Arek i nauczycielki cz 1

Arek i nauczycielki cz 1

Moje kolejne opowiadanie będzie składać się z 3 części, w których przedstawię wam historię Arka i trzech jego nauczycielek.

Bohaterem mojego kolejnego opowiadania jest Arek. Całkiem bystry, sprytny i mądry gość. Po gimnazjum zdecydował, że, pójdzie do zawodówki, ponieważ nie da sobie rady w technikum czy liceum. Arek nie unikał wysiłku fizycznego. Siłownia i boks były jego częścią. Od ponad pół roku miał dziewczynę. Nie był już prawiczkiem. Lubił kokietować i komplementować nauczycielki nie raz z podtekstami. Wychodziło mu to. Nie przeszkadzał na lekcjach, oceny na tle klasy miał bardzo dobre oceny. Był lubiany przez nauczycielki. Przyszła trzecia klasa, ostatnia zawodowa. Przez trzy lata podobało mu się kilka nauczycielek ale dwie szczególnie. Jedna niska blondynka Dorota max.160 wzrostu szczupła  około 45 lat zgrabna. Druga młoda blondynka Katarzyna może 27 na pewno nie więcej niż 30. Miała troszkę więcej ciałka jakoś 170 cm wzrostu. Arek lubił też nauczycielkę od języka polskiego czarne włosy do szyi, wysoka szczupła. W sytuacjach, kiedy panie o coś prosiły Arek, był pierwszy. Osoby z klasy były zdziwione tym, że tak lata coś robić co chwile. Nie wiedzieli jednak, że przy pomaganiu w kantorku czy gdziekolwiek w szkole Arek kokietował a często nawet, miał możliwość ocierania się o nauczycielki zależnie od sytuacji. Obserwował ich ciała, zarzucając jakimś komplementem. Nauczycielki nie miały z tym problemu, śmiały się czy nie raz były zawstydzone i robiły się nieśmiałe. Nauczycielka od polskiego miała na imię Anna, Arek dowiedział się, że nie ma męża ani nawet chłopaka mając 37 lat. Przyszła wiosna. Powoli lekcje robiły się coraz luźniejsze. Arek nie był w poniedziałek w szkole, bo skręcał sobie szafkę. Przyszła lekcja polskiego. Pani Anna poprosiła Arka do biurka. Pytając go, dlaczego nie był na lekcji. Opowiedział o szafce.

Pani Anna poprosiła, żeby pomógł przy naprawie szafki na zapleczu. To jest oczywiste, że się zgodził. Przyszedł po lekcjach, szkoła była pusta. Poprawił włosy, spryskał się najlepszymi perfumami, jakie miał. Wszyscy wiemy co miał w głowie. Wszedł do sali, grzecznie się przywitał. Weszli do ciasnego kantorka. Pani Ania miała na sobie ciasne spodnie i bluzeczkę. Arek wziął się za szafkę. Widział, że pani profesor go obserwuje. Podchodziła, nachylała, się odsłaniając dekolt, czy wypinając się tyłem. Arek wiedział, co jest grane, choć musiał się pilnować. W jego spodniach też coś grało, wiemy co. Dlatego też postanowił, że zrobił sobie przerwę i wyeksponuje swoje wypchane spodnie. Widział, jak pani Anna na niego patrzy, a raczej na spodnie. Widział na jej rękach gęsią skórkę, więc zaczął luźną rozmowę, żeby pani profesor mogła poczuć się swobodnie. Arek chciał przejść do sali. Prześlizgnął się między fotelem a sorkom, smyrając jej pupę wypchanymi spodniami. Było słychać jej lekkie wzdychanie. Pchnęła Arka na fotel, momentalnie rozpinając jego spodnie. Wrzała z podniecenia. Wyjęła sterczącego kutasa z bokserek, pakując go sobie w usta. Obciągała, pomagając sobie ręką, najszybciej jak potrafi. Po kilku minutach Arek był już blisko, kiedy zaczęła zdejmować spodnie, ukazała mu się wygolona cipka w koronkowych majteczkach, które szybko zniknęły. Wślizgnęła się na sterczącego kutasa. Arek był mocno oszołomiony tym, co się działo, posuwał właśnie 35-letnią kobietę w dodatku jego nauczycielkę. Po kilku minutach osiągnęła orgazm. Stanęła, przed uczniem mówiąc, że nie mogą tak robić i musi się ubrać. Była to chyba chwila zwątpienia, bo zaraz Arek był w jej kakaowej dziurce, gdzie chwilę potem skończył. Pani Ania nic nie mówiła. Arek wyszedł szybko, ze szkoły życząc miłego dnia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *