczące się z rękawach idealnie dopasowanej czarnej bluzki, zarysowana klatka piersiowa i przebijające przez nią twarde sutki. No a przede wszystkim był niesamowicie przystojny. Ciemne włosy z postawioną grzywką, wydatna szczęka i kości policzkowe oraz niebieskie oczy to było coś co zwalało wszystkie dziewczyny i mnie na kolana.

Łaskawy los chciał, że mieliśmy wspólną znajomą i widywaliśmy się dość często. Z czasem poznawaliśmy się coraz bardziej, jest to długa historia więc pominę ją aż do momentu w którym powiedziałem owej koleżance, że jestem gejem, ciężko było to powiedzieć ale otrzymałem niesamowitą informacje zwrotną, Adrian jest BI. Minął miesiąc, coraz częściej z nim rozmawiałem ale nadal nie wiedział, że jestem gejem. Więc nigdy nie poruszałem z nim drażliwych tematów. Przestałem sobie nawet robić nadzieje, że mam jakieś szanse. Ale wtedy zaprosił mnie go siebie na jakiś tam film który wypożyczył. Moje uczucia w tym momencie prawie mnie rozerwały, ale udało mi się odpowiedzieć miłym, spokojnym głosem „Bardzo chętnie, dzięki.”

Przyszykowałem się do tego jak najlepiej: wygoliłem się tam niżej, było idealnie gładziutko. Ubrałem się w specjalnie dopasowane bokserki, rurki i najlepszą bluzkę. I tak do niego dotarłem. Zapukałem, i otworzył mi zupełnie obcy chłopak. Zdezorientowany pomyślałem, że może to zły adres, ale zanim zdążyłem o coś zapytać nieznajomy odezwał się:

-Hej. To ty pewnie jesteś Bartek? – uśmiechnął się przelotnie, rozbierając mnie wzrokiem – Wejdź

Niepewnie wszedłem i zauważyłem Adriana i jeszcze jednego chłopaka.

-Siema Barti, super, że jesteś – uśmiechną się i podprowadził do nieznajomych – To jest Wojtek i Mariusz.

Wymieniliśmy „hej” i wtedy im się dokładnie przyjrzałem. Byli dobrze zbudowani, ale nie tak jak Adrian. Wojtek był blady miał krótkie postawione na żel blond włosy. Mariusz był opalony, miał dłuższe włosy w kolorze ciemnego brązu łączące się z zarostem i,  opadającą na czoło grzywkę. Obaj byli bardzo przystojni. Poza tym ubrani w dresy i adidasy. Co w tamtym momencie wydało mi się bardzo podniecające. Po paru zdaniach siedliśmy, Mariusz na fotelu a my we trzech na kanapie. Ja między Adrianem i Wojtkiem. Byliśmy bardzo blisko. Czułem ciepło bijące od nich i ich męski zapach, to było niesamowite. Co nie zmienia faktu, że nastawiałem się na wieczór sam z Adrianem. Oglądaliśmy jakiś nudny film, a oni popijali piwo. Po 15 minutach Wojtek wstał i nachylił się do Adriana, szepcząc mu coś na ucho. Ustawił się tak, że miałem jego krocze zaraz przed twarzą. Nie odsunąłem się. Zauważył to. Uśmiechnął się i przysunął się jeszcze bliżej. byłem cały czerwony z zażenowania. Usiadł i zaśmiali się we trzech. Wtedy Adrian złapał mnie za rękę i wsadził sobie pod podkoszulek, jechał coraz wyżej. Czułem jego sześciopak, zatrzymał się na klacie.

-Fajny nie – uśmiechnął się, widząc moje jeszcze większe zażenowanie i głupie kiwnięcie głową – Zobacz, oni też mają fajną klatę.

Wtedy zdjęli bluzki i trzeba było przyznać, że wyglądali nieźle. Mariusz miał do tego pasek włosów przez środek torsu rozchodzących się w boki. Instynktownie zbliżyłem się do niego

-Brawo, wybrałeś najlepszego – zaśmiał się Mariusz i złapał za pośladki i przyciągnął do siebie – Słodziak z ciebie, ale teraz ty się pokaż.

Złapał mnie za koszulek i jednym ruchem ściągnął ze mnie. Przejechał ręką po torsie. Czułem się bezsilny pod wpływem jego męskości. Przeczesał włosy i złapał za nie. Przysunął twarz bliżej, instynktownie próbowałem się odsunąć, ale mnie trzymał. Pocałował mnie, choć sparaliżowany odczuwałem nieopisane uniesienie i odwzajemniłem pocałunek. W czasie tego wkładał swoją szorstką rękę w moje majtki. Czułem jak jedzie po biodrze, maca mój tyłek, wkłada rękę między moje pośladki. Wtedy podszedł od tyłu Wojtek, złapał mnie i pociągnął. Założył mi haka i usadził na swoich kolanach. Przydusił mnie tak, że musiałem oprzeć się o jego nagą klatę. Poczułem, że zaczyna mu stawać penis, był bardzo duży. On wtedy klepał mnie po brzuchu, tarmosił sutki, wsadził rękę w moje bokserki, złapał za jajka i ścisnął. Stęknąłem z bólu a on wyszeptał mi do ucha

– Fajnie mieć takiego młodzika – wysapał mi do ucha, a potem stanowczo zapytał – Będziesz grzeczny?

Byłem zbyt zdezorientowany by coś powiedzieć. Wtedy ścisnął mnie z z gardło i za krocze, tak aż mi łzy napłynęły.

– Tak – wyksztusiłem, a on zwolnił chwyt

– Dzisiaj będzie delikatnie, na dobry początek – rozpiął mi spodnie i ściągnął.

Na moich majtkach widać było odbitego sterczącego penisa. Zaśmiali się. Podszedł Adrian i zszarpał je ze mnie. Musnął językiem usta i zjeżdżał coraz niżej przez szyje, tors, aż do samej pachwiny. Ze mnie wydobywał się coraz głośniejszy jęk. Zbliżał usta do mojego żołędzia.

– To poczeka, teraz jesteś mój – powiedział i ściągnął mnie na podłogę.

Złapał za włosy i usiadł na kanapie koło Wojtka. Przyciągnął moją głowę do swojego krocza i przycisną. Czułem już jego gorącego sterczącego penisa. Chciałem go zobaczyć.

– Wiedziałem, że się nadasz – powiedział, ściągając spodnie i wyjmując wielką sterczącą pałę – A teraz ssij

Klęcząc nagi przed Adrianem, wiedziałem, że musze to zrobić, że chce to zrobić. Przybliżyłem więc głowę musnąłem go nosem, potem dotknąłem ustami. Niepewnie zacząłem go lizać. Kiedy wydał jęk podniecenia ośmieliłem się trochę i zacząłem go ssać, robiłem to coraz szybciej a on coraz bardziej stękał. Robiłem to dość nieporadnie, ale starałem się robić to najlepiej jak mogę. W pewnym momencie szarpnął mnie go góry

– Teraz oni – wskazał Wojtka i Mateusza, porem delikatnie klepnął w policzek i z zadowoleniem powiedział – Jesteś w tym dobry jak na pierwszy raz

Spojrzałem na Wojtka. Ten od razu złapał mnie za włosy i przyciągnął do siebie. Wcisnął moją głowę między swoje nogi, nachylił się i trzasnął mnie w tyłek. Krzyknąłem, ale mój głos stłumiło łóżko i jego uda. Potem pociągnął za włosy i wsadził mi swojego stojącego penisa po same jaja, zachłysnąłem się. On jakby tego nie zauważył i zaczął ruszać biodrami i moją głową coraz szybciej  tak, że nie nadążałem brać oddechu. W pewnym momencie wcisnął mi po same jaja i trzymał. Nie mogłem wziąć oddechu, dusiłem się, a oczy zaszły mi łzami. Trzymał mnie mocno. w momencie podniósł mi głowę i napluł mi na twarz. Ja z załzawionymi oczami i jego i moją śliną na buzi próbowałem złapać oddech.

– Dobra z ciebie sunia – powiedział, uderzając mnie kutasem po policzku – ale trzeba cię porządnie wytresować

Nie zdążyłem nic odpowiedzieć, a Mariusz podniósł mnie i rzucił na kanapę. Przewrócił mnie na plecy i kucnął nade mną tak, że przy ustach miałem jego jaja, w przeciwieństwie do wcześniejszych on miał wszystko mocno zarośnięte. Było widać, że ma największego z tej trójki. Podsunął mi jaja pod nos tak, że włosy łaskotały mnie po całej twarzy. Zacząłem je lizać, ssać, tarmosić, wkładać do ust, szarpać włoski. A on uśmiechnięty, głaskał mnie po głowie. Wsadziłem sobie oba w usta, wyglądałem jak chomik. W końcu zmienił pozycje na taką jakby robił pompki I podał mi penisa pod buzie. Otworzyłem usta, a on powoli wsadzał ją coraz głębiej. Ja usta miałem pełne a nie włożył nawet połowy, wtedy wcisnął ją jeszcze trochę i zaczął z wyczuciem ruszać biodrami. Po długim czasie wstał, zsunął na podłogę i odchylił mi głowę tak że leżała na łóżku. Podeszli wszyscy i zaczęli sobie walić. W momencie trysnęli prawie równocześnie, zalali mi twarz i klatkę ciepłą spermą. Wtedy trysnąłem i ja.

 

c.d.n.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *