Alicja – druga niespodzianka

Alicja – druga niespodzianka

Od opisanej kolacji minęło kilka miesięcy. Obydwaj panowie w międzyczasie pojawili się u Bogdana i Ali, jednak odrębnie i spotkania miały wybitnie roboczy charakter. Bogdan obiecywał nie przynosić pracy do domu, ale szansa nawiązania współpracy i podpisania kontraktu z zagraniczną firmą (poza nazwą, więcej o szczegółach umowy nie dowiedziała się) była ważniejsza niż obietnice. Kobieta była zawiedziona. Bogdan poświęcał jej coraz mniej czasu i nocował przeważnie u siebie. Kontrakt przysłonił wszystko, bo gwarantował jego firmie jednak spory przychód. Ponoć nawet pięć lat spokojnej egzystencji firmy i za dwa, trzy lata szansę na kolejne zamówienia. A te zapowiadałyby stabilizację na dekadę lub dłużej.

W międzyczasie, również w trosce o własne samopoczucie, zaprosił partnerkę na kolację do restauracji. Alicja nastawiona na miły wieczór „wreszcie we dwoje” przeżyła spore rozczarowanie, bowiem okazało się, że w restauracji Bogdan spotkał znajomego z żoną. Jerzy był dość hałaśliwym i zaborczym facetem, w wieku Alicji. Jego kilka lat młodsza żona, Krystyna, cicha blondynka słuchająca męża, była raczej marną towarzyszką dla Alicji. Panowie od razu znaleźli tematy do rozmowy. Jerzy zagadał wszystkich, a panie… siedziały, dyskretnie wzdychały, próbowały różnych tematów. Dokładnie, jak nigdy, kroiły i przeżuwały kolejne kęsy swoich porcji. Omówiły pogodę chyba w całej Europie, kłopoty z przejazdem na wszystkich ulicach Warszawy i wreszcie z ulgą pożegnały się. Krystyna liczyła na ekscytujący wieczór, jaki obiecał jej mąż, ale wieczór skończył się przy restauracyjnym stoliku. Alicja chciała mieć partnera dla siebie, a przegrała z jego kolegą. Z kolei panowie wydawali się wyjątkowo zadowoleni. Wydawali się w ogóle nie dostrzegać rozczarowania partnerek. Na zakończenie spotkania coś jeszcze obiecywali sobie, spoglądając ukradkiem w kierunku pań. Rozmawiali na tyle dyskretnie, że kobiety niczego nie usłyszały. Koledzy rozstali się w wyśmienitych humorach. Panie nijak nie podzielały ich opinii o mijającym wieczorze. I milczały w drodze powrotnej. Panowie nie zapytali ich o opinię.

*

Z szampanem w ręku, potężnym bukietem kwiatów pod pachą i teczką z dokumentami w drugiej ręce, torbą z laptopem na ramieniu pokonywał schody po dwa stopnie. Kiedy otworzyła drzwi, ukląkł w teatralnej konwencji, wręczył jej kwiaty i butelkę. Sceptycznie nastawiona, spojrzała z pytaniem w oczach. Wyjaśnił z uśmiechem:

– Dziękuję i przepraszam. Dziękuję: za cierpliwość, wyrozumiałość. Przepraszam: za zaniedbywanie ciebie – patrzył w jej oczy. – A dzisiaj wieczorem zapraszam do teatru, potem na kolację – podał bilety wyjęte z kieszeni marynarki.

Po komedii w teatrze i miłej kolacji tylko we dwoje, taksówką wrócili do jej mieszkania. Gospodyni, która w samym peniuarze weszła do sypialni ze smutkiem skonstatowała, że jej Boguś to jednak nie jest Ironman. Kochanek leżał na łóżku bez butów i marynarki, a w ręku trzymał jakieś dokumenty. I głośno chrapał.

*

– Misiaczku, obiecuję, że nadrobię zaległości. Wymyślę coś, co pozwoli zapomnieć o naszej wczorajszej wpadce – stał nad nią w szlafroku, jeszcze mokry po kąpieli i teatralnie bił się w pierś. Sukces jego pracowni nieodwracalnie poprawił mu humor.

– Naszej wpadce?! Naszej?!! – zirytowana partnerka coraz głośniej nie podzielała jego radosnego nastroju i próby podziału winy za finał minionego wieczoru.

– Oj, nie spierajmy się o szczegóły – machnął lekceważąco ręką. Myślami wybiegał daleko poza wczorajszy wieczór. – Wymyślę coś, że, że… – chwilowo brakowało mu pomysłów i słów. – Że twoja cipka nie zapomni takich wrażeń!

– No, już widzę: kajakowa wycieczka Wisłostradą po ulewie! – prychnęła naburmuszona Ala.

Na moment zatkało go. Jednak partnerka była dotknięta do żywego jego wczorajszym zachowaniem. Próba poprawy relacji niewiele wniosła. Raczej wręcz jeszcze pogorszyła jej humor.

– O, moje kochanie, nie umniejszaj potrzeb twojej pięknej cipki – oburzył się przesadnie, kiedy przetrawił ciętą ripostę. – Tylko później nie wycofuj się – rzucił ostrzeżenie znacznie poważniejszym tonem i pogroził palcem. – A, jeszcze jedna sprawa. W sobotę Włodek i Artur są zaproszeni na kolację. Wolisz u mnie czy u ciebie? – przezornie nieznacznie cofnął się.

Ku jego szczeremu zaskoczeniu, nie narzekała. Chwilę patrzyła na niego w milczeniu i zdecydowała, że kolację przyrządzi u siebie. Tym razem nie odważył się oponować. – „Trudno, nie wszystko się udaje” – uśmiechnął się do swoich myśli, jednak zadowolony z takiego obrotu sprawy. Wpadł na inny pomysł.

*

Panowie naprawdę byli zadowoleni. Nie musieli rozmawiać o umowie, kosztach nowego oprogramowania, podwyżkach dla informatyków, wysokich kosztach obsługi prawnej i innych równie pilnych sprawach zawodowych. Kolacja podana przy świecach nie była obfita, ale podane dania i alkohol zaspokoiły ich kulinarne oczekiwania, a świece wraz z nastrojową muzyką stworzyły miły, relaksujący i dość swobodny nastrój. Alicja zajęta kuchnią nie zwracała uwagi na zachowanie partnera, który został z kolegami. Jednak mężczyźni koncentrowali się na kobiecie. Wraz z upływem czasu i wypitego alkoholu coraz śmielej komplementowali jej bujną urodę.

Wszyscy wychylili drugi kieliszek koniaku i w zasadzie to był szczyt możliwości Alicji. Ale panowie dopiero rozkręcali się. Bogdan tulił się do kochanki, wmusił w nią trzeci kieliszek, przy tym momentami dość ostentacyjnie obmacywał ją, całował, próbował pieścić. Kobieta stanowczo broniła się, wyraźnie speszona nachalnym zachowaniem kochanka w obecności gości.

Wyglądała bardzo atrakcyjnie. Kremowa spódnica, biała opięta bluzka i stanik eksponowały jej spory biust. Trafnie dobrane kolory podkreślały opaleniznę. Strój uzupełniały kremowe szpilki i sznur perełek na szyi. Atmosfera gęstniała. W końcu rozochocony alkoholem Bogdan sięgnął pod spódniczkę. Panowie nie wydawali się zainteresowani sytuacją. Zachowywali się jakby nie widzieli nachalnych zalotów gospodarza. Alkohol stępił też wrażliwość Alicji, ale nie potrzeby seksualne. Jednak hamowała swoje reakcje w obecności gości. Ci rozmawiali zwróceni twarzami do siebie, nadal ignorując zaangażowanie mężczyzny.

– Nie, nie – to była najkrótsza recenzja zalotów Bogdana w wykonaniu kochanki, poparta trzepnięciem mężczyzny po nadmiernie ruchliwych dłoniach.

Goście nagle, jak na komendę, podnieśli się i po uzyskaniu zgody, wyszli na balkon zapalić.

*

Bogdan nie tracił ani chwili. Mimo oporu zaciągnął kobietę na kanapę, usiadł z jej prawej strony, przytrzymał ją i zaczął agresywnie obmacywać, jednocześnie całując w usta, w szyję. Rozpiął kolejny guziczek bluzki, odchylił kochankę i zaczął całować dekolt. Ala w podnieceniu podniosła nogę i za moment spódniczka odsłoniła stringi. Chwilę później Bogdan szalał językiem w ustach Ali, żeby za chwilę znowu całować szyję, ucho, przygryźć wargi, kąsać brodawkę najpierw jednej, potem drugiej piersi, przebijając się przez bluzkę i materiał stanika. Wolna prawa dłoń nie próżnowała. Zanurzona w stringach masowała łechtaczkę, głaskała wargi sromowe, łaskotała łechtaczkę, pocierała odbyt, znowu ciągnęła wargi. Kiedy po raz pierwszy palec zanurzył się w pochwie, Ala westchnęła, wyprężyła się i zapomniała o wszystkim. Ponad miesiąc abstynencji dał się we znaki. Teraz, dodatkowo pobudzona alkoholem, pragnęła seksu. Palec na przemian znikał w pochwie i w odbycie. Poruszał się w nich coraz szybciej i głębiej. Momentami wręcz brutalnie. Mężczyzna kąsał ucho partnerki i kątem oka obserwował jej reakcje. Lubił bawić się jej podnieceniem.

– Weź go – natarczywie szepnął jej do ucha. Łapczywie sięgnęła do jego spodni, rozpięła zamek i ze slipek wyjęła twardego penisa. Był wilgotny, sterczący, drgnął w jej dłoni. Czuła jego ciepło. Pulsował. Masowała go, jednocześnie patrzyła w twarz kochanka, ale przymykała oczy, kiedy zmieniał dziurkę albo przyspieszał ruchy w jednej z nich.

Zasłonił jej twarz swoją i szepnął stanowczym tonem:

– Ściągaj stringi.

Nawet nie protestowała. Trzymając penisa, drugą ręką nieporadnie i niezwykle energicznie ściągała stringi. Zatrzymały się na chwilę na kolanach, pokonały zgięcia nóg, zsunęły po podudziach i po kilku machnięciach stopami w końcu spadły na podłogę wraz z jedną szpilką. Przywarła do niego. Sięgnęła po penisa i końcówką masowała łechtaczkę. Ruchy powtarzała coraz natarczywiej. Zaczęła sapać. Patrzyła mu w oczy.

– Suko, ściągnij spódniczkę, bo inaczej zaraz ją poplamię – szepnął zniecierpliwiony. Odsunął się, a ona puściła penisa i leżąc, dwoma rękoma rozpięła spódniczkę, rozsunęła zamek i z pomoc ruchów tułowia wykonała polecenie. Oglądał jej skaczące piersi. Cały czas patrzyła w twarz kochanka, dysząc. Ponownie chwyciła penisa, zaczęła go intensywnie masować. Nogą odsunął spódniczkę leżącą na dywanie, przetoczył się na partnerkę.

– Włóż go – polecił. Już dawno była mokra. Bez problemu włożyła do pochwy główkę, a on zdecydowanym ruchem wszedł w nią. Docisnął, aż poczuł jak jądra oparły się o jej ciało. Westchnęła głęboko. Z balkonu dobiegło tłumione kasłanie. Artur z wyrzutem spojrzał na Włodzimierza. Teraz Ala przypomniała sobie o gościach. Nad głową Bogdana spojrzała przestraszona w kierunku balkonu. Potem na kochanka. Czekała na jego decyzję.

– Rozepnij bluzkę – polecił stanowczym szeptem jakby niczego nie słyszał. Był podniecony widokiem jej rozgrzanego ciała i obfitego biustu wysuwającego się z biustonosza. Alkohol i towarzystwo kolegów wzmagały jego emocje.

– Ale… – zawstydzona, wzrokiem i ruchem brwi wskazywała na balkon.

– Rób, co mówię, suko – zignorował znaki. Niecierpliwił się, czuł rosnące pożądanie. Była zaskoczona decyzją kochanka i jednocześnie podekscytowana. Podniecenie wywołane jego zabiegami zmalało, ale posłuchała go. Ekscytowała ją nienaturalna sytuacja. Jednak skrępowanie przeważało, a seks na pokaz i w ogóle upublicznianie ich intymności budziło w niej wstyd, a nawet przerażenie! Powodowało naturalny i gwałtowny odruch sprzeciwu, ale… Ale on chciał! I ona też chciała, ale wstydziła przyznać się przed samą sobą. Poruszał się w niej powoli, potęgując podniecenie. Po chwili wyraz niepewności na twarzy zaczął ustępować podnieceniu, pożądaniu. Zapomniała, że jest rozbierana. Zapomniała o gościach stojących na balkonie. Zapomniała, że obydwaj stali się widzami.

*

Mężczyźni już od dłuższego czasu w milczeniu przyglądali się natarczywym zalotom gospodarza i coraz pełniej prezentowanym naturalnym walorom jego kochanki. Obserwowali scenkę z rosnącym podnieceniem. Już dawno nie rozmawiali. Nawet przestali palić. Nie zapomnieli o żarzących się papierosach, które ‘kiedyś’ trzymali w palcach. Już dawno wyrzucili je z balkonu. Zapomnieli o suchości w ustach. Nie słyszeli odgłosów ulicy. Znieruchomieli. Prawie nie oddychali. Tylko patrzyli. Byli podnieceni.

*

Bogdan sięgnął do pleców kochanki i rozpiął stanik.

– Łapka – polecił niecierpliwym szeptem. Podniosła rękę i po manipulacjach, z pewnym trudem, wreszcie zdjął bluzkę z ręki. Znacznie łatwiej poszło ze stanikiem. Rżnął ją na wznak. Robił to mocno, gwałtownie. Ala sapała, początkowo cicho, dyskretnie. Kiedy podniecenie jeszcze wzrosło, zapomniała się. Zaczęła sapać i jęczeć na przemian. Przechylił ją do siebie i pociągnął bluzkę, zdjął z drugiego ramienia. To samo zrobił ze stanikiem. Wściekle machnął ręką z rzeczami. Poleciały łukiem i upadły prawie przy otwartych drzwiach balkonowych.

– Następnym razem, kurwo, bez bielizny siądziesz do stołu – sapał i agresywnie rżnął ją. Wulgarne słowa też go podniecały. Ala ich nie lubiła, nie używała, ale nie protestowała. Kiedy była bardzo podniecona, a teraz była, słowa nie docierały do niej. Jej piersi z każdym ruchem mężczyzny wznosiły się i opadały. Teraz dopiero, w blasku świec, widział ich urodę, którą potęgowała ich masywność. Chciał je gryźć!

Spojrzała na niego oszołomiona podnieceniem. Wzrok mówił, że słowa do niej już nie docierają. Podniecenie zagłuszało wszystko. Teraz mogła kochać się bez żadnych ograniczeń. Dochodziła. Jeszcze przyspieszył. Gwałtownie uderzał biodrami. Piersi przesuwały się w rytm jego pchnięć. Podziwiał ten widok, uderzając penisem jeszcze mocniej. Aż do dna pochwy. Szczytowała. Napięła mięśnie, wygięła się, sterczały brodawki, piersi i dekolt połyskiwały od potu, głowę odchyliła do tyłu, oparła się na łokciu. Mocno ściskał ją. Zaczęła ciężko i głośno dyszeć. Na twarzy pojawił się grymas. Jeszcze chwilę! Jeszcze!! Jeszcze… Gorąca fala powoli przetoczyła się przez ciało. Przeciągły jęk sygnalizował orgazm. Po chwili padła na plecy, rozluźniła napięte mięśnie, głowę odchyliła na bok, ręce leżały bezwładne. Jęk przeszedł w ciche kwilenie, nad którym nie panowała. Fala gorąca powoli, powoli odpływała. Zaczęła głośno sapać.

*

Pomału dochodziła do siebie. Mięśnie nie były już napięte, a oddech wyrównywał się. Głaskała go po plecach. Dotarło do niej, że nadal jest ubrany, kiedy ona leży naga. Nie dał jej czasu na kontynuację rozważań, ani na odpoczynek. Miał ją nagą… Podniecała go przewaga, jaka wytworzyła się w tej sytuacji. Leżała jedynie w cielistych pończochach i kremowych szpilkach. Bezbronna. Uległa. Znowu podniecona. Gotowa na wszystko. Blond włosy i opalone ciało świetnie kontrastowały z szarym obiciem kanapy. Nieopalone piersi wyróżniały się na tle ciała. Goście w niemym zachwycie przyglądali się, połyskującemu potem, ciału kobiety. Byli bardzo podnieceni. Nawet nie drgnęli. Patrzyli jak urzeczeni.

Bogdan położył Alicję na lewym boku i przeniósł się za kochankę. Przylgnął do niej. Jednym płynnym ruchem wszedł od tyłu i rżnął, trzymając za biodro. Cofał się powoli i wchodził szybciej. Czuła jak po orgazmie znowu ogarnia ją pożądanie.

– Nie wariuj – szepnęła ochrypłym głosem. Była zmęczona. Bała się, że zemdleje. I zaprotestowała dla zasady. Prawą dłonią dotknęła łechtaczki i penisa, który poruszał się w niej. Był twardy i śliski. Chciała mieć go więcej. Więcej!

– Jasne, kochanie – zgodził się szybko. Wysunął penisa z pochwy i kiedy, nic nie rozumiejąc, spojrzała na niego, zaczął napierać na odbyt. Wyjątkowo wszedł bez oporu. Penis ociekał śluzem, ona rozgrzana, spocona, podniecona. Po chwili posuwał ją w równym rytmie, czasami przyspieszając. Prawą ręką objął ją pod piersiami, stabilizując jej ciało. Lewą ręką, opierając na łokciu, ciągnął za włosy, trzymał za kark, przykładał do ust kochanki. Wtedy całowała ją, lizała. Spojrzała w dół i nagle dostrzegła mężczyzn, którzy z balkonu obserwowali ich seks. Wstyd otrzeźwił ją. Była naga! Drgnęła gwałtownie. Przestraszyła się i wręcz chciała zejść z kanapy, schować się, uciec.

– Leżeć, kurwo – warknął groźnie partner i przyspieszył w niej. Zawstydzona zamknęła oczy. Nachylił się, prawą dłonią podniósł pierś do ust i zaczął lizać ją. Po chwili puścił ją i chwycił nogę. Podniósł. Wysoko. Pokazywał widzom jak zagłębia się w pupę. Znowu lewą ręką chwycił jej kark i uniósł jej głowę. Chciał, żeby goście widzieli jej twarz. Żeby patrzyła w ich stronę. Zmienił dziurkę, z łatwością odnajdując tę większą i gwałtownie przyspieszył. Zaczęła stękać. Pojękiwała coraz głośniej, bo już nie potrafiła tłumić podniecenia. Rozchylone nogi, uderzenia jąder o ciało kobiety, słyszalny chlupot, poruszające się duże piersi z wyraźnymi, ciemnymi sutkami, opalone obfite ciało, pomalowane paznokcie, wyzywająca poza – teraz wszystko podkreślało jej urodę.

Goście pragnęli jej. Nie kryli się ze swoim pożądaniem. Już nie opierali się o balustradę. Stali w drzwiach balkonowych i w milczeniu podziwiali ciało kobiety. Artur był bardziej dosadny. Prawą ręką masował penisa przez spodnie. Powstrzymywali się, żeby nie podejść bliżej. Bali się reakcji kobiety. Nie chcieli przerwać widowiska.

*

Bogdan zwolnił, spojrzał w kierunku mężczyzn. Przywołał ich ruchem głowy. Ponaglił gestem prawej ręki. Podeszli w milczeniu, spięci i bardzo podnieceni. Chcieli ją mieć. Nawet kupić!

Ala bardzo podniecona i rozczarowana przerwaniem spółkowania, nic nie rozumiejąc, spojrzała na partnera. Szybko odwróciła wzrok, zobaczyła nad sobą gości. Speszona zakryła dłonią biust i położyła się twarzą do kanapy. Usłyszała jego cichy głos:

– Widzisz, jak ciebie pożądają? Chcą ciebie. Chyba potrafisz pokazać, co masz najlepszego – szepnął jej do ucha i ugryzł. Była zmęczona, podniecona, zdezorientowana, chciała kolejnego orgazmu. Jeszcze przed chwilą chciała jego penis wepchnąć głęboko w pochwę i czuć jak ją wypełnia, pulsuje w niej i wreszcie wytryskuje; duży, twardy, śliski. Nic innego nie liczyło się! A tu nagle…

– Panowie, pokażcie, co potraficie – usłyszała głos Bogdana.

Alicja próbowała cofnąć się, ale nie miała dokąd. Przed nią stali podnieceni, milczący mężczyźni. Przerażona propozycją kochanka nie potrafiła wydobyć słowa. Nie myślała o takim finale wieczoru, nie chciała go! To była bariera, której nie potrafiła i nie chciała pokonać. Czuła się zdradzona przez partnera, obrażona, oszukana i sprzedana! Poczuła się jak przedmiot, jak łapówka, która ma pomóc załatwić jakąś transakcję. Chciała krzyczeć, wyć ze złości za frymarczenie, rzucić się na Bogdana, bić go pięściami, wydrapać mu oczy, wyrzucić za drzwi. Czuła jak łzy bezsilności napływają je do oczu. Wściekłość wzbierała w niej. Zebrała się w sobie, wzięła głęboki oddech, żeby zareagować tak jak chciała. Ostatecznie i stanowczo.

Kobieta, pełna wściekłości, otworzyła usta i zanim zdążyła coś powiedzieć, przyjęła pocałunek i język Włodka. Poczuła jego dłoń na piersi. Drugą trzymał jej głowę i nie pozwalał wycofać się. Artur sięgnął głębiej, po drugą pierś i jednocześnie zaczął masować łechtaczkę. Bogdan spokojnie posuwał Alę.  W pewnym momencie zaczął odsuwać się od partnerki.

– Artek, zajmij się cipką – powiedział Bogdan i wysunął się z niej. Przestraszona Ala chciała spojrzeć w dół, ale zatrzymały ją dłonie Włodka. Za chwilę, mimo woli, zaczęła przymykać oczy, bo palce prawnika zanurzyły się w obie dziurki. Podniecenie powróciło. Nie panowała nad nim. Było silne. I inne. Bo z kilku rąk? Od kilku kochanków? Od obcych?

Tymczasem Bogdan stanął obok klęczącego Włodka. Ten przestał całować kobietę, przesunął się i zajął piersiami Ali, a partner zdecydowanie wepchnął penisa do jej ust. Zdezorientowana blondynka najpierw powoli, po chwili energiczniej zaczęła robić loda. Bogdan prawą nogę postawił na tapczanie, patrzył w dół i bawił się jej włosami. Pojękiwała. Artur uśmiechnął się. Też potrafił zaspokoić kobietę. Znał możliwości swoich palców.

Bogdan dał sygnał. Wyszedł z ust, dał jej łyka koniaku z kieliszka stojącego na stole i odsunął się, żeby odstawić kieliszek. W jego miejscu stanął Włodek. Ala otworzyła oczy, potem usta. Jednak szybko cofnęła głowę, spojrzała w kierunku kochanka. Chciała coś powiedzieć, ale Bogdan przytrzymał ją za kark i szepnął:

– To będzie niezapomniana, pierwsza taka noc. Pokaż, co potrafisz. Pokaż, jaki mam skarb – po tych słowach puścił głowę i cofnął ręce. Po chwili wahania Ala położyła głowę na tapczanie. Włodek sięgnął do łechtaczki i zaczął ją delikatnie pieścić. Kiedy nieco odprężyła się, obciągnął sterczącego penisa ze skóry i wepchnął go w półotwarte usta kobiety. Przymknął oczy. Kochanka powoli zaczęła lizać i ssać penisa. Włodek nie przerywając pieszczot, rozpiął i ściągnął koszulę przez głowę, a potem rzucił gdzieś obok. Głaskał kobietę po twarzy, po włosach, uszach. Drapał po karku. Pochylił się i sięgnął do piersi.

– Naprawdę jest świetna – powiedział w przestrzeń.

Bogdan uśmiechnął się z satysfakcją. Słyszał pojękiwanie Alicji. To Artur intensyfikował zabawy przy obydwu dziurkach. Dwa palce tkwiły w odbycie i cztery w pochwie. Było mokro, mimo tego mężczyzna co jakiś czas pluł na dłonie.

– Zdjąć drugą szpilkę? – Bogdan wyciągnął rękę i spojrzał na gości.

– Nie! No skąd! – głośne protesty jednoznacznie oceniały chybiony pomysł.

Artur jednak nie wytrzymał. Nie pytając, szybko podniósł się, rozpiął rozporek i wyjął penisa. Był nabrzmiały, mokry od śluzu, przekrwiony i gotowy do wytrysku. Zanim ktoś zdobył się na reakcję, podniósł prawą nogę Alicji i płynnie wszedł do pochwy, przekręcając kobietę na lewy bok. Głośnym „Och!” kobieta powitała w sobie nowego kochanka. Mężczyzna oparł lewe kolano na kanapie.

Namiętne westchnienie Artura wystarczyło za cały komentarz i usprawiedliwiało jego pośpiech. Wytarł ręce o ciało kobiety, szybko pozbył się koszuli, jej prawą nogę oparł na swoim ramieniu.

– Jebać sukę, jebać sukę – powtarzał przez zaciśnięte zęby. Charczał z podniecenia. Zaczął jeszcze energiczniej wchodzić w kobietę. Mocno uderzał ciałem w pośladek. Ala wiła się pod nim, ale nie mogła uciec z penisa, kiedy drugi wypełniał je usta. Mimo woli jej podniecenie rosło. Artur jeszcze mocniej rżnął Alę. Penis uderzał o ścianki pochwy, trafiał w macicę. A teraz jeszcze kochanek drapał jej plecy, pupę, drapał podbrzusze, docierając aż do cipki. Kochanka czuła ból, który mieszał się z podnieceniem. Nagle delikatnie pogłaskał ją, a potem podrapał po karku. Przeszyło ją miłe mrowienie. Ścisnęła mięśnie pochwy. Nigdy jeszcze nie doznała takich szalonych wrażeń. Nie analizowała ich. Nie teraz. Poddała się im. Chciał zapomnieć się w takim dzikim, agresywnym i wulgarnym seksie. Aż do spełnienia. Wielokrotnie. Z nimi. Z kimkolwiek.

– Zajebać taką sukę – głośno wysapał prawnik podniecony atrakcyjną zdobyczą. – Jebać, aż zacznie wyć! –  krzyczał. Bogdan przestał kibicować i szybkim krokiem podszedł do drzwi balkonowych, zamknął je, potem drugie, prowadzące do przedpokoju. W kącikach ust błąkał się delikatny uśmiech zadowolenia. Znał upodobania kolegów. Był pewien, że Ala też będzie wdzięczna.

Z ust Alicji ściekała ślina zmieszana ze śluzem penisa. Włodek intensywnie pracował w jej ustach. Delikatnie, ale stanowczo trzymał ją za włosy. Otworzył oczy, mocno klepnął Artura w ramię. Ten spojrzał półprzytomnie na Włodka i gdy dotarło do niego, o co chodzi, kiwnął głową. Jeszcze jedno, dwa uderzenia i wyszedł z pochwy.

– Jeszcze tu wrócę, dupo! – uśmiechnął się, kierując słowa do pośladków. Nachylił się i czule pocałował kobietę w brzuch. Zrobił dwa kroki w bok i od razu wpakował penisa w usta zaskoczonej kobiety. Z kolei Włodek spokojnie położył się za jej plecami i wypełnił pochwę penisem. Ala stęknęła wyraźnie podniecona. Był większy niż dwa poprzednie. Włodek trzymał biodro kobiety i coraz mocniej wbijał w nią penisa.

Bogdan ruszył do łazienki. Odprowadzał go zalękniony wzrok kochanki. Odwrócił się, jakby poczuł go na plecach. W mroku, rozjaśnionym blaskiem świec, zdołał jednak dostrzec błagalny wzrok partnerki. Podszedł do niej i chwycił wyciągniętą dłoń.

– Dasz radę, kochanie. Świetnie wyglądasz – dodał jej otuchy. Uśmiechnął się, pocałował w kark i ruszył do łazienki.

*

Kiedy wrócił, sytuacja uległa sporej zmianie. Teraz Ala ujeżdżała Artura, a jej duże piersi pięknie podskakiwały przy każdym ruchu właścicielki. Obydwaj byli pod wrażeniem tego widoku. Włodek od tyłu wypełniał z kolei jej odbyt i zanurzał lewą dłoń we włosach kobiety. Drugą ręką trzymał ją za biodro, albo na przemian miętosił i głaskał jej wystający brzuszek. Albo macał jędrny pośladek. W tej pozycji musieli już trwać jakiś czas, bo Ala nagle z westchnieniem padła na klatkę Artura. Przeżyła kolejny, teraz słabszy orgazm.

– Co za dupa, Bogdan… – Artur z zadowoleniem wyciągnął kciuk w kierunku gospodarza, a potem sięgnął i mocno ścisnął sutek. Kobieta zasyczała z bólu. Miała przymknięte oczy. Cień uśmiechu błąkał się po jej twarzy. Bogdan uśmiechnął się nieznacznie. Dobrze wybrał partnerkę. Też lubił zadawać ból kochankom. Wiedział już, że Ala lubiła to.

Włodek pochylił się, oparł ręką o tapczan i teraz rżnął kobietę szybkimi, krótkimi uderzeniami bioder. Artur w podobnym tempie unosił biodra i wbijał penisa do pochwy. Poruszali się w tym samym rytmie. Podniecona Ala postękiwała, jęczała, leżąc na klatce kolejnego kochanka. Nie miała siły inaczej ustawić się. Bogdan nasyciwszy oczy, podszedł i bez słowa chwycił ją za włosy, skierował twarzą do siebie i próbował wepchnąć penisa do ust. Kobieta otworzyła oczy, spojrzała zamglonym z podniecenia wzrokiem, przyjęła go bez wahania i gorliwie zaczęła obciągać. Partner w szybkim rytmie rżnął ją w usta. Klepnął ją kilka razy w twarz i kiedy wytrysnął, zdobył się jedynie na enigmatyczne:

– Wyliż do czysta. – Było to o tyle trudne, że mężczyźni dogadzali Alicji tak, że z trudnością utrzymywała penisa w ustach. Jednak starała się spełnić polecenie najlepiej jak potrafiła. Doświadczała tylu wrażeń, emocji, że była skłonna zgodzić się na wszystko.

*

Włodek powoli wyszedł z odbytu, klepnął Artura w udo i zarządził zmianę. Zdezorientowana Ala spojrzała na niego pytająco. Mężczyzna podał jej rękę i pomógł wstać. Sam usiadł na kanapie i poprosił, żeby usiadła na jego penisie.

– Zostaw cipkę dla Artura – wyjaśnił z uśmiechem.

Kiedy podała mu rękę, odwrócił kobietę i przyciągnął do siebie. Dzięki pomocy Włodka usiadła płynnie, czując jak penisa przesuwa się w odbycie. Zadrżała z podniecenia. Przymknęła oczy.

– Chyba jest zadowolona – uśmiechnął się nowy kochanek i rozsunął jej nogi. Artur niecierpliwił się. Podszedł, szybko przełożył lewą nogę nad ich prawymi i postawił na siedzisku kanapy. Mocnym ruchem wepchnął członek do pochwy. Łapczywie chwycił ją za biodro i pierś. Kobieta uważnie patrzyła jak spory penis szybko znika w jej pochwie i głośno westchnęła. Gwałtownie wzrosło jej podniecenie. Bogdan znał już tę reakcję. Chwilę później przeżyła kolejny mały orgazm.

– Zaczynam jebać – stęknął z zadowoleniem Artur i zaczął energicznie poruszać biodrami. Ala jeszcze przyglądała się penisowi wchodzącemu i wychodzącemu z jej pochwy, ale nie mogła opanować rosnącego podniecenia. Przymknęła oczy, odchyliła głowę i trwała. Penis w odbycie wypychał ściankę pochwy i jeszcze bardziej potęgował doznania w jej środku. Pierwszy raz miała dwa penisa w sobie, ale wrażenia były tak dojmujące, że nie zważała na nic. Zapomniała się. Mogła usnąć z takim uczuciem. Stracić przytomność. Nie słyszała, co mówią kochankowie. Momentami nie czuła ciała. Była jakby w innym, odrębnym, intymnym świecie, w którym istnieją tylko różne stopnie podniecenia i pożądania. Zatracała się w świecie doznań, które dzisiaj odkrywała z taką siłą, jakiej jeszcze nie zaznała. Chwilami irracjonalnie bała się, że to złudzenie senne wywołane nadmiarem alkoholu i obudzi się rozczarowana. Jeżeli jednak tak było, chciała, żeby ten sen trwał jak najdłużej.

Wraz z upływem czasu kopulacji mężczyźni stawali się bardziej agresywni i wulgarni. Kiedy Ala nieco przesunęła w bok pod wpływem ruchu partnerów, podniecony Artur warknął:

– Trzymaj się, kurwo – i ścisnął jej pierś dla utrzymania równowagi. Do podnieconej kobiety nic nie docierało, przeżywała małe orgazmy, których nie zauważyli jej kochankowie i które ginęły w hałasie jej westchnień i jęków.

Włodek trzymał Alę za biodra, macał piersi, próbował kopulować, ale również myślał o kolejnych wrażeniach.

– Bogdan – odważył się spytać partnera kobiety – można twoją sukę wynająć albo kupić? Dla mnie, na przykład na dobę? – Przerwał na chwilę, bo Ala głośnymi jękami sygnalizowała kolejny orgazm. Panowie spojrzeli na siebie z zadowoleniem. Artur na chwilę zwolnił, żeby kobieta doszła do siebie. Włodek czekał na reakcję gospodarza.

– A konkretnie? – dociekał, podniecony widokiem, Bogdan.

– No, pełna opcja, czyli robię z nią, co chcę i płacę za dobę użytkowania – wyjaśnił Włodek, sięgając do łechtaczki. Ala głośno mimowolnie westchnęła, reagując na pieszczoty łechtaczki.

– Ja-też-w-to-wcho-dzę – Artur z wysiłkiem wysapał swoją deklarację w rytmie spółkowania. – Gdzie mam się spuścić? – spojrzał na gospodarza.

– Lubi w pochwę – szybko poinstruował Bogdan.

– A ja do ryja – stwierdził prawnik i gwałtownie wyszedł z pochwy. Ala otworzyła oczy.

– Otwórz ryja, kurwo – Artur dochodził. Uderzona dłonią w twarz Ala szybko otworzyła usta i przymknęła oczy. Mężczyzna stanął na kanapie i wytrysnął zanim wszedł do ust. Kobieta odruchowo cofnęła głowę, kiedy sperma spadła na jej czoło i powieki.

– Stój, kurwo – syknął prawnik. Wepchnął członek do ust i reszta spermy spływała w jej usta. – Obciągnij do końca – polecił i puścił penisa. Patrzył jak kobieta liże penisa. – Otwórz usta – polecił ponownie. Chwycił penisa i zaczął końcówką ściągać spermę z jej czoła i powiek do ust. Potem czekał aż kobieta wyliże i połknie wszystko. Uwolniony od kolegi Włodek mocniej podrzucał Alę na swoim penisie.

– O, jeszcze mi stoi – stwierdził zadowolony Artur, zszedł z kanapy i znowu wszedł do pochwy. – Jeszcze chwilę pojebię – uśmiechnął się do Bogdana i spytał trzeźwo:

– No i jak będzie z tym wypożyczeniem?

Bogdan podparł się pod boki i wzruszył ramionami: – Możemy się dogadać. Cena jest do ustalenia. Albo warunki wymiany.

Włodek zrozumiał w lot obawy gospodarza:

– Stary, jesteśmy tobie winni dwie suczki za dzisiejszy wieczór. To dług honorowy i spłacimy go. Pomyśl o warunkach – sapnął, poklepał kochankę po biodrze i przyspieszył ruchy w odbycie, bo Artur wyszedł z pochwy i kierował się do łazienki. Usatysfakcjonowany Bogdan pokiwał głową.

– Chodź, suko – Włodek podniósł Alę, zmuszając kobietę do zejścia z penisa. Patrzyła z lekkim rozczarowaniem. – Też mam ochotę skończyć w tobie, więc kładź się na boku. – Położyła się na lewym boku, a mężczyzna swobodnie wszedł do rozgrzanej i rozciągniętej pochwy, podciągając obie nogi ugięte w kolanach do jej podbrzusza. Był na przemian w pochwie, odbycie i maszerował do ust na szybkie lizanie. Wracał i powtarzał kolejność ruchania lub zmieniał. Wychodził, wpychał penisa do ust… Trochę to trwało, aż zmęczony i lśniący od potu, po raz ostatni wszedł do pochwy. Ruchał równie spoconą Alę, trzymając jej prawą nogę na ramieniu. W końcu sycząc, spuścił się. Po chwili bezruchu, wrócił do rzeczywistości, spojrzał na nią i podnieconym głosem zaproponował:

– Może chcesz wylizać? – Na pytanie odpowiedziała, ochoczo kiwając głową. Wyszedł z niej i włożył penisa do ust. Bawił się jej włosami. Bogdan podszedł i włożył cztery palce do pochwy. Kiedy Włodek skończył i skierował się do łazienki, partner wyjął mokrą dłoń z pochwy i wsunął drugą.

– Liż – polecił podniecony, siadając obok niej. Kiedy skończyła lizać lewą dłoń, w usta wepchnął prawą, ze świeżą porcją śluzu i spermy. Ala patrzyła w oczy partnera i namiętnie lizała palce. Trzy palce wolnej dłoni wepchnął do odbytu. Głęboko. Czując rytmiczne ruchy, zaczęła pojękiwać.

*

Stali w przedpokoju przy drzwiach do mieszkania.

– Dziękujemy za miły wieczór. Mamy nadzieję na kolejne, jeżeli Ala wyrazi zgodę – Włodek lekko skłonił się i ucałował kobietę w policzek, obejmując jedną ręką, a drugą chwytając za pośladek. Stała ubrana w szlafrok frotte, który dodawał jej uroku i domowe klapki na szpilce, które podkreślały jej seksowną sylwetkę. Nawet w szlafroku. Wszyscy panowie już mieli ochotę na powtórkę.

– Naprawdę, świetnie się z tobą bawiłem – Artur przytulił kochankę i ucałował ją namiętnie w kark. – Bogdan, piszemy się na wymianę albo wykupienie Ali – przypomniał. Spojrzała na nich z niemym pytaniem w oczach. Zrozumieli, że nic do niej nie docierało w trakcie seksu.

– Później ci wyjaśnię – zapewnił ją Bogdan, machając ręką.

– Słuchajcie, znowu mam ochotę zerżnąć tę dupę – poważnie stwierdził Artur, trzymając kochankę za pośladek i patrząc w jej oczy. – Mogę? – spojrzał na kolegów.

– Jasne. Sunia jest chętna nowych wrażeń – kiwnął głową rozbawiony Bogdan.

Zanim Alicja zorientowała się, że to nie jest żart, Artur jednym ruchem rąk rozwiązał pasek przy szlafrok i ściągnął go z ramion zaskoczonej kobiety.

– Przytrzymajcie ją – polecił. Mężczyźni oparli oniemiałą Alę o drzwi wyjściowe. Artur rozpiął rozporek i wyjął penisa. Miał wzwód. Podszedł do kochanki, rozsunął jej nogi i zaczął wciskać nawilżonego śliną penisa do pochwy. – Wysuń biodra – był podniecony, patrzył na jej cipkę. Spełniła polecenie i po chwili poczuła jak w nią wchodzi. Stała oparta plecami o drzwi, wysunęła biodra, ugięła nogi w kolanach i dodatkowo powierzchnią dłoni dotykała obicia drzwi. Przymknęła oczy. Wyglądała seksownie i wyzywająco.

– O, już mokra – skomentował i zaczął rżnąć kobietę. – Rucham kurwę! – wysapał podniecony. – Też będziesz ją jebał? – spojrzał na Włodka.

– Tak, chcę – odrzekł Włodek, bawiąc się piersią Ali. Ona milczała, ciągle zaskoczona przebiegiem tego wieczoru. Zaczęła cicho sapać. Była podniecona seksem i niecodzienną sytuacją.

– Dobra – kiwnął głową prawnik i po jakimś czasie odwrócił kobietę, zerwał szlafrok i kazał jej oprzeć się rękoma o drzwi. Brał ją od tyłu, mocno trzymając za biodra. Kiedy poczuł, że dochodzi, wyjął penisa i spuścił się na plecy. Głęboko i głośno westchnął. Był zadowolony.

Włodek odsunął kolegę, wszedł do pochwy, potem nawilżył palce i wcisnął do odbytu. Mocno rżnął Alę, która już jęczała. Piersi ponownie kołysały się w rytm uderzeń bioder. Włodek zmusił kobietę do ugięcia kolan, wszedł do odbytu i zaczął spółkować w szybkim rytmie.

– Zlać się do dupy? – zapytał, kiedy poczuł, że dochodzi. Też był wulgarny.

– Nie, do pochwy. Proszę – wystękała podniecona.

– Zgodnie z życzeniem kurwy – jęknął, przeniósł penisa do pochwy i po kilku szybkich ruchach spuścił się. Wyjął penisa, bezceremonialnie odwrócił podnieconą, nagą kochankę, zmusił do przysiadu i wcisnął penisa w usta. – Wyliż tak, żebym nie musiał iść do łazienki – polecił i wyjaśnił: – Jeszcze Artur tam siedzi. – Trzymał ją za włosy. Patrzył jak liże i zauważył, że w przysiadzie szeroko rozstawiła kolana. Sięgnął mokasynem i zaczął nim drapać bezbronną łechtaczkę. Ala postękiwała podniecona.

– Co za figura – Bogdan przyglądał się, rozbawiony widokiem wygiętego Włodka i Ali wypinającej cipkę w przysiadzie.

*

Wreszcie pożegnali się. Panowie zamówili taksówki i zadowoleni wracali do siebie. Zgodnie z obietnicą każdy z nich już intensywnie zastanawiał się, którą kobietę zaoferować Bogdanowi. Chcieli znowu spotkać się z Alicją.

Artur optymistycznie założył, że zdoła namówić żonę do takiej zabawy. – „Przynajmniej spróbuję zapytać. Niech dziewczyna trochę rozerwie się. A jak nie, podrzucę inny towar. Może jakaś dwudziestka?”. – Wiedział, że w pracy Bogdan korzysta z uroków takiej pracowniczki. Jeżeli Bogdan będzie zadowolony, to on będzie korzystał z uroków jego partnerki.

Włodek w myślach przewracał kartki notesu. Miał w pracy dojrzałą koleżankę, starszą od Alicji, zadbaną, o obfitych kształtach, którą wielu pożądało, a która chętnie udzielała się w grupowych zabawach. Ale o tym wiedział tylko on i nieliczne grono uczestników takich zabaw. Była mężatką, więc musiała uważać. – „Tylko, czy będzie miała ochotę jechać do Warszawy i to na spotkanie z obcym facetem?” – już miał kolejne wątpliwości. To był problem, ale do pokonania. – „A może będzie chciał obie jednocześnie? Albo zapłacę Arturowi, a on podrzuci Bogdanowi jakąś z Warszawy. Zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie” – uśmiechnął się do swoich myśli i niewidzącym wzrokiem spoglądał na mijane oświetlone witryny sklepów.

– Podoba się panu u nas? – zapytał taksówkarz.

– Tak, ładne widoki – odpowiedział powoli obojętnym tonem, dając do zrozumienia, że nie ma ochoty na rozmowę. Wspominał biust i ostatnie lizanie w wykonaniu Alicji w przedpokoju. Zdecydował, że w poniedziałek porozmawia z koleżanką w pracy, a potem, jeżeli nie zdoła jej namówić na taką przygodę, zadzwoni do Artura.

Cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *